Przeniesione z tematu o LW AR

Postprzez CIA » 2005-02-03, 18:33

Anonymous napisał(a):Cały czas mnie ten wzór niepokoi:
{cos x / cos (x+y)}^2×n
W tekście angielskim zacytowanym przez Ciebie jest :
"With a fall angle of zero ( i.e. zero yards range ), the 19 degree slope of an Iowa class belt increases the effective thickness by about a factor of [1 / cos(19)]^2, or 1.12. The 12.1" thickness of the Iowa's belt is thus about the equivalent of 13.5" thick vertical armor, as Friedman says."

Czyli rozumiem że pancerz wychylony jest od pionu o 19 stopni a pocisk pada poziomo - zero stopni od poziomu i faktycznie ze wzoru mamy 1.1856. Dla wychylenia pancerza 45 stopni i kąta padania 0 mamy 2. Ale jak weźmiemy pancerz pionowy (0 stopni wychylenia) a kąt padania pocisku to mamy :
(Cos 45 / Cos ( 45+0)) = 1

Nie wiem czy dobrze to pomyślałem.
P.S.
Z tą bezwładnością bryły - czy ona aż tak się liczy aby dać wzrost odporności o 50% niż ekwiwalent pionowy? Moze tylko należy ją brać pod uwagę na okrętach.
P.S.
Pociski tępogłowicowe powinny przebijać pochylony pancerz pod kątem ok 90 stopni.

Jeżeli mamy kąt wychylenia zero stopni to mamy następującą sytuację:
[cos0/cos(0+45)]^2
Avatar użytkownika
CIA
 
Posty: 1657
Dołączył(a): 2004-01-18, 13:46
Lokalizacja: Gdansk

Postprzez CIA » 2005-02-03, 18:38

Anonymous napisał(a):Pociski tępogłowicowe powinny przebijać pochylony pancerz pod kątem ok 90 stopni.

Jaki będziemy mieli kąt upadku na płycie? Czyli pod jakim katem w stosunku do płyty upadnie pocisk?
Avatar użytkownika
CIA
 
Posty: 1657
Dołączył(a): 2004-01-18, 13:46
Lokalizacja: Gdansk

Postprzez jareksk » 2005-02-03, 19:18

Tabelka
Typ czołgu-uzbrojenie Przebijany pancerz
czołowy boczny tylny
T 34/76, KW 1-L -11 400(800) 1200(2800) 1200(2800)
T 34/76,KW1c-F-34 500(700) 1500(2400) 1500(2500)
T34/85 600(600) 3500(2500) 3400(2700)
IS 2 900(600) 3500(2000) 3300(2000)
Churchill MkIV 6 pdr. - (800) 500(2000) 500(2000)
Scherman M4A1 – M3 500(1000) 1500(2800) 1500(2800)

Przeciwnik PzKpfw V „Panther”
Żródło : Janusz Ledwoch "PzKpfw V Panther" s.34
Fax et tuba
Avatar użytkownika
jareksk
 
Posty: 1676
Dołączył(a): 2004-01-14, 19:59
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Gość » 2005-02-03, 19:19

To na dole prawie samym jest ładnie zobrazowane.
http://www.battlefield.ru/guns/defin_2.html

A co do wzoru to jeśli mamy że x kąt pocisku a y kąt nachylenia to
{cos x / cos (x+y)}^2×n

weżmy kąt pocisku 45 stopni a pancerza 1 stopień
(cos(45)/cos(46))^2 = 1.036

EMP
Gość
 

Postprzez CIA » 2005-02-03, 19:25

Anonymous napisał(a):To na dole prawie samym jest ładnie zobrazowane.
http://www.battlefield.ru/guns/defin_2.html

A co do wzoru to jeśli mamy że x kąt pocisku a y kąt nachylenia to
{cos x / cos (x+y)}^2×n

weżmy kąt pocisku 45 stopni a pancerza 1 stopień
(cos(45)/cos(46))^2 = 1.036

EMP


Niestety tam popełniaja błąd. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo cytowany przeze mnie wzór był sprawdzany na testach. Dane podawane były przez Friedmana oraz Dulin/Garzke...

1,036 mnożysz przez grubość płyty nachylonej o 1 stopień i masz, że ekwiwalent płyty pionowej musiałby być 1,036 raza większy....
Avatar użytkownika
CIA
 
Posty: 1657
Dołączył(a): 2004-01-18, 13:46
Lokalizacja: Gdansk

Postprzez CIA » 2005-02-03, 19:27

Sam chciałbym aby ten wzór sie nie sprawdził, ale to juz z innych powodów... ;) :lol:
Ale niestety to jest wytrzymałość materiałów a nie geometria :)
Proponuję zajrzeć do dowolnego podręcznika z wytrzymałości materiałów....
Osobiście mechanę miałem dość dawno temu na studiach, jednak obecnie na co dzień nie jest mi ona aż tak potrzebna, więc człowiek zapomina niektóre rzeczy... Obiecuję jednak przemyśleć ten wzór...
Przemyślał go już jednak Teller - konstruktor (ja jestem tylko po architekturze). Mam nadzieję, że sie nie obrazi jak go zacytuję, bo to głownie jemu zawdzięczam znajomośc tego wzoru...
"Przejrzałem wczoraj moje notatki w sprawie problemu wytrzymałości pancerza nachylonego i mogę jak na razie stwierdzić co następuje:
1. Według Daniela Merciera problem z grubsza sprowadza się do analizy momentu bezwładności jednostkowego prostopadłościanu w miejscu uderzenia, poddanego siłom gnącym. Moment bezwładności takiej bryły to I= (b*h^3)/12 (h^3 oznacza h do trzeciej potęgi). Jednostką są tu oczywiście m^4 (chociaż w mechanice obliczeniowej stosuje się zwykle cm^4).
Z powyższym wywodem w pełni się zgadzam, bo tak samo wygląda to w moich obliczeniach dla projektowanych przeze mnie konstrukcji (wzorek ten jest zresztą w każdym poradniku mechanika). Aczkolwiek uczciwie przyznaję że moje konstrukcje to wsporniki maszyn, regały wysokiego składowania i pomosty obsługowe, a nie okręty liniowe — warto byś waść nieustannie o tym pamiętał, mister Teller).

2. W naszym przypadku b to szerokość jednostkowego elementu zginanego, a h to jego grubość — i to nas interesuje. Oczywiście nie wiemy jaka szerokość b uczestniczy w procesie wyginania pancerza podczas uderzenia, lecz w ogóle nie musimy się tym przejmować, bo ważny jest stosunek odporności pancerza nachylonego do pionowego, a więc w naszym przypadku stosunek momentów bezwładności — podczas dzielenia b po prostu się upraszcza (przy ostrożnym ale dopuszczalnym założeniu że przechylenie pancerza nie zmieni tej szerokości z jakichś pobudek fizycznych, związanych z samym procesem uderzania) i otrzymujemy że stosunek momentów bezwładności jest proporcjonalny do stosunku trzecich potęg cosecansów (czyli odwrotności cosinusów) kąta nachylenia względem pionu.

4. Ponieważ jako pancerz odniesienia przyjmujemy pancerz pionowy (kąt nachylenia 0, cos 0 =1), więc w praktyce przyrost momentu bezwładności płyty nachylonej wynosi (cosec a)^3, gdzie a to kąt nachylenia do pionu (dla Iowy 19°).

5. Przejdźmy teraz do kwestii wytrzymałości na zginanie W. Jest ona w naszym przypadku równa I/z, czyli wprost proporcjonalna do momentu bezwładności I i odwrotnie proporcjonalna do z, odległości między (ujmując rzecz nieco nazbyt fachowo) płaszczyzną neutralną prostopadłościanu jednostkowego a jego skrajnym włóknem rozciąganym — czyli po prostu płaszczyzną braku naprężeń poprzecznych a płaszczyzną wewnętrzną (przeciwną do płaszczyzny uderzanej). I tu nie musimy się troszczyć o wyznaczanie rzeczywistej wartości tego dystansu — interesuje nas tylko stosunek z dla obu prostopadłościanów jednostkowych, a zatem znów otrzymujemy że stosunek odległości z dla płyty nachylonej i płyty prostopadłej jest równy cosec a.

6. Po zestawieniu punktów 4 i 5 otrzymujemy że w naszym przypadku przyrost wytrzymałości na zginanie jest proporcjonalny do (cosec a )^2. Co znów zgadza się z moimi danymi dla innych konstrukcji."
Ostatnio edytowano 2005-02-03, 20:30 przez CIA, łącznie edytowano 4 razy
Avatar użytkownika
CIA
 
Posty: 1657
Dołączył(a): 2004-01-18, 13:46
Lokalizacja: Gdansk

Postprzez Darth Stalin » 2005-02-03, 20:25

Ksenofoncie!
Przy pochyleniu pancerza o np. 30 stopni od pionu pocisk trafia w taka płytę przy strzelaniu np. z 10-15 kilometrów - jak np. pancerniki do siebie. => jest to możliwe przy typowym rzucie ukośnym i krzywej balistycznej lotu pocisku, gdzie na dużych odległościach grawitacja sprawai, że tor lotu pocisku zakrzywia się do dołu.
Przy prędkości pocisku = 700m/s na odległość (załóżmy) 500m będzie on leciał jakieś 0,7 sekundy. to jaka musiałaby być grawitacja, żeby na takim dystansie, przy pochyleniu pancerza 30 stopni od pionu, uzyskać odchylenie pionowe toru lotu pocisku o 30 stopni, tak, aby uderzył on pod kątem prostym do powierzchni pancerza?

A co do pochylenia pancerzy współczesnych czołgów - jakoś wszyscy naokoło to robią; jeno Niemcy w ich Leopardzie 2 do wersji A4 dawali na wieży płyty pionowe; ale już wersja A5 i A6 mają bardzo ładny "dziób" znakomicie zwiększający odporność pancerza. Zwróć uwagę, że pociski ppanc maja tak wysoką prędkość nie tylko dlatego, zeby uzyskać większą energię kinetyczną, ale też by skrócić czas lotu i uzyskać maksymelnie POZIOMY tor lotu - czyli zminimalizować straty energii.

Co do pochylenia pancerza i ergonomii wnętrza wozu - wszystko zależy od tego, JAK DUŻY MA BYĆ TAKI CZOŁG OGÓLNIE - a tym samym jego masa całkowita. Pantera też miała pochylone płyty pancerza, a wnętrze byo całkiem przestronne; tyle że czołg był znacznie większy od T-34 no i masę też miał o ponad połowę większą. (~28 ton "teciak", ~45 ton Pantera). Zauważ, że tak samo jest we współczesnych czołgach sowieckich/rosyjskich i zachodnich: Sowieci mieścili się w limicie max. 45 ton, Zachodnie wozy najnowszej generacji dobijają ponad 60 ton - są po prostu większe i wymagają więcej pancerza (poza tym Zachód robił czołgi raczej według zasady "więcej pancerza", dopiero potem rozważali masę całkowitą). W ten sposób masz potężne pojazdy, znakomicie opancerzone, ale ciężkie, wymagające mocarnych silników (norma to 1500 koni, poniżej nikt nie schodzi) i drogie. Kwestia wyboru, po prostu.

No i zobacz sobie zdjęcia Abramsa na przykład - co on ma pionowego? Oczywiście mówię o strefie najbardziej zagrożonej, czyli czołowej. Tak samo C-1 Ariete, Challenger. Zwłaszcza kadłuby są ciekawie formowane: w Abramsie przednia górna płyta pancerza to około 80 stopni odchylenia od pionu; przednia dolna znacznie mniej; ale dzięki temu odporność kadłuba wzrasta potężnie. Spawanie takich płyt też nie jest problemem, bez obaw.

Acha: pytanie do jareksk: co to są te liczby w nawiasach przy przebijalności pancerza Pantery?

No i wracając jeszcze do sprawy skuteczności sowieckiego sprzętu: nie wypisuj głupot, że Koniew stracił 95% stanu Frontu, bo to są brednie. 95% strat to miała 6 Armia pod Stalingradem (jak z 300 tysięcy zamkniętych w kotle wróciło z niewoli 5000). Jak będziesz walił takie liczby to stwierdzę, że nie masz wyobraźni do takich wielkości. Sorry, ale się w ten sposób sam ośmieszasz. 1 BPanc nikt nie rozwiązał - nawet Przymanowski tego nie twierdzi, bo to również wierutna bzdura. Weź sobie Magnuskiego "Wozy bojowe LWP 1943-1983" - tam jest dokładna lista czołgów 1 BPanc obu wersji teciaka - -76 i -85, które wozy zostały zniszczone i kiedy, które uszkodzone i wyremontowane, ile dostarczono na uzupełnienie strat - wszystko z numerami seryjnymi; i sobie policz.
Armie pancerne ugrzęzły początkowo w Berlinie, bo nie da się zdobyć miasta samymi czołgami i garścią zmechanizowanej piechoty (czego doświadczyła 4 DPanc 8 IX 1939 w Warszawie i Ruscy w Groznym). Dopiero trzeba było podesłać piechotę i działa, zeby porozbijac punkty oporu i oczyścić teren.
A co do strat sowieckich: na początku lat 90-tych, kiedy Rosjanie chwilowo podnieśli kurtynę i wyszło sporo naprawdę ciekawych pozycji (tudzież sporo danych wypłynęło) ukazała się książka "Grif siekresnosti sniat: potieri woorużiennych sił SSSR w wojnach 1918-1990" (nie pamiętam, jaka była data końcowa, ale obejmowało jeszcze Afganistan. Ogólne dane o stratach można znaleźć np tutaj http://www.axishistory.com/index.php?id=4623 (dane raczej ogólne); poza tym bywaja też na niektórych stronach rosyjskich. W sumie straty 3 frontów w operacji berlińskiej wyniosły około 1 miliona zabitych, rannych i zaginionych - czyli coś około 25% zaangażowanych sił (może procent trochę mniejszy, nie mam teraz przed sobą dokładnej liczebności tychże frontów) - owszem, straty wielkie, ale nie 95%!!! Skąd ty takie informacje bierzesz? No i nie opowiadaj bajek o "wymazywaniu" 3 APanc - żadnej armii nie "wymazano" z powodu strat. Patrz np. na taką 16 BPanc WP (przekazana 16 Dnowska BPanc RKKA) - do 2 Armii LWP trafiła bez sprzętu, z garścią żołnierzy i oficerów - po czym uzupełniono ją Polakami, dostała sprzęt do pełnego stanu (65 wozów T-34-85, prosto z fabryki) - i pojechała znowu na front (pod Budziszyn) - nikt jej nie "wymazywał".

I nie wyskakuj pochopnie z ewentualnym zarzutem o nieprawdziwości różnych danych: akurat informacje o stratach własnych, zwłaszcza przesyłane do dowództw wyższych szczebli, musiały byc dokładne - bo to podlegało stałej kontroli. Jak dowódca chciał być sprytny, to mógł czasami straty zawyżyć w raportach żeby dostać większe uzupełnienia. Natomiast informacje te były caly czas TAJNE - i tu tkwi problem, w braku dostępności tychże, a nie w ich prawdziwości. Archiwa w Podolsku są pełne sprawozdań i dokładnych danych, jeno nie ma do nich szerokiego dostępu.

Co do Koniewa: zamiast się tłamsić z czołgami jak Żukow, przełamał obronę piechotą z wielkim wsparciem artylerii, po czym w kilku miejscach na raz wypuścił zagony pancerne i poszedł w głąb obrony. I o to mi chodziło.
DARTH STALIN - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Owszem - to był Towarzysz Stalin... i na niego nie znaleźli rozwiązania...
Avatar użytkownika
Darth Stalin
 
Posty: 1191
Dołączył(a): 2005-01-24, 00:35
Lokalizacja: Płock

Postprzez CIA » 2005-02-03, 20:48

Oczywiście Teller w swoim referacie popełnił drobnego "babola" nie "cosecans" a "secans" = 1/cos :lol:
Avatar użytkownika
CIA
 
Posty: 1657
Dołączył(a): 2004-01-18, 13:46
Lokalizacja: Gdansk

Postprzez Gość » 2005-02-03, 20:56

CIA napisał(a):Sam chciałbym aby ten wzór sie nie sprawdził, ale to juz z innych powodów... ;) :lol:

.............


Nie wiem jak się sprawdza dla pancerników ale wydaje mi się że dla czołgów nie bardzo - może chodzi o inny stosunek wielkości pocisku/prędkości/powierzchni uderzenia. Weźmy dane dla armat F-34 i pocisku BR350A oraz S-53 i pocisku BR-365

F-34
(Pionowa płyta/60stopnitest/60stopniobliczenia)
80/69/60
76/64/57
70/59/52,5
63/50/47,25
58/43/43,5 - w tym miejscu pasuje ale to jest odległość 1500 m

S-53
(Pionowa płyta/60stopnitest/60stopniobliczenia)
120/90/78,75
100/85/75
92/78/69
85/72/63,75 - to dla odmiany 2000m

Dane o przebijalności z battlefield.ru

To ja EMP
Gość
 

Postprzez CIA » 2005-02-03, 21:09

Faktycznie w pierwszym zestawieniu pierwszy wynik pasuje do 1/cos ostatni do (1/cos)^2
W drugiej tabeli jest na odwrót...
Mógłbyś wypisać jeszcze odległości...
PS coś chyba pomyliłeś w tej drugiej tabeli...
(1/cos30)^2 = 1,33333
1/cos30= 1,155
Być może te różnice wynikają z zastosowanego czepca ochronnego/głowicy...
Avatar użytkownika
CIA
 
Posty: 1657
Dołączył(a): 2004-01-18, 13:46
Lokalizacja: Gdansk

Postprzez CIA » 2005-02-03, 21:24

EMP, wrzuć link bo nie widzę tych tabelek na tej stronce.... :(
Avatar użytkownika
CIA
 
Posty: 1657
Dołączył(a): 2004-01-18, 13:46
Lokalizacja: Gdansk

Postprzez Ksenofont » 2005-02-03, 22:24

Witam!
Darth Stalinie, w całości zgadzam się z Twoimi opiniami o czołgach, ergonomii itp., bo przecież napisałem o kątach
Przy pochyleniu pancerza 45 stopni i przy kącie upadku pocisku 45 stopni (wiem, że praktycznie w czołgach niemożliwe) kąt uderzenia pocisku w płytę bedzie wynosił 90 stopni.
"Pochylenie" pancerzy czołowych (nie bocznych jak w T-34) współczesnych czołgów wynika przede wszystkim z powodów wytrzymałóści mechanicznej całej konstrukcji, odpowiedniego rozłożenia mas i ergonomii właśnie. Kwestia powiiększenia odporości płyty na przebicie jest wtórna.
Nie pisałem
głupot, że Koniew stracił 95% stanu Frontu
tylko, że
tak mu zależało na zdobyciu Berlina, że jak kto nie chciał iść do przodu to mu w łeb strzelał. No i doszedł do Berlina przed Żukowem. Tyle tylko, że poniósł jakieś 95% strat. Nie wiadomo ile!!! Wiadomo tylko tyle, że cała 3 APanc. Gwardii doszła do Berlina, ale nie była w stanie wziać udziału w walce.
Cały 1 Front Ukraiński został gdzieś tam w Łużycach, do Berlina dotarła tylko armia pancerna. Być może byłem niedokładny - 3APanc.Gward. miała mniej więcej takie straty w sprzęcie. Przepraszam za brak precyzji. Wspominasz o 16 Brygadzie. Mniej więcej to samo, co z 16 BPanc. stało się z 3 APanc. Gwardii. Uzupełniono ludźmi, dodano sprzęt i już bez wymazywania mamy armijkę jak nową. Tyle tylko, że 16 BPanc. uzupełniono załogami fabrycznymi, bez doświadczenia, bez zgrania - i zobacz czym to się skończyło - kolejną rzezią. Swoją drogą to też był problem sowieckiej armii - nie miał kto przekazywać zdobytego doświadczenia: piszesz 25% strat w operacjii zaczepnej. To teraz sobie zobacz: w dywizji po 12 000 masz 27 kompanii po 150 ludzi. czyli 4050 ludzi w dywizji. 25% z dywizji to 3000 ludzi. Co to znaczy. Ano to, że w pierwszym szturmie ginęły całe kompanie, które potem były odbudowywane na bazie kucharzy i pisarzy. w skali frontu 25 % strat oznacza jakieś 200% strat w oddziałach pierwszoliniowych.
1 BPanc. straciła w czasie kilku miesięcy działań 85 czołgów oraz 870 ludzi. Co jak na etat 1250 ludzi i 65 czołgów jest bardzo poważnymi stratami. Po Wejherowie brygada nie odzyskała zdolności bojowej... Część jej sił (tabor, artyleria) pojechało na zachód i jest to pokazane w "Czterech pancernych..." Przymanowskiego. 1BPanc. zadała Niemcom następujące straty - 350 żołnierzy oraz około 50 "wozów" przeciwnika. Oczywiście są to dane oficjalne.
Książka Kriwoszejewa warta jest polecenia, jako pierwsza cokolwiek odsłaniajaca, chociaż przez te kilka lat narosło do niej sporo komentarzy i aneksów dodajacych kolejne ofiary...
I nie wyskakuj pochopnie z ewentualnym zarzutem o nieprawdziwości różnych danych:
Zobaczysz, że 95% strat armii pancernej oznacza jakieś 5-10% strat frontu...
Pozdrawiam
Ksenofont
Myślisz, że było zagrożenie, które im umknęło; problem, którego nie poruszyli; aspekt, którego nie rozpatrywali; pomysł, na który nie wpadli; rozwiązanie, którego nie znaleźli?!?
Obrazek
Avatar użytkownika
Ksenofont
 
Posty: 2105
Dołączył(a): 2004-12-28, 00:28
Lokalizacja: Praga

Postprzez jareksk » 2005-02-03, 22:49

Acha: pytanie do jareksk: co to są te liczby w nawiasach przy przebijalności pancerza Pantery?

Pierwsza liczba - z jakiej odległości np. T 34 musiał strzelać, by przebić pancerz Panthery, liczba w nawiasie - z jakiej odległości Panthera rozbijała wroga.
Fax et tuba
Avatar użytkownika
jareksk
 
Posty: 1676
Dołączył(a): 2004-01-14, 19:59
Lokalizacja: Warszawa

Straty

Postprzez Milrek » 2005-02-03, 23:03

Ksenofont napisał(a):Swoją drogą to też był problem sowieckiej armii - nie miał kto przekazywać zdobytego doświadczenia: piszesz 25% strat w operacjii zaczepnej. To teraz sobie zobacz: w dywizji po 12 000 masz 27 kompanii po 150 ludzi. czyli 4050 ludzi w dywizji. 25% z dywizji to 3000 ludzi. Co to znaczy. Ano to, że w pierwszym szturmie ginęły całe kompanie, które potem były odbudowywane na bazie kucharzy i pisarzy. w skali frontu 25 % strat oznacza jakieś 200% strat w oddziałach pierwszoliniowych.

Co do struktury DP nie jest ona taka prosta:
- w pp były np. kompanie fizylierów;
- w DP istniały bataliony zapasowe (analogicznie również na innych szczeblach.
Straty ponosiły również artyleria, saperzy, łączność i czasami oddziały tyłowe.

P.S. 1) Poza tym jak sądzisz dlaczego Niemcy powoływali do służby wojskowej kolejne roczniki. Dlaczego musieli rzucać do walki kilkunatoletnich chłopców?
2) Jedynym skojarzeniem do tych 200 % jest serial alternatywy 4.
Milrek
 
Posty: 230
Dołączył(a): 2004-01-30, 20:38
Lokalizacja: Warszawa

Straty

Postprzez Milrek » 2005-02-03, 23:03

Ksenofont napisał(a):Swoją drogą to też był problem sowieckiej armii - nie miał kto przekazywać zdobytego doświadczenia: piszesz 25% strat w operacjii zaczepnej. To teraz sobie zobacz: w dywizji po 12 000 masz 27 kompanii po 150 ludzi. czyli 4050 ludzi w dywizji. 25% z dywizji to 3000 ludzi. Co to znaczy. Ano to, że w pierwszym szturmie ginęły całe kompanie, które potem były odbudowywane na bazie kucharzy i pisarzy. w skali frontu 25 % strat oznacza jakieś 200% strat w oddziałach pierwszoliniowych.

Co do struktury DP nie jest ona taka prosta:
- w pp były np. kompanie fizylierów;
- w DP istniały bataliony zapasowe (analogicznie również na innych szczeblach;
- jednostki karne.
Straty ponosiły również artyleria, saperzy, łączność i czasami oddziały tyłowe.

P.S. 1) Poza tym jak sądzisz dlaczego Niemcy powoływali do służby wojskowej kolejne roczniki. Dlaczego musieli rzucać do walki kilkunastoletnich chłopców?
2) Jedynym skojarzeniem do tych 200 % jest serial alternatywy 4.
Ostatnio edytowano 2005-02-03, 23:06 przez Milrek, łącznie edytowano 1 raz
Milrek
 
Posty: 230
Dołączył(a): 2004-01-30, 20:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Gość » 2005-02-03, 23:04

CIA napisał(a):EMP, wrzuć link bo nie widzę tych tabelek na tej stronce.... :(


Tu są radzieckie działa czołgowe:

http://www.battlefield.ru/guns/defin_4.html

Tu niemieckie:

http://www.battlefield.ru/guns/defin_5.html

Te dane które podałem są dla pocisków AP więc nie mam pewności czy są z czepcem. Takie powinny chyba się nazywać APC lub APCBC. Pomiędzy tabelkami jest trochę objaśnień ciekawych.
Problem z przebijalnością jest duży bo mimo że można się dokopać danych Niemieckich to kryteria tych testów zaginęły w pomroce dziejów. Rosjanie podaję dane dla homogenous lub homogenous hardened a dodatkowo trudno znaleźć wiarygodne dane dla amunicji APCBC. Powojenne testy Anglików i Amerykanów robione na armatach niemieckich 75mm i 88mm wykazały że różnica w przebijalności między utwardzanym a jednorodnym pancerzem dla APCBC wynosi około 14-15%. Tak więc łatwo się oszukać biorąc dane armat radzieckich i niemieckich jeśli nie wiadomo nic o testach.

EMP
Gość
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum Wojsk Lądowych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość