Bismarck 380/88

Okręty Wojenne lat 1905-1945

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4362
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Bismarck 380/88

Post autor: Maciej3 »

jak on chciał zerwać anteny?
Pewnie taranem :roll: :dupa:
Swoją drogą aż takie rzeczy przechodzą w ponoć poważnej, bądź co bądź, książce?
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
dakoblue
Posty: 1549
Rejestracja: 2004-01-05, 08:42
Lokalizacja: Elblag

Re: Bismarck 380/88

Post autor: dakoblue »

Maciej3 pisze:
jak on chciał zerwać anteny?
Pewnie taranem :roll: :dupa:
Swoją drogą aż takie rzeczy przechodzą w ponoć poważnej, bądź co bądź, książce?
pilot dostał opieprz póżniej ,ale czy to jest prawdopodobne? chcial mu skosić antenę?
pd
Posty: 109
Rejestracja: 2007-01-23, 20:45

Re: Bismarck 380/88

Post autor: pd »

dakoblue pisze: jak on chciał zerwać anteny?
Przelatując w poprzek kursu statku nad czubkami masztów z rozwiniętą własną anteną.
dakoblue
Posty: 1549
Rejestracja: 2004-01-05, 08:42
Lokalizacja: Elblag

Re: Bismarck 380/88

Post autor: dakoblue »

dakoblue pisze:
Maciej3 pisze:
jak on chciał zerwać anteny?
Pewnie taranem :roll: :dupa:
Swoją drogą aż takie rzeczy przechodzą w ponoć poważnej, bądź co bądź, książce?
pilot dostał opieprz póżniej ,ale czy to jest prawdopodobne? chcial mu skosić antenę?
ludzie małej wiary :)
Obrazek

https://issuu.com/flagshipmagazine/docs/fl19_all_issuu
jogi balboa
Posty: 2227
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Bismarck 380/88

Post autor: jogi balboa »

Czemu by nie? Znam przypadki zdjęcia linii energetycznej przez samolot typu Cessna 172. Arrado 196 był bardziej masywny, więc tym bardziej nie powinien mieć problemu :)
dakoblue
Posty: 1549
Rejestracja: 2004-01-05, 08:42
Lokalizacja: Elblag

Re: Bismarck 380/88

Post autor: dakoblue »

jogi balboa pisze:Czemu by nie? Znam przypadki zdjęcia linii energetycznej przez samolot typu Cessna 172. Arrado 196 był bardziej masywny, więc tym bardziej nie powinien mieć problemu :)
no przecież w poprzedniej notce pisze ,ze urwał antenę ,załoga statku zeznała , musiał być zdeterminowany bo mógł samolot uszkodzić
jogi balboa
Posty: 2227
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Bismarck 380/88

Post autor: jogi balboa »

Nie "mógł uszkodzić", tylko go uszkodził jeżeli trafił faktycznie w tą antenę. Jeżeli Niemcy mieli na pokładzie nitownicę, kawałek blachy i kij od szczotki, to powinni to nawet dość łatwo i szybko naprawić.
Mógł natomiast się rozwalić o maszt, albo kadłub :wink:
dakoblue
Posty: 1549
Rejestracja: 2004-01-05, 08:42
Lokalizacja: Elblag

Re: Bismarck 380/88

Post autor: dakoblue »

jogi balboa pisze:Nie "mógł uszkodzić", tylko go uszkodził jeżeli trafił faktycznie w tą antenę. Jeżeli Niemcy mieli na pokładzie nitownicę, kawałek blachy i kij od szczotki, to powinni to nawet dość łatwo i szybko naprawić.
Mógł natomiast się rozwalić o maszt, albo kadłub :wink:
pewnie nic powaznego ,bo podniesli go na pokład a pilota opieprzyli ,nie było napisane ,jakie uszkodzenia
pd
Posty: 109
Rejestracja: 2007-01-23, 20:45

Re: Bismarck 380/88

Post autor: pd »

W czasie operacji "Performance" samolot identyfikowany jako Ju88 zerwał antenę M/S Storsten w sposób opisany przeze mnie powyżej.
jogi balboa
Posty: 2227
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Bismarck 380/88

Post autor: jogi balboa »

pd pisze:z rozwiniętą własną anteną.
Intryguje mnie to zdanie. Jak wyglądała taka "rozwijana antena"?
dakoblue pisze:pewnie nic powaznego
Zależy co uważasz za "poważne uszkodzenie". Jakiś czas temu składałem Cessenkę po "poważnym uszkodzeniu": Odbudowany na nowo cały ogon, ściana ogniowa wraz z całą konstrukcją i poszyciem do przedniego słupka drzwiowego, odbudowana konstrukcja skrzydeł włącznie z dźwigarami, odbudowane w całości usterzenie kierunku i częściowo wysokości, remont silnika i nowe śmigło. Lata? Lata :)
Wymianę fragmentu krawędzi natarcia faktycznie nie nazwałbym niczym zbyt "poważnym", aczkolwiek jest to "parę" nikomu niepotrzebnych roboczogodzin pracy.
pd
Posty: 109
Rejestracja: 2007-01-23, 20:45

Re: Bismarck 380/88

Post autor: pd »

jogi balboa pisze: Intryguje mnie to zdanie. Jak wyglądała taka "rozwijana antena"?
Szpula kabla z ciężarkiem na końcu. Żeby majtający ciężarek nie zrobił szkody, kabel mógł być wyprowadzony pod kadłub przez krótką rurkę. Taka antena mogła byś parokrotnie dłuższa niż rozpięta na kadłubie.
ODPOWIEDZ