OW NS 77 Z dziejów pancerników

Omówienia i recenzje nowych książek, artykułów, publikacji

Moderatorzy: Marmik, crolick

MiKo
Admin FOW
Posty: 4000
Rejestracja: 2004-01-07, 09:02

OW NS 77 Z dziejów pancerników

Post autor: MiKo »

Z dziejów pancerników mam i ja, choć cena w sumie spora – 60 PLN. Trochę się wahałem, no ale ta Tosa Macieja, a i jeszcze Texas vs Hamburg i Catapult...

Po lekturze „Pancerniki typu Tosa” jestem trochę zawiedziony. Przepraszam, rozumiem, że styl Macieja ma spore grono zwolenników, ale mi on osobiście nie bardzo pasuje. Trochę to wygląda tak, że autor skupiając się na rzeczach, które go najbardziej interesują, lekko "niechlujnie" traktuję resztę. I nawet nie o to mi chodzi, że o samym pancerniku Tosa w artykule jest może zaledwie jedna strona, tylko o brak sprawdzenia wypisywanych przez siebie informacji.
We wstępie Maciej pisze o programie Floty 8-8, która zmieniała się w zależności od potrzeb i możliwości. W czasie PWŚ była dobra koniunktura (ze sprzedaży broni sic!) więc marynarka chciał zwiększyć program 8-4 do 8-8 szybko budując 4 pancerniki, ale politycy patrzyli na świat trzeźwo i zatwierdzili środki na budowę jednego pancernika – Nagato.
Niby logicznie się zgadza, z tym że zwiększenie floty z 8-4 do 8-8 oznaczałoby budowę dodatkowych 4 krążowników linowych, a nie pancerników. Flota 8-8, nie była programem tylko celem japońskiej marynarki wynikającym z przyjętej doktryny obronnej z 1907 roku, a ta była niezmieniana. Osiągnięcie tego celu realizowano za pomocą programów rozbudowy, z pośrednimi celami 8-4 czy 8-6, które miały ostatecznie doprowadzić do 8-8, co się zresztą nigdy nie udało, bo a to drednot, a to kryzys, czy nowa wojna… Po drugie skąd tak duża wiara w rozsądność polityków? To już bym ten atrybut bardziej wojskowym przypisywał. W 1916 roku marynarka przygotowała kolejny program rozbudowy obejmujący budowę m.in. 4 pancerników i 2 krążowników liniowych, co w roku 1923 pozwoliłoby osiągnąć flotę 8-4. Jednak do budżetu na rok 1916 marynarka zaproponowała wyasygnowanie środków przez parlament tylko na pierwszą fazę planu z jednym pancernikiem z dużych jednostek – przyszłym Nagato. Także to nie politycy ograniczyli rozbudowę tylko sama marynarka.
Pierwszymi okrętami z wieżami w „piramidkę” w japońskiej flocie były Furutaki nie Myoko
Wymiary na większości rysunków są poplątane. Nie podejrzewam żeby Maciej miał problem z rozszyfrowaniem skrótów LOA, LWL, LPP więc wygląda to na brak uwagi, czy patrzymy, co dana liczba prezentuje, czy długość na linii wodnej, czy pomiędzy pionami, szerokość na linii wodnej, czy części podwodnej. I tak dla rysunku A127 różnica pomiędzy długością całkowitą, a długością na linii wodnej wynosi 13 metrów, choć zarówno stewa rufowa, jak i dziobnica są prawie pionowe.
Podobnie z kalibrem wyrzutni torpedowych 533 czy 610, nieważne.
Jest też element humorystyczny, jako że Japończycy wprowadzając wychylony pancerz burtowy, nie wzorowali się na brytyjskich rozwiązaniach, tylko na Hoodzie. Mamy też lekko niejasne dywagacje na temat pancerza poziomego na A125. Naprawdę trzeba się postarać co autor miał na myśli, ale po którymś czytaniu chyba zrozumiałem. Nie wiem tylko skąd pochodzi informacja o zastosowaniu na A125 płyt pancerza poziomego o jednolitej grubości, podobnie zresztą, jak i dla Tosy (Maciej jest słowny i uparcie bibliografii nie podaje ;)) podejrzewam, że z rysunków generalnych, na których takie rzeczy nie są rozróżniane.
A teraz to co Macieja interesuje. Motywem przewodnim artykułu o Tosie wydaje się być teza o głupocie japońskich konstruktorów.
„W projekcie A125 nie zaznaczono gdzie miały się znajdować maszyny pomocnicze” ergo projektant zapomniał o nich lub też celowo ich nie umieścił, żeby na siłę zaprojektować okręt niemożliwy do zaprojektowania. Tylko fakt, że autor ich nie znalazł w internetowym archiwum Hiragi oznacza, że ich nie było? (a jakieś są) I dalej przemyślenia, że zabrakło dla nich miejsca, bo na Tosa było kilka pomieszczeń maszyn pomocniczych (słownie 2). Co w nich tak istotnego było nie wiadomo – może dodatkowe 11 tys. SHP. Nie dziwi więc, że według autora A125 nie zyskał uznania (nie wiadomo tylko przez kogo, poza autorem) co w sumie logicznie wynika z narracji - przecież brak mu było wyparowników, skraplaczy i pomp. A dlaczego ich brakło:
„Po prostu rozentuzjazmowany konstruktor, świeżo po ukończeniu brytyjskich szkół, chciał pokazać co potrafi. Czy było to realne to inna sprawa. W końcu nawet 40 latkom zdarza się ponieść emocją. A jak pokazuje doświadczenie z Fisherem nawet wiek 70+ nie zabezpiecza przed robieniem kompletnych głupot”
Żaden wiek nie uchroni też przed pisaniem głupot. Jakie świeżo? 10 lat to świeżo? Facet przed A125 zaprojektował już sporo okrętów i miał ogromne doświadczenie, a tu masz zapomniał o wyparownikach. A że Hiraga był takim japońskim Dyzmą, odkrył Maciej zerkając na jeden nieostry szkic planu generalnego. Wątku Fishera litościwie już nie podejmę…
Przy projekcie A126 znowu wraca leitmotiv nierealnego A125, bo A126 był rzekomo większy od A125 tylko po to, aby kotłownia była „mniej upakowana”. Poza mocną wiarą autora w to co pisze nie idą żadne dane. Po tym jak zabrakło czasu by zrealizować projekt A125 na Mutsu (nie, że nie zyskał uznania), nastały „wakacje morskie” i spokojnie sobie dłubano dalsze wersje rozwojowe ulepszając projekt A125 o walory ofensywne i defensywne. Jeśli zwiększono szerokość grodzi torpedowej, to przy zachowaniu szerokości kadłuba kotłownie musiały być węższe i o ile na A125 przy szerokości kotłowni 21,2 m dało się zmieścić 4 duże kotły obok siebie, to na A126 przy szerokości 19,5 m już nie wlazły. Dodano 4 armaty średniej, zwiększono kaliber torped z 533 do 610 mm, polepszono opancerzenie poziome (2-calowa płyta pancerza VNC), pojawiło się opancerzenie przewodów kominowych. Pas pancerza burtowego był cieńszy o pół cala, ale za to wyższy (w sensie bezwzględnym to jest po uwzględnieniu nachylenia), tak na szybko policzone 4,86 vs 5,45 m. No i obejmował on przestrzenie poza skrajnymi barbetami. Oczywiście był on dłuższy bo musiano wydłużyć kotłownię. Masa pancerza A126 wzrosła o prawie 4000 ton względem A125.
Przy projekcie A126 mamy informacje o sposobie łączenia dwóch płyt pancerza burtowego ustawionych pod różnymi kątami na zasadzie kilku łączonych płyt. Nie bardzo mogę sobie nawet wyobrazić, o co chodzi i jak by to miało wyglądać (generalnie jakiś szkic u Hiragi jest)
Za to duży plus za rysunki wszystkich projektów, oglądałem z lupą, ale rozumiem – taki wymóg.

Tekst Krzysztofa Dąbrowskiego „Arkansas i Texas kontra betonowe pancerniki” trochę rozczarowujący. Na temat walki z baterią Hamburg nawet w Internecie jest masa fajnych materiałów. Tutaj tak mocno skrótowo, żadnej mapki, planu, schematu uszkodzeń…

Operacja Catapult – artykuł fajny, kompletny choć to przedruki z książek Jordana/Dumasa „French Battleships 1922-1956” i Jordana/ Caresse „French Battleships of World War One”. Tej drugiej nie mam, a nich zaczerpnięto rysunki i opisy uszkodzeń Provense i Bretagne.
Tyle zdążyłem przeczytać. Uwagi może trochę krytyczne, ale generalnie jestem pełen podziwu dla Jarosława Malinowskiego, że przez tyle lat sprawnie omija rafy czające się na wydawców tak niszowej literatury i ciągle pełną parą prze do przodu! :brawo:
Awatar użytkownika
AvM
Posty: 5944
Rejestracja: 2004-08-03, 01:56

Re: OW NS 77 Z dziejów pancerników

Post autor: AvM »

jak sie ruskom daje napisac o pancernikach brytyjskich to warto jednak przejzec jak to sie napraw2de pisalo

Yarrow, top byla nazwisko Alfreda, pozniej Sir Alfred Yarrow, zalozyciela slynnej stoczni

natomias

Jarrow to jest miejscowpsc gdzie znajdowala sie stocznia , numer stoczniowy 227.

Maszyny zbudowala firma Maudslay Son & Field (na str. 10 jest poprawnie, naotomiast w tabelce zle)
ODPOWIEDZ