Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Awatar użytkownika
Gregski
Posty: 417
Rejestracja: 2006-01-27, 21:47
Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Gregski »

Eeee, tam.
Szczepionki są dla mięczaków: https://tech.wp.pl/mieszkancy-podhala-n ... 714858432a
Twardziele Covida się nie boją.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
szafran
Posty: 2083
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: szafran »

Ich ciało, ich wybór. Każdy ma wybór czy chce zostać otyłym świniakiem z nadciśnieniem czy nie przyjmować szczepionki.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5334
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Peperon »

szafran pisze: 2021-06-20, 13:20 ...Każdy ma wybór czy chce zostać otyłym świniakiem z nadciśnieniem czy nie przyjmować szczepionki.
Czyli według Ciebie każdy zaszczepiony to świniak z nadciśnieniem ? :o
Piękny przykład tolerancji. Ja tam wolę być świnią, ale żyć .
Weź pod uwagę, że na Podhalu wioski są małe i jest dużo wolnego miejsca wokół cmentarzy, które można powiększać. :diabel:
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Napoleon
Posty: 1125
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Napoleon »

Twardziele Covida się nie boją.
Mnie "urzekły" komentarze pod tym tekstem. W zasadzie prawie wszystkie (przynajmniej te które przeczytałem) na jedno kopyto. Aktywność imponująca.
Piotr S.
Posty: 1830
Rejestracja: 2006-05-24, 18:48

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Piotr S. »

Napoleon pisze: 2021-06-20, 16:10
Twardziele Covida się nie boją.
Mnie "urzekły" komentarze pod tym tekstem. W zasadzie prawie wszystkie (przynajmniej te które przeczytałem) na jedno kopyto. Aktywność imponująca.
Mnie zastanawia jedno dlaczego ci zaszczepieni boją się :boje: tych nie zaszczepionych , czyż by wasze szczepionki działały tylko sugestywnie a nie realnie a wychodzi z waszego strachu to ,że padliście ofiarą eksperymentu medycznego bo kto normalny szczepi się podczas epidemii i to szczepionkami zrobionymi z marszu a nie po realnych badaniach i testach gdzie wymagane są na to 3 lata , brawo wy :brawo:
Awatar użytkownika
Radeckij
Posty: 111
Rejestracja: 2006-02-05, 16:03
Lokalizacja: Tęczoburg

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Radeckij »

Gregski pisze: 2021-06-20, 13:02 Eeee, tam.
Szczepionki są dla mięczaków: https://tech.wp.pl/mieszkancy-podhala-n ... 714858432a
Twardziele Covida się nie boją.
Mają już swojego antywirusa: https://podhale24.pl/aktualnosci/artyku ... jecia.html
Zrobią sobie modlitewnego firewalla i żaden wirus im nic nie zrobi!
szafran pisze: 2021-06-20, 13:20 Ich ciało, ich wybór. Każdy ma wybór czy chce zostać otyłym świniakiem z nadciśnieniem czy nie przyjmować szczepionki.
Jakby ktoś się zastanawiał, czy oglądanie TVP rozpuszcza mózg równie skutecznie, jak wąchanie butaprenu, to już nie musi :czytaj:
Peperon pisze: 2021-06-20, 16:05 Piękny przykład tolerancji. Ja tam wolę być świnią, ale żyć .
Spokojnie, kolega jest wyznawcą głównej linii partyjnej. Dla nich nawet uśmiechnięcie się do myślącego inaczej, to odchylenie trockistowskie.
Piotr S. pisze: 2021-06-20, 16:13 Mnie zastanawia jedno dlaczego ci zaszczepieni boją się tych nie zaszczepionych
A dlaczego ci niezaszczepieni grożą śmiercią tym propagującym szczepienia?
Odpowiedź jest prosta, idioci są po obu stronach.
Piotr S. pisze: 2021-06-20, 16:13 bo kto normalny szczepi się podczas epidemii
Powtórzmy:
Piotr S. pisze: 2021-06-20, 16:13 bo kto normalny szczepi się podczas epidemii
I jeszcze raz:
Piotr S. pisze: 2021-06-20, 16:13 bo kto normalny szczepi się podczas epidemii
Chciałem się zaszczepić na chorobę, która pojawi się dopiero w 2038 roku (słynna "polska grypa"), ale jeszcze nie mają szczepionki. Chciałem się zaszczepić na zarazę, która zdziesiątkowała populację homo sapiens 7 tysięcy lat temu - też nie mają szczepionki. Śmierdzi spiskiem na kilometr - opracowują szczepionki tylko na nowo pojawiające się choroby? Kto to widział?
Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje! Bo jeżeli ciut się chce,
Drobiazgów parę się uchowa: Kultura, sztuka, wolność słowa, Kochani
Róbmy swoje!
jogi balboa
Posty: 2398
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: jogi balboa »

SmokEustachy pisze: 2021-06-19, 13:20 No koledzy powoli się żegnamy
https://dorzeczy.pl/zdrowie/188614/koro ... onych.html

Według danych opublikowanych przez Public Health England śmiertelność z powodu wariantu Delta COVID-19 jest sześciokrotnie wyższa wśród osób w pełni zaszczepionych, niż wśród osób, które nigdy nie otrzymały szczepionki.
Covid 19 wariant Zulu:
szafran
Posty: 2083
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: szafran »

Peperon pisze: 2021-06-20, 16:05
Czyli według Ciebie każdy zaszczepiony to świniak z nadciśnieniem ? :o
Piękny przykład tolerancji. Ja tam wolę być świnią, ale żyć .
Brak tolerancji jest u tych, którzy w październiku darli mordy o prawo do aborcji a teraz nie pozwalają świadomie wybrać czy chce się szczepić czy nie. Ja jestem zdania - Moje ciało, mój wybór. Tylko potem nie powielaj partyjnej propagandy jak jeden miłośnik tęczy i daj ludziom wybór.

Tłuste świniaki często najgłośniej drą mordy o przymusie szczepień i maseczek. Taki przykład hipokryzji.
Awatar użytkownika
Radeckij
Posty: 111
Rejestracja: 2006-02-05, 16:03
Lokalizacja: Tęczoburg

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Radeckij »

jogi balboa pisze: 2021-06-20, 18:00 Covid 19 wariant Zulu:
Ty se jaja robisz, a folianie w to wierzą...
szafran pisze: 2021-06-20, 21:21 Tylko potem nie powielaj partyjnej propagandy jak jeden miłośnik tęczy i daj ludziom wybór.
Każdy chrześcijanin powinien szanować tęczę. No, chyba że to pseudochrześcijański polakatolik, dla którego Słowem Bożym jest mowa nienawiści Gądeckiego i Jędraszewskiego, a Księgi Rodzaju w życiu nie czytał. Wtedy spoko, wtedy możesz nawet uważać, że napieprzanie kobiet jest tradycją narodową, bo widziałeś to w domu od maleńkości.
szafran pisze: 2021-06-20, 21:21 Tłuste świniaki często najgłośniej drą mordy o przymusie szczepień i maseczek. Taki przykład hipokryzji.
Właśnie takie wpisy moderowano na forum dws. Nie wiem czy trudno o lepszy przykład, jak prymitywnym intelektualnie dzikusem jesteś. Może warto twoje umysłowe wymiociny pokazać koleżankom z pokoju nauczycielskiego, co?

EDIT: Tak w ogóle, to wpadłem na genialny w swym szatańskim sprycie, covidiańsko-sekciarski pomysł.

Jest tak: Mamy psa i trzy koty. Jeden z kotów za żadne skarby nie chce żreć tabletek na odrobaczanie. Wierzy że to zmieni mu kod dna, wszczepi 5G, że to spisek syjonistycznych globalistów - no nie mam pojęcia, nie żre i potrafi stoczyć zaciekłą walkę, żeby nie zeżreć. Podawanie piguły było opłacone za każdym razem skrwawionymi łapami... aż zastosowaliśmy nową technologię. Kropelki. Wciera się takiemu kociemu foliarzowi kropelki w kark i cyk - działa jak piguła na robale. Oczywiście, jest to rozwiązanie droższe niż piguła, ale dla dobra całego stadka warto wydać parę złotych więcej.

Pomysł polega na tym, żeby opracować (w tajemnicy oczywiście) taką naskórną szczepionkę przeciw SARS-2 i W ŻADNYM WYPADKU nie mówić foliarzom, że to szczepionka. Zależnie od obrządku foliarskiego podawać im to jako specjalną wodę święconą wspomożenia chorych, witaminę C skręcaną wokół rzeczywistości (dla wyznawców "d-ra" Zięby) albo magiczny krem nivea (dla Edyty Górniak), i tak dalej, i tak dalej... powinno zadziałać. Wyjdzie drożej niż tradycyjne szczepienia, ale dobro stadka jest warte dodatkowego wydatku, no nie?
Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje! Bo jeżeli ciut się chce,
Drobiazgów parę się uchowa: Kultura, sztuka, wolność słowa, Kochani
Róbmy swoje!
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5334
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Peperon »

szafran pisze: 2021-06-20, 21:21 Brak tolerancji jest u tych, którzy w październiku darli mordy o prawo do aborcji a teraz nie pozwalają świadomie wybrać czy chce się szczepić czy nie. Ja jestem zdania - Moje ciało, mój wybór. Tylko potem nie powielaj partyjnej propagandy jak jeden miłośnik tęczy i daj ludziom wybór.

Tłuste świniaki często najgłośniej drą mordy o przymusie szczepień i maseczek. Taki przykład hipokryzji.
A kimże jest ktokolwiek, kto chce zmusić do porodu kobiety, którym badania wykazały, że urodzą dzieci bez czaszki lub bez połowy mózgu ? Jakim prawem chcą co niektórzy decydować o przyszłości innych ? Czyżby czuli się lepsi od Boga, który ludziom dał wolną wolę i prawo wyboru ? Nie wiem dlaczego, ale zawsze - podkreślam zawsze - temat aborcji wypływa wtedy, gdy fundamentaliści w rządzie mają problemy, więc wyciągają głośny temat zastępczy. Nigdy Cię nie zastanawiało, że o aborcji najgłośniej mówią ci, którzy maja duże profity od rządu (np. fundacja Kai Godek), osoby starsze, zwłaszcza kobiety, które nie wiadomo co robiły w czasach tzw. komuny (kiedy była dostępna aborcja na życzenie) lub po prostu kler ? Nie raz dyskutowałem ze zwolennikami zakazu aborcji i słyszałem, że jestem jak esesman. Ale kiedy przypominałem, że to banda Hitlera zakazała Niemkom aborcji, to słyszałem, że nie wiem co mówię. To tyle w kwestii tolerancji wolnego wyboru. Piszesz "moje ciało, mój wybór", ale to działa nie tylko przy szczepieniach przeciw Covidowi.
Jest ktoś, kto zabrania Ci świadomego wyboru szczepić się lub nie ? Dostajesz sms-y lub maile, że Cię zabiją kiedy nie pójdziesz do szczepienia ? Przymus jest czy jak ? Pamiętaj, że są lekarze, którzy dostają różnego rodzaju groźby za propagowanie szczepień i to nie tylko tych przeciw Covid-19. Myślisz, że szczepionki przeciw wściekliźnie, polio, odrze, czy gruźlicy od razu były doskonałe ? Na kim były testowane przed podaniem ludziom, zwłaszcza ta wymyślona przez Pasteura ?
Nie mam zamiaru powielać, żadnych przekazów partyjnych, bo każda z nich dba tylko i wyłącznie o własny interes, a wyborców oficjalnie poważa do momentu ogłoszenia wyników wyborów. Byli już tacy politycy, którzy mówili, że oni chcieli dobrze, tylko głupi naród dupianie wybrał.

I jeśli można, to proponuję lekturę numer specjalny polskiej wersji Scientific American (Świat Nauki) z listopada 1993 roku, którego tematem przewodnim jest Życie, śmierć i układ odpornościowy. Można tam poczytać o tym,, jak układ odpornościowy się rozwija, uczy tolerancji i jak walczy z zakażeniami, w tym wirusowymi. Bardzo ciekawe tematy na czas pandemii...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4252
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Marmik »

Peperon pisze: 2021-06-20, 22:23A kimże jest ktokolwiek, kto chce zmusić do porodu kobiety, którym badania wykazały, że urodzą dzieci bez czaszki lub bez połowy mózgu ? Jakim prawem chcą co niektórzy decydować o przyszłości innych ?
Zabicie drugiego człowieka jest zawsze złem. Nawet zabicie seryjnego gwałciciela-pedofila. Nawet jeśli uznamy że to z pożytkiem dla społeczeństwa. Nawet jeśli chodzi o starca z ciężkim alzheimerem i innymi schorzeniami, albo o chorego na raka, który tak cierpi, że jakby tylko dał radę dojść do okna to sam by wyskoczył. To tyle, ale dla niektórych aż tyle.
Nie będę podejmował dyskusji w której dojdzie do sprowadzania zagadnienia na tory, gdzie nawet zdecydowani będą mieć wątpliwości, bo tak się składa, że ci, którym nie przeszkadzałaby aborcja nawet w trzecim trymetrze zawsze cofają się do stadium zygoty, by wzbudzić wątpliwości. Nie zamierzam rozpoczynania, ani brania udziału w grze na emocjach (mam swoje do których niechętnie wracam, więc zlekceważę wszelkie zaczepki), bo to nie doprowadzi nas kompletnie do niczego.
Proszę tylko o jedno: zapoznajcie się ze statystyką przyczyn usunięcia ciąży ze względu na wady rozwojowe płodu i odpowiedzcie sobie, czy 30% tych dzieci, które miały w zasadzie tylko jedną i nieletalną wadę zasługiwało na śmierć, bo byli troszkę inni. Nie wchodźcie na te przypadki, gdzie nawet największy fundamentalista będzie miał wątpliwości, bo będzie je miał, gdy zobaczy dziecko, któremu nawet nie wiadomo gdzie założyć rurkę intubacyjną.
Zabicie dziecka zawsze jest złem, co do tego nie mam wątpliwości. Pytanie czy zawsze powinno być karalne. Na to nie umiem odpowiedzieć, ale dopuszczam do siebie myśl, że nie zawsze.
Niemniej nie mogę zrozumieć (i w swoje ograniczoności nigdy nie zrozumiem) tego, że skoro więcej Polaków nadal jest zwolennikami kary śmierci niż jej przeciwnikami, a decydujemy się pozostawiać przy życiu morderców-zwyrodnialców, gwałcicieli, czy nawet zwykłych kieszonkowców (czyli ludzi, którzy czymś zawinili), to jednocześnie chcielibyśmy uznawania zabijania dzieciaków, którzy zawinili tylko tym, że są ciężko chorzy, za coś, co jest OK. Jakoś tak ciężko mi to zrozumieć.
Zaznaczam tu, że mówię o samym czynie, a nie o tym, że ci, czy tamci powinni zapewnić taki czy inny system finansowania, wsparcia, pomocy itd., itp. Mówię o samej kategorii zła i dobra. Bo w tym wszystkim to chyba się najbardziej zatraca.
Peperon pisze: 2021-06-20, 22:23Czyżby czuli się lepsi od Boga, który ludziom dał wolną wolę i prawo wyboru ?
Wyjątkowo nietrafiony argument. Mam wolną wolę i prawo wyboru. Mogę pójść do sąsiada, dać mu w mordę (bo np. uważam, że zasłużył). Tyle, że wybór jakiego bym dokonał to czyniąc jest delikatnie mówiąc złem.
Peperon pisze: 2021-06-20, 22:23jak układ odpornościowy się rozwija, uczy tolerancji i jak walczy z zakażeniami, w tym wirusowymi. Bardzo ciekawe tematy na czas pandemii...
Nie czytałem, ale ogólnie układ jest fascynujący. W tym kontekście może warto zwrócić uwagę, że fetyszyzowanie przeciwciał jest trochę na wyrost. Przeciwciała atakują wirusa, natomiast jedna zakażona komórka może ich wyprodukować nawet setki lub tysiące. Innymi słowy moglibyśmy mieć przeciwciała pod korek, a w pewnym momencie i tak mogłoby ich zabraknąć, bo namnażanie wirusa to funkcja wykładnicza. Licząc sobie przeciwciała zapomina się, że to nie one odegrają kluczową rolę, gdy już dojdzie do zakażenia komórek. To limfocyty Tc, które zniszczą zakażone komórki przerywając proces namnażania wirusa. Limfocyty mogą żyć kilka lat i są produkowane ciągle, w istotny sposób decydując o naszej sprawności "obronnej". Tak mi się przypomniało przy okazji wspomina ile to nie ma się przeciwciał (to jedna z gałęzi odpowiedzi immunologicznej - humoralna).

Natomiast co do samych szczepionek matrycowych to do dziś nie doczytałem się by ktoś rzetelnie i łopatologicznie przedstawił zakres potencjalnego ryzyka długoterminowych następstw szczepienia w związku ze znanym od ponad roku faktem, że CoViD-19 wiąże się z możliwością przełamywania bariery krew-mózg poprzez oddziaływanie białka S1. To samo białko wytwarzane jest w procesie odpowiedzi organizmu na szczepionkę i również ono ma tę możliwość, z tą różnicą, że pojawia się u ludzi zdrowych, a nie chorych na CoViD-19. Naukowcy zajmujący się zagadnieniem stwierdzają, że taka możliwość jest realna, ale nie są w stanie stwierdzić właściwie jakie jest to ryzyko. Wiadomo tylko tyle, że po prostu jest. Producenci szczepionek zapewniają o bezpieczeństwie preparatów. W tej sprawie to nawet był chyba jakiś list otwarty, który chyba nie doczekał się jakiekolwiek reakcji. Jeśli ktoś jest bardziej na bieżąco z tym konkretnym wątkiem pandemii to chętnie posłucham.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Awatar użytkownika
Radeckij
Posty: 111
Rejestracja: 2006-02-05, 16:03
Lokalizacja: Tęczoburg

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Radeckij »

Sprowadzanie masowych protestów młodzieży z października/listopada zeszłego roku li tylko do zagadnienia aborcji jest zabiegiem propagandowym PiSu. Warto pamiętać, że w tym samym czasie np. ministrant Czarnek wyraził publicznie pogląd, że młode dziewczęta nie powinny iść na studia, tylko zająć się rozpłodem i hodowlą małych Polaczków. Podobnych bodźców było więcej.

Warto porozmawiać z młodymi ludźmi, którzy brali udział w protestach. Zapytać "dlaczego", zamiast miotać na nich gromy wedle wskazań TVP.
Marmik pisze: 2021-06-21, 01:14 Zabicie dziecka zawsze jest złem, co do tego nie mam wątpliwości. Pytanie czy zawsze powinno być karalne. Na to nie umiem odpowiedzieć, ale dopuszczam do siebie myśl, że nie zawsze.
Niemniej nie mogę zrozumieć (i w swoje ograniczoności nigdy nie zrozumiem) tego, że skoro więcej Polaków nadal jest zwolennikami kary śmierci niż jej przeciwnikami, a decydujemy się pozostawiać przy życiu morderców-zwyrodnialców, gwałcicieli, czy nawet zwykłych kieszonkowców (czyli ludzi, którzy czymś zawinili), to jednocześnie chcielibyśmy uznawania zabijania dzieciaków, którzy zawinili tylko tym, że są ciężko chorzy, za coś, co jest OK. Jakoś tak ciężko mi to zrozumieć.
Tak się składa, że znam kobietę, która przez 23 lata opiekowała się leżącym synem z upośledzeniem sprzężonym. To nie to samo co wada letalna, ale pod niektórymi względami jest gorsze - bo wiesz, że nie będzie lepiej, ale nie wiesz, ile będzie trwało. Straszna sprawa.

Pierwsza rzecz, o której się NIE MÓWI to fakt, że w większości przypadków matka zostaje z takim dzieckiem sama, bo panowie nie raczą sobie zatruwać życia opieką nad "warzywkiem". O ile dobrze pamiętam, dotyczy to około 80% przypadków. Co ciekawe, w sprawie tego że takie dzieci mają prawo do życia i należy je bronić, też najgłośniej krzyczą faceci, a już w ogóle najgłośniej - formalne męskie dziewice w sutannach. A jak trzeba deklaracje poprzeć czynem, to nagle chętnych nie ma.

Druga rzecz, o której się nie mówi, to ostracyzm społeczny. Mam pod tym względem bolesne doświadczenia z częścią rodziny, mieszkającą na wsi - mój syn (pełne spektrum autyzmu) był przez dorosłych, pobożnych ludzi traktowany jak trędowaty, jakby autyzm mógł przeskoczyć na ich zajebiste, hodowane na świeżym wiejskim powietrzu, dzieci. A to jest nic - w przypadku ciężkich upośledzeń z CODZIENNYM ostracyzmem spotykają się nie tylko dzieci (jak chociażby ostatnio na Podkarpaciu, gdzie upośledzone dzieciaki wysłano ze szkoły do domu, żeby nie psuły humoru PANU MINISTROWI), ale również rodzice - bo dziecko dziwnie się zachowuje, bo mogłaby baba coś zrobić żeby ten potworek nie jęczał, no ciekawe co taka nagrzeszyła że takim czymś ją bóg ukarał (bóg świadomie małą literą, bo ten ludyczny "karacz" nie ma nic wspólnego z Bogiem);

Trzecia rzecz - wbrew podniosłym deklaracjom polityków, wsparcie państwa jest iluzoryczne. Oczywiście, można wyżebrać odpowiednie łóżko, jakiś turnus rehabilitacyjny... no, może trzeba się przemeldować do znajomych z sąsiedniego województwa, bo w twoim rehabilitacji nie ma (znam taki przypadek), ale można. Trzeba tylko biegać, załatwiać, prosić, grozić, żebrać. Bez ŻADNEGO wsparcia ze strony moralistów, którzy pieprzą o świętości życia. Droga krzyżowa, z biczowaniem, szydzeniem, wbijaniem gwoździ i całą resztą, jest niczym niedzielny piknik w porównaniu do życia rodzica dziecka ze sprzężonymi upośledzeniami. Albo z wadami letalnymi.

Nie można nikogo zmusić do bohaterstwa. Nie można uczynić ludzi świętymi, napierdalając ich pałą i wygrażając pięścią. Szkoda, że talibowie tego nie rozumieją.
Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje! Bo jeżeli ciut się chce,
Drobiazgów parę się uchowa: Kultura, sztuka, wolność słowa, Kochani
Róbmy swoje!
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4252
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Marmik »

Na nikogo, podkreślam, nikogo nie miotam gromów (no może forma czasami była żenująca i to onegdaj skrytykowałem, ale to w ramach chyba dozwolonej krytyki?). W protestach nie uczestniczyłem, nie przeszkadzałem, cierpliwie stałem sobie w korkach, bo uważam, że ludzie mają prawo protestować i nawet z przymrużeniem oka traktowałem naruszanie przepisów ruchu drogowego oraz bierność policji, która w innej sytuacji już rzuciłaby na maskę np. jakąś biedną babulinkę, która przechodziłaby przez ulicę pięć metrów od przejścia dla pieszych.

Jak chyba bardzo wyraźnie napisałem "Zaznaczam tu, że mówię o samym czynie, a nie o tym, że ci, czy tamci powinni zapewnić taki czy inny system finansowania, wsparcia, pomocy itd., itp. Mówię o samej kategorii zła i dobra. Bo w tym wszystkim to chyba się najbardziej zatraca."
Zawsze gdy trzeba skategoryzować czyn, zaczyna się gra na emocjach i przedstawianie dramatycznych przypadków. Tak, zgadzam się, że są one dramatyczne i tak, zgadzam się, że cała otoczka tych trudnych zagadnień jest zapóźniona o całe lata świetlne. Napisałem, że nie będę podejmował emocjonalnej gry i słowa dotrzymam.
Chodzi jedynie, by emocjonalną otoczką, brakiem wsparcia, ostracyzmem i czymkolwiek innym mniej czy bardziej bezdusznym lub podłym nie zmieniać kategorii czynu. Można, a wręcz trzeba krytykować brak wsparcia, potępiać podłość ostracyzmu społecznego. Niemniej to wszystko nie zmienia kategorii czynu. Zabójstwo z litości to nadal zabójstwo, zabójstwo z wygody to też zabójstwo. Zupełnie tak samo jak zabójstwo z zemsty to też zabójstwo. Gdyby ktokolwiek umyślnie skrzywdził kogoś z moich najbliższych to pewnie w akcie zemsty rozpieprzyłbym mu łeb. Jestem tylko człowiekiem, ale to też oznacza, że musiałbym ponieść konsekwencje swojego czynu. Jestem przeciwnikiem wykonywania kary śmierci, więc nie oczekuję, że ktoś, jakiś "funkcjonariusz" powiesi takiego przestępcę i dokona aktu zemsty za mnie.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Napoleon
Posty: 1125
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Napoleon »

Zabicie drugiego człowieka jest zawsze złem.
Prawda. Pozostaje jednak sprawą dyskusyjną to, od kiedy można mówić o człowieku.
Poza tym rozróżniajmy podstawowe kwestie. Już nawet Św. Tomasz z Akwinu (choć nie jest on moim ulubionym filozofem) pisał, że:
1) Prawo jest wytworem rozumu, należy więc je rozdzielić od przykazań/praw boskich/nakazów moralnych,
2) Nie każda rzecz naganna moralnie winna być zabraniana/karana przez prawo.
Mnie zastanawia jedno dlaczego ci zaszczepieni boją się tych nie zaszczepionych....
Raczej obawiają się, jeżeli już (choc i to nie jest najlepszym określeniem według mnie). Z przyczyn oczywistych - szczepienie do końca nie chroni (w każdym razie nie musi) a nie zaszczepieni zarażą się łatwiej i będą "skuteczniejszymi" nosicielami.
To bardziej kwestia zdrowego rozsądku niż jakiejś bojaźni.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4252
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Marmik »

Napoleon pisze: 2021-06-21, 09:56
Zabicie drugiego człowieka jest zawsze złem.
Prawda. Pozostaje jednak sprawą dyskusyjną to, od kiedy można mówić o człowieku.
To jest właśnie ten poziom gdzie mowy o porozumieniu dwóch stron nie będzie. I można jeszcze zrozumieć, gdy jest to koronny argument strony przeciwnej, na którym to, a nie na emocjach, buduje swoją tezę.
Ja będę mówił o osobnym, acz zależnym bycie już gdzieś w momencie gdy wytworzy się inny kod genetyczny, który zdeterminuje dalszy rozwój, natomiast skrajnie przeciwna strona podąży drogą, że samostanowienie kobiety o "swoim" ciele można rozciągnąć bardzo daleko, nawet na 280 dzień ciąży (jak stanowi w pewnych przypadkach prawo w Kanadzie, Chinach, Korei Północnej i dwóch stanach w USA). Ale to naprawdę temat gdzie przeciwne obozy są okopane po górne siekacze i nie biorą jeńców. To sytuacja typu czarne-białe, ale pośrodku jest jeszcze cała masa szarości.
Napoleon pisze: 2021-06-21, 09:56Poza tym rozróżniajmy podstawowe kwestie.
Rozróżniam. Dlatego o ile aborcję na życzenie zwyczajnie nazywam morderstwem to w przypadku aborcji... nazywajmy to dość nieprecyzyjnie... "z litości" naprawdę dopuszczam myśl, że może to być czyn o zniesionej karalności. Sama świadomość, że się tego dokonuje jest, a raczej może być wystarczająco bolesna sama w sobie i naprawdę nie ma potrzeby kopania leżącego, wręcz przeciwnie (wypada otoczyć fachową opieką), choć otwiera to niebezpiecznie wrota do usprawiedliwiania każdego czynu z litości i kreślenie granic jest tu niezwykle trudne, a prawo jednak trzeba ubierać w jakieś ramy. Zmierzam tylko do tego, że jest to czyn zły, niezależnie od tego jakimi pobudkami podyktowany. I to chciałem podkreślić, w pierwszym poście, bo to się najczęściej rozmydla. Cała reszta to coś co można poddawać dyskusji, ale to temat rzeka. Naprawdę słyszałem już chyba wszystkie możliwe argumenty, wszelkie możliwe pułapki, ale koniec końców, po dobrnięciu już do ultra-szczegółów... i tak trzeba wrócić do podstawy.

Dodano po 28 minutach 38 sekundach:
A na sam koniec taka mała reklama i to nie wiem czy o tej godzinie mogę. Trudno, zabijcie mnie ;)
Dobro można czynić na różne sposoby. Łatwo, trudno, małe, duże, widoczne, niewidoczne, ale czasami, by zrobić coś dobrego wystarczy... napić się piwa. W naszym lokalnym browarze większość pracowników to ludzie z... nazwijmy to jakoś w miarę elegancko... z pewnymi deficytami. Jeśli będziecie przejeżdżać przez Puck gdzieś na półwysep lub do Władysławowa to zatrzymajcie się na chwilę i kupcie coś z dostępnych produktów. Wystarczy kupić piwo, by uczynić dobro. A to naprawdę dobre piwo.
https://www.browarspoldzielczy.com/o-nas
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Napoleon
Posty: 1125
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Napoleon »

To jest właśnie ten poziom gdzie mowy o porozumieniu dwóch stron nie będzie.
Ależ! To porozumienie wskazuje już św. Tomasz z Akwinu - przeczytaj co napisałem. Kwestia aborcji jest kwestią sumienia. Medycznie można określić do kiedy może być przeprowadzona. Reszta to kwestia decyzji rodziców. Wszystko w temacie. Nie mieszajmy przykazań/wiary do przepisów prawa. Bo państwo i Kościół są rozdzielone.
Porozumienia, jeżeli już, nie będzie z tego powodu, że są fundamentaliści, którzy tego nie rozumieją. I swoje racje moralne chcą na siłę narzucić innym. Dla nich kompromis to przyjęcie ich punktu widzenia. Dlatego o porozumieniu tu trudno pisać - tylko dlatego.
...natomiast skrajnie przeciwna strona podąży drogą, że samostanowienie kobiety o "swoim" ciele można rozciągnąć bardzo daleko...
Tylko że Marmik nie to jest przedmiotem sporu. Przedmiotem jest to, czy w ogóle można przerywać ciążę.
Dlatego o ile aborcję na życzenie zwyczajnie nazywam morderstwem...
Pisałeś wcześniej o porozumieniu. A teraz wskazujesz dlaczego takie porozumienie jest niemożliwe. Przecież przy takim podejściu trudno podjąć jakąkolwiek dyskusję - nie widzisz tego?
ODPOWIEDZ