Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Dokumenty, książki, artykuły prasowe, internetowe, ikonografia, filmy...

Moderatorzy: crolick, Marmik

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-01, 19:17

Się okaże. Tom 2 ma objąć drednoty. Od South Caroliny do Texasa. Tom 3 to Pancerniki Generał Board. Od nevady do następcy South Dakoty ale może się okazać konieczność podzielenia tego na pół. Tom ostatni to II Wojna

Te 4 do 6 tomów każdy po 360-400 strony to NIE jest dowcip. Ale to plany. Co wyjdzie to się okaże
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez de Villars » 2015-04-01, 22:06

e tam zaraz prowokacja - 3 działa w 2 wieżach - od razu widać że to Graf Apraksin:) jesteśmy w końcu przy predrednotach, a Wy tylko spiski węszycie :lol:
A książka właśnie dotarła, dzięki:) Niezła cegła, robi wrażenie. Będę miał zajęcie w święta :-D
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
Avatar użytkownika
de Villars
 
Posty: 1775
Dołączył(a): 2005-10-19, 16:04
Lokalizacja: Kraków

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-01, 23:08

3 działa w 2 wieżach - od razu widać że to Graf Apraksin

Nie prawda! To Habsburg. Opisywany w tej cegle przy okazji pancerników bodaj Maine.
Co prawda Habsburg miał 2 lufy na dziobie a 1 na rufie, ale nie bądźmy tacy dokładni ;)

OK, na Apraksina też się mogę zgodzić, ale może jutro autora spytam co tam miał na myśli jak to rysował. O ile pamięta....
Rysunek poznał od razu. Takiego banana jaki zrobił na jego widok to dawno nie widziałem.

Tak swoją droga to ciekawa sprawa. Jakiś czas temu ktoś mi wskazywał, ze na tym rysunku ewidentnie widać XIX wieczna "szkołę francuską" budownictwa pancernikowego :-D

Niezła cegła, robi wrażenie.

Wrażenie to zrobiło na mnie, jak mi je na palecie w drukarni przywieźli 8)
A miała być jeszcze grubsza, ale wyszło nieporozumienie z okładką. Ale może to i dobrze. Zajmuje mniej miejsca na półce.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-02, 12:25

Panowie OGROMNA PROŚBA

przy przelewach podawajcie nick z forum, czy cokolwiek co pozwoli jakoś was zidentyfikować, jeśli dane nadawcy przelewu i dane odbiorcy książki są inne

Jeśli do kogoś nie dojdzie do środy, powiedzmy czwartku 9 kwietnia, to bardzo proszę o kontakt.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez sir charles » 2015-04-02, 15:57

Doszła bez najmniejszego uszczerbku.Faktycznie cegła..........
sir charles
 
Posty: 3
Dołączył(a): 2010-08-05, 17:47
Lokalizacja: Łomża

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-02, 16:47

Masa do cegły podobna, ale wymiary nie te ;)
Mam nadzieję, ze treść będzie łatwiejsza do przetrawienia, niż zaniesienie kilkunastu sztuk tych cegieł na raz na pocztę...
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Robert » 2015-04-02, 16:54

Dotarła. Cegła Cudo. Dziękuję
Robert
 
Posty: 214
Dołączył(a): 2004-09-29, 10:09

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-02, 17:12

Co chcecie. Opisywane okręty lekkie nie były, to i książka lekka być nie może.
Zauważcie jednak oszczędności papieru. Bardzo male marginesy, brak pustych stron, nawet jakby sie przydały, czy brak interlinii. Spokojnie mozna ją rozmnożyć do 450 stron, albo i lepiej i nie będzie dawali po oczach, że sztucznie powiekszane. Przy odrobinie dobrej woli to i z 500 by wyszło. To by dopiero była cegła. Pustak nawet ;)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez de Villars » 2015-04-02, 17:39

Mam nadzieję że nie odebrałeś te "cegły" negatywnie? To był wyraz uznania:)
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
Avatar użytkownika
de Villars
 
Posty: 1775
Dołączył(a): 2005-10-19, 16:04
Lokalizacja: Kraków

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-02, 17:56

Wiesz, sam ją tak nazywam...
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-02, 18:30

Tak przy okazji. Autor logo płacze się w zeznaniach, ale nie wyklucza, ze mógł to być Bismarck. Czyli jednak prowokacja ;-)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez MacGreg » 2015-04-02, 18:42

Maciej3 napisał(a): Autor logo płacze się w zeznaniach, ale nie wyklucza, ze mógł to być Bismarck. Czyli jednak prowokacja ;-)



Ja wiedzialem ze tak bedzie... :czarodziej:
'There seems to be something wrong with our bloody ships today!' - Vice Admiral Sir David Beatty
Avatar użytkownika
MacGreg
 
Posty: 373
Dołączył(a): 2013-04-24, 19:58
Lokalizacja: Scotland

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Grzechu » 2015-04-03, 00:27

Mam i ja :-)
Dziękuję.

Książka robi wrażenie... Przynajmniej zewnętrznie ;)
Ale nie sądzę, abym treścią się rozczarował.
Republika marzeń...
Avatar użytkownika
Grzechu
 
Posty: 1282
Dołączył(a): 2004-06-29, 16:05
Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez 30Przemekzbrz » 2015-04-21, 01:41

Po przeczytaniu, mogę tylko podziękować i spytać się - kiedy następny tom?
30Przemekzbrz
 
Posty: 3
Dołączył(a): 2010-02-12, 02:03
Lokalizacja: Brzeziny

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Gregski » 2015-04-21, 06:22

Tom 2 ma objąć drednoty. Od South Caroliny do Texasa.

W zeszłym roku wsiadałem na statek w OGLA. Miałem mieć dwa dni w Huston. Niestety Lufthansa zastrajkowała, przebukowali na LOT przez Chicago. Ten się opóźnił i musiałem tam nocować. Z dwóch dni zrobiła się jedna noc.
Gdyby nie to dostałbyś zdjęcia USS "Teksas" z pierwszej ręki. Nawet prawdziwy aparat miałem przy sobie.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
Avatar użytkownika
Gregski
 
Posty: 113
Dołączył(a): 2006-01-27, 22:47
Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2015-04-21, 07:25

30Przemekzbrz napisał(a):Po przeczytaniu, mogę tylko podziękować

Wnioskuję, że się podobało. Na zdrowie! i dziękuję za miłe słowa
i spytać się - kiedy następny tom?

Nie wiem, ale nie prędko
Uparłem się, żeby opisać tam wszystkie pancerniki budowane w tym czasie wszędzie na świecie. Włącznie z jakimiś Dantonami, Radetzkimi czy innymi Minasami Gareasami.
Sam wiesz ile to trzeba rysunków, a mam wizję robienia też przekrojów/rzutów z góry.
Chciałbym wszystkie rysunki doprowadzić do co najmniej tego standardu
Dreadnought.jpg

Ile to zajmie?
A wcześniej trzeba jeszcze zakończyć obiecane artykuły...

Gregski napisał(a):
Tom 2 ma objąć drednoty. Od South Caroliny do Texasa.

W zeszłym roku wsiadałem na statek w OGLA. Miałem mieć dwa dni w Huston. Niestety Lufthansa zastrajkowała, przebukowali na LOT przez Chicago. Ten się opóźnił i musiałem tam nocować. Z dwóch dni zrobiła się jedna noc.
Gdyby nie to dostałbyś zdjęcia USS "Teksas" z pierwszej ręki. Nawet prawdziwy aparat miałem przy sobie.

:( :-( :oops: :( :-( :oops:
Pozostaje mieć nadzieję, że w międzyczasie jeszcze Cię rzuci w okolice jakiegoś pancernika. W sumie nawet MIkasa może być, choć przydałaby się jakiś czas wcześniej.

Połączyłem piętrusa
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 3981
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Opracowania i źródła

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości