Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Dokumenty, książki, artykuły prasowe, internetowe, ikonografia, filmy...

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
SiSi
Posty: 71
Rejestracja: 2015-03-16, 14:11

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: SiSi »

Możesz udostępnić rzut boczny jeśli to możliwe?

Projekt, jak projekt, jednak ten zupełnie nie przypomina wczesniejszych i późniejszych dokonań Japończyków.
Gładkopokładowy, zredukowana artyleria średnia tylko w nadbudówce, brak kazamat w burtach, jeden komin..
...
jogi balboa
Posty: 2221
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: jogi balboa »

SiSi pisze:Projekt, jak projekt, jednak ten zupełnie nie przypomina wczesniejszych i późniejszych dokonań Japończyków.
Jaja sobie robisz? Ja rozumiem że Maciej nie umie rysować ;) ale w tym rysunku wszystko jest japońskie.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4348
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

SiSi pisze:Możesz udostępnić rzut boczny jeśli to możliwe?
A proszę bardzo. Skończony z godzinę temu, jeszcze ciepły (wtedy był tylko rzut z góry).
Ten odlot - to kotłownia o powierzchni ponad 2x mniejszej niż na Nagato a moc generowana taka sama.
No aż takiego skoku w dziedzinie budowy kotłów to nie było w tym czasie.
A125.jpg
A125.jpg (408.3 KiB) Przejrzano 714 razy
Ja rozumiem że Maciej nie umie rysować
A to akurat prawda. Wielu powtarzało, że liczą się tylko piękne widoki z góry i boku z zewnątrz z łodziami, nitami, polerami, relingami itd.
A kogo obchodzi środek?
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
jogi balboa
Posty: 2221
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: jogi balboa »

Maciej3 pisze:Skończony z godzinę temu, jeszcze ciepły
Bez wątpienia ciepły. W tabelce jest 8x410 a na rysunku 10x410 ;)
Maciej3 pisze:A to akurat prawda. Wielu powtarzało, że liczą się tylko piękne widoki z góry i boku z zewnątrz z łodziami, nitami, polerami, relingami itd.
A kogo obchodzi środek?
To był żarcik. Ja jak już sobie rysuję okręt, to akurat zaczynam od "środka" a dopiero na koniec zamalowuję to łodziami, nitami, polerami, relingami itd. ;) Piękno techniki wychodzi z jej funkcjonalności. Usuń to co zbędne a okaże się doskonałość.
Dlatego koledzy zawsze zrzędzę gdy widzę te wasze "projekty" naćkane wieżami, opl. i resztą szpargałów, z mocami, prędkościami i wypornościami wziętymi z księżyca ;)
Awatar użytkownika
karol
Posty: 3839
Rejestracja: 2004-01-05, 12:52

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: karol »

Ładny, tylko jak szesnaście kotłów ma właściwe spręże na jednym kominie? To zagadka inżynieryjna, którą warto rozjaśnić, czyżby ustawiono je w koło komina?
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4348
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Nie, no nie 16, ale tylko 12. Drobnostka ;)
Niestety rysunek nie przedstawiał przebiegu przewodów kominowych wewnątrz kadłuba. Mogę sobie to wyobrazić, ale nie chciałem zmyślać.
Na rysunku było niewiele - te polery, kotwice, łańcuchy to moja inicjatywa, ale podział wewnątrz przejęty z oryginału.
W tabelce jest 8x410 a na rysunku 10x410
O dzięki. Nie zauważyłem. Widać skąd były wzięte tabelki. Już poprawiam.
BTW - te oznaczenia dział to cholery można dostać 3 y 14"
Przecież 3 year to były 16.1 cala. Potem im ta tajemnica przeszła.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
MiKo
Admin FOW
Posty: 3963
Rejestracja: 2004-01-07, 09:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: MiKo »

Maciej3 pisze: Ten odlot - to kotłownia o powierzchni ponad 2x mniejszej niż na Nagato a moc generowana taka sama. No aż takiego skoku w dziedzinie budowy kotłów to nie było w tym czasie.
Kiedy na typie Kaga się udało. Sama powierzchnia kotłowni nie generuje mocy, a kotłów upchnęli tyle samo.
MiKo
Admin FOW
Posty: 3963
Rejestracja: 2004-01-07, 09:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: MiKo »

karol pisze:Ładny, tylko jak szesnaście kotłów ma właściwe spręże na jednym kominie? To zagadka inżynieryjna, którą warto rozjaśnić, czyżby ustawiono je w koło komina?
boilers.jpg
boilers.jpg (118.94 KiB) Przejrzano 654 razy
Awatar użytkownika
Iron Duke
Posty: 220
Rejestracja: 2005-06-14, 13:51
Lokalizacja: PNT,WielkaPolska

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Iron Duke »

Doszło. Dzięki!!!
8)
MiKo
Admin FOW
Posty: 3963
Rejestracja: 2004-01-07, 09:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: MiKo »

Maciej3 pisze:Nie, no nie 16, ale tylko 12. Drobnostka ;)
Niestety rysunek nie przedstawiał przebiegu przewodów kominowych wewnątrz kadłuba. Mogę sobie to wyobrazić, ale nie chciałem zmyślać.
Na rysunku było niewiele - te polery, kotwice, łańcuchy to moja inicjatywa, ale podział wewnątrz przejęty z oryginału.
W tabelce jest 8x410 a na rysunku 10x410
O dzięki. Nie zauważyłem. Widać skąd były wzięte tabelki. Już poprawiam.
BTW - te oznaczenia dział to cholery można dostać 3 y 14"
Przecież 3 year to były 16.1 cala. Potem im ta tajemnica przeszła.
Te wszystkie rysunki proj. A125 z archiwum Hiragi są datowane na 1917 nie 1918 (6 rok ery Taisho).
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4348
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Ale co się udało na Kadze?
Wsadzić wszystko do jednego komina? Zgoda.
Zmieścić siłownię na tej samej powierzchni (proporcjonalnie) - no nie do końca.
Patrz załącznik.
Tak powierzchnia generuje moc. Znaczy trochę inaczej, do wygenerowania odpowiedniej mocy na danym poziomie rozwoju techniki potrzebujesz odpowiedniej powierzchni do zmieszczenia całego badziewia. Oprócz samych kotłów jeszcze by się przydały jakieś generatory prądu, wyparowniki, pompy hydrauliczne i cholera wie co jeszcze.
Na A125 cienko to widzę.

PS.
Dzięki za zwrócenie uwagi na datę. Już się poprawiam.
A1226.png
A1226.png (228.31 KiB) Przejrzano 630 razy
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
MiKo
Admin FOW
Posty: 3963
Rejestracja: 2004-01-07, 09:02

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: MiKo »

Z tego załącznika to nie wiele widać. Według moich obliczeń (może się mylę) pow. kotłowni Kagi to 546 m2,a A125 - 511 m2. Czyli nie dużo. Duże kotły na Kadze były rozstawiane jak młodzieńczy zarost. Z czego to wynikało do końca nie wiem, ale raczej dlatego, że nie udało się zmieścić 4 dużych kotłów w jednym rzędzie. To się udało na A125, bo miał szerokość kotłowni 21,4 m (kosztem TDSu), a Kaga 19,50 m. Tak czy owak raczej nie zioło ;)
Awatar użytkownika
wpk
Posty: 373
Rejestracja: 2004-02-23, 20:58
Lokalizacja: Nad Wigołąbką
Kontakt:

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: wpk »

Może tylko sake?
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4348
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Spróbowałem nałożyć jedno na drugie - może będzie czytelniej
A126.jpg
A126.jpg (49.22 KiB) Przejrzano 609 razy
Może tylko sake?
Uprzedziłeś mnie o włos. Miałem to samo skojarzenie ;)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
SiSi
Posty: 71
Rejestracja: 2015-03-16, 14:11

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: SiSi »

jogi balboa pisze: Jaja sobie robisz?


Ależ skąd, chociaż z jednym kominem się faktycznie zagalopowałem.

Wiadomo było, że rysunek przedstawia projekt okrętu okresu z pierwszych dwóch dekad XX w. (Maciej dalej z książkami jeszcze nie doszedł)
Japończycy mieli wówczas BB typów brytyjskie Kongo, i powstałe w własnych biurach i stoczniach Fuso i Ise. Wszystkie miały podwyższony o jeden poziom pokład dziobowy, płynnie przechodzący w nadbudówkę z rzędami kazamat. Zaokrąglone wieże artylerii głównej przykrywające barbety oraz zwężony pokład dziobowy aby poprawić kąty ostrzału art. średniej. Plus troche innych detali.

Delikwent Macieja prezentuje ciągły pokład na całej długości kadłuba. Art. średnią tylko w nadbudówce oraz brak kazamat w kadłubie, czyli czyste linie tego ostatniego. Spora nadbudówka na śródokręciu i 3/5 armat głównego kalibru na rufie.
Przypomina to rozwiązania 'made in US'. Kadłub z Tennessee, plus układ artylerii z wcześniejszych typów. Łacznie z wąskimi wieżami z blisko siebie osadzonymi lufami.
Co więcej, dziób z 3 kabestanami przypomina jak żywo ten z projektu S.Dakoty.
Wygląda na to, że autor projektu 'ściągał' dość wyraźnie od Amerykanów.
Ja rozumiem że Maciej nie umie rysować ;) ale w tym rysunku wszystko jest japońskie.
Nie sugerowałbym się tymi wieżami w piramidke na rufie. To dopiero kilka lat później. Co jeszcze jest japońskie?

BTW, Fuso i Ise miały po 24 kotły podłączone do jednego komina.
...
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4348
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Amerykańskie ciężkie okręty artyleryjskie...

Post autor: Maciej3 »

Z tymi kotiwcami to ch6ba powinienem daj sobie spokój.
W końcu w oryginale nikt ich nie narysował więc nie do końca wiadomo jakie by były.
Można zgadywać przez analogię

Ale tak fajnie wyglądają i się je tak szybko wstawia, że nie mogę sie oprzeć. ;)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
ODPOWIEDZ