Marmik - OW - AvM

czyli sprawy związane z administracją i działaniem forum...

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
Wicher
Posty: 1248
Rejestracja: 2006-06-12, 04:33
Lokalizacja: UK

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: Wicher »

Maciej3 pisze:chcesz nie mieć kłopotów - nie publikuj NIC
Kraj największych absurdów - Polska...
Za dzień, za dwa, za noc, za trzy choć nie dziś...
Za noc, za dzień doczekasz się, wstanie świt...
szafran
Posty: 1867
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: szafran »

Głos w dyskusji o plagiatach

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127823, ... borcza#Cuk

Zobaczcie do jakiś absurdów doszliśmy.

Moim marzeniem jest aby każdy piszący artykuły dbał o swój warsztat i źródła a nie kopiował ciężką pracę innych. Takie osoby powinny być automatycznie wykluczane ze środowiska.

Natomiast wspomniany problem rysunków jest niezwykle ciekawy i złożony. Czekam na dalsze głosy w dyskusji.
marek8
Posty: 1539
Rejestracja: 2011-07-01, 12:22

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: marek8 »

Witam,
Z dużym zainteresowaniem śledzę Waszą dyskusję ale obawiam się, ze trochę przesadzacie z rangą i skalą problemu.
Po pierwsze - zazwyczaj pomija się istotny fakt, że powstająca od czasu do czasu burza, która dotyczy rozstrzygniecia konkretnej sprawy sądowej jest przez dziennikarzy niezbyt fair nagłaśniana jako swego rodzaju prcedens. A to nie tak . Zazwyczaj nie znamy całego tła danej konkrentje sprawy a w szczegolności nie wiemy za wiele - JAK w danym konkretnym przypadku dany powód udowodnił fakt posiadania praw majątkowych do konkretnego dzieła.
Po drugie - często nie jest też prezentowana procedura w wyniku ktorej sąd rozpatruje daną konkretną sprawę - a w polskim prawie warto pamiętać, że istnieje szereg procedur [pzwalających uzyskac wyrok sądu jedynie na podstawie twierdzeń własnych (+ dowody marnej jakości i treści) jeżeli pozwany nie ustosunkował się do zarzutów.
Po trzecie - może zacznijmy od tego, że aby kogokolwiek pozwać z tytułu naruszenia praw do dzieła a przede wszystkim uzyskac prawomocny wyrok i odszkodowanie trzeba jednak w jakiś sposób swoje prawa do dzieła uzasadnić - czy w świetle znanych Wam przypadków istotnie jest to takie proste i automatyczne? :)
Po czwarte - ile znacie konkretnych przypadków dotyczących publikacji zdjęć bez zgody posiadacza praw w których publikujący artykuł miał z tego typu problem kończacyc się obowiązkiem zapłaty odszkodowania?
I po piąte - może przestańmy narzekać na nasze prawo automatycznie wychwalając amerykańskie regulacje - Historia ma krótką niestety pamięć ale skala i liczba pirackich amerykańskich kopii najróżniejszych publikacji przez cały XIX wiek biła na głowę to co znamy z naszego podwórka i latami mimo mniej czy bardziej mądrych postulatów nie udawało się tego posprzątać :) Także może spokojnie. Oceniajmy problem we właściwej skali.:) Owszem trafiają się cudacy rojący o szybkim wzbogaceniu w wyniku pozywania autorów którzy nie przyłożyli się do różnych rzeczy ale - zastanówmy się realnie - jaką mają tak naprawdę szansę na realizację swego pomysłu...
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4019
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: Marmik »

marek8 pisze:... ale obawiam się, ze trochę przesadzacie z rangą i skalą problemu.
Masz rację, przesadzamy, ale raczej w celu pokazania co może grozić komuś i czego trzeba być świadomym. Wychodzi bowiem na to, że nie zawsze starą fotografię kupioną nawet za kilkaset złotych będzie można wykorzystać do celów innych niż uzupełnienie prywatnego albumu.

Natomiast co do innej poruszanej tu kwestii, czyli plagiatu treści, to jak już wspomnieli Koledzy, jeżeli nie jest ordynarny (słowo w słowo lub np. tylko zmieniając szyk wyrazów) to staje się raczej wzorowaniem niż plagiatem, albo przynajmniej granica rozmydla się i wydaje mi się, że udowodnienie tego w polskim sądzie nie jest wcale takie łatwe. Wydaje mi się również, że podobnie wyglądałoby to w przypadku grafiki.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
marek8
Posty: 1539
Rejestracja: 2011-07-01, 12:22

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: marek8 »

Dawno temu pewien bardzo dobry adwokat nauczył mnie, że pierwsza rzecz z jaką przychodzi oswoić się młodemu prawnikowi to kwestia jak niesamowicie orginalnie podchodzą ludzie do interpretacji przepisów łącząc je niezwykle płynnie z plotkami i własnymi czysto subiektywnymi wyobrażeniami :)
Oczywiście każdy ma prawo do patrzenia na rzecz z głębokim przekonaniem, ze ma rację -jednak, że akurat z tym tematem miałem keidyś bardzo dużo do czynienia pozwolę sobie jeszcze na kilka uwag.
Po pierwsze temat na serio rozpada się dosłownie na tysiące bardzo indywidualnych przypadków i będziemy w nim mieli do czynienia zarówno z ordynarnym przywłaszczeniem sobie czyjejś grafiki, poprzez nieprawidłowo skonstruowaną umowę nabycia lub jej błędną interpretację aż po bardzo niejednoznaczne sytuacje w których nie jest jasne kto do czego ma tak naprawdę prawo. Tylko, że ten ostatni przypadek odnośnie użytkowników tego forum wydaje się mieć marginalne znaczenie.
Podobnie jak obawa Marmika co do ryzyka odpowiedzialności majatkowej z tytułu publikacji nabytych zdjęć. Nim to nieco rozwinę taki mały kazusik :) - Podczas najbardziej aktywnych lat rodzimej emigracji londyńskiej zorganizowano wybory :) Napisanie zaś reguł prawnych tych wyborów powierzono gronu znakomitych skądinąd przedwojennych prawników o nienagannej niemal reputacji. Jednak oderwanie od realiów codziennego życia zaowocowało prawniczym kuriozum. Panowie przygotowali mianowicie tak drobrazgową regulację kto,kiedy i po spelnieniu jakich warunków oddac może ważny głos, ze ponad 2/3 potencjalnych wyborców możliwosci oddania głosu została pozbawiona... Choć tematyka wyborcza to inny temat przytoczyłem ją tu aby pokazać, ze praktyka prawnicza jest niezwykle zróżnicowana i nie da sie wszystkiego opisać i skatalogować. Nie znaczy to, ze nie można próbować ale znajomośc przepisów zawsze trzeba łączyć z pewnymi bardzo ludzkimi aspektami wymiaru sprawiedliwości. Przykładowo jako jedną z pierwszych swoich spraw uzyskałem odszkodowanie dla żołnierza, któremu w myśl dosyć kuriozalnych polskich przepisów odszkodowanie się w ogole nie należało - ale dzieki odpowiedniemu doborowi argumentów sąd zdecydował się na orzeczenie oparte na ... ( tu nie mogę zdradzić - taki mały osobisty patent). Co ciekawe pozwany nie wnosił apelacji :)
Wracając zas do zdjęć - popaatrzmy na to realnie - jakie jest prawodopodobieństwo jakiegoś wrednego typa polującego na pozwanie kogoś z tytułu opublikowania w swoim artykule zdjęcia. Zazwyczaj jezeli ktoś taki istnieje dosyć szybko można go zidentyfikować i przeanalizować konkretny przypadek pod kątem - jestem zagrożony czy nie jestem. Dlatego miast ostrzegania - co nam abstrakcyjnie grozi w dosyć abstrakcynej sytuacji - sugerowałbym mieć na wględzie mniej paternalizmu a więcej realizmu :) wyrażającego się w analizie konkretnej sytuacji. Oczyiwcie nigdy nie można wykluczyć jakiegoś trolla siedzącego i szukającego okazji na łatwy zarobek - ale zazwyczaj ktoś taki jest znany specjalistom w branży prawniczej więc... No i przede wszystkim - kol. Marmik legalnie nabył zdjęcia - w jaki sposób ony tajemniczy ktoś miałby go skutecznie ciągać po sądach i udowodnić, że naruszył jego prawo? :) Przypominam na wszelki wypadek o czymś takim jak wpis sądowy :)
Czym innym za to jest kwestia plagiatu - który w świetle najnowszego orzecznictwa już nie musi być ordynarnym przepisaniem fragmentu tekstu - aczkolwiek o czym się nie wspomina gross spraw w RP ma własnie taki charakter. Tu - jak zapewne koledzy wiedzą w niedawnym czasie pojawiło się sporo dosyć ekstremalnych teorii które w uproszczeniu zakładają, ze wystarczy już powielenie jedynie zawartej w tekście idei. Choć to temat bardzo ciekawy jakie jest ryzyko jego wystąpienia na tym forum? Zerowe czy mniej? :) Na zakończenie taka mała uwaga - kiedyś zetknąłem się z przypadkiem gdzie pewien lokalny artysta dostrzegł swój wizerunek na ni mniej nie wiecej lokalnym pasztecie :) Nie był na nim celebrytą a jedynie jednym z wielu uczestników familijnego zdjęcia, które choć wykonane w celach promocyjnych nie obejmowało wykorzystania na rzeczonym artykule :) Jak sądzicie ile mógłby dostać odszkodowania? :)
Pozdrawiam
Colonel
Posty: 509
Rejestracja: 2010-03-31, 08:29
Kontakt:

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: Colonel »

Ująłbym to tak.
Cała ta dyskusja, to może jest i rodzielanie włosa na czworo. Może doprowadzi, a może nie, do konsensusu. NAwet, jelsi doprowadzi, to nie bedzie to mialo wartości w obrocie prawnym - przepisów nie zmieni i zachowań poszczególnych sądów nie zmieni.
Sprawa jest dość oczywista: kluczem jest osobista uczciwość każdego z nas, nie kombinowanie jak tu coś bezpiecznie skopiować (nie stawiam nikomu zarzutu, iz to czyni), a dokladanie wszelkich starań, by być w porządku wobec znanych albo ptencjalnych autorów i właścieli praw.
I to "dzielenie wlosa na czworo" ma ogromną wartość: pozwala każdemu przemyśleć problem na własny użytek!
domek
Posty: 1651
Rejestracja: 2004-01-09, 04:44

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: domek »

...Siedmio milowy las... utwor literacki chroniony prawm Autorskim

A to reszta tego cyrku

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kubu%C5%9B_Puchatek
Awatar użytkownika
U1
Posty: 179
Rejestracja: 2007-03-03, 13:08

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: U1 »

Podział włosa na czworo to rzeczywiście zbyt wiele; może najpierw przerżnijmy go tylko na dwie połówki: jak Kali ukraść krowa i jak Kalemu ukraść krowa:

1) co zrobić kiedy to nasz tekst został "zerżnięty", nasze rysunki, tabele czy wykresy skopiowane czy nasze zdjęcia użyte bezprawnie;
2) co zrobić kiedy to nas ktoś próbuje "oskubać" oskarżając, że wykorzystaliśmy coś, do czego miał prawa autorskie (oskarżając bezpodstawnie, bo oczywiście nikt z shiploverów świadomie tego przecież nie zrobi).

Otóż zarówno w jednym, jak i drugim wypadku postępowanie będzie dość podobne i na pierwszym etapie będzie się sprowadzać do odpowiedzi na proste pytania: "co jest czyje?" i "kto i co z tym zrobił"?

Przykładowe pytania pomocnicze:

1. Czy "dzieło", o które toczy się spór jest w ogóle "dziełem" w rozumieniu prawa autorskiego?

Czy na przykład tabela z danymi jednostek biorących udział w Bitwie pod Oliwą jest "dziełem" czy nie? Może nim być pod warunkiem, że domniemany autor tego "dzieła" udowodni, że zestawiona przez niego tabela ma jakieś cechy "autorskie" a nie jest tylko i wyłącznie kompilacją dostępnych powszechnie danych.

Czy tłumaczenie artykułu jest "dziełem"? Może być zarówno podlegającym ochronie "dziełem", jak i... naruszeniem autorskich praw osobistych (bo na tłumaczenie - a raczej na jego rozpowszechnianie - trzeba mieć zgodę autora, gdyż jest to "modyfikacja" dzieła (zwłaszcza, gdy - nie daj Boże - wiąże się np. ze skrótami).

Czy autor może UWODNIĆ swoje autorstwo... Pamiętajmy, że posiadanie oryginału dzieła (rękopisu, pliku źródłowego, negatywu) nie zawsze jest dowodem autorstwa. Także wcześniejsza publikacja pod jakimś nazwiskiem nie zawsze jest dowodem autorstwa. A już bycie potomkiem autora zupełnie nie oznacza automatycznego posiadania "praw" do spuścizny po naszych przodkach.

Przy orzekaniu o posiadaniu praw (lub nie) - zwłaszcza praw majątkowych - liczy się czy np. dane "dzieło" powstało na zamówienie (i czy zostało opłacone), czy autor nie był zatrudniony na etacie, czy pracował w zespole lub czy korzystał ze wsparcia innych osób (ciekawa kwestia np. przy publikacji ustaleń z dyskusji na forach internetowych przez jednego z jej uczestników), czy była to praca naukowa...
†U1 54°14’N 05°07’E
Awatar użytkownika
de Villars
Posty: 2221
Rejestracja: 2005-10-19, 16:04
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: de Villars »

no to ja mam pytanie: czy rysując swoje bazgroły, które prezentuję tu: http://fow.az.pl/forum/viewtopic.php?f= ... 30#p138630 popełniam naruszenie czy nie? Te rysunki (pancernik Guliajewa) powstały na podstawie szkicu z książki, i można to łatwo wykazać, bo nigdzie indziej żadnej wizualizacji tego okrętu nie było raczej. No i co, mam się spodziewać nalotu strażników praw autorskich? Paranoja jakaś...
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
Awatar użytkownika
de Villars
Posty: 2221
Rejestracja: 2005-10-19, 16:04
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: de Villars »

ps. żeby było wiadomo o czym mówię - w załączniku oryginał szkicu który mi posłużył za podstawę do wykonania rysunków:
Obrazek
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5096
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: Peperon »

Brak załącznika :-(
Widzę tylko napis obrazek.
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4019
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: Marmik »

marek8 pisze:No i przede wszystkim - kol. Marmik legalnie nabył zdjęcia - w jaki sposób ony tajemniczy ktoś miałby go skutecznie ciągać po sądach i udowodnić, że naruszył jego prawo? :
Przecież sam fakt legalnego nabycia zdjęcia nie jest równoważny z nabyciem prawa do jego publikacji. Mogłem nabyć jedną z licznych odbitek od jednego z licznych właścicieli odbitek, a nie od autora.
marek8 pisze:Wracając zas do zdjęć - popaatrzmy na to realnie - jakie jest prawodopodobieństwo jakiegoś wrednego typa polującego na pozwanie kogoś z tytułu opublikowania w swoim artykule zdjęcia. Zazwyczaj jezeli ktoś taki istnieje dosyć szybko można go zidentyfikować i przeanalizować konkretny przypadek pod kątem - jestem zagrożony czy nie jestem. Dlatego miast ostrzegania - co nam abstrakcyjnie grozi w dosyć abstrakcynej sytuacji - sugerowałbym mieć na wględzie mniej paternalizmu a więcej realizmu :) wyrażającego się w analizie konkretnej sytuacji.
Dość abstrakcyjną sytuacją jest to, że jadąc 56 km/h w dzień w terenie zabudowanym zostanę zatrzymany przez panów z suszarką i obdarzony mandatem w wysokości 50-100 złotych. A jednak jest to wykroczenie. Łamiąc prawo trzeba sobie zdawać sprawę, że się to robi i mieć świadomość konsekwencji. W podanym przypadku konsekwencje nie są surowe, a prawdopodobieństwo zatrzymania niewielkie, więc ludzie masowo łamią przepisy. W przypadku zdjęć być może prawdopodobieństwo jest równie małe (a może i mniejsze), ale kara może być znacznie dotkliwsza. Po prostu warto o tym wiedzieć.
marek8 pisze:Na zakończenie taka mała uwaga - kiedyś zetknąłem się z przypadkiem gdzie pewien lokalny artysta dostrzegł swój wizerunek na ni mniej nie wiecej lokalnym pasztecie :) Nie był na nim celebrytą a jedynie jednym z wielu uczestników familijnego zdjęcia, które choć wykonane w celach promocyjnych nie obejmowało wykorzystania na rzeczonym artykule :) Jak sądzicie ile mógłby dostać odszkodowania? :)
A zapytam inaczej. Czy nie mógłby liczyć na odszkodowanie? Czy nie mógłby liczyć na zmuszenie producenta do zaniechania produkcji pasztetu z tymże zdjęciem? W obu przypadkach uważam, że mógłby. Jakie jest tego prawdopodobieństwo? Więcej niż zero.

A jakby dodać straty moralne np. inni artyści śmieją się, że oto nadchodzi twarz z pasztetu? :wink:

No, tu akurat mamy świetny kazus Natalii Siwiec, która łaskawie odpuściła dowcipnisom :-D, ale dla wielu już na zawsze kojarzyć się będzie z "nadanym" jej "tytułem" miss odbytu.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
domek
Posty: 1651
Rejestracja: 2004-01-09, 04:44

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: domek »

Problem polega na tym ze dla wielu slowo Hobbi to jedynie teoria :roll:

Kasa ..kasaaaa....kasssaaaaaa......... i tylko to sie liczy

Ile razy Panowie na takich forach spotkaliscie sie z materialami uwolnionymi przez autora od prawa autorskiego :D .............nigdy :P
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4357
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: Maciej3 »

Prawie nigdy. OW udostępnia stare numery bezpłatnie. Co prawda, pewnie nie pozwala na kopiowanie tekstów i podpisywanie się swoim nazwiskiem ( nie sprawdzałem, zresztą nawet jak wolno, to jakoś to tak nieładnie ), ale udostępnia stare numery każdemu kto chce.

A wracając do tematu.
Kilka spraw.
1. Określenie co jest plagiatem a co nie. Dałem przykład jakiś czas temu. Rysunek mój i na czym bazowałem. De Villars też. Sądzę, że co najmniej jeden z kolegów tu dyskutujących ma sporo wspólnego z praktyką prawniczą w tej dziedzinie. Pytam wprost - czy to jest jeszcze plagiat czy już nie? Chodzi mi nie tyle o ostre stwierdzenie, ile o określenie jaka jest szansa na uznanie tego za plagiat w sądzie jakby co. 40%? 80? 0%? ot tak, nawet "na pałę" bez zobowiązań.
2. Sprawa odszkodowania to jedno, sprawa sądowa to drugie.
dwa obrazki autentyczne z życia sądowego.
obrazek 1 - coś z 10 lat temu ( mniej więcej ) skradziono mi samochód. Starego trupa, którego wartość znacząco podniosłem dzień wcześniej tankując go do pełna ( do dziś nie mogę tego przeboleć - cholery mieli jeszcze PEŁNY BAK BENZYNY, bo od stacji do miejsca kradzieży miałem coś ze 2 km, a zatankowałem dosłownie pod korek ). Oczywiście zgłosiłem to na Policję. Oczywiście AC nie miałem ( bo i po co? ). najpierw pojawił się problem z OC. Ubezpieczyciel zaczął mnie szarpać o składkę na następny rok. Skoro nie miałem orzeczenia z Policji o umorzeniu śledztwa "z powodu niemożliwości wykrycia sprawcy" czy jakoś tak, to ponoć powinienem płacić za następny rok. Co ja powiedziałem ubezpieczycielowi, to się nie nadaje do cytowania. Wypowiedziałem umowę bez podania przyczyny, ot tak. Do dziś nie wiem, czy było to legalne, czy też jednak powinienem płacić OC ( w końcu to nie było zbycie pojazdu ani oddanie go na złom ). Znając kretynizm naszych przepisów idę o zakład, że jednak powinienem płacić. W końcu OC jest przypisane do samochodu nie do kierowcy ( to też kretynizm swoją drogą, ale mniejsza ), a że obowiązkowe, to w trosce o ofiarę wypadku ktoś musi zapłacić za wypadek, który spowoduje złodziej. Logiczne nie? Mniejsza o to.
W każdym razie pech chciał że złodzieja złapali. Po iluś latach.
Oczywiście samochodu nie dostałem. Za to wezwanie do sądu tak. W charakterze świadka, z adnotacją co mi grozi jak się nie stawię ( same bardzo nieprzyjemne rzeczy ). Wiadomo - rozprawa w środku tygodnia ( coby nie można było nigdzie pojechać na dłużej ) i do tego o 13.00 coby roz...walić cały dzień. Ani wcześniej ani potem nie zrobisz nic, bo trza dojechać 80 km w jedną stronę.
Na rozprawie ( znów trzeba poczekać, świadków kilku ), która odbywa się x lat po kradzieży mam zeznawać. Oczywiście zeznania "nieco" się różniły od tego co zeznawałem na Policji zaraz po kradzieży. Na szczęście nie oskarżono mnie o fałszywe zeznania, ot sędzina odczytała to co zeznałem na Policji i ja się z tym zgodziłem.
Po cholerę było mnie ciągać?
Ale to nie koniec.
Potem jeszcze byłem parę razy - ten sam scenariusz, a teraz się dowiedziałem, że tego złodzieja skazano na bardzo wysoki wyrok, więc złożył wniosek o kasację, czy coś takiego, i sprawa zaczyna się od początku. Znów już byłem ( tym razem nie było oskarżonego, więc przejechałem się na nic - ale dzień poszedł się je....ć ) i dowiedziałem się że i tak mnie wezwą za jakiś czas, żeby odczytać moje zeznania z przed x lat z którymi ja się zgodzę. Niestety nie można było tego zrobić jak już byłem, bo nie było oskarżonego a bez niego nie mogła być rozprawa, więc będę wzywany i bedę musiał się stawić, bo jak nie to......

K. mać. Nawet nie mogę napisać, żeby się ode mnie odp.lili. Straconych ileś dni, kiedy nie mogę pracować, koszty dojazdu jak cholera.
A weź się nie staw.
Jak sobie wyobrażę, że sprawa o prawa aturskie będzie wyglądała podobnie, to rzygać się chce. Samo ciąganie po sądach odbiera chęć do czegokolwiek. Że o koszcie adwokata nie wspomnę. nawet odszkodowanie nie musi być zasądzone i tak masz do tyłu.

obrazek 2- to akurat znajomy.
jakiś gość łaził po parkingu i bił szyby w samochodach. On i jakiś inny przygodny poszkodowany złapali go. Pech chciał, że złapali i wezwali Policję. Oczywiście zeznania, Policja radzi żeby naprawiać w autoryzowanym serwisie, bo odszkodowanie itd. Wiadomo, normalnie kupiłoby się szybę na szrocie i wymieniło gdzieś na prowincji, ale jak trzeba....
Ten drugi gość był ze Szczecina. Rozprawa była w Warszawie. Znajomy miał nieco bliżej, ale też dni tracił. Rozpraw było 7. Słownie SIEDEM. Za każdym razem trza było się zwalniać z pracy i za...suwać te 500 czy ile tam kilometrów w jedną stronę na rozprawę. SIEDEM rozpraw w sprawie kilku szyb w samochodach.
na końcu usłyszeli, że oskarżony został uznany za winnego. O odszkodowaniu cisza. na nieśmiałe pytanie o odszkodowanie dostali informację, że mogą pozwać tego co szyby rozwalił z powództwa cywilnego o odszkodowanie, bo teraz to było karne a tu się odszkodowania nie zasądza ( może coś pokręciłem z nazewnictwem - wydźwięk był taki ). Gościowi ze Szczecina puściły nerwy, wyjaśnił problemy z dojazdem, koszty itd ( nie mówcie mi o zwrocie kosztów podróży - to jest NAJTAŃSZYM transportem, czyli pewnie pociągiem osobowym ) i zakończył ( pewnie dostanę za to bana, ale wymaga pełnego cytatu ), że on cyt. "pierdoli taki sąd". Dostał za to w nagrodę 500 zł kary. Sędzina się spytała co na to mój znajomy. Na co on, że on też. Na pytanie co też, odparł, że też pier...
Też dostał pięć stówek.

Wbrew pozorom nie są to takie odosobnione przypadki. Nie mówcie mi tu o odszkodowaniach. Samo takie łażenie i czekanie kto co wymyśli potrafi wykończyć. Mnie to nie bawi.

Ponawiam pytanie do kolegów prawników, rzeczoznawców itd. Czy ten mój obrazek to plagiat czy nie?
A jak dorysuję antenki, albo pierdoły na pokładzie?
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
U1
Posty: 179
Rejestracja: 2007-03-03, 13:08

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: U1 »

"Ochronie" nie podlegają - choć nam może się wydawać, że są znacznie cenniejsze - ustalenia ile dany wariant okrętu (cześto niezbudowany) miał dział i jak rozmiaeszczonych; ochronie podlega akt "artystyczny" samego rysowania (przez człowieka - nie są na przykład chronione prawem autorskim "produkty" programów, które zamieniają zdjęcie w grafikę).

Jeżeli ktoś wiec bierze i patrząc na czyjś rysunek tworzy swój własny nie narusza prawa autorskiego (oczywiście znajdzie się od razu tabun prawników, którzy będą wyciągać kolejne wątpliwości: czy przy rysowaniu uzywano np. corel trace'a, co mogłoby wskazywać na "kopiowanie", czy istnieja szczególy odrózniajace rysunki od siebie, czy inspiuracja była "jednoźródłowa", ale to już raczej nie wpływa na oceną sądu, co najwyżej na długość procesu).

Jest w tym jednak takze i drugie dno: przyjmując taką argumentację niejako godzimy się jednocześnie, że także i nasze "dzieło" nie bedzie miało zbyt silnej "ochrony" kiedy ktoś je skopiuje i lekko artystycznie przekształci.

Oczywiscie dotyczy to w szczególności prostych, schematycznych rysunków; im rysunek bardziej "artystyczny", tym więcej elementów musimy wziąć pod uwagę.

Odpowiadając konkretnie: moim zdaniem rysunki kolegi Macieja3 plagiatem nie są (co oczywiście nie wyklucza kilkuletniego procesu, jeżeli trafi się na pieniacza lub duże wydawnictwo).

Jako anegdotka: pewien kolega nurek zrobił mapkę "zaliczonych" przez siebie wraków; jako "podkładkę" wykorzystał znaleziona w necie mapkę Zatoki, opublikował to na swojej stronie i po jakimś czasie zgłosiła się do niego firma, że naruszył ich prawa do mapy - nie wiaomo jak by się to skończyło w sądzie, gdyby nie pewien inteligentny sedzia, który odrzucił pozew na pierwszej rozprawie, bo firma nie potrafiła udowodnić, że ma w ogóle prawo do tej konkretnej mapy - niby kiedyś mieli jakąś umowę z jakimś wydawcą, ale nie było w niej napisane, że mogą ścigać naruszenia prawa autorskiego a poza tym mapa była przekształcona (pozbawiona kolorów)...
†U1 54°14’N 05°07’E
Awatar użytkownika
de Villars
Posty: 2221
Rejestracja: 2005-10-19, 16:04
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Marmik - OW - AvM

Post autor: de Villars »

Peperon pisze:Brak załącznika :-(
Widzę tylko napis obrazek.
Wkleiłem obrazek z zewnętrznego serwera bo tu na forum znikła mi opcja załączników. Jak napisałem posta to się wyświetlał, teraz nie wiem, czemu zniknął? Trzeba chyba poczekać, aż się opcja dodawania załączników znów uaktywni.
Ostatnio zmieniony 2013-04-28, 11:03 przez de Villars, łącznie zmieniany 1 raz.
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
Zablokowany