Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Dokumenty, książki, artykuły prasowe, internetowe, ikonografia, filmy...

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5217
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Peperon »

Maciej3 pisze:Wiesz, gdyby to ciągnąć dalej, to nieuniknioną konsekwencją jest w pewnym momencie zmierzenie się i ze Smarkiem Bismarkiem i Yamatem i nawet Iofką. :shock:
Aaaaaaaaa :o
I to jest to, co tygrysy lubią najbardziej.
Twoje porównanie Bismarcka z Yamato i Iową. Już mam ciary na plecach :diabel:
Jak już pisałem, mimo wszystko zachęcam do kontynuacji serii. Czekam z niecierpliwością.

A tymczasem powtarzam lekturę o pierwszych krążownikach pancernych, w Misiu sprzed pięciu lat. :gazeta:
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Chemik
Posty: 1371
Rejestracja: 2007-08-10, 20:11
Lokalizacja: Milton Keynes (UK)

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Chemik »

Peperon pisze:
Maciej3 pisze:.... Smarkiem Bismarkiem i Yamatem i nawet Iofką. :shock:
Aaaaaaaaa :o
I to jest to, co tygrysy lubią najbardziej.
A ja myślałem, że nie jaki Dżon to lubi najbardziej....
I moze nam Macieja pogrązyć....
Choć mam nadzieję, że wyjdzie ze starcia obronną ręką, pogrążając "analysta USN"
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4395
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Twoje porównanie Bismarcka z Yamato i Iową. Już mam ciary na plecach
To jeszcze się pociarkujesz ;)
Zakładając tempo pracy jak przy tomie 3 i 4, to koło gwiazdki by się mógł ukazać "nigdy nie zbudowane pierwszowojenne". Zakładając, że się po drodze nie podzieli na pół. Tu wbrew pozorom materiałów jest dużo. Mój debiutancki artykuł o G3/N3 miał w oryginalnej wersji 63 strony samego tekstu bez rysunków. Dodaj rysunki przekraczasz 80 stron. Tylko na ten patent.
Idziemy dalej - South Dakota w pierwotnej wersji miała bez rysunków koło 50 stron.
"Iowy I Wojny" - kolejne 20
Już samo to daje prawie 200 stron bez rysunków. Dodaj rysunki i wychodzi wielkość tomu 2. Już teraz z tego co se zalega na dysku. A gdzie Lexingtony, Maximum battleshipy z 6 lufowymi wieżami, dieslowskie pancerniki, następcy South Dakoty, małe pancerniki i inne barachło.
Wtedy musiałem ciąć, tu nie muszę więc cholera wie ile by wyszło. W ciągu tych paru lat czegoś więcej się w końcu dowiedziałem.
Potem jakiś tom dotyczący okresu międzywojennego - jakieś modernizacje, jakieś koncepcje z lat 20-tych i 30-tych, choć tu jest taki mętlik w danych i ilość dziur, że nie wiem czy to jest w ogóle realne. Ale powiedzmy, że tak to masz koło wakacji 2021 ten tom.
Dopiero potem wchodzimy w "szybkie pancerniki" (cha, strasznie szybkie najwolniejsze ze wszystkich tego okresu jak patrzymy na realne prędkości a nie projektowe). Czyli najwcześniej przełom 2021/2020. Przy baaaardzo sprzyjającej koniunkturze.
A poza tym bezpośredniego porównania Bismarcka z Iowką nie będzie. Bismarck - położenie stępki połowa 1936. Iowa połowa 1940. Te 4 lata robiły różnice. Wystarczy choćby spojrzeć na H40a/H40b.
Iofka vs smarck to coś jakby porównywać Queen Elizabeth z Delavare czy inną Floridą. Albo Texasa z Hoodem.

Jeśli już to Bismarck kontra North Carolina. Co prawda rok różnicy, ale to by się jakoś naciągnęło. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
szafran
Posty: 1942
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: szafran »

Kurcze a już chciałem wynajmować Ergo Arenę na ten pojedynek ;)
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4395
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Nic by ci to nie dało.
Przegrywam walkowerem.
Za stary jestem na takie walki. Z góry przyznaję że jestem ... (tu wstawić odpowiednie określenie) i kończymy temat. Po co się szarpać?
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5217
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Peperon »

Maciej3 pisze:
Twoje porównanie Bismarcka z Yamato i Iową. Już mam ciary na plecach
To jeszcze się pociarkujesz ;)
Zakładając tempo pracy jak przy tomie 3 i 4, to koło gwiazdki by się mógł ukazać "nigdy nie zbudowane pierwszowojenne". Zakładając, że się po drodze nie podzieli na pół. Tu wbrew pozorom materiałów jest dużo. Mój debiutancki artykuł o G3/N3 miał w oryginalnej wersji 63 strony samego tekstu bez rysunków. Dodaj rysunki przekraczasz 80 stron. Tylko na ten patent.
Idziemy dalej - South Dakota w pierwotnej wersji miała bez rysunków koło 50 stron.
"Iowy I Wojny" - kolejne 20
Już samo to daje prawie 200 stron bez rysunków. Dodaj rysunki i wychodzi wielkość tomu 2. Już teraz z tego co se zalega na dysku. A gdzie Lexingtony, Maximum battleshipy z 6 lufowymi wieżami, dieslowskie pancerniki, następcy South Dakoty, małe pancerniki i inne barachło...
Wychodzi na to, że jeszcze co najmniej 4 tomy przed Tobą, a narzekasz...
Doliczając do tego brytyjskie projekty i inne opracowania, to masz do zrobienia minimum 7 tomów. :lol:
A czytelnicy czekają... :diabel:
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4395
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

No to odebrałem z drukarni. Mam komplet śmierdzący farbą. Znaczy prawie, bo to nie ta technologia ;)
Tym razem mnie trochę drukarz rozsierdził. Miały być 3 strony w kolorze a całość jest czarno biała :-x W zasadzie powinienem kazać mu sobie je zabrać, ale nie lubię marnotrawstwa. Całość by poszła do śmieci z powodu 3 stron.
Niestety nie mam litości dla czytelników, cena się nie zmieniła. 140 zł + 22 koszty transportu.
Nr. konta się nie zmienił, jeśli ktoś nie pamięta, to podam.

pozdrawiam
Maciej Chodnicki
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
RobertJ
Posty: 29
Rejestracja: 2017-10-15, 06:42

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: RobertJ »

Marcinie - proszę o numer konta na maila
raj100@onet.eu

I jednak wierzę mocno w ten tom na święta pod koniec roku. Nie odpuszczaj - to co robisz jest genialne. Robert
Awatar użytkownika
Iron Duke
Posty: 225
Rejestracja: 2005-06-14, 13:51
Lokalizacja: PNT,WielkaPolska

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Iron Duke »

Doszło. Dzięki!!!
8)
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4395
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Miłej lektury.
Jak na mój gust "The Tirane Cat 8607" średnio wpasowuje się w styl - za dużo przebiegu służby - ale cóż, nie ingerowałem w prezentowane treści :-D
Tylko szkoda, że się drukarz pomylił, bo plany miały być "zawodowe" po niebiesku 8)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4395
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Tak przy okazji - jestem głęboko przekonany, że posłałem do wszystkich, którzy do wczoraj włącznie zamówili, przy czym ci co posłali tylko przelew i nie dali żadnej wiadomości mieli wysłane paczki dopiero wczoraj - zagapiłem się, sorry.
Jeśli komuś nie dojdzie przesyłka do wtorku, powiedzmy środy, to poproszę o informację - coś musiało pójść nie tak i nie ma co czekać tylko zgłaszać reklamacje!
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
jogi balboa
Posty: 2322
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: jogi balboa »

Maciej3 pisze:Miłej lektury.
Jak na mój gust "The Tirane Cat 8607" średnio wpasowuje się w styl - za dużo przebiegu służby - ale cóż, nie ingerowałem w prezentowane treści :-D
Tylko szkoda, że się drukarz pomylił, bo plany miały być "zawodowe" po niebiesku 8)
To chociaż wyślij kolorową fotę na priv. stałym abonentom ;)
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4395
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

a proszę bardzo.
Opis masz na poprzedniej stronie.
Rysunek1.png
Rysunek1.png (68.9 KiB) Przejrzano 1977 razy
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
RobertJ
Posty: 29
Rejestracja: 2017-10-15, 06:42

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: RobertJ »

Przesyłka doszła w piątek. Dziękuję bardzo za "sobotę". Żona nie była zachwycona moją "emigracją wewnętrzną" :)
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4395
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Czyżby została przeczytana w jeden dzień? Szacun, nawet po odrzuceniu wszystkich grafik i tabelek trochę tekstu tam zostaje...

A co do żon - cóż, tego stworzenia zrozumieć się nie da. Jak można zrozumieć kogoś, komu przeszkadzają tak oczywiste i normalne rzeczy jak butelki po piwie walające się po podłodze, albo skarpetki suszące się na żyrandolu. No jak? :lol: :-D
Nawet nie ma co analizować, bo to z góry przegrana sprawa.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5217
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Peperon »

Są sprawy, z których należy zrezygnować od razu, bo jak mówi stare powiedzonko: Babie nie przetłumaczysz. :D
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
ODPOWIEDZ