Tury

Postprzez Ksenofont » 2008-04-09, 10:19

Jacek Bernacki napisał(a):A Ojciec Majora Majora? Nieproducent lucerny?
Po lekturze "Paragrafu" jest to mój wymarzony zawód. :D
:D
Odkąd jesteśmy w Unii masz na to duże szanse!
Znam kilku nieproducentów pszenicy na pół etatu.

G. Cz. napisał(a):
Ksenofont napisał(a):A to, że pilotów szybowców transportowych Amerykanie trenowali w lotach z wykorzystaniem prądów wnoszących - to zupełnie inna historia.

To prawdziwa rewelacja. W której szkole szybowcowej USAAF lub USMC tego uczono? I z wykorzystaniem jakich prądów - termicznych, fali zboczowej, fali górskiej?
W 1941 roku - w obu.
W Elmirze i w Twentynine Palms.
W stanie Nowy Jork chyba korzystano z fali zboczowej, a w Kalifornii to głównie prądy termiczne?
Program szkolenia pilotów zakładał do 15 godzin lotów żaglowych.
Od razu dodam - żeby uciąć wszelkie dyskusje - że później zmieniono program.

X
Myślisz, że było zagrożenie, które im umknęło; problem, którego nie poruszyli; aspekt, którego nie rozpatrywali; pomysł, na który nie wpadli; rozwiązanie, którego nie znaleźli?!?
Obrazek
Avatar użytkownika
Ksenofont
 
Posty: 2105
Dołączył(a): 2004-12-28, 00:28
Lokalizacja: Praga

Postprzez G. Cz. » 2008-04-09, 13:43

Panie Pawłowski, może jeszcze kiedyś „będą z Pana ludzie”, jak to się zwykło mawiać, chociaż przy Pana autokreacji na fachowca od wszystkiego, czyli tak naprawdę od niczego, to trzeba mieć niezmierzone pokłady wiary w Pana i że kiedyś jakaś łaska boska na Pana spłynie, aby wreszcie Pan sobie wybrał specjalizację, a nie udawał postaci stworzonej przez Tadeusza Rossa – owego słynnego „ogólnego z Małkinii”, który w Programie III Polskiego Radia przez długie lata „znał się” na „wszystkim”. Jeśli Pan sobie nie wybierze specjalizacji, to te „drzwi do T-34”, które trafnie Panu wytknął jeden z tutejszych forumowiczów, doprowadzą Pana w końcu do drzwi do lasu.

Pan twierdzi, że nie jakichś tam pilotów szybowcowych uczono latać z wykorzystaniem prądów wznoszących, ale konkretnie „pilotów szybowców transportowych”. Ponieważ droga do szybownictwa wojskowego i pilotażu CG-4A nie wiodła tylko przez szkoły szybowcowe to w takim razie Pan twierdzi, że wszystkich pilotów samolotowych, którzy przeszli do jednostek szybowców CG-4A rzekomo też uczono latać tymi szybowcami na jakichś „prądach wznoszących”. Pana miejsce jest w takim razie nie w Polsce, bo tu się Pan marnuje – Pan powinien to ogłosić na jakimś amerykańskim kongresie lotniczym lub historycznym, bo jest wówczas szansa, że będzie Pan miał swoje miejsce w historii polskiej „nauki”, jako „odkrywca” nowych zjawisk „lotniczych” i „historycznych”. Czy nie szkoda pustoszyć umysły forumowiczów?

Czy mógłby Pan przybliżyć, jak to się lata na prądach wznoszących szybowcem CG-4A o doskonałości 9 i przy jego masie 4082 kg, bo to olbrzymia nowość w całych dziejach aeronautyki? Czy mógłby Pan podać, od jakiej wielkości prądu wznoszącego szybowiec CG-4A „latający na prądach wznoszących” przynajmniej nie opada? Czy taka wartość figuruje na skali wariometru szybowca CG-4A? Czy widział Pan kiedykolwiek wariometr szybowca transportowego CG-4A i do jakich wartości jest wyskalowany? Ma Pan blade pojęcie, co Pan w ogóle wypisuje? Czy może Pan podać jakąś informację o taktyce lotów „na prądach wznoszących” wykonywanych przez szybowce CG-4A po zwolnieniu holu nad terenem wroga? Ma Pan blade pojęcie jaka jest średnica prądu wstępującego pod chmurą? Ma Pan blade pojęcie, jak trzeba się starać, aby zmieścić się w tej średnicy szybowcem sportowym o minimalnym promieniu zakrętu? Pan chce twierdzić, że czterotonowe szybowce transportowe z ich promieniami skrętu rzekomo mieściły się w średnicy prądów wstępujących? Po co Pan porusza kwestie, do których nawet w najmniejszym stopniu nie ma Pan przygotowania? Warto to robić? Dla jednego popisu na forum? Dla kolejnej kreacji besserwissera „znającego się” na wszystkich trzech rodzajach wojsk? Nie ma takich ludzi i nigdy nie będzie.

Ksenofont napisał(a):W 1941 roku - w obu.

To znaczy w czym „w obu”, bo pytałem o USAAF i USMC? „W obu”, czyli w USAAF i USMC? Ma Pan pojęcie, co Pan wypisuje? Wie Pan ile normalnie trwa kurs szybowcowy za wyciągarką, jak w USMC? Wie Pan, ile trwa kurs holu, jak w USMC? Wie Pan ile trwa kurs dwuholu, jak w USMC? Wie Pan, ile trwa kurs trójholu jak w USMC? A wie Pan jak szybko zlikwidowano program szybowcowy USMC? Po co Pan to wszystko wypisuje?

Ksenofont napisał(a):W 1941 roku - w obu.
W Elmirze i w Twentynine Palms.

Ma Pan blade pojęcie, o czym Pan pisze i co Pan niemądrze przepisuje? Przepisuje, bo rzeczywiście czasami latano na „prądy wznoszące”, tylko nie z takich powodów, jakie Pan usiłuje wmówić forumowiczom. W 1941 roku to nawet nie było ostatecznej koncepcji szkolenia pilotów szybowców transportowych, bo wykrystalizowała się ona dopiero w 1942, a i tak nieustannie się chwiała wraz ze śmiercią kolejnych szefów American Glider Program. W 1941 trwały kursy szybowcowe wykupione w CAA przez siły zbrojne dla różnych pilotów, także samolotowych, ale to jeszcze nie oznacza, że są to kursy „pilotów szybowców transportowych”, skoro o takich trzeba mówić według Pana propozycji.

Ksenofont napisał(a):Od razu dodam - żeby uciąć wszelkie dyskusje - że później zmieniono program.

Niczego nie „zmieniono”, bo nie było czego zmieniać. Niczego nie „zmieniono”, bo nikt w Stanach Zjednoczonych nie postradał zmysłów, aby choćby próbować kształcić „pilotów szybowców transportowych” – podkreślam „transportowych”, jak Pan to napisał – w lotach na jakichkolwiek prądach wznoszących szybowcami transportowymi. Ma Pan najzieleńsze pojęcie, co Pan wypisuje? Nocna termika dla szybowców CG-4A? Nocna fala dla szybowców CG-4A? Ma Pan blade pojęcie jaka jest termika w nocy? W nocy, bo przecież cała początkowa koncepcja alianckich desantów szybowcowych to działania nocne. Nie szkoda Panu czasu na wypisywanie rzeczy z gatunku nie tyle „science fiction”, co „aero paranormal fiction”?
Avatar użytkownika
G. Cz.
 
Posty: 183
Dołączył(a): 2008-04-03, 09:32

Postprzez Ksenofont » 2008-04-09, 13:54

Prrrrr...

CG4A zostały oblatane w 1942 roku. Mój post odnosił się do 1941 roku.

Proponuję przemyśleć swój post i napisać go raz jeszcze - tym razem na temat.

Ale - proszę mi wybaczyć - ja na temat Pańskiego sposobu dyskutowania już się wypowiedziałem:
http://fow.aplus.pl/forum/viewtopic.php?p=80696#80696

Więcej sobie głowy Pańskim problemami nie będę zawracał.

Jeśli to Pana uspokoi, to mogę przyjąć, że jest Pan najmądrzejszy, najładniejszy i najbardziej elokwentny w całym Internecie.

X
Myślisz, że było zagrożenie, które im umknęło; problem, którego nie poruszyli; aspekt, którego nie rozpatrywali; pomysł, na który nie wpadli; rozwiązanie, którego nie znaleźli?!?
Obrazek
Avatar użytkownika
Ksenofont
 
Posty: 2105
Dołączył(a): 2004-12-28, 00:28
Lokalizacja: Praga

Postprzez Bukowa » 2008-04-09, 14:09

Wieczna Chwała miłośnikom "Paragrafu 22" !!!
Grzechu napisał cyt.: " podchodziłem ze cztery razy i nigdy nie przebrnąłm dalej niz kilkadziesiąt stron".
No to omiń scenę z pielęgniarką (najlepiej poczekaj na strajk :lol: ) i jedź dalej... tam dopiero sie zaczyna...
Tzaw napisał cyt.:"Major,Major,Major - jak to w filmie pokazać?".
No i zagwozdka słuszna.
A może tak: "czapka z dystynkcjami potem pagony z takimi samymi i szerokie plecy wyskakującego przez okno" :lol:
Kurczę, chyba kroi sie offtopic :x
Pozdrowienia
Robert
P.S.
Swoja drogą z Hellerem w tym wypadku jest dokładnie jak z K.Vonnegutem. Chyba książki "nieprzekładalne" na język filmowy :-(
Bukowa
 
Posty: 338
Dołączył(a): 2006-07-19, 15:54
Lokalizacja: Bukowa

Postprzez Grzechu » 2008-04-10, 01:26

Bukowa napisał(a):Swoja drogą z Hellerem w tym wypadku jest dokładnie jak z K.Vonnegutem. Chyba książki "nieprzekładalne" na język filmowy :-(

Chyba jestem niereformowalny - na filmie... zasnąłem :oops:
Co do filmowania Vonneguta, to racja. Ale jego książki - uwielbiam :)
Avatar użytkownika
Grzechu
 
Posty: 1418
Dołączył(a): 2004-06-29, 16:05
Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)

Poprzednia strona

Powrót do Forum Lotnictwa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości