Wojna na Ukrainie.

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Wojciech Łabuć
Posty: 569
Rejestracja: 2020-04-15, 12:17

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Wojciech Łabuć »

Wygląda bardziej na ładunek paliwowo-powietrzny niż na głowicę Iskandera.

Podobno Iskander trafił w skład amunicji. Na oficjalnych kanałach jeszcze nie ma potwierdzenia czy fake czy inny diabeł.
Ostatnio zmieniony 2022-02-27, 23:01 przez Wojciech Łabuć, łącznie zmieniany 1 raz.
Piotr S.
Posty: 2088
Rejestracja: 2006-05-24, 18:48

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Piotr S. »

Coś z morskiej działki
Rosjanie porwali dwa statki z cywilną załogą. Na pokładach znajduje się prawie 50 ludzi
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/po ... d=msedgntp
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 761
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: peceed »

Wojciech Łabuć pisze: 2022-02-27, 22:14 Jest całkiem prawdopodobne, że nasze MiG-29 mogą niedługo mieć ukraińskie znaki przynależności państwowej.
To samo powiedziałem rodzinie po wiadomościach :)
Ale potem uświadomiłem sobie, że nasze Migi mają przestarzałą awionikę i bałbym się wysłać pilotów na wojnę - bo to byłoby morderstwo pilotów. W sumie wielka szkoda że nigdy nie przeprowadziliśmy sensownej modernizacji tych samolotów. Potrzebny jest nowy odporny na zakłócenia radar.
Mam podejrzenia że lepiej sprawiłyby się Rumuńskie Lancery.
No chyba że taktyka zakłada takie pokrycie przez WRE że w powietrzu i tak walczy sie na bliski dystans.
Admirałowie również przygotowują się do poprzednich wojen.
Nie ma takiej biurokracji która nie przekształciłaby się w biurwokrację.
Koniec historii najwyraźniej się skończył.
Carpe Dieng.
Wojciech Łabuć
Posty: 569
Rejestracja: 2020-04-15, 12:17

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Wojciech Łabuć »

Aby pokazać, że na Ukrainie każdy może być bohaterem:



Warunki BHP zachowane - mina trzymana na maksymalnie wyprostowanych rękach aby zminimalizować skutki wybuchu. Papieros nie jest pogwałceniem zasad BHP, to zdolność do postawienia zasłony dymnej gdyby wróg zagroził sukcesowi misji. Według legendy on nadal idzie z tą miną i nawet papieros mu nie zgasł.

Zajumany rosyjski BTR:

Awatar użytkownika
crolick
Posty: 4032
Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
Lokalizacja: Syreni Gród
Kontakt:

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: crolick »

ROPUCHY wyszły z Sewastopola.
Oj przydałyby się teraz podłodki, przydały...
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Wojciech Łabuć
Posty: 569
Rejestracja: 2020-04-15, 12:17

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Wojciech Łabuć »

Przydałyby się i Neptuny ale te miały być gotowe dopiero za 2 miesiące. Z danymi wywiadowczymi może Ukraina coś tam im przetrzepie. Na ich korzyść działa desperacja po stronie rosyjskiej. Mają być sukcesy za wszelką cenę. A przygotowanie takiej operacji trochę zajmuje. Nawet jeśli się wcześniej coś podobnego planowało. Ciekawe, czy po stronie ukraińskiej zaminowano co nieco. Plaże w niektórych miejscach na pewno ale ciekawe co z wodami.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4266
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: SmokEustachy »

Określam strony konflitu + przyjmowanie uchodźców z Ukrainy to rasizm i inne takie:
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1 ... im-reganem
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4730
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Marmik »

peceed pisze: 2022-02-27, 19:45A ja chciałbym powrócić do wątku marynistycznego - co Ukraina mogłaby dostać aby odblokować sobie morze?
Jakieś Harpoony? NSM-y? Bo trzeba przyznać że okręty wspaniale nadają się jako pomniki przegranych starć.
1. Czy odblokowanie morza ma znaczenie strategiczne? Czy może chodzi bardziej o utrzymywanie Rosjan co najmniej 40-50 mil od brzegu?
2. Wyrzutnie nadbrzeżne z pewnością zmniejszałyby ryzyko ewentualnego desantu. Jak bardzo? To w sumie zależałoby od rosyjskich celów i tego, czy wysadzenie takiego desantu to punkt decydujący części operacji. Moim zdaniem nie, ale przy ukraińskiej mizerii na morzu możliwe, że Rosjanie się na niego zdecydują. Tyle, że powinna je mieć już dawno. To nie Javelin, do którego można naprędce przeszkolić operatora w kilka, czy kilkanaście dni i jakoś to ogranie.
3. Gdyby zamiast Gyurza-M i Mark VI, postawili na lekko zmodyfikowaną wersję tego, to sprawa wyglądałaby dla Rosjan nieco inaczej.
KtB.jpg
KtB.jpg (118.74 KiB) Przejrzano 818 razy
Tak naprawdę jakkolwiek sukces bojowy ukraińskiej MW w sposób zauważalny ograniczyłby swobodę działań rosyjskiej floty. Ta metoda działa od dawna i tu też by zadziałała.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 761
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: peceed »

Chodzi o jak największe, wymierne i widoczne straty zadane przeciwnikowi.
Dlatego uważam że powinni dostać pociski którymi zaczną atakować flotę.
Admirałowie również przygotowują się do poprzednich wojen.
Nie ma takiej biurokracji która nie przekształciłaby się w biurwokrację.
Koniec historii najwyraźniej się skończył.
Carpe Dieng.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4730
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Marmik »

Na dzień dzisiejszy sprawa jest zamknięta. Zachód nie ma jakichś samodzielnych wyrzutni na podwoziu zwykłej ciężarówki, które można byłoby na cito sprzedać/przekazać Ukrainie i w miarę szybko przeszkolić operatorów. To co jest to dość skomplikowany, kosztowny system, którego nie da się wdrożyć w perspektywie tygodni, czy nawet miesięcy (nawet gdyby rozważać NMESIS, albo bardzo futurystycznie jakąś platformę dla Hero-120 to IMHO aktualnie niewykonalne). Na tym polu sprawa jest zamknięta. Zresztą to samo dotyczy okrętów, czy śmigłowców, które mogłyby odpalać coś co stanowiłoby realne zagrożenie dla rosyjskich okrętów (np. pociski Sea Venom/ANL, którym jak nic przydałby się chrzest bojowy). Czyli w obecnej chwili szkoda nawet strzępić języka. Można co najwyżej stwierdzić "co by było gdyby".
Wybrzeże Ukrainy jest dość ciekawe pod względem możliwości prowadzenia działań obronnych.
Jak wspomniałem, nawet nieprzesadnie duże uszkodzenie któregoś z większych okrętów FR mogłoby doprowadzić do ograniczenia swobody operacyjnej i de facto zamrożenia kierunku południowego relatywnie skromnymi siłami. W wojnie nie zawsze chodzi o zadanie największych liczbowo strat. Ba! w zasadzie często chodzi o coś zupełnie innego... i chyba właśnie dlatego Ukraińcom na razie całkiem nieźle idzie.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Speedy
Posty: 478
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Speedy »

Marmik pisze: 2022-02-28, 10:14 Zachód nie ma jakichś samodzielnych wyrzutni na podwoziu zwykłej ciężarówki, które można byłoby na cito sprzedać/przekazać Ukrainie i w miarę szybko przeszkolić operatorów. To co jest to dość skomplikowany, kosztowny system, którego nie da się wdrożyć w perspektywie tygodni
A wschód ma? W ogóle istnieje coś takiego? Po mojemu kierowane pociski przeciwokrętowe to skomplikowane ustrojstwa i ich obsługa nie jest bardzo prosta. I chyba za bardzo nie będzie.

Wyrzutnie pocisków pokr. na ciężarówkach ma Polska (NSM); do niedawna miała Dania (Harpoon) ale wycofali je (może mają jeszcze zmagazynowane?). Do zwalczania małych okrętów w strefie przybrzeżnej Szwecja i Norwegia dysponują pociskami Hellfire na przenośnej wyrzutni na trójnogu.
Pozdro
Speedy
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4730
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Marmik »

Chińskie C-704 czy C-802 można było posadzić na ciężarówkach ze szmacianym radarem i w ograniczony sposób użyć. To może przypominać falklandzką adaptację Exocetów, ale dlatego pisze o zachodzie, że ze wschodu to raczej nie ma co zakładać realnego pozyskania :)

Co do Hellfire (RBS-70) to i za mały zasięg i za mała siła rażenia. Nie sądzę by znalazł się dla nich cel. Zwłaszcza, że w obronie wybrzeża to byłby raczej taki a'la CIWS z bardzo małymi możliwościami ograniczenia swobody operacyjnej. Hellfire faktycznie może być skuteczny na akwenach takich przy wschodnich wybrzeżach Szwecji.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Speedy
Posty: 478
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Speedy »

Marmik pisze: 2022-02-28, 10:42 Chińskie C-704 czy C-802 można było posadzić na ciężarówkach ze szmacianym radarem i w ograniczony sposób użyć.
Dzięki za szczegóły. Wydawało mi się że są to normalne systemy pokr., nie jakieś "szmaciano-zastępcze", że tak powiem.
Marmik pisze: 2022-02-28, 10:42 Co do Hellfire (RBS-70) to i za mały zasięg i za mała siła rażenia. Nie sądzę by znalazł się dla nich cel. Zwłaszcza, że w obronie wybrzeża to byłby raczej taki a'la CIWS z bardzo małymi możliwościami ograniczenia swobody operacyjnej.
RBS-17, gwoli ścisłości. Zgadza się niestety, to nie jest całkiem to o co chodzi. Przy donośności 9 km mogłyby posłużyć jedynie do walki z samym desantem już w trakcie jego lądowania. Albo z małymi okrętami desantującymi grupy dywersyjne. Chociaż oczywiście wspomniany tu wcześniej okręt proj.775 też pewnie poczułby nawet tak mały pocisk, a gdyby doszło np. do pożaru pojazdów przewożonych w ładowni, to mogłoby być niefajnie.
Pozdro
Speedy
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 761
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: peceed »

Marmik pisze: 2022-02-28, 10:14 Na dzień dzisiejszy sprawa jest zamknięta. Zachód nie ma jakichś samodzielnych wyrzutni na podwoziu zwykłej ciężarówki, które można byłoby na cito sprzedać/przekazać Ukrainie i w miarę szybko przeszkolić operatorów. To co jest to dość skomplikowany, kosztowny system, którego nie da się wdrożyć w perspektywie tygodni, czy nawet miesięcy.
A nasze dywizjony rakietowe? To rozwiązuje problem wyrzutni, z kolei bajki o tym jak skomplikowane jest ich użycie to wyłącznie bajki. Obsługi można nauczyć w kilka dni o ile weźmie się wystarczająco kumatych ludzi na operatorów a nie typowych kandydatów na trepów (z całym szacunkiem), a takich ochotników chyba nie zabraknie. Porównywanie z pilotami to żart. Może udałoby się też wysłać "instruktorów". A jest dla mnie oczywiste że Rosjanie chcą wykorzystać morze do dowozu zaopatrzenia. Trzeba im je zamknąć.

Marmik pisze: 2022-02-28, 10:14 W wojnie nie zawsze chodzi o zadanie największych liczbowo strat. Ba! w zasadzie często chodzi o coś zupełnie innego... i chyba właśnie dlatego Ukraińcom na razie całkiem nieźle idzie.
W tej wojnie chodzi o maksymalizację ilości zadanych agresorowi strat w jak najkrótszym czasie, aby zniszczyć jego morale również na poziomie dowodzenia. Rosjanie się wycofują i objeżdżają pozycję bo inaczej giną. To bardzo prosta logika.
Admirałowie również przygotowują się do poprzednich wojen.
Nie ma takiej biurokracji która nie przekształciłaby się w biurwokrację.
Koniec historii najwyraźniej się skończył.
Carpe Dieng.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4730
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: Marmik »

Speedy pisze: 2022-02-28, 10:53RBS-17, gwoli ścisłości.
Racja :ok:
peceed pisze: 2022-02-28, 10:53A nasze dywizjony rakietowe? To rozwiązuje problem wyrzutni, z kolei bajki o tym jak skomplikowane jest ich użycie to wyłącznie bajki. Obsługi można nauczyć w kilka dni o ile weźmie się wystarczająco kumatych ludzi na operatorów a nie typowych kandydatów na trepów (z całym szacunkiem), a takich ochotników chyba nie zabraknie.
Niestety, to nie bajki... w sumie tylko tyle mogę napisać :(
Nie porównywałem z pilotami. Jeśli tak to uprzejmie proszę o wskazanie gdzie porównuję szkolenie operatorów systemu nadbrzeżnego ze szkoleniem pilotów.

Zresztą nie widzę możliwości, by Polska miała się pozbyć (czy ograniczyć potencjał) obecnie głównego narzędzia trzymania wybrzeża w jako takim przykryciu. Nawet gdybyśmy pałali bezkresną miłością do Ukraińców to i tak byłoby to nieuzasadnione z naszej strony.

Dodano po 10 minutach 12 sekundach:
peceed pisze: 2022-02-28, 10:53W tej wojnie chodzi o maksymalizację ilości zadanych agresorowi strat w jak najkrótszym czasie, aby zniszczyć jego morale również na poziomie dowodzenia. Rosjanie się wycofują i objeżdżają pozycję bo inaczej giną. To bardzo prosta logika.
1. To nie Cuszima czy Jutlandia. Żeby mieć możliwość to osiągnąć trzeba mieć: a) środki zwalczania, b) cele. Łącznie, a nie rozłącznie.
2. Rosja od dawna nie oberwała porządnie na morzu i naprawdę liczenie na jakiś atak saturacyjny ze strony Ukrainy na rosyjskie okręty to na dziś mrzonka, nad którą szkoda czasu dyskutować. Ergo, prosta logika nie ma tu żadnego zastosowania.
3. Nawet w dłuższej perspektywie czasowej na pozyskanie środków ogniowych można byłoby liczyć na to co o czym pisałem, czyli uszkodzenie jakiegoś okrętu i trzymanie rosyjskiej floty w portach. Moim zdaniem w zupełności wystarczające.
peceed pisze: 2022-02-28, 10:53A jest dla mnie oczywiste że Rosjanie chcą wykorzystać morze do dowozu zaopatrzenia. Trzeba im je zamknąć.
A przepraszam... skąd dokąd. Bo ja akurat takiego sensu na chwilę obecną nie widzę.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 761
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Re: Wojna na Ukrainie.

Post autor: peceed »

Marmik pisze: 2022-02-28, 10:56 , to nie bajki... w sumie tylko tyle mogę napisać :(
Ludzie z IT są w stanie ogarniać takie rzeczy kilkadziesiąt razy szybciej niż przeciętny człowiek. Wielokrotnie potwierdzone.
Oni nie tylko po tygodniu będą lepsi od dotychczasowych operatorów, ale jeszcze powiedzą co jest do poprawienia w obecnym systemie.
Marmik pisze: 2022-02-28, 10:56 Zresztą nie widzę możliwości, by Polska miała się pozbyć (czy ograniczyć potencjał) obecnie głównego narzędzia trzymania wybrzeża w jako takim przykryciu. Nawet gdybyśmy pałali bezkresną miłością do Ukraińców to i tak byłoby to nieuzasadnione z naszej strony.
Jest dokładnie odwrotnie - ta wojna to nowe rozdanie w tej części świata na kilkadziesiąt lat. Musimy zrobić wszystko aby Rosja przestała być agresywnym państwem imperialnym a stałą się dobrym miejscem do życia. Kochanie czy niekochanie Ukraińców nie ma nic do rzeczy, łączy nas wspólnota interesów. Rosja Putnowska musi stać się państwem skompromitowanym i słabym.
Lepszej okazji do wykorzystania tej broni nigdy nie będzie - ona powstała do topienia rosyjskich okrętów.
Każdy 1 zatopiony okręt to 10 okrętów nie wybudowanych przez Rosję w przyszłości.

Dodano po 11 minutach 36 sekundach:
Marmik pisze: 2022-02-28, 11:13 2. Rosja od dawna nie oberwała porządnie na morzu i naprawdę liczenie na jakiś atak saturacyjny ze strony Ukrainy na rosyjskie okręty to na dziś mrzonka, nad
Trzeba wybrać takie okręty na cel które się raczej nie obronią. I nikt jeszcze nie przetestował tych rosyjskich systemów obrony bliskiej, może najnowsze rakiety stealth dają radę.
Marmik pisze: 2022-02-28, 11:13 Jeśli tak to uprzejmie proszę o wskazanie gdzie porównuję szkolenie operatorów systemu nadbrzeżnego ze szkoleniem pilotów.
"Zresztą to samo dotyczy okrętów, czy śmigłowców, które mogłyby odpalać coś co stanowiłoby realne zagrożenie dla rosyjskich okrętów"
Admirałowie również przygotowują się do poprzednich wojen.
Nie ma takiej biurokracji która nie przekształciłaby się w biurwokrację.
Koniec historii najwyraźniej się skończył.
Carpe Dieng.
Zablokowany