ORP ORZEŁ FILM 2018

Moderatorzy: crolick, Marmik

Awatar użytkownika
crolick
Posty: 4095
Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
Lokalizacja: Syreni Gród
Kontakt:

Re: ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: crolick »

Wiadomo wogóle co z filmem?
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Awatar użytkownika
wpk
Posty: 708
Rejestracja: 2004-02-23, 20:58
Lokalizacja: Nad Wigołąbką
Kontakt:

Re: ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: wpk »

Wolałbym, żeby nie było wiadomo i tak pozostało.
Awatar użytkownika
ramm
Posty: 711
Rejestracja: 2009-10-06, 18:08
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: ramm »

Do 30 czerwca 2022 roku w muzeum MW w Gdyni można oglądać makietę okrętu, który posłużył przy kręceniu tego nieszczęsnego filmu. Premiera na jesień 2022r.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Gdy byłem na planie filmowym w 2019 roku ostrzegałem ekipę filmową, że budują Sępa, a nie Orła. Nie posłuchali.... Coraz gorzej to się prezentuje...
☠Rock Honor Ojczyzna☠
Waldek K
Posty: 2028
Rejestracja: 2004-01-30, 10:16
Lokalizacja: Szałsza

Re: ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: Waldek K »

Można 3 grosze? Ja od kilku lat stosuję prostą metodę w/s filmów wojennych (szczególnie tych, co do których mam jakieś pojęcie o faktach): NIE OGLĄDAM.
Owszem, przyznaję się do chwili słabości: w ciągu ostatnich może 8 lat złamałem się 2 razy i oczywiście się rozczarowałem dramatycznie. Tym bardziej postanowiłem sobie poprawę. Całe środowisko filmowo-celebrytystyczne jest dla mnie pożałowania godnym pseudo elitarnym światkiem, czyli jednym wielkim cuchnącym szambem. I tak szczerze..., jak dla mnie to ten "Orzeł" może mieć żagle, albo pociski balistyczne, a nawet ostrzeliwać powierzchnię Marsa - wali mnie to (bardzo przepraszam za wulgaryzm).
W zamian proponuję dobrą książkę, choćby (nawet i kolejny raz) wspomnienia Sopoćki ;-)
„Przed wydaniem ogromnych pieniędzy na obronę, trzeba stworzyć dla ludzi taki poziom życia, którego sami będą chcieć bronić.”
– Carl Gustaf Mannerheim
Awatar użytkownika
ramm
Posty: 711
Rejestracja: 2009-10-06, 18:08
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: ramm »

Plakat, oficjalny. Premiera zaplanowana na październik 2022. W zestawie dostaniemy teorie o:
- wpłynięciu na pole minowe
- zatopieniu przez samolot
- zatopieniu przez jednostkę nawodną
- awaria na Orle
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

P.S. 14.10.1939 Orzeł dociera do Szkocji
P.S. Od kiedy Orzeł miał ma prawej burcie kotwicę?
☠Rock Honor Ojczyzna☠
Awatar użytkownika
ramm
Posty: 711
Rejestracja: 2009-10-06, 18:08
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: ramm »

12 lipca 2022 r w sieci pojawił się zwiastun filmu sensacyjnego w reżyserii Jacka Bławuta pt. "Orzeł. Ostatni patrol"

☠Rock Honor Ojczyzna☠
tom
Posty: 845
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: tom »

Tak w sumie nakombinowali się z tym scenariuszem, by nie było nudno i obok prawdy dowalili kupę fikcji. A nie musiał być to wcale film o ostatnim patrolu ORŁA. Mogli zrobić film PRAWDZIWY o piątym patrolu ORŁA z Rosyth pod Norwegię, gdy zatopił frachtowiec Rio de Janeiro. Patrol obfitował w tyle wydarzeń i był tak dramatyczny w całym swoim przebiegu, że scenarzyści tego by lepiej nie wymyślili. Najpierw sukces, potem pogonie i ucieczki za i przed innymi statkami i okrętami wroga, samolotami, statkami-pułapkami itp. Bomb głębinowych wielka liczba zrzucanych wokół okrętu, różnorodne postawy ludzi wobec zagrożenia i do tego najgłębszy "nurek" okrętu (na głębokość krytyczną). A potem ucieczka wrogom i powrót do Rosyth w glorii bohaterów. Nie wystarczy to na dobry film i bez żadnego kombinowania? A cały ten patrol wygladał tak między innymi dlatego, że Niemcy (dzięki skutecznym ustaleniom wywiadowczym z B-Dienst) musieli wiedzieć mniej więcej gdzie Orzeł w poszczególnych dniach tego patrolu był...
Awatar użytkownika
ramm
Posty: 711
Rejestracja: 2009-10-06, 18:08
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: ramm »

Film będzie opowiadał o tajnej misji Orła u brzegów Holenderskich, gdzie mieli przejąć agenta. Po drodze czeka ich wiele przygód, pola minowe, ataki samolotów, okrętów.
Oczywiście wszystko zgodnie z duchem koncepcji o zatopieniu 26 maja 1940 roku przez niemiecki schnellboot S13 nieznany okręt podwodny (Orzeł) w rejonie portu Den Helder.
☠Rock Honor Ojczyzna☠
szafran
Posty: 2195
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: szafran »

Byłem i żałuję.
szafran
Posty: 2195
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: szafran »

Waldek K pisze: W zamian proponuję dobrą książkę, choćby (nawet i kolejny raz) wspomnienia Sopoćki ;-)
Według filmu Sopoćko był na pokładzie w ostatnim rejsie. Więc nie miał jak wydać swoich wspomnień :D
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 6404
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: Peperon »

szafran pisze: Według filmu Sopoćko był na pokładzie w ostatnim rejsie. Więc nie miał jak wydać swoich wspomnień :D
Wychodzi na to, że na Orkanie zginął jego... duch. :diabel:
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Waldek K
Posty: 2028
Rejestracja: 2004-01-30, 10:16
Lokalizacja: Szałsza

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: Waldek K »

Muszę więc sprawdzić, czy mam jeszcze w domu jego książkę, bo może właśnie mi znika :cojest:
„Przed wydaniem ogromnych pieniędzy na obronę, trzeba stworzyć dla ludzi taki poziom życia, którego sami będą chcieć bronić.”
– Carl Gustaf Mannerheim
szafran
Posty: 2195
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: szafran »

https://wiekdwudziesty.pl/orzel-ostatni-patrol/

Taki mój komentarz odnośnie tego "filmu".
szafran
Posty: 2195
Rejestracja: 2007-05-25, 19:27
Lokalizacja: Sopot

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: szafran »

W kinach "Orzeł. Ostatni patrol" poniósł natomiast spektakularną klęskę. Podczas premierowego weekendu zgromadził zaledwie 18 tys. widzów. Jest to wynik słabszy nawet od osiągnięcia "Niewidzialnej wojny" Patryka Vegi, która zebrała na starcie 30 tys. osób. Teraz pozostaje już tylko liczyć na szkoły, które w środku tygodnia będą nabijać trochę frekwencję.
:D :D :D
Awatar użytkownika
ramm
Posty: 711
Rejestracja: 2009-10-06, 18:08
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: ramm »

Ja się pytam: co Jando i Świątek, jako konsultanci historyczni fabularnego filmu "Orzeł. Ostatni patrol" w reżyserii Jacka Bławuta, tam robili, jakie było ich zadanie?

Dodano po 1 godzinie 46 minutach 33 sekundach:
Cytuję komentarz na FB Hubert Jot (przyp. aut. - Jando).
"Witam serdecznie
Szanowny Panie Wojciechu, oceny fabuły, scenariusza pozostawiam Panu oraz widzom, nie mogę natomiast pominąć milczeniem drobnych nieścisłości jakich się Pan dopuszcza krytycznie oceniając tzw. warstwę historyczną filmu. Po pierwsze pamiętajmy, że to jednak fabuła, nie zaś film historyczny, czy typowo wojenna opowieść. Stąd pewne elementy fikcji sprowadzające się w zasadzie do drobnych manipulacji czasem, a to zaburzenie chronologii pewnego zdarzenia (nie spojlerujmy) , a to wprowadzenie na pokład chorążego Eryka Sopoćki, który jak wszyscy znakomicie wiemy nie uczestniczył w ostatnim patrolu ORP Orzeł (nie rejsie jak Pan pisze). Podobnie na pokładzie Orła nigdy nie gościł "Klops". Nie trudno się zorientować na jaki zabieg, zdecydowwł się reżyser, po pierwsze urozmaicił nieco zdarzenia na pokładzie, zapewne chcąc oddać zarazem hołd temu znakomitemu oficerowi oraz temu co pozostawił jako pisarz. Bez niego nasza wiedza o najważniejszym co na Orle, o jego Załodze, byłaby znacznie szczuplejsza. Pozostałe elementy, sytuacje, postaci, utkane są z niewielkich, latami odgrzebywanych okruchów wiedzy o poszczególnych bohaterach, zdarzeniach z ich życia, losach. Z zaskoczeneim wciąż odnajduję w fabule kolejne takie smaczki. Począwszy od miłości Sosnowskiego (historia opisana w jego pamiętniku), przez swary na pokładzie, czy hobby Mokrskiego (w rodzinnych archiwach pozostały jego "dzieła" plastyczne). Wszystkie te zdarzenia miały miejsce, choć znane są jedynie nielicznym. Wracając do zgodności historycznej, i technicznej, cóż... film jest niewątpliwie dziełem wielopłaszczyznowym, zyskującym z każdym kolejnym obejrzeniem, jest też tworem w dużej mierze artystycznym, co może nieco trudniej odczytywać mocniej stojącym nogami na ziemi miłośnikom historii, naprawdę aż tak istotna jest wielkości zbliżenia przez peryskop...??? Co do walki jaką toczy Załoga okrętu wykorzystując Lewisy i Enfieldy... przygotowanie artylerii okrętu wymaga pewnego czasu, obsady stanowisk, podania amunicji z banków, no i przecież strzelali do szperaczy wroga, a musieli mieć gotowość do jak najszybszego zanurzenia... Niestety recenzja, choć ciekawa, obarczona jest jeszcze jednym kardynalnym błędem, zerknąłem do dzienników pokładowych jednostek wchodzących w skład esjadry Juno i niewątpliwie okręty wyszły na morze jednak, tak jak w filmie, z portu w Kilonii (vide: Militararchiv Freiburg RM 92/5178 KTB Scharnhorst, RM 92/245 KTB Gneisenau, RM 92/5268 KTB Admiral Hipper, etc....) Odnoszę wrażenie, że niektóre wyrażone oceny, są wyrazem niedosytu oczekiwań przekazu historyczno-wojennego, gdy tymczasem otrzymujemy film o interakcji maszyny z zamkniętą w jej wnętrzu Załogą, o psychologii, klaustrofobii, okręcie jako jednym z bohaterów, no i.... jego spojrzeniu na wydarzenia. Tak, okręt jest jednym z bohaterów opowieści, ulega procesom podobnym do towarzyszących załodze, zaś wiele ujęć to spojrzenie "jego okiem", gdy łypie na to co wydarza się w jego ciasnym wnętrzu... Nie dokonując ocen, film zobaczyć warto, choć trzeba podejść do niego z otwartymi głową i z sercem, bo otrzymaliśmy dzieło w jedyny w swoim rodzaju sposób pokazujące losy załogi okrętu podwodnego, będące zarazem hołdem składanym Załodze ORP Orzeł."

źródło: facebook.com/photo/?fbid=547239700745582&set=a.507670621369157
Obrazek
☠Rock Honor Ojczyzna☠
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4953
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

ORP ORZEŁ FILM 2018

Post autor: Marmik »

Jedno szczęście, że w zeszłym tygodniu były jeszcze późnowieczorne seanse, bo udało mi się wygospodarować odrobinkę czasu na wyprawę do kina. Uznałem ją za swoisty obowiązek, by móc się wypowiedzieć na temat tego filmu. Starałem się nie czytać żadnych recenzji, ale nie uniknąłem zobaczenia krzykliwych nagłówków o klapie.
No to już wiemy, że film poniósł spektakularną porażkę w kinach. Niestety, całkowicie zasłużoną. Widzowie zagłosowali portfelami.
Zastanawia mnie kiedy do polskich filmowców dotrze, że trzeba kręcić filmy tak by chcieli je oglądać inni, a nie oni sami. Zresztą... czy aby na pewno reżyser obejrzał film po zmontowaniu?

Naprawdę nie oczekiwałem żadnych cudów, ale nie spodziewałem się, że oglądanie filmu będzie męczarnią. Później przeczytałem, że możliwe, iż straty finansowe będzie się próbować nadrobić wysyłając klasy do kin (pewnie dlatego tytuł jest jeszcze w repertuarze, ale na godziny poranne). Oby nie! Film ma fatalny scenariusz i jest fatalnie wyreżyserowany. To już gwarancja, że uczniom nie da się przekazać w sumie nic.
Czy aby na pewno zarzut pod względem reżysera jest uzasadniony w sytuacji, gdy został nagrodzony na festiwalu w Gdyni? Przecież tak krawiec kraje jak mu materii staje. Może przy tym scenariuszu nie dało się zrobić nic więcej? Zaraz, zaraz, przecież reżyser i autor scenariusza to ta sama osoba.

Dla pewności sprawdziłem sobie co jest zadaniem reżysera i... Zadaniem reżysera filmowego i telewizyjnego jest tworzenie przekazów zrozumiałych, poprawnych warsztatowo i atrakcyjnych pod względem ekspresji, angażujących emocje widza.
Może poprawność warsztatową da się obronić. Nie jestem znawcą warsztatu reżyserskiego, więc mogę jedynie napisać, że atrakcyjności i angażowania emocji widza zwyczajnie tu nie ma.
Jeśli elementem warsztatu są niemiłosierne dłużyzny, które w żadnym, nawet najmniejszym stopniu nie budują nastroju... to warsztatowo też chyba nie jest najlepiej.
Może faktycznie jest ktoś, kto idzie do kina by przez 5-6 sekund na ekranie widzieć nieruchomą dłoń, albo przez 10 sekund statyczny obraz wnętrza okrętu. Nawet ta meduza pływająca wewnątrz kiosku była już irytująca po serii wcześniejszych dłużyzn. Nakładanie zamazanych filtrów na obraz, co upodobali sobie twórcy tego filmu, kompletnie nie odnosi żadnego efektu... No może prócz zmęczenia. Nie rozumiem też po cholerę operator ruszał kamerą na samym początku gdy Orzeł unosił się na falach. Czy to miało wczuć widza w kołysanie? Jeśli tak to wyszło katastrofalnie.
Wyszedłem z kina bardziej zmęczony niż po koszeniu trawnika. Mogłem wybrać zaśniecie po ok 20-30 minutach filmu (naprawdę mnie to kusiło), ale wtedy nie mógłbym go rzetelnie ocenić. No i tu można płynnie przejść do jedynych plusów filmu czyli do efektów, scenografii i kostiumów. Te się bronią jak na kategorię dramat/wojenny/sensacyjny (tak opisują w kinach).

Co do aktorów to jak na polskie standardy grają nawet nie najgorzej, ale przy tym scenariuszu i reżyserze nawet Harrison Ford chyba by nic więcej nie wskórał. Co strzeliło komuś strzeliło do głowy by wybrać tę część historii Orła, w której w zasadzie nic nie można pokazać? Czy twórca scenariusza chciał przejść do historii jak ten który "rozwikłał" zagadkę zaginięcia okrętu? Jeśli tak to czemu nie wybrano modnej formy tytułu: "Orzeł: Historia prawdziwa"? Coś jak "Dywizjon 303: Historia Prawdziwa", albo... "Czerwony kapturek: Historia prawdziwa", czy " Siedmiu krasnoludków: Historia prawdziwa" etc.

Prawda jest taka, że bez żadnego gdybania trzeba było opowiedzieć historię od wymknięcia się z Tallina (po to by uniknąć dwuznaczności z Kłoczkowskim) do przedostatniego patrolu, a o ostatnim tylko wspomnieć napisami na koniec. Albo dobrze nakręcić dużo krótszy fragment obejmujący niejako drogę do zatopienia transportowca Rio de Janeiro. Cokolwiek, co da się obejrzeć i zabierze widza do domu podbudowanego, ale z pewną zadumą... zamiast znudzonego i zmęczonego.
Może pewnym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że zły film obraża tych, których pamięci jest poświęcony, bo kino jednak rządzi się specyficznymi prawami, ale... bohaterska załoga Orła zasługiwała na coś znacznie, znacznie lepszego. Ten kto nie czytał o Orle przed obejrzeniem filmu to po tym już raczej nie sięgnie książki opisujące jego historię. W tym kontekście to może i dobrze się stało, że na sali kinowej byłem jednym z pięciu widzów. Na sam koniec życzyłbym twórcom choć odrobiny refleksji nad tym co zrobili. Zrobili nudny film o wspaniałych ludziach. Teraz już tego nie da się naprawić, ale może w przyszłości zamiast robić krzywdę i polskiej historii i polskiej kinematografii, pojadą sobie np. gdzieś na wczasy.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
ODPOWIEDZ