Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Dokumenty, książki, artykuły prasowe, internetowe, ikonografia, filmy...

Moderatorzy: Marmik, crolick

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez SiSi » 2020-10-06, 13:06

Możesz udostępnić rzut boczny jeśli to możliwe?

Projekt, jak projekt, jednak ten zupełnie nie przypomina wczesniejszych i późniejszych dokonań Japończyków.
Gładkopokładowy, zredukowana artyleria średnia tylko w nadbudówce, brak kazamat w burtach, jeden komin..
...
Avatar użytkownika
SiSi
 
Posty: 57
Dołączył(a): 2015-03-16, 15:11

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez jogi balboa » 2020-10-06, 17:26

SiSi napisał(a):Projekt, jak projekt, jednak ten zupełnie nie przypomina wczesniejszych i późniejszych dokonań Japończyków.

Jaja sobie robisz? Ja rozumiem że Maciej nie umie rysować ;) ale w tym rysunku wszystko jest japońskie.
jogi balboa
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 2007-01-18, 17:39

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2020-10-06, 17:36

SiSi napisał(a):Możesz udostępnić rzut boczny jeśli to możliwe?

A proszę bardzo. Skończony z godzinę temu, jeszcze ciepły (wtedy był tylko rzut z góry).
Ten odlot - to kotłownia o powierzchni ponad 2x mniejszej niż na Nagato a moc generowana taka sama.
No aż takiego skoku w dziedzinie budowy kotłów to nie było w tym czasie.
A125.jpg
A125.jpg (408.3 KiB) Przeglądane 230 razy


Ja rozumiem że Maciej nie umie rysować

A to akurat prawda. Wielu powtarzało, że liczą się tylko piękne widoki z góry i boku z zewnątrz z łodziami, nitami, polerami, relingami itd.
A kogo obchodzi środek?
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 4319
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez jogi balboa » 2020-10-06, 18:42

Maciej3 napisał(a):Skończony z godzinę temu, jeszcze ciepły

Bez wątpienia ciepły. W tabelce jest 8x410 a na rysunku 10x410 ;)
Maciej3 napisał(a):A to akurat prawda. Wielu powtarzało, że liczą się tylko piękne widoki z góry i boku z zewnątrz z łodziami, nitami, polerami, relingami itd.
A kogo obchodzi środek?

To był żarcik. Ja jak już sobie rysuję okręt, to akurat zaczynam od "środka" a dopiero na koniec zamalowuję to łodziami, nitami, polerami, relingami itd. ;) Piękno techniki wychodzi z jej funkcjonalności. Usuń to co zbędne a okaże się doskonałość.
Dlatego koledzy zawsze zrzędzę gdy widzę te wasze "projekty" naćkane wieżami, opl. i resztą szpargałów, z mocami, prędkościami i wypornościami wziętymi z księżyca ;)
jogi balboa
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 2007-01-18, 17:39

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez karol » 2020-10-06, 19:26

Ładny, tylko jak szesnaście kotłów ma właściwe spręże na jednym kominie? To zagadka inżynieryjna, którą warto rozjaśnić, czyżby ustawiono je w koło komina?
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
Avatar użytkownika
karol
 
Posty: 3597
Dołączył(a): 2004-01-05, 13:52

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2020-10-06, 19:34

Nie, no nie 16, ale tylko 12. Drobnostka ;)
Niestety rysunek nie przedstawiał przebiegu przewodów kominowych wewnątrz kadłuba. Mogę sobie to wyobrazić, ale nie chciałem zmyślać.
Na rysunku było niewiele - te polery, kotwice, łańcuchy to moja inicjatywa, ale podział wewnątrz przejęty z oryginału.

W tabelce jest 8x410 a na rysunku 10x410

O dzięki. Nie zauważyłem. Widać skąd były wzięte tabelki. Już poprawiam.
BTW - te oznaczenia dział to cholery można dostać 3 y 14"
Przecież 3 year to były 16.1 cala. Potem im ta tajemnica przeszła.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 4319
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez MiKo » 2020-10-07, 09:27

Maciej3 napisał(a):Ten odlot - to kotłownia o powierzchni ponad 2x mniejszej niż na Nagato a moc generowana taka sama. No aż takiego skoku w dziedzinie budowy kotłów to nie było w tym czasie.

Kiedy na typie Kaga się udało. Sama powierzchnia kotłowni nie generuje mocy, a kotłów upchnęli tyle samo.
MiKo
Admin FOW
 
Posty: 3958
Dołączył(a): 2004-01-07, 10:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez MiKo » 2020-10-07, 09:36

karol napisał(a):Ładny, tylko jak szesnaście kotłów ma właściwe spręże na jednym kominie? To zagadka inżynieryjna, którą warto rozjaśnić, czyżby ustawiono je w koło komina?

boilers.jpg
boilers.jpg (118.94 KiB) Przeglądane 170 razy
MiKo
Admin FOW
 
Posty: 3958
Dołączył(a): 2004-01-07, 10:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Iron Duke » 2020-10-07, 10:14

Doszło. Dzięki!!!
8)
Avatar użytkownika
Iron Duke
 
Posty: 220
Dołączył(a): 2005-06-14, 13:51
Lokalizacja: PNT,WielkaPolska

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez MiKo » 2020-10-07, 11:31

Maciej3 napisał(a):Nie, no nie 16, ale tylko 12. Drobnostka ;)
Niestety rysunek nie przedstawiał przebiegu przewodów kominowych wewnątrz kadłuba. Mogę sobie to wyobrazić, ale nie chciałem zmyślać.
Na rysunku było niewiele - te polery, kotwice, łańcuchy to moja inicjatywa, ale podział wewnątrz przejęty z oryginału.

W tabelce jest 8x410 a na rysunku 10x410

O dzięki. Nie zauważyłem. Widać skąd były wzięte tabelki. Już poprawiam.
BTW - te oznaczenia dział to cholery można dostać 3 y 14"
Przecież 3 year to były 16.1 cala. Potem im ta tajemnica przeszła.


Te wszystkie rysunki proj. A125 z archiwum Hiragi są datowane na 1917 nie 1918 (6 rok ery Taisho).
MiKo
Admin FOW
 
Posty: 3958
Dołączył(a): 2004-01-07, 10:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2020-10-07, 11:43

Ale co się udało na Kadze?
Wsadzić wszystko do jednego komina? Zgoda.
Zmieścić siłownię na tej samej powierzchni (proporcjonalnie) - no nie do końca.
Patrz załącznik.
Tak powierzchnia generuje moc. Znaczy trochę inaczej, do wygenerowania odpowiedniej mocy na danym poziomie rozwoju techniki potrzebujesz odpowiedniej powierzchni do zmieszczenia całego badziewia. Oprócz samych kotłów jeszcze by się przydały jakieś generatory prądu, wyparowniki, pompy hydrauliczne i cholera wie co jeszcze.
Na A125 cienko to widzę.

PS.
Dzięki za zwrócenie uwagi na datę. Już się poprawiam.
A1226.png
A1226.png (228.31 KiB) Przeglądane 146 razy
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 4319
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez MiKo » 2020-10-07, 13:07

Z tego załącznika to nie wiele widać. Według moich obliczeń (może się mylę) pow. kotłowni Kagi to 546 m2,a A125 - 511 m2. Czyli nie dużo. Duże kotły na Kadze były rozstawiane jak młodzieńczy zarost. Z czego to wynikało do końca nie wiem, ale raczej dlatego, że nie udało się zmieścić 4 dużych kotłów w jednym rzędzie. To się udało na A125, bo miał szerokość kotłowni 21,4 m (kosztem TDSu), a Kaga 19,50 m. Tak czy owak raczej nie zioło ;)
MiKo
Admin FOW
 
Posty: 3958
Dołączył(a): 2004-01-07, 10:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez wpk » 2020-10-07, 13:15

Może tylko sake?
Avatar użytkownika
wpk
 
Posty: 315
Dołączył(a): 2004-02-23, 21:58
Lokalizacja: Nad Wigołąbką

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2020-10-07, 13:41

Spróbowałem nałożyć jedno na drugie - może będzie czytelniej
A126.jpg
A126.jpg (49.22 KiB) Przeglądane 125 razy

Może tylko sake?

Uprzedziłeś mnie o włos. Miałem to samo skojarzenie ;)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 4319
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez SiSi » 2020-10-07, 14:33

jogi balboa napisał(a):Jaja sobie robisz?


Ależ skąd, chociaż z jednym kominem się faktycznie zagalopowałem.

Wiadomo było, że rysunek przedstawia projekt okrętu okresu z pierwszych dwóch dekad XX w. (Maciej dalej z książkami jeszcze nie doszedł)
Japończycy mieli wówczas BB typów brytyjskie Kongo, i powstałe w własnych biurach i stoczniach Fuso i Ise. Wszystkie miały podwyższony o jeden poziom pokład dziobowy, płynnie przechodzący w nadbudówkę z rzędami kazamat. Zaokrąglone wieże artylerii głównej przykrywające barbety oraz zwężony pokład dziobowy aby poprawić kąty ostrzału art. średniej. Plus troche innych detali.

Delikwent Macieja prezentuje ciągły pokład na całej długości kadłuba. Art. średnią tylko w nadbudówce oraz brak kazamat w kadłubie, czyli czyste linie tego ostatniego. Spora nadbudówka na śródokręciu i 3/5 armat głównego kalibru na rufie.
Przypomina to rozwiązania 'made in US'. Kadłub z Tennessee, plus układ artylerii z wcześniejszych typów. Łacznie z wąskimi wieżami z blisko siebie osadzonymi lufami.
Co więcej, dziób z 3 kabestanami przypomina jak żywo ten z projektu S.Dakoty.
Wygląda na to, że autor projektu 'ściągał' dość wyraźnie od Amerykanów.

Ja rozumiem że Maciej nie umie rysować ;) ale w tym rysunku wszystko jest japońskie.


Nie sugerowałbym się tymi wieżami w piramidke na rufie. To dopiero kilka lat później. Co jeszcze jest japońskie?

BTW, Fuso i Ise miały po 24 kotły podłączone do jednego komina.
...
Avatar użytkownika
SiSi
 
Posty: 57
Dołączył(a): 2015-03-16, 15:11

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Postprzez Maciej3 » 2020-10-07, 16:48

Z tymi kotiwcami to ch6ba powinienem daj sobie spokój.
W końcu w oryginale nikt ich nie narysował więc nie do końca wiadomo jakie by były.
Można zgadywać przez analogię

Ale tak fajnie wyglądają i się je tak szybko wstawia, że nie mogę sie oprzeć. ;)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Avatar użytkownika
Maciej3
 
Posty: 4319
Dołączył(a): 2008-05-16, 11:36

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Opracowania i źródła

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości