Turbinowy Silnik spalinowy jako napęd..

Techniczne zagadnienia okrętowe

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5013
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Turbinowy Silnik spalinowy jako napęd..

Post autor: Peperon »

jogi balboa pisze: 2020-11-19, 20:04 Nie.
Turbina gazowa o której piszesz, montowana na okrętach działa na tej samej zasadzie co silnik turbinowy śmigłowca lub samolotu napędzanego śmigłem (takie turbiny lotnicze w żadnym wypadku nie są silnikami odrzutowymi)...
W tym miejscu nie bardzo mogę się zgodzić. Ciotka Wiki podaje, że LM 2500 jest pochodna silników lotniczych typów: TF39 i CF6-50.
A są to silniki napędzające takie maszyny jak Lockheed C-5A Galaxy i całą gamę maszyn cywilnych, czyli:

Airbus A300B, A300-600
Airbus A310-200
Airbus A330, A330-200
Boeing 747-200
Boeing 767-200/200ER/300/300ER/400ER
McDonnell Douglas DC-10-10, DC-10-15, DC-10-30
McDonnell Douglas MD-11

Trochę trudno uznać je za maszyny napędzane silnikami turbowałowymi.
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
adyrian
Posty: 127
Rejestracja: 2007-08-12, 20:15
Lokalizacja: Warszawa

Re: Turbinowy Silnik spalinowy jako napęd..

Post autor: adyrian »

Kpt.G pisze: 2020-11-22, 18:24 Która 100 lat temu wcale taka "zajebiaszcza" nie była.... A przynajmniej w wykonaniu Amerykańskim..
Truizmem będzie stwierdzenie, że przez 100 lat technika poszła do przodu- turbodoładowane diesle na współczesnych statkach czy okrętach to też inna bajka niż te montowane na Deutschlandach.
Niemniej problem- elastyczność przeniesienia mocy w szerokim zakresie prędkości obrotowych- i jego rozwiązanie - za pomocą przekładni elektrycznej- jest ten sam. Rozwój tego rozwiązania można prześledzić na przykładzie lokomotyw diesla. Już na przełomie lat 60 i 70 przekładnia elektryczna zaczęła stopniowo wypierać rozwiązania z przekładniami hydraulicznymi (tradycyjna mechaniczna redukcja zniknęła najszybciej jako kompletnie nieefektywna). Dzisiaj jak świat długi i szeroki zdecydowana większość dużych lokomotyw diesla ma przekładnię elektryczną bo takie rozwiązanie po prostu najlepiej się sprawdza. Osobiście nie mam wątpliwości, że wkrótce (zwłaszcza po tym gdy pojawiły się silniki bezkomutatorowe o dużych mocach) przekładnia elektryczna stanie się standardem także na okrętach.
Tak więc amerykanie byli niewątpliwie prekursorami tylko pomysł wyprzedził ówczesne możliwości technologiczne.

Oczywiście w przypadku turbin gazowych jest to jeszcze bardziej efektywne rozwiązanie.
ODPOWIEDZ