Strona 12 z 12

PostNapisane: 2009-06-16, 10:49
przez Zelint
Swoją drogą pragnienie ujawnienia nazwisk (znanych dla tych co chcą) jest poniekąd dziwne, bo jakie to ma znaczenie?
Chodzi o odwrócenie uwagi by dyskusję skierować na inne bardziej dogodne dla dyskutanta tory. Ta zasada erystyki zapewne jakoś się nazywa ale nie chce mi się teraz szukać...

PostNapisane: 2009-06-16, 11:42
przez net_sailor
Panie doktorze Tymoteuszu Pawłowski, osobiście czuję się urażony insynuacjami jakie Pan czyni pod moim adresem. Nigdy nie miałem obaw przed podpisywaniem się pod swoim tekstem, co łatwo zauważyć w bieżącym i w poprzednich numerach Biuletynu DWS.
Wobec kłopotów jakie sprawia Panu identyfikacja autora polemiki przeto informuję Pana, że jest nim Tadeusz Zawadzki. Jeśli chodzi o leada to mniemam, że Autor uznał za stosowne podziękować mi za pomoc w odszukaniu pewnych materiałów użytych następnie do napisania polemiki. Chciałbym przy tym podkreślić, że opracowanie przekazanych przeze mnie informacji leżało w wyłącznej gestii Tadeusza. Nie roszczę sobie praw do współautorstwa w tym względzie toteż moje nazwisko nie pojawiło się w nagłówku.
Odnośnie dalszego wpływu na ostateczny kształt polemiki informuję, iż Tadeusz poprosił mnie o wyrażenie opinii o gotowym już tekście. Sam Autor zapewne przyzna, że nie skąpiłem mu uwag krytycznych (ktoś mógłby nazwać to recenzowaniem – niech tak będzie). W ostatecznej wersji polemiki część z moich uwag została uwzględniona. Chociaż generalnie zgadzam się z opiniami zawartymi w polemice to chciałbym zaznaczyć, że nadal znajdują się tam fragmenty, co do których mam mieszane uczucia.

Dla przykładu wnosiłem o doprecyzowanie następującej informacji:
"L.A. 1432/33 ze stycznia/lutego 1933 r. – autorzy podają różne daty"

Ten dokument nosi datę 6 lipca 1933.

Zaleciłem także usunięcie z polemiki tego fragmentu:
„Nieco dalej, przy okazji prezentacji najlepszych, wg autora, myśliwców na świecie znajdujemy stwierdzenie, że i Spitfire, i Bf 109E były „dość dziwnego pochodzenia” od samolotów sportowych, produkt brytyjski od samolotu rekordowego, niemiecki – od turystycznego. Mam tu pretensje nie tyle co do zasadności, ile do sposobu sformułowania, sugerującego jakąś bezpośrednią zależność. Tymczasem od Supermarine S.4 do Spita droga wiodła przez Supermarine 224, a i Messerschmitt nie był bezpośrednim rozwinięciem Bf 108 Taifun. Dziś powiedzielibyśmy raczej, że owi „przodkowie” to demonstratory technologii”


Osobiście uważam, że przy tej zwięzłości formy, jaką posłużył się dr Pawłowski w swoim artykule uproszczenie takie jest dopuszczalne. Zręczniej by było chyba napisać, że oba myśliwce zostały przygotowane na bazie doświadczeń zebranych w trakcie budowy poprzednich konstrukcji. Coś w rodzaju tradycji projektowej firm, ale na rozwinięcie tematu potrzeba dobrych kilku linijek tekstu.

Zachęcałem również Tadeusza do wykorzystania przekazanych przeze mnie materiałów dotyczących liczebności szwajcarskiego lotnictwa (wszak wcześniej o nie prosił).

Jako współautor bez trudu mógłbym zmienić powyższe fragmenty, jednak w tym przypadku musiałem zdać się na dobrą wolę Autora.


W tym wątku nawoływał Pan do podjęcia merytorycznej dyskusji nie racząc jednak odpowiedzieć na argumenty innych userów. Skoro uważa Pan, że:

W moim dyskutowanym tu tekście, przesłaniem jest poznanie liczby myśliwców w Europie, na przełomie sierpnia i września 1939 roku.


To jestem w stanie podać precyzyjne wyliczenie ilości posiadanych przez Szwajcarię myśliwców w omawianym okresie. Zaznaczam, że są to ilości różne od podawanych w Pańskim artykule. Czy taka informacja zostanie uznana za merytoryczną? Doczekam się na nią jakiejkolwiek odpowiedzi? Bo jeśli nie to szkoda mojego czasu i zaczekam z ujawnieniem tych liczb na inną okazję.

Z poważaniem
Marcin Strembski