Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

czyli malarstwo, literatura, muzyka, szanty i... dowcip morski

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
MacGreg
Posty: 455
Rejestracja: 2013-04-24, 19:58
Lokalizacja: Scotland

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: MacGreg »

Widziałem ten film, co prawda nie na Apple+, ana takiej innej 'bezpłatnej ' platformie.
Nie będe zamieszczł recenzji tej produkcji, bo znowu wyglądałoby na to że ciągle narzekam i jestem ze wszystkiego niezadowolony. :?
Film ten osiągnął ocenę 81% na Rotten Tomatoes i 7.1/10 na IMDb.
Wygląda na to że generalnie film się podobał.
Jeden z krytyków w swojej recenzji (krytycznej zresztą) napisal
''The historical accuracy of “Greyhound” makes it entertaining''
"Historyczna dokladność (tego filmu), powodują że jest on interesujący"
Myślę ze każdy zaineresowany powinien to dzieło obejrzec i wyrobić o nim swoje zdanie.

Dla mnie ta historyczna dbałość o szczegóły to sposób w jaki Tom Hanks (który napisał scenariusz), pokazuje jak to Amerykanie, wygrali tę wojne i jak bardzo źli i podli byli
Niemcy (naziści?).
Tak tylko dwa"kwiatki" z tego filmu.
1. Dowódca U-boota podczas walki w jakiś sposób podłączył się do wewnętrznego interkomu na amerykańskim niszczycielu 'Greyhound" i
wykrzykiwał złowieszcze pogróżki typu "Zabiję was wszystkich' itp.
2, U-booty notorycznie wystrzeliwaly torpedy do niszczyciela gdy ten byl skierowany do niego dziobem!
To tylko dwa "kwiatki" o innych nie wspomnę
Moim osobistym i niezwykle subiektywnym zdaniem ten film :dupa:
'There seems to be something wrong with our bloody ships today!' - Vice Admiral Sir David Beatty
Morskie Opowiesci YouTube
Awatar użytkownika
Edward Teach
Posty: 580
Rejestracja: 2006-09-22, 23:13
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: Edward Teach »

Jak grałem Silent Hunter to bez problemu mogłem trafić niszczyciel od strony dziobu. :-)
Edward Teach www.pdf-model.pl
MiKo
Admin FOW
Posty: 3963
Rejestracja: 2004-01-07, 09:02

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: MiKo »

A oni naprawdę nie mieli co wyrenderować brytyjskiego tylko Błyskawicę?
tom
Posty: 632
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: tom »

Ci Amerykanie dostali jakiejś obsesji z tym prezentowaniem w filmach "strzału prosto w dziób" (w "U 571" tak samo). Bo w trakcie wojny USS Wahoo tak trafił (dopiero szóstym strzałem i dlatego, że Japończyk próbował robić zwrot, odsłaniając lepiej burtę) to teraz filmowcy lansują teorię, że tak zwalczało się niszczyciele. W rzeczywistości to był najgorszy ze strzałów, wręcz "koszmar", którego jak ognia starano się unikać! Nawet celnie wystrzelona torpeda mogła się odbić od dziobnicy bez detonacji, gdyby okręt nawodny "trzymał kurs", a wiadomo, co potem mogło spotkać okręt podwodny!
Ostatnio zmieniony 2020-07-17, 21:28 przez tom, łącznie zmieniany 1 raz.
MiKo
Admin FOW
Posty: 3963
Rejestracja: 2004-01-07, 09:02

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: MiKo »

Wydaje mi się, że była to dość powszechna taktyka, szczególnie w sytuacji kiedy op został wykryty i szarżował na niego niszczyciel. Fakt, że skuteczność raczej słaba (Greyhounda też nie trafili - dbałość o realia historyczne! ;) ). Na Pacifiku jeszcze tylko Harder i Sawfish tak trafiły (tj. w jednostkę eskorty).
adyrian
Posty: 129
Rejestracja: 2007-08-12, 20:15
Lokalizacja: Warszawa

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: adyrian »

Jedną z największych zalet zapalnika magnetycznego było to, że umożliwiał taki strzał ze sporą szansą na sukces. Był to jeden z argumentów, który podnosili przeciwnicy jego wyłączenia.
tom
Posty: 632
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: tom »

Tylko ten zapalnik musiałby działać przynajmniej tak jak dopracowany zadowalająco w niemieckiej torpedzie zapalnik Pi2, a Amerykanom u siebie nie udało się wyeliminować wad własnego. W większości wypadków nie było detonacji, lub były przedwczesne.
Ale wracając do filmu- akcja toczy się przecież na Atlantyku! A co Niemcy sądzili o takich atakach? Dowódca, który to ryzykował, był uważany przez nich za takiego, który długo nie pożyje. Taką opinię zyskał Schneider - dowódca U 522 (Hirschfeld, "Ostatni U-Boot", Gdańsk 2007, s. 243). Niemcy atakowali w ten sposób bardzo rzadko. Inny U-Boot - U 252 strzelił tak do korwety, a ta dwoma nieznacznymi manewrami lewo-prawo zeszła z linii ciosu. Wkrótce U-Boota "upolowano".

Nawet jeśli więc u Niemców później teoretycznie były większe szanse przy użyciu Pi2, to do takiego ryzyka było niewiele chęci. Pewnie dlatego, że na U-Booty polowało w tamtym czasie już więcej okrętów naraz niż jeden. Dopiero akustyczna T-V zmieniła nieco sytuację.
szafran
Posty: 1865
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: szafran »

Przecierpiałem "Greyhounda"...
cochise
Posty: 735
Rejestracja: 2005-11-03, 22:07
Lokalizacja: daleko stąd nie widać

Re: Filmy telewizyjne i kinowe o sprawach wojennomorskich

Post autor: cochise »

a coś więcej ?
lecela niye aka ohinni mahel mitawa cante
ODPOWIEDZ