Grom jak Borowiak

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4024
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Grom jak Borowiak

Post autor: Marmik »

Inna sprawa jaka mnie zastanawia to dodawanie niemal przydomku "dwójkarz". Jak rozumiem ma to wg używającego wydźwięk jednoznacznie pejoratywny. Coś jak TW, podczas gdy o ile się nie mylę dwójka to coś o ile nie zupełnie to przeważnie całkiem innego.

Odniosę się też do dwóch kwestii tj. do możliwości wykrycia samolotu przez peryskop. Teoretycznie jest to możliwe i pewnie się zdarzało na wojnie, ale nie dałbym temu sposobowi nawet 50% skuteczności. Druga sprawa to precyzyjne, błyskawiczne naprowadzanie lotnictwa. Nawet dziś różnie to bywa, a przy poziomie technologicznym z okresu początku DWS to nie byłbym pewny czy nastąpiłoby to szybko i precyzyjnie. ponadto jedyną szansą dla samolotu jest zauważenie wynurzonego OP lub peryskopu. Zauważenie tego drugiego to naprawdę nie jest łatwa sztuka i tak naprawdę mocno zależy od warunków hydrometeorologicznych. W zanurzeniu Orzeł był całkowicie bezpieczny jeśli chodzi o lotnictwo.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
tom
Posty: 636
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Re: Grom jak Borowiak

Post autor: tom »

Marmik, pamiętasz atak "Dzika" na tankowiec "Carnaro"? Romanowski dostrzegł przez peryskop hydroplany typu "Cant" , zanim zaatakował.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4024
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Grom jak Borowiak

Post autor: Marmik »

Oczywiście o ile faktycznie te Canty tam były ;). Nie twierdzę, że to niemożliwe. Wręcz przeciwnie, z niewielkiej odległości niskolecący bez problemu będzie widoczny, ale jako wczesne ostrzeganie to bardziej polegałbym na obserwatorze na kiosku z lornetką w łapach i na szybkim zanurzeniu.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
tom
Posty: 636
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Re: Grom jak Borowiak

Post autor: tom »

Jeszcze chyba Sopoćko w "Patrolach Orła" podawał, że pod Norwegią wykrył peryskopem samolot i ledwo schował "szparag" na czas pod wodę. No i Kłopotowski chyba też miał takie wspominki. Ale wachta faktycznie jest pewniejsza - o ile dobrze obserwuje. "Orzeł" zanurzył się na czas przed nadlatującym samolotem norweskim przy ataku na RdJ.
ODPOWIEDZ