Działania naszych trałowców.

Wszelkie tematy związane z PMW

Moderatorzy: Marmik, crolick

Marek T
Posty: 3252
Rejestracja: 2004-01-04, 20:03
Lokalizacja: Gdynia

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Marek T »

Orlik pisze:... głównie interwencyjne oczyszczanie morza z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych.
Co to znaczy "interwencyjne"? Czy istnieje "nieinterwencyjne" oczyszczanie z min?

A tak ogólnie, to naprawdę nie rozumiem - naprawdę - dlaczego wojsko w ramach szkolenia nie może zrobić coś pożytecznego.
Aaa - już wiem: bo przepisy zabraniają...
Awatar użytkownika
Orlik
Posty: 785
Rejestracja: 2008-12-15, 18:14

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Orlik »

Marek T pisze:Co to znaczy "interwencyjne"? Czy istnieje "nieinterwencyjne" oczyszczanie z min?
Tak. Sprawdzenie i oczyszczenie z materiałów niebezpiecznych całego terenu/akwenu przeznaczonego pod inwestycję nie jest działaniem "interwencyjnym" a "planowanym", za które odpowiada jego właściciel. O tym tu piszemy.
Marek T pisze:A tak ogólnie, to naprawdę nie rozumiem - naprawdę - dlaczego wojsko w ramach szkolenia nie może zrobić coś pożytecznego.
Jasne, tak przy okazji... Bo rozminowanie jest jak zbieranie grzybów.... Ehh, powiedz to zmarłym saperom.
http://www.polska-zbrojna.pl/home/artic ... ch-saperow#
Ostatecznie nie kadłub, działa, czy torpedy, ale ludzie decydują o wartości okrętu.
Marek T
Posty: 3252
Rejestracja: 2004-01-04, 20:03
Lokalizacja: Gdynia

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Marek T »

Chciałem napisać coś kąśliwego na ten temat, ale te absurdy, które podobno uniemożliwiają zrobienie czegoś pożytecznego przez wojsko zaczynają mnie przerastać.
Awatar użytkownika
Orlik
Posty: 785
Rejestracja: 2008-12-15, 18:14

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Orlik »

Jeśli twierdzisz, że wojsko szkoląc się do obrony kraju nie robi nic "pożytecznego", to lepiej nie pisz... :(

"Za PRL-u" wojsko budowało drogi i mosty, pomagało w żniwach itp. ... tak przy okazji... "za darmochę". Na szczęście te czasy się zmieniły i większość ma już świadomość, że wszystko kosztuje, oczyszczanie terenu z materiałów niebezpiecznych również. Bo wojskowe samochody też potrzebują paliwa, bo specjalistyczny sprzęt i materiały wybuchowe są drogie, bo wyszkolenie i utrzymanie żołnierzy w gotowości wymaga czasu i pieniędzy, bo nikt odpowiedzialny za sprzęt i ludzi nie będzie tego robił "przy okazji w ramach szkolenia".

Przez 30 lat ustalono w miarę jasno, że wojsko utrzymuje ludzi i sprzęt do reagowania w sytuacjach kryzysowych, w tym do interwencyjnego oczyszczenia z materiałów niebezpiecznych. Patrole saperskie naprawdę mają co robić, wystarczy poczytać. https://www.defence24.pl/saperzy-nie-maja-wakacji
Czy wojsko może wykonywać usługi w ramach planowanych inwestycji? Tak, ale trzeba za to zapłacić. I tyle.
Art. 130.

1. O znalezieniu wszelkiego rodzaju materiałów wybuchowych i niebezpiecznych zawiadamia się najbliższy urząd administracji rządowej lub samorządowej, jednostkę organizacyjną Policji lub Państwowej Straży Pożarnej.

2. Materiały wybuchowe i niebezpieczne zlokalizowane w morskich wodach wewnętrznych i w morzu terytorialnym podlegają zgłoszeniu właściwemu terytorialnie urzędowi morskiemu.

3. Oczyszczanie terenów z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych wykonują przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą w tym zakresie. Oczyszczanie terenów z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego mogą wykonywać Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej.

4. Przedsiębiorca wykonujący oczyszczanie terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych jest obowiązany do zwrotu kosztów oczyszczania tego terenu z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego, poniesionych przez jednostkę Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej z tytułu specjalistycznych usług wojskowych w rozumieniu art. 11a ustawy z dnia 25 maja 2001 r. o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2018 r. poz. 37 i 1669 oraz z 2019 r. poz. 14).
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDe ... 0190001214
Ostatecznie nie kadłub, działa, czy torpedy, ale ludzie decydują o wartości okrętu.
Waldek K
Posty: 1741
Rejestracja: 2004-01-30, 10:16
Lokalizacja: Szałsza

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Waldek K »

Podlinkowany artykuł głosi również, że:
W realizacji projektu pomoże również Marynarka Wojenna.
Czyli sama MW nie może się tym zająć, ale może "pomóc"? :roll:
„Przed wydaniem ogromnych pieniędzy na obronę, trzeba stworzyć dla ludzi taki poziom życia, którego sami będą chcieć bronić.”
– Carl Gustaf Mannerheim
Marek T
Posty: 3252
Rejestracja: 2004-01-04, 20:03
Lokalizacja: Gdynia

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Marek T »

Orlik pisze:... wszystko kosztuje, oczyszczanie terenu z materiałów niebezpiecznych również. Bo wojskowe samochody też potrzebują paliwa, bo specjalistyczny sprzęt i materiały wybuchowe są drogie, bo wyszkolenie i utrzymanie żołnierzy w gotowości wymaga czasu i pieniędzy, bo nikt odpowiedzialny za sprzęt i ludzi nie będzie tego robił "przy okazji w ramach szkolenia"...
Być może zapomniałeś skąd wojsko bierze na to pieniądze? Ano z naszych podatków.
Najpierw wojsko dostaje od nas pieniądze na benzynę, a jak ją zużyje, to mamy jeszcze raz za nią zapłacić. Genialne.
Awatar użytkownika
Orlik
Posty: 785
Rejestracja: 2008-12-15, 18:14

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Orlik »

Waldek K pisze:Czyli sama MW nie może się tym zająć, ale może "pomóc"?
A znasz szczegóły tej "pomocy", a dokładnie "współpracy"? Oryginalny artykuł:
Within the framework of the project ESC will work in cooperation with the Polish Navy.
Być może chodzi tylko o nadzór saperski (w dodatku odpłatny), zabezpieczenie rejonu, itp. Ktoś coś napisał , a wnioski z tego wyciągacie dalekosiężne...
Marek T pisze:Być może zapomniałeś skąd wojsko bierze na to pieniądze? Ano z naszych podatków.
Najpierw wojsko dostaje od nas pieniądze na benzynę, a jak ją zużyje, to mamy jeszcze raz za nią zapłacić. Genialne.
A może tych pieniędzy jest za mało, żeby zabezpieczyć wszystkie potrzeby? Szkoły, szpitale i muzea też biorą pieniądze z podatków, a mimo to nie stać ich na wszystko, i nie wszystko jest za darmo.

Jak już pisałem, nie zamierzam wchodzić w przepychanki "jak być powinno". Uważasz, że "za Gierka" było dobrze i tak być powinno? Rozumiem, widać dla niektórych 30 lat to za mało. Tak czy inaczej, "suweren" wybrał swoich przedstawicieli, a ci uchwalają prawo, które obowiązuje wszystkich.
Ostatecznie nie kadłub, działa, czy torpedy, ale ludzie decydują o wartości okrętu.
Marek T
Posty: 3252
Rejestracja: 2004-01-04, 20:03
Lokalizacja: Gdynia

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Marek T »

Orlik pisze:... "suweren" wybrał swoich przedstawicieli, a ci uchwalają prawo, które obowiązuje wszystkich.
Jeżeli jest to zawoalowana krytyka obowiązujących rozporządzeń w omawianej tu kwestii, to się z Tobą zgadzam.
Awatar użytkownika
Biela
Posty: 77
Rejestracja: 2010-03-08, 22:50
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Biela »

Dobrym przykładem „współpracy władz cywilnych” z MW, a konkretnie 8.FOW było rozminowanie Basenu Mulnika w latach 1996 – 2006. Temat ten był wielokrotnie opisywany w prasie krajowej a lokalna poświęciła sporo czasu. Głównym bohaterem przy pierwszym rozminowaniu został Burmistrz miasta Świnoujście pan St. M. (inicjały użyłem z ostrożności procesowej). Uznał on że MW razem z Polskim Ratownictwem Okrętowym podrzuca miny (poniemieckie) z własnych zapasów by wyłudzić pieniądze. Wziął sprawy w swoje ręce i wspólnie z swoim współpracownikiem zutylizował jedną z min wypłukując z niej materiał wybuchowy (heksanit). Wiedzę na temat takiej możliwości wypłukania jego wrzącą wodą, miał mu przekazać emerytowany komandor. Korpus miny po renowacji zdobił jego gabinet. Niestety utylizacja, okazała się III prawdą, wg kwalifikacji Śp. księdza Józefa Tischnera. Wypłukany z miny heksanit pozostał na betonowej podłodze pomieszczenia nie tracąc właściwości do Bum!!! Materiały dotyczące tego tematu u Wujka Gugale.
W czasach słusznie minionych, niesłusznie nazywanych komuną, zasady współpracy władz cywilnych z wojskiem najczęściej załatwiał resortowy towarzysz sekretarz odpowiedniego strzebla dowódcą wyższego od niego strzebla. Nie było dyskusji. Z tego co wiem wojsku się też płaciło za okazaną pomoc – co prawda nie zawsze.
Na początku transformacji większość myślała że zostanie kapitalistami. Powstawały rożne firemki typu „ilu was, raz”. Do tego zaczęła działać niewidzialna ręka rynku. Obowiązywać zaczęły zamówienia w ramach przetargów publicznych. Jedyne kryterium była cena. Każdy chciał zarobić. Ceny usług szybowały w dół. Obowiązywała zasada „szybko, tanio, byle jak”.
Odchodzili z wojska specjaliści z likwidowanych jednostek. Byli dowódcy odchodzącym do cywila, zapewniali najlepszym żołnierzom pracę. Wiem coś na ten temat. Przez wiele lat w Klubie Wysokogórskim w Nowym Sączu kierowałem Działalnością Gospodarczą. Nie wchodząc w szczegóły wielokrotnie przy pracach wyburzeniach np. Hali Ciepłowni a Azotach w Tarnowie korzystałem z pomocy byłych żołnierzy 3 Pułku Saperów w Dębicy. Ich wiedza, moje otwory pod ładunki, które też były moje. No i oni odpalali. A ja nadstawiałem pewną część ciała, gdyby nie poszło jak powinno. Rozliczenia pozostają tajemnicą handlową, a dokumenty finansowe zgodnie z obowiązującymi przepisami ich utylizacji, podnosiły temperaturę rurach CO na sądeckich osiedlach. Byliśmy drodzy ale w tamtych czasach, dzięki czemu Klub do dziś jest na rynku od 1981 roku. Uważam że za pracę należycie wykonaną należy się godziwa płaca. Dotyczy to również (pożal się Boże) tego co pozostało z Wojska Polskiego. I na marginesie: nigdy nie było Ludowego Wojska Polskiego nawet w czasach słusznie minionych. Uwierzę jak zobaczę Ustawę lub Rozkaz jego powołania.
Biela
Ps.
Może mi się uda wkleić fotokopie korespondencji między ówczesnym posłem Pastusiakiem a również ówczesnym Ministrem ON Januszem Onyszkiewiczem
( też Himalaistą). Cdn.
Awatar użytkownika
Biela
Posty: 77
Rejestracja: 2010-03-08, 22:50
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Biela »

Dobrym przykładem „współpracy władz cywilnych” z MW, a konkretnie 8.FOW było rozminowanie Basenu Mulnika w latach 1996 – 2006. Temat ten był wielokrotnie opisywany w prasie krajowej a lokalna poświęciła sporo czasu. Głównym bohaterem przy pierwszym rozminowaniu został Burmistrz miasta Świnoujście pan St. M. (inicjały użyłem z ostrożności procesowej). Uznał on że MW razem z Polskim Ratownictwem Okrętowym podrzuca miny (poniemieckie) z własnych zapasów by wyłudzić pieniądze. Wziął sprawy w swoje ręce i wspólnie z swoim współpracownikiem zutylizował jedną z min wypłukując z niej materiał wybuchowy (heksanit). Wiedzę na temat takiej możliwości wypłukania jego wrzącą wodą, miał mu przekazać emerytowany komandor. Korpus miny po renowacji zdobił jego gabinet. Niestety utylizacja, okazała się III prawdą, wg kwalifikacji Śp. księdza Józefa Tischnera. Wypłukany z miny heksanit pozostał na betonowej podłodze pomieszczenia nie tracąc właściwości do Bum!!! Materiały dotyczące tego tematu u Wujka Gugale.
W czasach słusznie minionych, niesłusznie nazywanych komuną, zasady współpracy władz cywilnych z wojskiem najczęściej załatwiał resortowy towarzysz sekretarz odpowiedniego strzebla dowódcą wyższego od niego strzebla. Nie było dyskusji. Z tego co wiem wojsku się też płaciło za okazaną pomoc – co prawda nie zawsze.
Na początku transformacji większość myślała że zostanie kapitalistami. Powstawały rożne firemki typu „ilu was, raz”. Do tego zaczęła działać niewidzialna ręka rynku. Obowiązywać zaczęły zamówienia w ramach przetargów publicznych. Jedyne kryterium była cena. Każdy chciał zarobić. Ceny usług szybowały w dół. Obowiązywała zasada „szybko, tanio, byle jak”.
Odchodzili z wojska specjaliści z likwidowanych jednostek. Byli dowódcy odchodzącym do cywila, zapewniali najlepszym żołnierzom pracę. Wiem coś na ten temat. Przez wiele lat w Klubie Wysokogórskim w Nowym Sączu kierowałem Działalnością Gospodarczą. Nie wchodząc w szczegóły wielokrotnie przy pracach wyburzeniach np. Hali Ciepłowni a Azotach w Tarnowie korzystałem z pomocy byłych żołnierzy 3 Pułku Saperów w Dębicy. Ich wiedza, moje otwory pod ładunki, które też były moje. No i oni odpalali. A ja nadstawiałem pewną część ciała, gdyby nie poszło jak powinno. Rozliczenia pozostają tajemnicą handlową, a dokumenty finansowe zgodnie z obowiązującymi przepisami ich utylizacji, podnosiły temperaturę rurach CO na sądeckich osiedlach. Byliśmy drodzy ale w tamtych czasach, dzięki czemu Klub do dziś jest na rynku od 1981 roku. Uważam że za pracę należycie wykonaną należy się godziwa płaca. Dotyczy to również (pożal się Boże) tego co pozostało z Wojska Polskiego. I na marginesie: nigdy nie było Ludowego Wojska Polskiego nawet w czasach słusznie minionych. Uwierzę jak zobaczę Ustawę lub Rozkaz jego powołania.
Biela
Ps.
Może mi się uda wkleić fotokopie korespondencji między ówczesnym posłem Pastusiakiem a również ówczesnym Ministrem ON Januszem Onyszkiewiczem ( też Himalaistą). CDN.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Peperon »

Orlik pisze:
Within the framework of the project ESC will work in cooperation with the Polish Navy.
Być może chodzi tylko o nadzór saperski (w dodatku odpłatny), zabezpieczenie rejonu, itp. Ktoś coś napisał , a wnioski z tego wyciągacie dalekosiężne...
Tak sobie czytam całą dyskusję i krew mnie zalewa.
Mamy siły przeciwminowe, które nie mogą zostać użyte do rozminowania terenu z powodu "Bo nie". Przepisy zabraniają !!!
To komu z zagranicy będą chcieli wcisnąć supernowoczesny niszczyciel min typu Kormoran II ? Lepszej okazji do reklamy nie będzie. Na dodatek kwestionuje się dorobek i doświadczenie własnych sił zbrojnych, ponieważ ma te prace wykonać firma "uduś" z Zadupia Małego. Ciekawe jak będzie tłumaczony w tej awanturze udział MW, jeśli nie daj Boże zginie któryś z naszych marynarzy ? Kto wtedy za to odpowie ?
Jeśli wsparcie estońskiej firmy ma dawać MW, to dlaczego nie dać marynarzom pełnej odpowiedzialności - razem z kasą - za wykonanie zadania ? Czyżby Estończycy byli tańsi ? No i oczywiste pytanie: Na jakich zasadach firma zagraniczna ma płacić Polskim Siłom Zbrojnym za wsparcie ?
Oczekuję mądrych odpowiedzi, bo jak do tej pory nie widzę w dyskusji nic, co mogłoby rozwiać narastające wątpliwości w tej sprawie...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Biela
Posty: 77
Rejestracja: 2010-03-08, 22:50
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Biela »

CD. obiecane fotokopie dokumentów
Zapytanie nr 427
do ministra obrony narodowej
w sprawie zagrożenia Świnoujścia w związku z wstrzymaniem prac nad unieszkodliwieniem miny morskiej w Basenie Mulnik
Szanowny Panie Ministrze! W trakcie prac mających na celu usunięcie zanieczyszczeń po wojskach niemieckich i wojskach rosyjskich w byłej bazie wojsk rosyjskich w Basenie Mulnik w Świnoujściu w dniu 25 stycznia br. zidentyfikowano kolejną, 15 minę morską o zawartości ok. 0,7 tony materiałów wybuchowych, o czym poinformowany został prezydent miasta Świnoujścia, a następnie VIII Flotylla Marynarki Wojennej.
Zgodnie z przepisami zarządzenia ministrów obrony narodowej i spraw wewnętrznych z dnia 12 listopada 1974 r. w sprawie oczyszczania terenów z materiałów wybuchowych i innych przedmiotów niebezpiecznych (Dz. Rozk. MON nr 14, poz. 85 z późn. zm.) materiały wybuchowe i przedmioty niebezpieczne winny być usunięte niezwłocznie, najpóźniej 3 dni od daty zawiadomienia.
Na żądanie prezydenta miasta Świnoujście, który podejrzewa, że mina nie pochodzi z okresu II wojny światowej, lecz z zasobów sił zbrojnych RP, VIII Flotylla Marynarki Wojennej wstrzymała wywiezienie i unieszkodliwienie miny. Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Szczecinie nie potwierdziła podejrzeń prezydenta miasta Świnoujście i odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego. Pomimo to, po upływie niemal 2 miesięcy od znalezienia, mina nie została wywieziona na poligon morski i zdetonowana.
Nadmieniam, że w najbliższym sąsiedztwie Basenu Mulnik i w ewentualnym polu rażenia miny znajduje się gazociąg, oczyszczalnia ścieków i tor wodny Świnoujście-Szczecin.
Niekontrolowany wybuch miny w Basenie Mulnik spowodowałby wielkie straty materialne i ekologiczne, a także zagrożenie życia ludzi.
W związku z informacjami ukazującymi się w ostatnich tygodniach w telewizji i w prasie (m.in. ˝Kulisy - Magazyn Expressu Wieczornego˝ nr 45 ˝Minoujście - Czy miastu grozi katastrofa?˝) o wstrzymaniu unieszkodliwienia morskiej miny o wadze ok. 0,7 tony znalezionej 25 stycznia 1999 r. w toku prac oczyszczających w Basenie Mulnik w Świnoujściu, zwracam się do pana ministra z pytaniem: Kiedy mina zostanie zdetonowana przez właściwy oddział Marynarki Wojennej, zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami?
Poseł Longin Pastusiak
Warszawa, dnia 9 marca 1999 r.
Awatar użytkownika
Biela
Posty: 77
Rejestracja: 2010-03-08, 22:50
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Biela »

Odpowiedź ministra obrony narodowej
na zapytanie nr 427
w sprawie zagrożenia Świnoujścia w związku z wstrzymaniem prac nad unieszkodliwieniem miny morskiej w Basenie Mulnik
Odpowiadając na zapytanie pana posła Longina Pastusiaka w sprawie zagrożenia Świnoujścia spowodowanego wstrzymaniem prac nad unieszkodliwieniem miny morskiej w Basenie Mulnik, uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.
Pozwalam sobie w pierwszej kolejności zaznaczyć, że dla prac związanych z oczyszczeniem z materiałów wybuchowych i innych przedmiotów niebezpiecznych części toru wodnego w rejonie Basenu Mulnik opracowany został na szczeblu wojewódzkim, przy współudziale Zarządu Miasta Świnoujścia i za akceptacją władz centralnych, specjalny program pod nazwą ˝Operacja usunięcia zanieczyszczeń po wojskach niemieckich i po wojsku Federacji Rosyjskiej, zagrażających ujęciu wody pitnej i żeglowności toru wodnego Świnoujście-Szczecin-Basen Mulnik. Zgodnie z tym programem Zarząd Miasta Świnoujścia zawarł umowę ze specjalistycznym przedsiębiorstwem Polskie Ratownictwo Okrętowe Gdynia, w której przedsiębiorstwo to zobowiązało się m.in. do odpłatnego oczyszczenia Basenu Mulnik z niewypałów i niewybuchów o masie nieprzekraczającej 50 kg. Przedmioty wchodzące w skład uzbrojenia morskiego (miny morskie, torpedy itp.) powyżej tej wagi są wywożone i unieszkodliwiane na poligonie morskim przez jednostki 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. Jednostki tej flotylli działają na zapotrzebowanie władz miasta Świnoujście. Przedsięwzięcia w zakresie wydobycia min lub innego uzbrojenia na powierzchnię i dostarczenia ich do burty okrętu przeprowadza Polskie Ratownictwo Okrętowe Gdynia w porozumieniu z władzami miasta. Zakres i zasady współdziałania jednostek 8 Flotylli Obrony Wybrzeża z władzami cywilnymi reguluje szczegółowo porozumienie zawarte w dniu 24 lipca 1998 r. pomiędzy tą flotyllą a wojewodą szczecińskim oraz prezydentem miasta Świnoujścia.
Pragnę podkreślić, że głównym koordynatorem działań związanych z realizacją projektu oczyszczania Basenu Mulnik jest prezydent miasta Świnoujście, który w dniu 3 grudnia 1997 r. powołał stały zespół koordynacyjny do spraw zapewnienia bezpiecznego transportu niewybuchów na poligon. W skład dwudziestoosobowego zespołu wchodzi także jeden przedstawiciel 8 Flotylli Obrony Wybrzeża.
Decyzję o wstrzymaniu działań zmierzających do wywiezienia i unieszkodliwienia miny morskiej, o której jest mowa w zapytaniu pana posła Longina Pastusiaka, podjął prezydent miasta Świnoujście. W związku z powyższym w 8 Flotylli odwołano planowaną na 1 lutego 1999 r. operację przejęcia, transportu i zniszczenia miny. Jednostki 8 Flotylli Obrony Wybrzeża gotowe są w każdej chwili, na zapotrzebowanie władz miasta, wykonać zadanie przetransportowania i unieszkodliwienia miny na poligonie morskim, tak jak to czyniły wielokrotnie z niewybuchami uprzednio wydobywanymi z Basenu Mulnik.
Przedstawiając powyższą odpowiedź, pragnę podkreślić, że działania marynarki wojennej podejmowane są w ramach programu przyjętego przez władze wojewódzkie i miejskie.
Jednocześnie pragnę wyjaśnić, że zarządzenie ministra obrony narodowej i ministra spraw wewnętrznych z dnia 12 listopada 1974 r. w sprawie oczyszczania terenów z materiałów wybuchowych i innych przedmiotów niebezpiecznych, na którego treść powołuje się pan poseł Longin Pastusiak, jest aktem wydanym bez upoważnienia ustawowego i opublikowanym w Dzienniku Rozkazów MON, trudno zatem - w myśl postanowień ujętych w rozdz. III Konstytucji RP - uznać je za źródło prawa powszechnie obowiązującego.
Resort obrony narodowej nie przewiduje aktualnie wystąpienia - w myśl postanowień ujętych w art. 241 ust. 6 Konstytucji RP - z inicjatywą uregulowania problematyki objętej tym aktem w drodze stosownego rozporządzenia.
Przekazując powyższe wyjaśnienia, pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że zostaną uznane za wystarczające.
Minister
Janusz Onyszkiewicz
Warszawa, dnia 7 kwietnia 1999 r.
I to było by na razie na tyle
Biela
Awatar użytkownika
Orlik
Posty: 785
Rejestracja: 2008-12-15, 18:14

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Orlik »

Peperon pisze:To komu z zagranicy będą chcieli wcisnąć supernowoczesny niszczyciel min typu Kormoran II ?
Taki zły, że trzeba go komuś "wciskać"? :shock:
Poza tym, zdaje się, że ORP Kormoran wciąż przechodzi badania eksploatacyjno-wojskowe. Już o tym pisaliśmy.
Peperon pisze:Jeśli wsparcie estońskiej firmy ma dawać MW, to dlaczego nie dać marynarzom pełnej odpowiedzialności - razem z kasą - za wykonanie zadania ?
Po pierwsze, w artykule napisano "cooperation", a nie "support". Pod drugie, zapytaj odpowiedni Urząd Morski.
Peperon pisze:Na jakich zasadach firma zagraniczna ma płacić Polskim Siłom Zbrojnym za wsparcie ?
Zwyczajnie, na podstawie umowy. Powyżej masz podstawę.
Ostatecznie nie kadłub, działa, czy torpedy, ale ludzie decydują o wartości okrętu.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Peperon »

Orlik pisze:Taki zły, że trzeba go komuś "wciskać"? :shock: ...
Przepraszam, powinienem napisać "nie sprzedamy". Zreszta na jedno wychodzi, bo nikt nie kupi niesprawdzonego w akcji bojowej sprzętu, jeśli będzie miał do wyboru produkt holenderski. A czas leci...
Orlik pisze:... zapytaj odpowiedni Urząd Morski.
O takie rzeczy powinni pytać dziennikarze zaraz po rozpisaniu przetargu.
Orlik pisze:Zwyczajnie, na podstawie umowy. Powyżej masz podstawę.
Jakiej umowy ? Siły Zbrojne mogą prowadzić działalność gospodarczą ?
Jeśli nie można prowadzić działań planowych, to jaka jest podstawa prawna "kooperacji" dla działalności komercyjnej ?
Poza tym, jeśli dla zabezpieczenia torów wodnych musimy zatrudniać zagraniczne firmy, to zostaje szykować palniki na smutne resztki naszej floty...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Orlik
Posty: 785
Rejestracja: 2008-12-15, 18:14

Re: Działania naszych trałowców.

Post autor: Orlik »

Uff, ktoś mi ostatnio mówił, że wszyscy znają prawo, ale nikt go nie czyta... Napisałem już, że powyżej masz podstawę - art. 130 ust. 3 i 4 ustawy.
Ostatecznie nie kadłub, działa, czy torpedy, ale ludzie decydują o wartości okrętu.
ODPOWIEDZ