Nasze fantazje okrętowe

Okręty Wojenne lat 1905-1945

Moderatorzy: crolick, Marmik

Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5395
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Całość zacząłem jeszcze na wiosnę, kiedy byłem na "krawantannie". Z nudów zacząłem kombinować nad przerobieniem Yamato na krążownik liniowy. Główną ideą było przyspieszenie oraz odchudzenie okrętu z jednoczesnym pozostawieniem opancerzenia na w miarę przyzwoitym poziomie. Ogólnie rzecz biorąc opracowałem trzy wersje pomysłu. Pierwsza zaprezentowana na stronie 230 obejmuje największe jednostki. Druga zaprezentowana wczoraj, to jednostki z nieoczywistymi rozwiązaniami. Natomiast trzecia dopiero będzie rysowana, chociaż wyliczenia i ogólna koncepcja są gotowe. Będzie to pojedynczy planik, który zaprezentuję wkrótce.
Kolejne koncepcje określiłem jako typy Fuji, Fuji San i Fujiyama.
Główne różnice między typami poza wielkością, skalą opancerzenia i prędkością maksymalną sprowadzają się do uzbrojenia pomocniczego i ciężkiego przeciwlotniczego.
Wersje Fuji i Fujiyama mają po 9 x 460 mm, a Fuji San tylko 6 x 460 mm, ale za to ma 8 - 12 x 203 mm.
Fuji mają 12 - 15 x 155 mm, a Fujiyama tylko artylerię uniwersalną.

I to chyba wszystko odnośnie rodowodu koncepcji.
Sądzę, że sylwetki są tak wyraźne, że nie jest potrzebne tłumaczenie, na jakich okrętach je wzorowałem ;)
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Napoleon
Posty: 1294
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Napoleon »

Sylwetki fajne. Ale po co takiej jednostce armaty 203 mm? Na niszczyciele wystarczą 6-calówki. A do "poważnego" starcia to lepiej mieć trochę więcej armat najcięższych.
Awatar użytkownika
karol
Posty: 4028
Rejestracja: 2004-01-05, 12:52

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: karol »

Owszem, niby racja, ale ciężar i szybkość przez niego przyduszona, to o to chodzi w tym przypadku.
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
Awatar użytkownika
Marek-1969
Posty: 421
Rejestracja: 2009-07-18, 21:12
Lokalizacja: Bytom

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Marek-1969 »

Współcześnie Japończycy szykują się do duzej współpracy z Anglikami, ale w latach 30 tych posadowienie japońskiego uzbrojenia na brytyjskim kadłubie to więcej niz fantastyka. Tak samo na francuskim.
Awatar użytkownika
karol
Posty: 4028
Rejestracja: 2004-01-05, 12:52

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: karol »

Koreańczycy już to wprost zrobili ;)
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5395
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Napoleon pisze: 2021-09-09, 08:17 Sylwetki fajne. Ale po co takiej jednostce armaty 203 mm? Na niszczyciele wystarczą 6-calówki. A do "poważnego" starcia to lepiej mieć trochę więcej armat najcięższych.
Ale 203 mm kuferki robią więcej szkód. Przy ustawieniu na rufie są skuteczniejsze podczas prowadzenia "ognia odwrotowego", czyli mówiąc po naszemu, podczas odwrotu przed silniejszym (liczniejszym) przeciwnikiem.
Marek-1969 pisze: 2021-09-09, 11:45 ...w latach 30 tych posadowienie japońskiego uzbrojenia na brytyjskim kadłubie to więcej niz fantastyka. Tak samo na francuskim.
Kadłub nie jest "francuski, czy angielski", bo jest zrobiony po japońsku. Natomiast to nie dotyczy ogólnego układu koncepcyjnego okrętów.
Okręty podobne zewnętrznie mogą być całkowicie różne w środku...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Napoleon
Posty: 1294
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Napoleon »

Ale 203 mm kuferki robią więcej szkód.
Ja wiem... Nie są tak szybkostrzelne. Gdyby ich przewaga nad 6-calówkami była aż taka, nie budowano by dużych krążowników lekkich z 12-15 armatami 152 mm.
Zamontowanie ich na dużym okręcie artyleryjskim to trochę taki powrót do "moich czasów", czyli okresu "pary i żelaza" gdzie armaty 6-8 calowe robiły za artylerię główną drugiego kalibru. Tyle, że wówczas walczono (przynajmniej takie były założenia) na dystansie 2-4 km. Czy to by się sprawdziło w okresie II wojny? Oczywiście nie chodzi mi tu o dystans tylko taką "mieszaną" artylerię.
Może i w niektórych sytuacjach byłyby użyteczne, ale per saldo czy warto budować duży okręt artyleryjski, który można uzbroić w armaty najcięższe a potem zamiast części z nich, montować na nim 8-calówki?
Ustawienie na rufie zamiast tych 8-calówek wieży z 2-3 armatami 460 mm myślę, że byłoby lepszym rozwiązaniem. I chyba ładniej by wyglądało ( :-) ). Choć przyznam, mniej intrygująco. Gdybyś ustawił tam na rufie trzecią wieżę, nie zacząłbym się nad tym rysunkiem tak zastanawiać :)
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5395
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Napoleon pisze: 2021-09-10, 17:18 ...Gdybyś ustawił tam na rufie trzecią wieżę, nie zacząłbym się nad tym rysunkiem tak zastanawiać :)
Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. :aniol:
Z drugiej strony, to np. 12 dział 203 mm daje większe zagęszczenie niż 3 x 460 mm. A przy okazji mamy oszczędności masowe okrętu.
A tak poważniej, to przecież ma być "lekki Yamato". Jakieś oszczędności trzeba zrobić, bo byśmy zyskali jeszcze bardziej spasionego Yamaciaka. A nie w tym rzecz.
Na stronie 230 w tabeli podałem właśnie takiego ulżonego Yamato, który został policzony na takim samym kadłubie, tylko z osłabionym pancerzem i wzmocnioną siłownią. Zysk w wyporności wyniósł circa 5 tys. ts. Jednak kombinacji przy liczeniu pełno.
Dlatego pozostałe wersje dostały inny kadłub, żeby można było łatwiej dopasować go do potrzeb.
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
ODPOWIEDZ