Opis kursów 1-14 IX

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
crolick
Posty: 3953
Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
Lokalizacja: Syreni Gród
Kontakt:

Re: Opis kursów 1-14 IX

Post autor: crolick »

karol pisze: 2021-02-05, 06:16To Łomidze mógł utopić Orła! :o Pierwszy raz widzę potwierdzenie faktu, w który dotąd powątpiewałem :o
Nie mógł - miny były nieuzbrojone. Potwierdzają to relacje oficerów z GRYFA.
Miner pisze: 2021-02-05, 09:48Pytanie jest, czy i co Orzeł wiedział o minach wyrzuconych z Gryfa... Poza tym chcąc wyjść ze swojego sektora na Zatoce Puckiej miał do wyboru albo podejść pod Gdańsk, żeby od południa minąć sektor Wilka i miny postawione przez niego w rejonie ANNA, albo ryzykować przechodzenie nad/pomiędzy minami wyrzuconymi z Gryfa, które powinny być nieuzbrojone...
Nie wiedział.
Od południa jest za płytko żeby przejść.
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Speedy
Posty: 392
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Re: Opis kursów 1-14 IX

Post autor: Speedy »

Miner pisze: 2021-02-06, 00:01 Oczywiście, że uzbrojone miny byłyby bardziej niebezpieczne dla stawiacza min, bo byłyby... uzbrojone. Miałyby zamontowane zapalniki i detonatory, które z założenia są bardziej wrażliwe na detonację niż trotyl.
No właśnie tego nie jestem pewien. Zobacz jak ta mina jest zbudowana: zapalnik i detonator są wewnątrz, w głębi korpusu, z prawie wszystkich stron otoczone przez niskowrażliwy odlewany TNT. Sądzę, że z punktu widzenia wrażliwości na detonację różnica by była w momencie, gdyby coś wybuchło nad miną, co wydaje mi się sytuacją mało realistyczną w danych okolicznościach. Duża różnica tyczyłaby się natomiast odporności na pożar w magazynie czy na okręcie. W nieuzbrojonej minie TNT stopiłby się i co najwyżej zapalił. W uzbrojonej, prawdopodobnie znacznie wcześniej zapalnik nagrzałby się do temperatury pobudzenia i wystrzelił.
Miner pisze: 2021-02-06, 00:01 Przy dużym uszkodzeniu możliwe jest wszystko, ale generalnie samo wrzucenie miny do wody nie powinno wywołać natychmiastowej detonacji. Podstawowym zabezpieczeniem jest tabletka cukrowa, która musi się rozpuścić, żeby zwolnić mechanizm hydrostatyczny,
A właśnie, dzięki, tego zabezpieczenia też nie byłem pewien. Chodziło mi o to, że wskutek takich wstrząsów przy bliskich wybuchach podczas nalotu, można chyba realnie spodziewać się uszkodzenia miny polegającego na pęknięciu szklanej ampuły z elektrolitem wewnątrz czopa. Taka mina byłaby niejako już "pod prądem" i wybuchłaby w momencie zamknięcia obwodu przez ów mechanizm hydrostatyczny. Ale gdyby owo zabezpieczenie z kostką cukru, o którym napisałeś wyżej, zadziałało poprawnie, to wybuch rzeczywiście nie nastąpiłby od razu, lecz po rozpuszczeniu owego cukru, czyli pewnie po kilku - kilkunastu minutach, coś koło tego.
Pozdro
Speedy
Awatar użytkownika
Miner
Posty: 614
Rejestracja: 2012-03-01, 20:17

Re: Opis kursów 1-14 IX

Post autor: Miner »

crolick pisze: 2021-02-06, 14:59 Nie mógł - miny były nieuzbrojone. Potwierdzają to relacje oficerów z GRYFA.
Poza relacją Łomidzego nie mamy tego za wiele. Z drugiej strony nie mamy informacji, że było inaczej, więc należy zakładać, że wszystkie miny wyrzucone z Gryfa były nieuzbrojone... Chyba tylko w niemieckich dokumentach można by znaleźć jakieś potwierdzenie tego faktu.
crolick pisze: 2021-02-06, 14:59 Nie wiedział.
Hmm... W literaturze czytałem, że w pierwszych dniach wojny Orzeł spotykał na Zatoce inne jednostki, a Kłoczkowski miał rozmawiać z Krawczykiem, Boczkowskim, Melcerem, czy kimś tam jeszcze... :)
crolick pisze: 2021-02-06, 14:59 Od południa jest za płytko żeby przejść.
W położeniu podwodnym - za płytko, w nawodnym (nocą) - ryzykownie, więc nawet gdyby wiedział o minach z Gryfa, to pewnie i tak poszedłby od północy.
Speedy pisze: 2021-02-06, 17:06 No właśnie tego nie jestem pewien...
W takim razie porównaj właściwości trotylu i tetrylu, a potem pomyśl, czy podczas nalotu wolałbyś mieć na pokładzie okrętu miny uzbrojone, czy jednak nie... :wink:
Speedy pisze: 2021-02-06, 17:06 A właśnie, dzięki, tego zabezpieczenia też nie byłem pewien...
Nie tylko tabletka cukrowa jest tu zabezpieczeniem, ale też mechanizm hydrostatyczny. Po rozpuszczeniu się tabletki połączenie obwodu zapalającego miny jest możliwe dopiero na właściwej głębokości (pod wpływem ciśnienia wody na tarczę mechanizmu). Zgodnie z prawem międzynarodowym miało to unieszkodliwiać miny dryfujące, które zerwały się z kotwicy.
Speedy
Posty: 392
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Re: Opis kursów 1-14 IX

Post autor: Speedy »

Miner pisze: 2021-02-06, 17:34 W takim razie porównaj właściwości trotylu i tetrylu, a potem pomyśl, czy podczas nalotu wolałbyś mieć na pokładzie okrętu miny uzbrojone, czy jednak nie... :wink:
He, toć ja wiem, że na przeniesienie detonacji on jest dużo bardziej wrażliwy od TNT. Tylko że w takiej sytuacji, jak mamy odrobinę tetrylu (12 g) prawie w środku całej góry TNT (120 000 g) to nie jestem pewien, czy to ma jakiekolwiek znaczenie. No ale kto wie. Natomiast z punktu widzenia pożarowego bezsprzecznie to ma znaczenie.
Miner pisze: 2021-02-06, 00:01 Nie tylko tabletka cukrowa jest tu zabezpieczeniem, ale też mechanizm hydrostatyczny. Po rozpuszczeniu się tabletki połączenie obwodu zapalającego miny jest możliwe dopiero na właściwej głębokości (pod wpływem ciśnienia wody na tarczę mechanizmu).
Tak, wiem, ale na ile mi wiadomo, ten hydrostatyczny przyrząd reaguje już na niewielkie ciśnienie wody, minimalna głębokość ustawienia tej miny to zdaje się 1 m pod powierzchnią, prawda? Dlatego mówiłem, że mina, która aktywowała się od wstrząsu (pękła ampuła z elektrolitem) wybuchłaby zaraz po znalezieniu się w wodzie, gdy tylko przyrząd hydrostatyczny zamknąłby obwód (zanurzenie na głębokość 1 m zapewne nie trwałoby nawet sekundę lub niewiele dłużej). Ale gdyby owo zabezpieczenie cukrowe zadziałało, to oczywiście taki wybuch nie nastąpiłby od razu po wrzuceniu do wody, tylko dopiero po rozpuszczeniu się tego cukru.
Pozdro
Speedy
Awatar użytkownika
Miner
Posty: 614
Rejestracja: 2012-03-01, 20:17

Re: Opis kursów 1-14 IX

Post autor: Miner »

Masa ładunku tetrylu w detonatorze miny wz. 08 wynosiła 120 g (w TBiU jest błąd...). Myślę, że załogi okrętów zdawały sobie sprawę z wrażliwości tego materiału i miało to dla nich "znaczenie". :)

Napięcie sprężyny w przyrządzie hydrostatycznym można było regulować w zależności od potrzeb, temperatury powietrza itd., ale to prawda, że odpowiadało to głębokości 1-2 metra. Przy czym normalnie miny nie tonęły natychmiast, bo korpus miny miał dodatnią pływalność i był wciągany pod wodę przez opadającą kotwicę.
ODPOWIEDZ