Zagadki wojenno- morskie

Okręty Wojenne lat 1905-1945

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
Maciej
Posty: 2035
Rejestracja: 2004-10-21, 21:40
Lokalizacja: Puszczykowo
Kontakt:

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: Maciej »

Kapitalna historia. I świetnie podana, MacGreg! :-)

Pozdrawiam,
Maciej
Awatar użytkownika
MacGreg
Posty: 455
Rejestracja: 2013-04-24, 19:58
Lokalizacja: Scotland

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: MacGreg »

Dzieki za dobre slowo! :aniol:
'There seems to be something wrong with our bloody ships today!' - Vice Admiral Sir David Beatty
Morskie Opowiesci YouTube
Awatar użytkownika
dessire_62
Posty: 1948
Rejestracja: 2007-12-31, 16:30
Lokalizacja: Głogów Małopolski

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: dessire_62 »

Historia fajna :-D , dobre określenie.

Nie za bardzo wierze w te 60 Chińskich prostytutek. :-D
Przeglądnąłem trochę stron rosyjskojęzycznych i kicha. Skąd te rewelacje?

Czerkasow oczywiście był w hotelu z żoną.
Ciężko ranny w nogę podczas wojny rosyjsko-japońskiej brał morfinę, w tamtych czasach standard. Z tego może wynikać jego niefrasobliwość-lekkomyślność w zabezpieczeniu krążownika na redzie Penang, a zapewne także późniejsza bohaterska służba po degradacji na szeregowca.

Co do oszusta-Millera, czy można go uznać za dżentelmena?
Przecież Zemczug dostał pierwszą torpedę ze 100 metrów, z przyłożenia. Porównując to do stojących do siebie plecami w pojedynku na pistolety dżentelmenów , 10 kroków zrobił tylko Czerkasow, Miller odrazu się odwrócił.
Następnie masakra na Mousquet, a na koniec blamaż w jego wydaniu w pojedynku z Sydney.

Pozdrawiam
marek8
Posty: 1539
Rejestracja: 2011-07-01, 12:22

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: marek8 »

Skąd się wzięła historia o 60 członkiniach stosownego cechu? Otóż może warto wiedzieć, że jednym z elementów bardzo skutecznej propagandy antycarskiej i szerzej antyrosyjskiej było przedstawianie wszystkiego co się z owymi kojarzy w świetle właśnie tych obszarów z serią fajnych i efektownych przejaskrawień czy przeinaczeń. Liczne fotomontaże z udziałem czołowych postaci (np. rodziny carskiej) rozprowadzone jako darmówki wśród prostych ludzi czy "ujawniające jak jest" artykuły z prasy skandynawskiej i nie tylko z jdnej strony podważały zaufanie z drugiej budziły najrózniejsze prymitywne instynkty. Liczba, forma i intensywność "propagandy seksualnej" były naprawdę duże i jak niestety dowiodły późniejsze wydarzenia bardzo skuteczne...
W rzeczywsitości podobne ekscesy gdyby miały miejsce wyszłyby podczas procesu a tak chyba jednak nie było - rosyjski system wymiaru sprawiedliwości może nie był wysokich lotów ale cechowała go (wtedy) niespotykana u nas jawność i dokładność dokumentowania przebiegu... Ale ładnie napisana, efektowna historia jak to wszyscy się pchleli itd zawsze zainteresuje czytelnika ;_
Awatar użytkownika
MacGreg
Posty: 455
Rejestracja: 2013-04-24, 19:58
Lokalizacja: Scotland

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: MacGreg »

Moim zamiarem bylo przytoczenie w miare lekkiej historyjki z pogranicza wielkich wydarzen wojenno- morskich.
Ale skoro wytacza sie tu ciezka artylerie, to pozwole sie odniesc do stwierdzen, ktore tu padly
dessire_62 pisze:
Nie za bardzo wierze w te 60 Chińskich prostytutek. :-D
Przeglądnąłem trochę stron rosyjskojęzycznych i kicha. Skąd te rewelacje?
"Graf Spee's" Raiders: Challenge to the Royal Navy, 1914-15’’ – Keith Yates.

Zdaje sobe sprawe ze byc moze jest to tylko jedna z wersji wydarzen z tamtego okresu, I to wersja lansowana przez Anglikow. Mieli oni pewnie swoj cel w przedstawieniu swoich sprzymierzencow w takim a nie innym swietle, aby ukryc swoja wlasna indolencje. Wiec jest to tylko jedna z wersji wydarzen tamtego feralnego poranka.
dessire_62 pisze:
Czerkasow oczywiście był w hotelu z żoną.
To nie zmniejsza w zadnym stopniu winy Czerkasowa, bo oczywiscie powinien byc na okrecie. Okreslenia jakie padly w odniesieniu do Rosyjskiego dowodcy
niefrasobliwość-lekkomyślność w zabezpieczeniu krążownika
To chyba jedne z najlzejszych jakie mozna uzyc w jego przypadku.
Pozostawienie na pokladzie tylko 12 pociskow do dzial pokladowych graniczy chyba z sabotazem.
Brak wystawienia odpowiednich waht obserwacyjnych mozna rowniez chyba podciagnac pod ta sama kategorie.
Kolejny zarzut to ustawienie zakotwiczonego okretu na redzie, nie w poprzek, aby w razie czego zachowac przewage ustawienia nad jakimkolwiek nieproszonym gosciem w porcie (klasyczne 'crossing the T), a wzdluz, przez co bardzo ulatwil trafienie torpeda przez Emdena.
Ta ''niefrasobliwosc-lekkomyslnosc'' kosztowala zycie jego 98 marynarzy.
Mysle ze sad wojenny w jego przypadku byl jednak wyjatkowo laskawy.
dessire_62 pisze:
Co do oszusta-Millera, czy można go uznać za dżentelmena?
Na przydomek dżentelmena von Muller zasluzyl glownie tym ze podczas jego dzialan korsarskich nikt z zalog zatopionych przez niego statkow handlowych nie zginal.
Mysle ze w przypadku dzialan wojennych wobec okretow przeciwnika, musimy jednak stosowac inne kryteria.
Wojna sama w sobie to 'dirty business''. W najwiekszym uproszczeniu polega na zabijaniu zolnierzy przeciwnika.
Argument ze Emden wystrzelil torpede
ze 100 metrów, z przyłożenia
i nie zrobil ''10 krokow'' ktore wykonal Czerkasow, calkowicie do mnie nie przemawia.
Na wojnie jest zasada 'albo ty zabijesz, albo ciebie zabija'.
Von Muller bedac odpowiedzialny za swoich ludzi, wykorzystal, beztroske lub wrecz glupote przeciwnika.
Co do
masakra na Mousquet
Po unieruchomieniu i praktycznym obezwladnieniu malego niszczyciel Emden przerwal ogien i podszedl do niego od rufy. Widzac wciaz powiewajaca bandere wojenna i nie widzac zadnych oznak poddania okretu- wznowil ostrzal Mousquet'a
Nie nazwalbym blamazem przegrany pojedynek z wiekszym, szybszym i lepiej uzbrojonym krazownikiem Sydney.

Owe watpliwe 60 chinskich prostytutek, mialo byc tylko pretekstem do przypomnienia tej calej chistorii.
Załączniki
51mDEysS0rL._SX331_BO1,204,203,200_.jpg
51mDEysS0rL._SX331_BO1,204,203,200_.jpg (38.09 KiB) Przejrzano 3470 razy
'There seems to be something wrong with our bloody ships today!' - Vice Admiral Sir David Beatty
Morskie Opowiesci YouTube
marek8
Posty: 1539
Rejestracja: 2011-07-01, 12:22

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: marek8 »

Sęk w tym, że przed i podczas Wielkiej Wojny w prasie zachodniej ukazywały się wyjątkowo dziwne w treści artykuły, których tak naprawdę nie było jak zweryfikować ale które - często z uwagi na pozycję ich autorów lub wyjątkowo pomysłowo wymyślone pozorne uwiarygodnianie niejako samoistnie awansowały potem do rangi "źródła informacji". Przykładem niech będzie dyplomatycznie ignrowana w naszej historiografii seria artykułów "duńskich" z lat 1914-1915, które niejako mimochodem (są na inny temat) miażdżą ideę odzyskania niepodległości przez nasz kraj podając przy tym niby przypadkiem dziesiątki "argumentów" i "faktów", które potem sobie żyły parę dziesiątków lat zupełnie niezależnym żywotem...
W ocenie carskiej ochrany propagowanie idei jak to "źli ludzie" z kręgów władzy demoralizują na polu seksualnym porządnych ludzi rosyjskich wyjątkowo silnie przemawiało do zwykłego człowieka. Co ciekawe sporo buntów frontowych oddziałów także poprzedzonych zostało "przypadkową" akcją uświadamiającą co też władza na zapleczu wyprawia...i naprawdę była to wizualnie akcja na wysokim edytorsko ;) nawet dziś poziomie. Dlatego do tej historyjki podchodziłbym z bardzo dużą dawką sceptycyzmu - efektowna ale być może z bardzo silnym podtekstem politycznym niewidocznym na pierwszy rzut oka ;)
Odchodząc zaś od tego politycznego tła to niestety brak wyobraźni u niektórych dowódców jest tak daleko posunięty, że oskarżenie o sabotaż pozwala choć zachować jako taką równowagę. Dziwne, że nie wprowadzono w armii testów predyspozycji psychologicznych...bo co mało znane choć Mikołaj II miał taką chętkę to zdołano mu to wyperswadować jako niezgodne z duchem armii... :P End OT
Awatar użytkownika
MacGreg
Posty: 455
Rejestracja: 2013-04-24, 19:58
Lokalizacja: Scotland

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: MacGreg »

Witam.
Trochę w nietypowym miejscu chciałbym złożyć wszystkim kolegom sereczne życzenia świąteczne i zarazem noworoczne.
Oprócz tradycyjnych życzeń wszystkiego najlepszego, życzę także jak najszybszego powrotu do normalności, oddania nam świata z uśmiechniętymi twarzami
i życia bez nieustannego podsycania zagrożenia.
Po prostu oddania nam naszej normalności.
Dla rozrywki umysłowej, mam dla wszystkich kolegów następną zagadkę.

Kto sprowadził do Japonii sztukę jazdy figurowej na lyżwach, i co to ma wspólego z okrętami wojennymi i wojną na morzu? :?:
'There seems to be something wrong with our bloody ships today!' - Vice Admiral Sir David Beatty
Morskie Opowiesci YouTube
Awatar użytkownika
MacGreg
Posty: 455
Rejestracja: 2013-04-24, 19:58
Lokalizacja: Scotland

Re: Zagadki wojenno- morskie

Post autor: MacGreg »

Był jednym z najbardziej znanych japońskich dyplomatów wojskowych. Przyznajmy, że Hirose był również odnoszącym sukcesy oficerem japońskiego wywiadu, czyli po prostu szpiegiem. Ale oprócz tajnych danych o rosyjskich okrętach, broni, portach, kopalniach i radiu, uzyskał i przyniósł do Kraju Kwitnącej Wiśni „tajne dane” o rosyjskiej szkole łyżwiarstwa figurowego.
Podczas zim 1898-1899 i 1899-1900 ze strasznymi jak dla Japończyka mrozami, Hirose Takeo chodził na lodowisko prawie codziennie.
Było to modne i pomagało w utrzymaniu niezbędnych kontaktów. Oto, co napisał do swojego ojca 3 marca 1898 roku: „Dla rozruszania się jeżdżę na łyżwach na lodzie. Na początku było to trudne, często upadałem z powodu braku umiejętności, ale to była jedyna okazja do poruszania się. Potem stało się łatwiej i wygodniej, stopniowo chciałem nauczyć się różnych figur, aby nauczyć się tego, tak jak jeżdżą tutaj. To, co nazywają „kanki” jest przykręcone do butów, ludzie wirują, skaczą jak motyl, tańczą …”.
Ale wracając do Hirose Takeo. Stał się jednym z pierwszych Japończyków, którzy opanowali rosyjską szkołę łyżwiarstwa figurowego, której elementy „przywiózł” do Japonii.
Gdy w 1904 roku rozpoczęła się wojna rosyjsko-japońska Hirose, który w tym czasie miał stopień kapitana 3-ciego stopnia, został przydzielony na pancernik Asahi- w charakterze oficera torpedowego.
Podczas bitwy o Port Arthur zgłosił się on na ochotnika do dowodzenia ‘Fukui Maru’, starym statkiem towarowym, który został użyty do zablokowania wejścia do portu.
Zginął w wieku 36 lat w nocy 27 marca 1904 poświęcając swoje życie próbując ratować podwładnego podczas, nieudanej próby zablokowania Port Artur, dowodząc ‘Fukui Maru”.
W Japonii został podniesiony do rangi ‘Gunshin - Boga Wojny’.
Jeżeli chcielibyście się dowiedzieć więcej na temat Hirose Takeo i jego dziejów, polecam obejrzenie
https://youtu.be/wD7IMJ3pvZY
Snapshot_jpg.jpg
Snapshot_jpg.jpg (38.03 KiB) Przejrzano 72 razy
'There seems to be something wrong with our bloody ships today!' - Vice Admiral Sir David Beatty
Morskie Opowiesci YouTube
ODPOWIEDZ