Nasze fantazje okrętowe

Okręty Wojenne lat 1905-1945

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Wojciech Łabuć pisze:Nie prawda. Stosowano również zapalniki czasowe. Te 'chmurki' wybuchów pośród samolotów na filmach wojennych, itp to właśnie efekt wybuchu pocisków zainicjowanych zapalnikami czasowymi.
Ale one służyły nie tyle zestrzeliwaniu poszczególnych samolotów, co rozproszeniu atakującej formacji i wywołaniu odpowiedniego efektu psychologicznego. Zauważ, że niejeden film z walk konwojowych pokazuje, że dobrze skupiony ogień zaporowy powoduje "rozpierzchnięcie się" formacji na wszystkie strony.
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
karol
Posty: 3839
Rejestracja: 2004-01-05, 12:52

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: karol »

Istotnie, ogień zaporowy miał oprócz czysto praktycznej możliwości zestrzelenia jakiś samolotów, także ogromne znaczenie psychologiczne.
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Od czerwca męczę się nad poniższym rysunkiem, że o dorobionej legendzie nie wspomnę.
A brzmi ona mniej więcej tak. W grudniu 1939 roku pomimo różnych zabiegów Niemców, został w Montevideo internowany pancernik kieszonkowy Admiral Graf Spee. Wściekły Hitler wypowiedział wojnę Urugwajowi, który wiedząc że Niemcy nie mogą mu zbytnio zaszkodzić, zrobił to samo na zasadzie wzajemności. Jednak nowi właściciele wielkiego okrętu nie mieli za bardzo kim go obsadzić. Wtedy do akcji wkroczył nie kto inny, jak sam Winston Ch., który zaproponował 4 niszczyciele w zamian za Grafa Spee. 3 z nich (typów GHI) zostały dostarczone jeszcze zimą lat 1939/40, a czwarty (typu M) dopiero latem 1942 roku. Jednak jego sylwetka od razu spowodowała, że został okrętem flagowym floty Urugwaju.
Po przejęciu od Urugwajczyków, Anglicy przebazowali Grafa Spee na Falklandy, a później wysłali do Irlandii Północnej w celu dostosowania do własnych celów. I właśnie moja wizja Grafa Spee przedstawia okręt po tej konwersji na oceaniczny eskortowiec.
Życzę miłego odbioru i liczę na litościwe przyjęcie.
Port Stanley - mini.jpg
Port Stanley - mini.jpg (144.5 KiB) Przejrzano 784 razy
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 747
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Zastanawiam się czy Brytyjczycy rzeczywiście pozbyliby się wszystkich dział 152mm, tak czy owak jednostka dysponuje dość silną plotką, co najmniej 2x w porównaniu z "poprzednią formą". Co z amunicją? Prędzej uwierzę że okręt zostałby przezbrojony w jakieś starsze dwulufowe "rodzime" działa 305 lub "nowsze" 254mm (mieli jakieś na stanie?).
Pytanie czy Brytyjczycy w ogóle by oddali niszczyciele (szczególnie cenne przed 1942) w zamian za okręt który byłby "szczególną" kulą u nogi? (głównie ze względu na działa 280mm z czego jedno "nawaliło", a napęd miał "choroby wieku dziecięcego" co szczególnie by "denerwowałoby" RN). Ale koncepcja ciekawa..
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Oczywiście, że Brytyjczycy pozbyliby się dział 150 mm (a właściwie 149 mm z groszami), ponieważ nie byłyby potrzebne w operacjach osłony konwojów. Natomiast amunicję 280 mm (a właściwie 283 mm) mogliby spokojnie skopiować w którejś z państwowych fabryk. Uważam, że RN miała na tyle dużą ilość specjalistów, że dałaby radę naprawić uszkodzoną armatę i opanować silniki napędu głównego.

Cała koncepcja została oparta na założeniu co bym zrobił, gdybym miał możliwości RN, a dostał "prezent" w postaci AGS i chciał go użyć podczas wojny.
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3381
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: SmokEustachy »

Tak zmodernizowany AGS powinien udać się na Daleki Wschód aby niszczyć japońskie krążowniki. Po uprzednim przekazaniu PMW oczywiście.
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 747
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

@Peperonie:
Rozumiem, w ten sposób pomyślane, zgoda! Z drugiej strony okręt nie działa już wtedy sam, więc i tu pełna zgoda!

@SmokuEustachy:
Jest za wolny, musiałby wyciągać ze 32w by w ogóle mieć okazję doczłapać jakiegokolwiek lub utrzymać w zasięgu dostatecznie długo by go "ugryźć" i spowolnić.
Co do PMW, to musielibyśmy "porzucić" sporą część obsadzonych do tej pory okrętów. Nie wspominając o tym że.. Nie byliśmy w stanie wojny z Japonią... o ile mnie pamięć nie myli Polską deklarację wojny Japończycy odrzucili.. czy coś. Chyba że tak jak nasi podwodniacy na morzu Śródziemnym porzucić łuskę z Deklaracją wojny i jako fakt dokonany.. XD
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3381
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: SmokEustachy »

Zauważ że w 1 okresie wojny to Japończycy ścigali więc problem z prędkością odpada. Podobnie jest z nocą
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

SmokEustachy pisze:Zauważ że w 1 okresie wojny to Japończycy ścigali więc problem z prędkością odpada. Podobnie jest z nocą
Nocą dopadliby go i długimi lancami posłali na dno. Tym bardziej, że japońskie ciężkie krążowniki miały 2 razy więcej torped niż on.
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 747
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

"Tru story" Peperonie, masz rację, zresztą jeden weteran spod La Platy się o tym przekonał...
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Kpt.G pisze:"Tru story" Peperonie, masz rację, zresztą jeden weteran spod La Platy się o tym przekonał...
Tylko, że jego rozstrzelali we czwórkę za dnia...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 747
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Nie dostał wtedy torpedą w trakcie walki?

Edit:
Ok sprawdziłem, skleiłem dwie bitwy Exetera w jedną, popełniłem błąd, przepraszam, ale i tak pełen szacunek za prowadzenie walki tak pokancerowanym okrętem.
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Kpt.G pisze:...skleiłem dwie bitwy Exetera w jedną...
W pierwszej ze sklejonych bitew, torpedami załatwili Japończycy Holendrów. W środku nocy, bez ostrzeżenia, z podwieszonymi samolotami, bo je wciągali na pokłady. Przynajmniej tak to opisywał Zbigniew Flisowski.
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 3381
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: SmokEustachy »

Już sobie wyobrażam jak Japończycy wykańczają AGSa we 4
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 747
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Wiesz, przy tym deszczu ognia i stali jaką Japończycy mogą na niego posłać, jeszcze kalibru 203mm biorąc pod uwagę że wszystkie 4 okręty japońskie dysponują w sumie 40stoma działami "ciężkiego kalibru", a pancerz burtowy AGS to 80mm (+-5 mm nie będę kłócił), a sam dysponuje tylko przewagą kalibru ale luf za mało, plus jest wolniejszy od napastników, a przeciwnik teoretycznie lepiej opancerzony (burta 100mm?). Tak Widzę to jak najbardziej, to nie są już 2 lekkie krążowniki z pukawkami które robią kuku z najbliższej odległości wsparte przez 3/4 krążownika waszyngtońskiego (sorry Exe to tylko 6 dział 203mm), różnicę widzę wyraźną. :gazeta:
Zakładając scenariusz "uciekającego" AGSa w miejsce Exetera.
Sorrry memory ale jeden trofjejny krążownik trzeba wytrzeć gumką z listy RN.
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5093
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Peperon »

Kpt.G pisze:...Sorrry memory ale jeden trofjejny krążownik trzeba wytrzeć gumką z listy RN.
Dlatego widziałbym go na Atlantyku, bo zasięg i uzbrojenie spokojnie pozwoliłyby mu osłaniać konwoje z USA i Kanady. Ewentualnie mógłby wesprzeć eskortę konwojów do Murmańska. Na Hippery byłby w sam raz...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
ODPOWIEDZ