Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Dokumenty, książki, artykuły prasowe, internetowe, ikonografia, filmy...

Moderatorzy: Marmik, crolick

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2020-10-16, 21:39

A co do francuskości projektu, to jakoś nie zwróciłem uwagi, ale coś w tym jest.
Tu nawet nie chodzi o magazyn kosztowności ( kochana córka, zadbała o tatę ;) ), ale nawet sama sylwetka, z długim pustym dziobem, potem dwie wieże, komin z tyłu. No Dukierka czy inny Rysiek jak malowany ;)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 4319
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Peperon » 2020-10-16, 22:24

Maciej3 napisał(a):No bardzo przepraszam, a "król" to co? Pies?

Z doświadczenia własnego i kolegów z pracy wiem, że dla każdej córuni Taciej to król. :lol:
Byle tylko w zadaniach domowych pomagał, bo jak nie to zwykłym leniem zostaje :diabel:
Jak to u dziewczyn bywa...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Peperon
 
Posty: 4897
Dołączył(a): 2010-11-05, 15:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez jogi balboa » 2020-10-16, 22:29

Pewnie was ucieszy, gdy powiem że dałem młodemu do zabawy model Bismarcka... a ten go zatopił. Zgodnie z niemiecką tradycją, odłożyłem remont na czas nieokreślony :?
jogi balboa
 
Posty: 2091
Dołączył(a): 2007-01-18, 17:39

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Peperon » 2020-10-16, 22:40

jogi balboa napisał(a):Pewnie was ucieszy, gdy powiem że dałem młodemu do zabawy model Bismarcka... a ten go zatopił. Zgodnie z niemiecką tradycją, odłożyłem remont na czas nieokreślony :?

A myślałem, że nic przyjemnego mnie już dziś nie spotka :D :lol: :diabel:
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Peperon
 
Posty: 4897
Dołączył(a): 2010-11-05, 15:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2020-10-17, 13:10

U mnie model Vanguarda został zbawiony.
Już nie odtworzyłem - za duże straty.

Przy okazji drobne wyjaśnienie. Przy dzieciach zrozumiałem co znaczy "zbawienie"
Jak masz coś co używasz, to się to zużywa i jak się zużyje to pozostaje to wyrzucić.
Dzieci jak się czym bawią, to się to coś "zbawia" i jak już zostaje w pełni "zbawione" to co pozostaje?

Mina jednego księdza, któremu to wytłumaczyłem bezcenna :-D
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 4319
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Poprzednia strona

Powrót do Opracowania i źródła

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron