Strona 5 z 6

: 2005-12-27, 08:14
autor: Zulu Gula
karolk pisze:
Jak na razie udawadnianie, że okret o wyporności ponad 50 tys. ton posiadający system ochrony podwodnej zatonie po czymś małym to dopiero lanie wody, nie poparte ani matematyką (na której się nie znam), ani życiowymi przykładami (choć próby Able i Baker, podczas których żaden z pancerników nie zatonął).

POW poszedł na dno m.in. dzięki nieszczęśliwemu przypadkowi oraz podobno nawet panice na pokładzie.
to się nazywa bezstronny głos w dyskusji, ech Zulu :lol:
Karolku, jak na razie Smok niczego nie udowodnił, a wykazywał wręcz, że krążowniki liniowe nadają się do ostrzału pozycji na lądzie i że Brytyjczycy się wydurnili, złomując Tigra.

Więc pytam, czy wziął pod uwagę wspomniane fakty, bo chyba nie.
Skoro pancernik nie tonie po eksplozji nuklearnej, to trudno, żeby zatonął po czymś małym, nawet jeśli miał wady konstrukcyjne (ale porzecież nie tego rzędu co HMS King George V pierwszego typu).

: 2005-12-27, 08:19
autor: karolk
identyczną, a może nawet gorszą wadą konstrukcyjną legitymują się Iowa class tzw. pancerniki, to miałem na myśli odpisując o Ich wątpliwej odporności :) Eustachy dowiódł, że trafienie w określony punkt nawet pociskiem średniego kalibru może pozbawić te okręty zdolności ruchu i energii, czyli de facto uczynić z nich wraki...

: 2005-12-27, 08:19
autor: karolk
...stąd zresztą Jego (Eustachego) zakusy na pokonanie Iowa przez AGS :roll:

: 2005-12-27, 08:21
autor: Zulu Gula
karolk pisze:i jeszcze
zobacz ile potrzeba było zachodu żeby puścić na dno takiego Yamato czy Musashi, i to mimo panowania przez Jankesów w powietrzu. Ile musiały dostać torped?
to do tego buduje się te kosztowne monstra, żeby koszt ich zatopienia był możliwie wysoki? niezłe jaja tawariszcz :D
Może się zdziwisz, ale tak to było.
Nie po to tworzono pływające twierdze, by je łatwo stracić, tak więc żeby w końcu je sytracić, przeciwnik musiał się mocno napocić (i wykosztować).
tak Zulu, także poza Śródziemnym, Arktycznym, Afryką Zachodnią, Czarnym, częściowo Bałtykiem (szczególnie 1945 w wykonaniu Kriegsmarine), w Norwegii, pod Francją, w obronie Aleutów, no i tak dalej, tak dalej, wszęddzie pancerniczki w roli statystów nawet Bismarck bez pomocy Eugena nie wyrwałby się na zagładę, zresztą też go krążowniki posłały symbolicznie w ostatni rejs
Karol, polekuśku, do tego dojdziemy.
Zaczęliśmy od Dreadnoughta. :-D :wink:

: 2005-12-27, 08:22
autor: karolk
a i jeszcze zwróć uwagę, że nawet nasz kolega Kagero nie był w stanie podważyć tej eskpertyzy, zamieniając jej podważenie na bardzo osobistą walkę z Eustachym :wink:

: 2005-12-27, 08:23
autor: karolk
tak od Drednota, ale może tam w tym świąteczno-noworocznym wątku, bo tu życzonka są :)

: 2005-12-27, 08:34
autor: Zulu Gula
karolk pisze:tak od Drednota, ale może tam w tym świąteczno-noworocznym wątku, bo tu życzonka są :)
Prowda.
Ja nie przeczę, ze okręty t. Iowa mają słabe punkty - któż ich nie ma.
Jak rozumiem idzie o słabe opancerzenie sterów albo zapewne coś skoconego z przełożeniem napędu.

Ja to wszystko rozumiem.
Tylko dlaczego z tego robić argument, że po jednym trafieniu taki biedak od razu gibnie, a inne nie?
dwa adwersarze, Żelazny Klanclerz i Książątko Walii pogibli wskutek trafień torpedami w rufę i to torpedami lotniczymi.
Przy czym na Książątku od razu siadło zasilanie artylerii.

Tak więc ja rozunmiem argument, że okręt ma słaby punkt, wynikaący z chęci dołożenia temu, kto słabych punktów nie widzi (moim niefachowym okiem było ich znacznie więcej, pierwsze to kiepskie opancerzenie wieżyczek dalmierzy, Iowce wystarczyło odpalić i sama sobie radar zepsuła, a jak Amerykanie umieli wtedy korzystać z przyrządów optycznych świadczy Guadalcanal).
Nie zmienia to faktu, że grubo sioę przesadza, pisząc o sprawach ostatecznych jako o pewnych.

: 2005-12-31, 01:35
autor: janik41
Panowie wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla was i waszych małżonek i rodzin.
Pozdrawiam

: 2005-12-31, 01:52
autor: sian
I ja się dołączę do życzeń noworocznych.
Obrazek
Szczęśliwego!

: 2005-12-31, 14:25
autor: karolk
Dosiego 2006 Roku :)
tylko czemu tak wali śnieg od rana w Tczewie? ledwo drugą stronę ulicy widać, jak na wprowadzenie stanu wojennego :wink:

: 2005-12-31, 14:30
autor: Grom
karolk pisze:Dosiego 2006 Roku :)
tylko czemu tak wali śnieg od rana w Tczewie? ledwo drugą stronę ulicy widać, jak na wprowadzenie stanu wojennego :wink:
Dosiego 2006.
Tylko czego w całej UK pada śnieg, a u nas deszcz :(

: 2005-12-31, 15:04
autor: Mitoko
karolk pisze:Dosiego 2006 Roku :)
tylko czemu tak wali śnieg od rana w Tczewie? ledwo drugą stronę ulicy widać, jak na wprowadzenie stanu wojennego :wink:
Nie przesadzaj - miekszam 10 km od Tczewa i wcale tak źle nie jest.
Choć z drugiej strony to chyba jedyny sposób na tych kretynów za kierownicą wozów z rejestracją GT... :P

: 2005-12-31, 15:10
autor: Darth Stalin
Do Siego Roku, Koledzy!

U mnie w Płocku chwilowo już nawet nie prószy, ale od wczorajszego ranka napadało w miejscach odnieżanych po kostki a w nieodśnieżonych - ciutkę więcej :)

Ale klimat jest jak na Ostfroncie - właśnie sobie tłukę kampanie w Blitzkriegu i Finlandia zupełnie jak za oknem :)

: 2005-12-31, 16:20
autor: fdt
Obrazek

Pozdowienia i najlepsze życzenia z obrazkiem z mojej ulicy...

: 2005-12-31, 16:25
autor: RyszardL
Alfredzie, czy moge zadać takie niedyskretne pytanie?
Ty jesteś na tym zdjęciu, może? To jeden z tych dwóch czy może ten jeden w górnej partii zdjęcia ;)

: 2005-12-31, 16:27
autor: fdt
RyszardL pisze:Alfredzie, czy moge zadać takie niedyskretne pytanie?
Ty jesteś na tym zdjęciu, może? To jeden z tych dwóch czy może ten jeden w górnej partii zdjęcia ;)
Ja robiłem "zdjęcie"... :P