Wartość bojowa PZL P-11c

Postprzez Darth Stalin » 2006-04-04, 22:32

Ja zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet na P.11c mielibyśmy szansę wygrać z Luftwaffe - gdybyśmy ich wystawili nie ~170, ale ~1700... albo ~3400...
DARTH STALIN - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Owszem - to był Towarzysz Stalin... i na niego nie znaleźli rozwiązania...
Avatar użytkownika
Darth Stalin
 
Posty: 1191
Dołączył(a): 2005-01-24, 00:35
Lokalizacja: Płock

Postprzez Mitoko » 2006-04-04, 22:36

Sądzę iż Xeno chodziło o coś innego.

Wydaje mi się iż sens jego myśli dążył ku stwierdzeniu iż jeżeli jedno czy dwa państwa posiadają coś "wychodzącego przed linię" nie oznacza to automatycznie iż pozostałe państwa momentalnie posiadają przestarzały sprzęt (choć mogę się mylić w interpretacji z racji stanu po spotkaniu z wdzięcznym klientem :P)

W wartościach bezwzględnych P.11 był przestarzały.
Ale gdy zaczniemy go porównywać w kontekście sprzętu posiadanego przez inne państwa - wtedy to już nie jest tak oczywiste - niewątpliwie był "z tyłu" - ale też, pomijając mocarstwa, w 1939 byliśmy z tyłu za:
- Hiszpanią - ale tej bym nie liczył - bo nowszy sprzęt dostała przy okazji wojny,
- Holandią - też odpada - bo znacznie łątwiej mieć nowoczesne lotnictwo myśliwskie gdy ma się poniżej 50-ciu maszyn myśliwskich w ogóle
- Grecją - powody jw.
- Finlandią - przewaga iż była już w trakcie przezbrajania
Avatar użytkownika
Mitoko
 
Posty: 2716
Dołączył(a): 2004-01-05, 13:26
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Gość » 2006-04-06, 12:15

Darth Stalin napisał(a):Ja zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet na P.11c mielibyśmy szansę wygrać z Luftwaffe - gdybyśmy ich wystawili nie ~170, ale ~1700... albo ~3400...


Histeria :).

Moim zdaniem nie to jest kłopot jakie samoloty i ile miła Polska, tylko jakie mogła mieć i ile mogła ich mieć.

Podając przykład F-22. Co byśmy pomysleli o USA, gdyby mogła go mieć, ale olała?

Jak tak na to spojrzymy, to dojdziemy do wniosku, że jednak Polskie lotnictwo było przestarzałe i niedozbrojone na miarę posiadanych możliwości.

Następna sprawa to posiadane zapasy mobilizacyjne w sensie nie tylko rezerwowych maszyn, ale przede wszystkim części zamiennych (silników, śmigieł) i paliwa.

Jeszcze inna sprawa, to koncepcja użycia naszego lotnictwa. Doktryna. Właściwie jej nie było. I to też świadczyło o zacofaniu polskiego lotnictwa.

Natomiast posiadane 1.9.1939 środki wykorzystano w miarę sensownie... no ale cóż z tego.

Andrev
Gość
 

Postprzez Yrek67 » 2006-11-06, 22:18

Swój pierwszy car jaki kupiłem to była Syrena.To bylo w 1985.Przestali je trzaskac w 1982.Skoda robila wtedy serię 100,niemiachy wartburga i trampusia.A na wschodzie jeszcze lepsze wynalazki. I świadczy to o tym że P-11 był dobrym samolotem.Pardon -Syrena była prawie jak "beczka" z tego samego czasu???Cała ta dysputa była extra-tylko o czym właściwie?Każdy samolot,a co mi tam-każda rzecz jest dobra tylko wtedy kiedy ma swój czas i swoje miejsce.Jeśli "jedenastka" była lepsza od "Gladiatorów" i "Avii" to trzeba bylo wypowiedziec wojnę Finom albo Czechosłowakom.A ponieważ musieliśmy wojowac z Niemcami to powiedzmy sobie szczerze-Syrence i Poldusiowi do Beczki daaaleko.I osiągi i ilośc na minus.Chociaż piloci byli w większości lepsi.Ale jak już ktoś już zauważył czy starczyloby ich na na te wsie zamówione Morany i Hurricany.A miały byc jeszcze Jastrząbki ,Kobuzy i Spitfire.Jeszcze raz-Swój czas i swoje miejsce.Ale temat był ekstaza.Czekam na podobne to włażę. A teraz nara bo się już chyba nikt odezwie. :heej:
Yrek67
 
Posty: 33
Dołączył(a): 2006-10-17, 00:33
Lokalizacja: Sosnowiec

Poprzednia strona

Powrót do Forum Lotnictwa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości