"Dobra Zmiana"

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3436
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: SmokEustachy »

jogi balboa pisze:Prze podobieństwo do jednego ekswodza narodu zza zachodniej granicy?
Z zachodnią granicą ma konszachty tylko Donaldissimus
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5217
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: Peperon »

SmokEustachy pisze:Z zachodnią granicą ma konszachty tylko Donaldissimus
Masz rację, bo sposób zachowania i metody działania lokują dobrą zmianę daleko za Uralem...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3436
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: SmokEustachy »

Peperon pisze:
SmokEustachy pisze:Z zachodnią granicą ma konszachty tylko Donaldissimus
Masz rację, bo sposób zachowania i metody działania lokują dobrą zmianę daleko za Uralem...
Dokładnie to na zachodnim wybrzeżu USA
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5217
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: Peperon »

SmokEustachy pisze:Dokładnie to na zachodnim wybrzeżu USA
Na Zachodnim Wybrzeżu USA to lokowałaby się między lewakami, a komunistami.
Natomiast agresywność religijna lokowałaby ich między islamistami...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
marek8
Posty: 1613
Rejestracja: 2011-07-01, 12:22

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: marek8 »

Niestety ale niektóre skądinąd nie pozbawione wybitnych indywidualności narody czy kultury potrafi cechować skrajna nieumiejętność stworzenia struktury państwowej potrafiącej zabezpieczyć interesy większości mieszkających w nich ludków. Rodzime udawanie, że "zabezpieczenie klasy politycznej = się wielkie szczęście całego narodu" jest tak naprawdę mylne i większość narodowych potopów jest spowodowana właśnie głównie tym kolosalnym nieporozumieniem, które nieodmiennie zaskakuje zachwyconych swoimi osiągnięciami polityków.
A to, że to niby ewoluuje i jest powoli coraz lepiej - no cóż obawiam się, że to samooszukiwanie tym groźniejsze, że bardzo blisko od takiego sposobu myślenia do totalnej krytyki wszystkich, którym skrajnie upolityczniony system zwyczajnie nie odpowiada.
Zarzut główny - system i organizacja zupełnie nie odpowiadające potrzebom chwili w której następuje bardzo daleko idące przewartościowanie działania i funkcjonowania państw i struktur gospodarczych.
No i to rozczulające - no minister się uczy... ;(
Może zachciejmy pamiętać, że istnieją też ludkowie dla których rodzimy "ślachecki" model mentalny nie do końca jest pożądanym ideałem lub po prostu uważają go za mocno groteskowy? :faja:
Napoleon
Posty: 974
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: Napoleon »

Generalnie to obecnie hasło jest używane niemal wyłącznie przez opozycję, która co rusz podkreśla istnienie jakiegoś podziału.
:?: Podział jest faktem. Wiąże się on np. z tym, że jakaś połowa Polaków (może mniej, powiedzmy 40 %) jest ślepa na działania strony "dobrozmianowej" przyjmując jej przekaz, podczas gdy druga połowa (znów, powiedzmy 40 %) działania strony "dobrozmianowej" ocenia negatywnie i jej propagandowego przekazu nie przyjmuje. To oznacza, że każda z tych części kieruje się kompletnie innymi priorytetami i wartościami - a to oznacza podział. Przy czym PiS ten podział stara się powiększyć w swoim interesie - jako że im będzie on większy tym w mniejszym stopniu argumenty strony "anty-dobrozmianowej" będą trafiały do jego zwolenników. Lub jak kto woli, tym w mniejszym stopniu błędy i nieprawości rządzących będą zauważane przez zwolenników "dobrej zmiany".
Klasycznym przykładem są tu zwolennicy "dobrej zmiany" na tym forum, którzy po prostu nadają na innych częstotliwościach. Nie odpowiadają na moje argumenty, nie odnoszą się do nich. Mają swój przekaz oparty na mitach i zmysleniach propagandu pisowskiej, mającej się nijak do rzeczywistości ale w ich głowach funkcjonującej. a jest tak dlatego, gdyż ja jestem przez nich np. traktowany jako swoisty wróg, człek z jakiegoś "gorszego świata" (wszyscy z niego powinni iść siedzieć - z definicji!) któremu absolutnie w związku z tym nie można wierzyć a jego argumentacji brać poważnie. Bez względu na to jak by była racjonalna i słuszna - bo każda rzecz którą ów "gorszy sort" powie jest z definicji dla "dobrozmianowców" fałszywa.

Uważasz Marmik, że to nie oznacza podziałów? Bo ja, że tak.I to bardzo głębokich.
W tego rodzaju strukturze "liberum veto"...
Dalej nie wiem Marku8 co z tym wszystkim ma wspólnego "liberum veto"?
Fakt, że - jak pisze - osiągnęliśmy nie widomo w sumie co - jest tu zupełnie bez znaczenia - system posiada krytyczną wadę...
1. Żaden sukces nie jest "bez znaczenia". Sukcesy trzeba doceniać.
Wystarczy sobie pomyśleć co by się działo gdybyśmy w UE nie byli. Oczywiście jestem sobie w stanie wyobrazić kogoś, kto powie, że to jest "bez znaczenia". Ale na głupotę rady już nie ma...
2. Co się kryje pod pojęciem "krytyczna wada"?
Odnoszę wrażenie (ale może się mylę?) że pod tym pojęciem rozumiesz fakt, że nasz ustrój nie jest doskonały. Czyli, oczekujesz jakiegoś idealnego systemu który zapewniłby nam wszystkim powszechną szczęśliwość? Jeśli tak, to masz błędne pojęcie o rzeczywistości, bo takiego ustroju nie ma. Idealnego ustroju nie ma tak samo jak nie ma idealnych bytów jakichkolwiek. Można co najwyżej mówić o ustroju optymalnym. A takim jest, w moim przekonaniu, demokracja. Która daje ludziom to co oni chcą. Przy czym nie musi to oznaczać, że daje ludziom coś dobrego - bo ludzie mogą chcieć czegoś, co dla nich wcale dobre nie jest (uogólniam). Politycy, a za nimi partie, są dokładnie takie jak ich wyborcy. Psiocząc na polityków tak naprawdę psioczymy na siebie. Już widzę oburzenie niektórych po przeczytaniu tych słów, ale tak właśnie jest. Jeżeli mówimy, że polityk X jest głupi, to dlaczego mamy do niego o to pretensje? On się takim urodził. Nie odpowiada za stan swej inteligencji. Pytanie, kto go wybrał?
Ludzie mają tendencje do wybielania siebie i zrzucanie swych win na innych. Politycy i partie obciążane są więc naszymi winami. To takie piorunochrony, które te zarzuty zbierają. Ale tak naprawdę to winy im przypisywane są winami ich wyborców. Dopóki tego nie zrozumiemy, nie będzie lepiej.
Co więc postuluję? - publiczne 72 godzinne egzaminy merytoryczno-praktyczne dla pań i panów kandydatów na polityken
I co to da? Polityk nie musi mieć wiedzy fachowej a jedynie zdrowy rozsądek. Po to są stanowiska polityczne i merytoryczne, by politycy bez szkody mogli obsadzać te pierwsze a fachowcy te drugie. I gdy już politycy zajmą swe stanowiska (które dają im władzę, a więc to o co walczą i czego chcą) to zdrowy rozsądek powinien skłonić ich do słuchania tych drugich i decydowania jedynie o priorytetach (bo na wszystko na pewno nie starczy - tu leży istota władzy). Jeżeli jednak nie słuchają pracowników merytorycznych, ba, usuwają ich zastępując "swoimi", to znaczy że zdrowego rozsądku nie posiadają. Jeżeli ich wyborcom to nie przeszkadza, to znaczy, że zdrowego rozsądku nie posiadają też ich wyborcy. I tłumaczeniem się tego nie zmieni, bo racjonalnie tłumaczenie trafić może tylko do ludzi który jednak jakąś dozę zdrowego rozsądku mają.
Niestety ale niektóre skądinąd nie pozbawione wybitnych indywidualności narody czy kultury potrafi cechować skrajna nieumiejętność stworzenia struktury państwowej potrafiącej zabezpieczyć interesy większości mieszkających w nich ludków.
Ludzie są z grubsza wszędzie tacy sami. Decydują uwarunkowania kulturowe. A te są zmienne, choć na wszystko trzeba czasu. Ludzie uczą się głównie na błędach. My, po 1989 roku, istotnych błędów nie popełniliśmy. Najwidoczniej było za dobrze. Mam taką teorie, że duża część nas dała się przekonać, że jest jakaś "droga na skróty". Sposób na to, by osiągnąć więcej niż osiągnęliśmy w krótszym czasie i mniejszym wysiłkiem. No i mamy co mamy. Zapewne dlatego tak dobra, wręcz entuzjastyczna w niektórych środowiskach ocena programu 500+. Dla tych ludzi droga do lepszego życia jest to, że "państwo da". To bzdura, ale wiele osób tak naprawdę sądzi. Tak samo jak to, że stać nas by przy dochodach rzędu 400 mld rocznie rozdawać 60-70 mld. (dodatkowo, nie licząc wcześniejszych transferów, których też trochę było!). Ale to tylko jeden prąd wśród zwolenników "drogi na skróty" bo są też inne (np. skrajnie libertarianistyczne, zakrawające wręcz na anarchizm, równie fałszywe co te pierwsze, itd.).
Wszystko to, to w moim przekonaniu przejaw właśnie braku zdrowego rozsądku. Być może musi nastąpić jakieś załamanie odczuwalne przez wszystkich boleśnie, by owe 40 %nabrało choć trochę zdrowego rozsądku i zrozumiało, że nie ma "dróg na skróty". Że aby coś mieć trzeba na to zapracować i że cudów nie ma a każda rzecz ma natomiast swą cenę. A od odpowiedzialności się nie ucieknie. Natomiast dotychczasowe sukcesy i osiągnięcia trzeba jednak doceniać (wybacz Marku8, ale jeżeli tak nie uważasz to popełniasz kardynalny błąd). Póki co jednak to te 40 % uważa, że tak nie jest. I to jest nasz problem.
jogi balboa
Posty: 2322
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: jogi balboa »

SmokEustachy pisze:
jogi balboa pisze:Prze podobieństwo do jednego ekswodza narodu zza zachodniej granicy?
Z zachodnią granicą ma konszachty tylko Donaldissimus
I tak Smok niechcący przyznał że polityka wodza... fuhrera... prezesa czy jak mu tam, jednak spycha Polskę na margines cywilizacji zachodniej europejskiej.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3436
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: SmokEustachy »

Ty, Napoleonie, nie kumasz nawet zatwierdzenia wyboru Budki, który został zatwierdzony przez niesłuszną izbę
Wiesz, że optyka Ci się zmieniła? Teraz obowiązująca linia ideowa jest taka: ***** państwo prawa
jogi balboa widzę że zazdrościsz mi dowciapnego tytułu bloga:
I tak Smok niechcący przyznał że polityka wodza... fuhrera... prezesa czy jak mu tam, jednak spycha Polskę na margines cywilizacji zachodniej europejskiej.
Konszachty z marginesem ma Merkel i Donaldissimus, budując Nord Strima.
jogi balboa
Posty: 2322
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: jogi balboa »

SmokEustachy pisze:widzę że zazdrościsz mi dowciapnego tytułu bloga:
Raczej zauważam że straciłeś dawno konszacht z rzeczywistością :)
marek8
Posty: 1613
Rejestracja: 2011-07-01, 12:22

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: marek8 »

Przykro mi to czytać Napoleonie ale coraz częściej zaczynasz sprowadzać najróżniejsze kwestie do "metodyki" ich analizy właściwej dla rodzimej szlachty, dla której wszak najbardziej rozbebeszony i niewydolny ustrój wydawał się być idealny na tle pomysłowo zestawionych ze sobą porównań. Rodzima pasja do takich statystycznych sztuczek jest tak wielka, że tu i tam posuwa się nawet do skrajnych zmian metodyki ocennej jeszcze w trakcie gry (czym np. ukryto/przekłamano statystyczne skutki Wielkiego Kryzysu lat 30 tych) - co by tylko pod tezę "pasowało" :bije: Szkoda, że ta żałośna historia upadku inteligencji jako takiej została tak istotnie pominięta i zapomniana.
Może głupota jednak tkwi własnie tu a nie w rzekomym niedostrzeganiu atutów i walorów - które co umyka są osiągnięciami głównie mniemanymi, które w bardzo niewielkim stopniu zależały od dowolnej z sił politycznych obecnych na rynku. Jesteśmy w Unii czy w NATO - no tak osiągnięcie - tylko kto o tym zdecydował? ;) To trochę podobnie jak z bają o tym jak to pakty o nieagresji z Rosją czy Niemcami były "wyrazem dalekozwrocznej rodzimej polityki" podczas gdy z suwerennością akurat nazbyt wiele to nie miały... ale który ustawiony misio o tym wie i w ogóle po co mu o tym wiedzieć...
Poszukiwania ustroju idealnego czy tez po prostu normalnego w którym nie każą ci markować rzeczywistości wymyślonymi bajami niskich lotów?
Dziwi, że tak inteligentny i doświadczony człowiek nie rozumie, że Liberum to w praktyce rodzimej polityki po prostu precedens, który użyty doraźnie demoluje później scenę polityczną i ustrój państwa... Wymienić takie, które się wydawały "świetnym posunięciem" wiadomo komu i jak bardzo twórczo "pociągnął" je następca oraz co moga z tym zrobić jego z kolei następcy? ...
Dalej jest super i będzie jeszcze lepiej czy tylko musimy sobie to we właściwy sposób "wyobrazić" tak co by widzieć tylko pewne rzeczy a pewnych wcale?
Co powiedzieć o ugrupowaniu, które wyjmuje zapałki, pokazuje do czego je można użyć a potem się dziwi, że ktoś zrobił w tej materii nawet więcej?
Napoleonie - polityka to wbrew rodzimemu jej modelowi także i przede wszystkim odpowiedzialność za to co się zrobiło lub czego się nie wykonało sprawując funkcję publiczną - jak wypada pod tym kątem minione 30 lat? Wciąż wydaje się światłością światła a ci ktorzy jej nie widzą to jakieś głupie istoty ?... Nie gniewaj się ale jeżeli nie dostrzegasz dziecinności "oferty" - co by było jako było - w zetknięciu ze zgrabnie ujęta realnością oferowaną przez kontrkandydata to chyba nie mamy o czym rozmawiać - w innych piaskownicach jakby jesteśmy...
Postulat nr 2 - 25 lat w polityce (wliczając młodzieżówkę) to winna być górna granica aktywności dowolnej barwy polityków.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3436
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: SmokEustachy »

Pojąłem o co Ci idzie z tym Veto: Jest to takie coś, czego nazwa wyleciała mi z pamięci. Robisz coś doraźnie co się staje zasadą.
Szkoda, że veto dotyczyło całego sejmu a nie tylko jednego postanowienia.
2. Rzeczypospolita Obojga Narodów to prototyp UE dlatego zasada jednomyślności była tam obecna, każdy powiat się musiał zgodzić...
Napoleon
Posty: 974
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: Napoleon »

Ty, Napoleonie, nie kumasz nawet zatwierdzenia wyboru Budki, który został zatwierdzony przez niesłuszną izbę
Jaką "niesłuszną izbę"? Smoku, piszesz coś, co nie za bardzo trzyma się kupy i co zrozumieć trudno. Stawiasz zarzuty, które nie dotyczą tego co piszę i w związku z tym trudno jest mi się do nich ustosunkować. A co najciekawsze, Ty chyba nawet tego, w swym zacietrzewieniu, nie rozumiesz!
Przykro mi to czytać Napoleonie ale coraz częściej zaczynasz sprowadzać najróżniejsze kwestie do "metodyki" ich analizy właściwej dla rodzimej szlachty, dla której wszak najbardziej rozbebeszony i niewydolny ustrój wydawał się być idealny na tle pomysłowo zestawionych ze sobą porównań....
Wybacz Marku8, ale kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi. Poza tym, że się ze mną nie zgadzasz. Ale dlaczego? Nie gniewaj się, ale z tego co piszesz zrozumieć jest coś trudno. Więc może jakoś jaśniej?
System polityczny Rzeczypospolitej do pewnego momentu się zresztą sprawdzał i na tle innych krajów byliśmy państwem względnie sprawnie rządzonym. Problemy zaczęły się z różnych powodów i ja bym do nich "liberum veto" za bardzo nie mieszał, bo choć później zasada ta odegrała złą rolę, to jednak nie jako przyczyna tego zła a jedynie narzędzie przez prawdziwą przyczynę wykorzystane. Pozwolę sobie jednak tematu nie rozwijać bo byłby to offtop.
Co powiedzieć o ugrupowaniu, które wyjmuje zapałki, pokazuje do czego je można użyć a potem się dziwi, że ktoś zrobił w tej materii nawet więcej?
A co masz na myśli? Bo jeżeli to o czym ja myślę, to popełniasz błąd porównując to co zrobiło PO z tym co zrobił PiS - porównujesz bowiem rzeczy nieporównywalne. Zastanów się najpierw po co jest Trybunał Konstytucyjny. Bo jest właśnie po to, by w takich sytuacjach mógł interweniować i orzekać czy ktoś zrobił coś nie tak jak trzeba. Do tego momentu nikt prawa nie złamał. Gdyż tak jak w procesie karnym przyjmuje się domniemanie niewinności oskarżonego, tak w przypadku sprokurowania niekonstytucyjnej ustawy/działania, przyjmuje się działania w dobrej wierze stosownego organu. Jeżeli TK stwierdza jednak, że owa ustawa lub te działanie jest jednak niekonstytucyjne, po prostu się nie wprowadza go w życie. I to wszystko. Prawo (a więc i konstytucja) złamana NIE ZOSTAŁO. Zupełnie czym innym jest natomiast sytuacja, gdy pomimo orzeczenia TK ktoś dalej realizuje niekonstytucyjną ustawę/działanie. Tyle razy to tłumaczono, tyle już o tym napisano, że jeżeli chodzi Ci o to, to dziw bierze iż do sprawy wracasz. Porównywanie zaś oby tych kwestii świadczyłoby zaś o twoim symetryzmie. a przypomnę, to droga donikąd bo nie dokonasz właściwej oceny jeżeli będziesz próbował wyciągnąć średnią z kłamstwa i prawdy.
Napoleonie - polityka to wbrew rodzimemu jej modelowi także i przede wszystkim odpowiedzialność za to co się zrobiło lub czego się nie wykonało sprawując funkcję publiczną - jak wypada pod tym kątem minione 30 lat?
Wbrew temu co sugerujesz, dobrze. Napisałem już wcześniej, że oceny dokonywać należy uwzględniając punkt wyjścia. I uważam, że dokonaliśmy czegoś naprawdę wielkiego. I w 1989 roku i przez kolejnych 25 lat. Ja to widzę, Ty, jak mniemam, nie widzisz. Podobnie jak wielu innych Polaków. I tu przechodzimy do sedna, o czym też pisałem. Nie ma dróg na skróty. To co przeszliśmy, przejść musieliśmy. Przy czym mogło być znacznie gorzej. Lepiej też, ale bliżej nam do tej wersji optymalnej niż tej złej. Naz problem polega na tym, że zdołano dużej części społeczeństwa wmówić, że mogło być lepiej i że są jakieś drogi na skróty - a takich nie ma.
Tak jak napisałem wcześniej, trudno Cie zrozumieć Marku8. Więc zapytam, czy Ty w taką "drogę na skróty" wierzysz? Uważasz, że poszliśmy złą drogą? Bo ja - że nie! A że bywało różnie... W 1989 roku w praktyce zaczęliśmy budować instytucja państwa od nowa. Zawsze w takich wypadkach na początku bywa różnie. Ale krok po kroku te instytucje budowaliśmy coraz lepsze. Widziałem to, można powiedzieć, na własne oczy i odczuwałem to na własnej skórze. Wszystko zaczęło psuć się dopiero od 2016 roku - dopiero wtedy można było zauważyć regres i psucie się tych państwowych instytucji.
Nie gniewaj się ale jeżeli nie dostrzegasz dziecinności "oferty" - co by było jako było - w zetknięciu ze zgrabnie ujęta realnością oferowaną przez kontrkandydata to chyba nie mamy o czym rozmawiać - w innych piaskownicach jakby jesteśmy...
Dyskutujemy o PR-rze czy o rzeczywistości? Bo prawda jest taka, że właściwa (optymalna) droga to ta która była. Warianty inne, proponujące "skróty", bez względu na to jak by nie były sformułowane, to propozycje złe, wiodące nas ku problemom. Taka jest prawda. więc czego ode mnie oczekujesz? Bym Ci się starał przypochlebić i zaczął ci przytakiwać skoro uważam, że się mylisz (najprawdopodobniej - bo jak wspomniałem wcześniej, trudno zrozumieć dokładnie o co ci chodzi)?
Politycy są tacy jak ich wyborcy. Czy chcesz bym ci kłamał? To nie będziesz moim wyborcą. Trudno, przeżyję.

Ja mam wrażenie, że wiele osób nie rozumie, iż od ludzi zajmujących się polityką nie należy oczekiwać przypochlebiania się wyborcom i formułowania dokładnie takich propozycji jakich oni chcę (a raczej jakich che ich większość) tylko posiadania własnej wizji państwa i przekonywania do niego innych. niekiedy taka wizja może być mniej atrakcyjna i przekonanie do niej trudne lub prawie niemożliwe w danym momencie. Ale przekonywać trzeba, bo wizje złe zawsze przynoszą skutki negatywne. I wtedy trzeba mieć kontrofertę. Naszą tragedia jest jednak to, że powyższa zasada sprawdza się w systemie demokratycznym. A PiS ten system demontuje chcąc go zastąpić miękkim bo miękkim, ale jednak autorytaryzmem. A to może oznaczać bardzo, ale to bardzo fatalne konsekwencje (które choćby obecnie możemy obserwować na Białorusi).
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4125
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: Marmik »

Ja mam wrażenie, że wiele osób nie rozumie, iż od ludzi zajmujących się polityką nie należy oczekiwać przypochlebiania się wyborcom i formułowania dokładnie takich propozycji jakich oni chcę (a raczej jakich che ich większość) tylko posiadania własnej wizji państwa i [umiejętnego] przekonywania do niego innych.
Tu brakuje jednego słówka. Dopisałem je w nawiasie kwadratowym. Nawet przyjmując, że wszystkie wcześniej zapisane wyrazy można przypisać tej prodemokratycznej, proeuropejskiej (i w ogóle pro - bo może o czymś zapomniałem) to jak się nie umie przekonywać to bigosu się z tego nie ugotuje.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Awatar użytkownika
pothkan
Posty: 4416
Rejestracja: 2006-04-26, 23:59
Lokalizacja: Gdynia - morska stolica Polski
Kontakt:

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: pothkan »

Napoleon pisze:A PiS ten system demontuje chcąc go zastąpić miękkim bo miękkim, ale jednak autorytaryzmem. A to może oznaczać bardzo, ale to bardzo fatalne konsekwencje (które choćby obecnie możemy obserwować na Białorusi).
Białoruś to jednak skrajny przykład. Tam się może skończyć jak w Rumunii 30 lat temu.

Nam bliżej do Serbii, Bułgarii, Malty czy Czarnogóry - i warto patrzeć, co się tam obecnie dzieje. Oraz Słowacji - którego to akurat scenariusza dobrze byłoby mieć nadzieję (niestety, w imię duopolu poległ u nas kandydat mający szanse być odpowiednikiem Czaputovej).
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3436
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: SmokEustachy »

Napoleon pisze:
Ty, Napoleonie, nie kumasz nawet zatwierdzenia wyboru Budki, który został zatwierdzony przez niesłuszną izbę
Jaką "niesłuszną izbę"? Smoku, piszesz coś, co nie za bardzo trzyma się kupy i co zrozumieć trudno. Stawiasz zarzuty, które nie dotyczą tego co piszę i w związku z tym trudno jest mi się do nich ustosunkować. A co najciekawsze, Ty chyba nawet tego, w swym zacietrzewieniu, nie rozumiesz!
Kto pisał?
SN zawsze jest ważny. Rzecz w tym, że o ważności wyboru prezydenta orzeka Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (20 sędziów), obsadzona ze wskazania upolitycznionej przez PiS KRS. Nota bene sędziów tych od zera mianował właśnie prezydent Duda.
?
Ja?
gdyby sędziowie owi byli mianowani przez Przewodniczącego Rady Państwa Henryka Jabłońskiego to by była gitara
Napoleon
Posty: 974
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: "Dobra Zmiana"

Post autor: Napoleon »

Marmik - masz rację. Z drugiej strony, co jest ważniejsze, treść czy forma? Nie usprawiedliwiam się, ale przekonanie do racjonalnej polityki gdy przeciw sobie ma się populistów nie mających żadnych zahamowań, nie jest łatwo.
Białoruś to jednak skrajny przykład. Tam się może skończyć jak w Rumunii 30 lat temu.
Prawda. Ale na skrajnych, przejaskrawionych przykładach, pewne rzeczy widać najlepiej.
Kto pisał?....
No i? W którym miejscu podważam decyzje SN? Pisałeś o tym, że niektóre osoby wyrażają wątpliwości co do prawomocności działań SN. Więc ci wyjaśniłem dlaczego. Czy się to komuś podoba czy nie, taka sytuacja wątpliwości budzić może. Zdziwiłbym się nawet, gdyby nie budziła. Takich sytuacji będziemy zresztą mieli coraz więcej, bo PiS-owi o to właśnie chodzi. Na tym polega m.in. demontaż systemu by podważyć legitymizację poszczególnych instytucji ustrojowych państwa. Jest jednak różnica pomiędzy wyjaśnieniem przyczyn tego iż ta czy inna instytucja, prawomocność jej działania, budzi wątpliwości, a podważaniem takiego czy innego wydarzenia.
Nie sądzę byś to zrozumiał smoku, ale może - nadzieję zawsze trzeba mieć. Powiem ci więcej. PiS będzie dalej psuł instytucje państwa dostosowując je do swych doraźnych potrzeb. Będzie niszczył system przestawiając go na sterowanie ręczne. Gdy przyjdzie czas odbudowy ustrojowej państwa, tych instytucji które PiS zepsuł lub zniszczył, tak czy inaczej będzie trzeba korzystać z tego co jest. Stopniowo modyfikując i naprawiając zniszczenia poczynione przez PiS. Tu nie ma innej rady. Co nie zmienia faktu, że jakiś stan prawny na początku będzie trzeba przyjąć.
Więc to co piszesz, twoje zarzuty, po prostu nie mają sensu.
ODPOWIEDZ