Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4114
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: SmokEustachy »

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,2 ... iecej.html
Tylu infekcji jeszcze nie było. Lekarz: Przez izolację i maseczki straciliśmy odporność
Foliarstwo we Wyborczej. Jakoś mnie to nie dziwi.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4679
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Marmik »

Jestem nieco zaskoczony, że artykuły o zbliżonym przekazie można przeczytać w Do Rzeczy i Wyborczej. Jedynie Medonet ustami p. Szuster-Ciesielskiej zadaje kłam tym barbarzyńskim rewelacjom (przy okazji oddając to jak bardzo zawiedziona jest Wybroczą Łódź), że jakoby izolacja i maseczki zmniejszyły naszą odporność poprzez długotrwałe ograniczenie kontaktu z wszelakimi patogenami. Niemniej już nawet p. Grzesiowski dostrzegł (podobno dawno temu, ale jakoś nie odnotowałem), że będziemy mieli do czynienia z epidemią wyrównawczą chorób, które przez izolację atakowały społeczeństwa w znacznie mniejszym stopniu. Szkoda, że gdy wcześniej mówili o tym inni to ogłaszało się ich foliarzami. W każdym razie część przychodni wygląda trochę jak jesienią.
Miesiąc temu trąbiono, że liczba przypadków ospy wietrznej wzrosła o 300% w stosunku do analogicznego okresu w 2021 roku i to w przypadku gdy mamy dwudawkowe bardzo bezpieczne szczepionki, które są dobrze tolerowane przez dzieci. Ale to było tylko 60 000 zakażeń od początku roku, więc spoko.
Teraz jeszcze dochodzi do tego olbrzymi wzrost alergii. Dramatycznego stanu psychiatrii, zwłaszcza dziecięcej to już nawet szkoda wspominać. No i ci głupi psychiatrzy, którzy czarnowidzą, że "izolacja, która podczas pandemii bardzo nas dotknęła, znacząco wpłynęła na zaburzenia adaptacyjne, wynikające z faktu, że nie potrafimy się odnaleźć w nowej sytuacji."
A może tylko oni zastanawiają się nad złożonością problemów, które sprawiły, że w 2021 r. liczba samobójstw wśród nastolatków wzrosła o 22 % w stosunku do roku 2020, a - co ważniejsze - liczba prób samobójczych wzrosła prawie dwukrotnie?
Według szacunków, w Polsce 9 proc. dzieci i młodzieży, wymaga pomocy systemu lecznictwa psychiatrycznego i psychologicznego. Ja mam pomysł. Zamknijmy ich znów w domach przed komputerami. Taki eksperymencik. Ciężko będzie szybko dostrzec społeczny Armagedon jaki to by zafundowało, ale myślenie w przód nigdy nie było mocną stroną rządzących, więc cała naprzód! Tym razem ze szczerym błogosławieństwem większości opozycji.

Okazuje się, że eurounijny ciemnogród, czyli byłe demoludy coś tam próbują naskrobać do KE w sprawie renegocjacji kontraktów na szczepionki , ale pozostaje pytanie na jakim poziomie utrzymuje się amok u największych, mocno wyszczepionych krajów, gdzie jeszcze niedawno notowano 1,5 mln zakażeń tygodniowo, a obecnie 100 000 przypadków dziennie. Pozostaje też pytanie jak długo niemiecki czy francuski rząd będą sobie zdawały pytanie: Jak to możliwe, że pomimo zaszczepienia ok. 80% populacji wciąż tyle osób zaraża się tym koronawirusem?
Od ponad dwóch miesięcy w odcinkach leci powieść pt. "Czekając na czwartą dawkę". Podobno EMA ma się wypowiedzieć we wrześniu.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4679
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Marmik »

Wojna na Ukrainie już się trochę mediom znudziła, więc wraca temat pandemii, zwłaszcza, że za naszą zachodnią granicą niezmiennie panuje wysyp na poziomie ponad miliona (średnio to chyba ze dwa miliony) zakażeń miesięcznie. Tymczasem w Polsce mało kto już myśli i jeszcze rzadziej ktoś mówi o CoViD-19. Nawet w szpitalach połowa ludzi chodzi bez maseczek. Żadne portale nie podają już dziennej numerologii ile to tam nowych przypadków, to i ludzie przestali tymi liczbami żyć. Pociągi zatłoczone, sklepy pełne... a jak sobie przypomnę niefortunną wyprawę 1 czerwca do gdyńskiego akwarium to choć bardzo się starałem przypomnieć kiedy ostatnio widziałem taką koncentrację ludzi na podobnej powierzchni... ale nie udało mi się. Życie wróciło do normy i jakoś tak po staremu ludzie ręce sobie podają.

Ale... to tylko u nas. Im dalej od granicy z Rosją tym zakażeń i zgonów coraz więcej. Niemcy odnotowali wczoraj nieco ponad 127 tysięcy nowych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 (więcej niż Polska przez ostatnie 3 miesiące), a w ciągu ostatnich dwóch tygodni ponad 1 milion. I tak jest cały czas z odchyleniami raz nieco poniżej raz nieco powyżej miliona. Wyjątkiem był przełom maja i czerwca, gdy średnio zakażenia spadły do około 30 000 przypadków dziennie. Nie wiem ile milionów zakażeń odnotowano od początku roku, ale rekord przypadł na 31 marca, kiedy to tylko w tym jednym dniu statystyki covidowe tego kraju powiększyły się o 527 tysięcy. Ile tego wyszło razem? Osiem milionów? Dziesięć milionów? Może więcej. Szczerze mówiąc nie mam zamiaru liczyć. Istotne jest to, że tam nadal liczą, a to znaczy, że nieprędko Europa zapomni o istnieniu różnych mechanizmów, jakie udało się przemycić przy okazji pandemii. Sytuacja we Francji podobna (1,7 mln zakażeń w ciągu 2 tyg.). W Wielkiej Brytanii, gdzie niedawno zakończył się Wimbledon też. Przy okazji media obiegły nowe sensacyjne doniesienia o trędowatym. Szkoda, że nie wyeksportowaliśmy tam naszego nieudanego lex konfident, bo zaszczepieni Cilić i Berrettini mogliby oskarżyć niezaszczepionego Djokovica... że się z nim dobrowolnie uścisnęli.
Wracając do Niemiec. Media podają, że połowa oddziałów intensywnej opieki medycznej nie działa w pełnym wymiarze w związku z brakiem personelu (na chorobowym). Jak rozumiem to w ramach hasła "Ostatnia prosta. Szczepimy się i wracamy do normalności"? W ciągu miesiąca zmarło tam w zawiązku z CoViD-19 nieco ponad dwa tysiące trzysta osób... i to przy ich - podobno odmiennym od naszego - sposobie liczenia. Sytuacja jest podobna od tygodni. W Polsce już nikt za dobrze nie liczy, ale oficjalnie odnotowano około sto osób zmarłych z potwierdzonym zakażeniami SARS-CoV-2 (zdaje się, że nadal liczymy właśnie w ten sposób). Jakoś dajemy radę bez oddziałów covidowych na Stadionie Narodowym. Ba! W ogóle bez oddziałów covidowych.
W każdym razie Polska pomału zbliża się do stanu Nebraska, gdzie już dawno w ogóle przestano zbierać jakiekolwiek statystyki. Minus taki, że Nebraska jest w Stanach Zjednoczonych, a Polska w Unii Europejskiej, więc jednak nieprędko przestaniemy o tych statystykach wspominać i ozdabiać nagłówki gazet, gdy zabraknie innych tematów.

EMA w obliczu narastającej grozy jednak zapobiegawczo bez nowych wyników badań wydała dość bezpieczną rekomendację by 60+ wzięli 4 dawkę. A ponieważ groza w zachodnich mediach panuje dość mocna to i polskie media znudzone monotonią wojny na Ukrainie o czymś muszą pisać, bo ile można czytać o rozstaniu Kasi Cichopek i Marcina Hakiela?
mapa przypadków 12.07.2022.jpg
mapa przypadków 12.07.2022.jpg (82.31 KiB) Przejrzano 402 razy
A tu dla porównania sprzed dwóch tygodni. Raportowanych zgonów za ten i jeszcze wcześniejszy 2-tygodniowy okres było nieco poniżej dwóch tysięcy, czyli o jakieś trzysta mniej niż licząc 2 tygodnie później (dla porównania w Polsce w ogóle około sto).
Nowe niemcy.jpg
Nowe niemcy.jpg (83.6 KiB) Przejrzano 408 razy
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4679
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Marmik »

Czyli możliwe, że wracamy do punktu wyjścia i do medycyny klasycznej. Skoro nawet najwięksi zwolennicy szczepionek genetycznych w Polsce tacy jak p. Szuster-Ciesielska mówią, że możliwe, iż na nowe warianty obecna odporność będzie nieskuteczna to wypada sobie zadać pytanie czy nie należą się przeprosiny tym, którzy 1,5-roku temu zgłaszali uzasadnione wątpliwości? Wtedy mówiono, że przynoszą hańbę medycynie i uczelnie powinny się wstydzić, że to są ich absolwenci. Oczywiście szaleństwem byłoby oczekiwać, że ktokolwiek powie im małe przepraszam.
Wracając do podlinkowanego wpisu, taka narracja nic nie mówi, że "pomylono się" (ostatnia prosta i inne bzdury), a podszyta jest... potrzebą doszczepienia i szukania coraz to nowszych wariantów szczepionek tego typu by zapobiegać coraz to nowszym wariantom. Tyle, że wirus zawsze jest szybszy i skuteczność szczepionek pewnie będzie trzeba traktować podobnie jak tych na grypę (którymi do niedawna interesowali się głównie seniorzy), czyli jak się uda utrafić to trochę więcej niż 50%, a jak się nie uda to trochę mniej. Gdyby tylko udało się sprowadzić liczbę niepożądanych odczynów do choćby odsetka tych co są po inaktywowanych szczepionkach na grypę.

A skoro już wspominam o NOPAch to pod koniec marca przez media cichutko przetoczyły się wiadomości o "sukcesie" programu świadczeń kompensacyjnych. Cichutko, bo na głównych portalach nic nie było. Pisały o tym rzadziej odwiedzane serwisy typu bankier.pl, pulszdrowia.pl, rynekzdrowia.pl, buissnessinsider.pl i... na szczęście polsatnews.pl.
Poinformowano o wypłaceniu pierwszego świadczenia w wysokości 45 tysięcy złotych dla mężczyzny, u którego potwierdzono związek zachorowania na GBS ze szczepieniem na COViD-19. Niestety nie piszą w jakim stanie był pacjent w momencie wypłacania świadczenia, ale skoro spędził w szpitalu 64 dni to bez wątpienia stan nie jest łagodny i chorobę zatrzymano późno. A to oznacza niepełnosprawność i długotrwałą (czytaj: czasami wieloletnią) rehabilitację. Oczywiście ta jest częściowo refundowana, ale jak w przypadku większości chorób, w niewystraczającym zakresie. Jeśli całkowicie pominiemy utratę zarobków w tym czasie to 45 tysięcy wystarczy mniej więcej na dodatkowe 300-500 zabiegów. Powiedzmy, że starczy to na rok, może dwa. Faktycznie można ogłosić sukces, bo producent szczepionki został zwolniony z odpowiedzialności przed sądem.

Szczęśliwie kilka portali pisze o tym temacie co jakiś czas i nawet robi jakieś podsumowania. W maju, po 3 miesiącach funkcjonowania systemu spłynęło 880 wniosków o przyznanie świadczenia i wydano 97 decyzji, którymi przyznano łącznie ponad 677 tysięcy złotych w ramach odszkodowań.
Najciekawsze jest jednak to, że nadal by ubiegać się o to żebracze świadczenie trzeba udokumentować... nie uszczerbek na zdrowiu, a... co najmniej 14 dniową hospitalizację. Pamiętacie jak ponad pół roku temu pisałem, że np. w przypadku ciężkiego porażenia nerwu twarzowego (jeden z NOPów wpisanych do karty opisu produktu leczniczego Comirnaty) w zasadzie w ogóle nie trzeba pacjenta hospitalizować, a hospitalizacje przy zapaleniu mięśnia sercowego mogą trwać kilka dni.
Efekt? W 294 sprawach odmówiono wszczęcia postępowania i... najczęstszym powodem było niespełnienie podstawowego wymogu wskazanego w ustawie, jakim jest pobyt w szpitalu przez co najmniej 14 dni.

Oczywiście na zachodzie co chwila po cichu pojawiają się informacje wiążące coraz to nowsze przypadłości ze szczepieniami, ale zawsze mechanizm jest jeden. Najpierw stanowczy opór (oczywiście połączony z oburzeniem), później wyśmiewanie i przypinanie łatek, a na końcu uznawanie za oczywistość, ale z wyraźnym zaznaczeniem, że nie ma się czego obawiać. Niemniej daje to szanse na realne badania problemu, a nie zamiatanie pod dywan. Tak było choćby z wpływem szczepionek na zmiany cyklu miesiączkowego lub obfitość krwawienia, albo wręcz na krwawienie z dróg rodnych u kobiet po menopauzie.

Możliwe że czeka nas jeszcze wiele ciekawych wydarzeń zarówno medycznych jak i socjologicznych. Obyśmy w tym wszystkim nie zapomnieli o najważniejszym, czyli o leczeniu chorych!
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
marek8
Posty: 1915
Rejestracja: 2011-07-01, 12:22

Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: marek8 »

Zwróciłbym też uwagę na dwie ważne rzeczy.
Po pierwsze być może warto sobie przypomnieć, że w świetle oficjalnych deklaracji samych pigularskich tuzów same czepienia, zupełnie niezależnie od dalszego przebiegu obecnej choroby to nie tylko przyszłość i fundament ich świetlanej przyszłości ale też po prostu podstawowa metoda profilaktyczna w zasadzie wszystkiego - przy czym - co najciekawsze nawet tam gdzie już od dawna istnieją i działają stare czepionki mają być wymyślone nowe - w nowej technologii rzecz jasna... Ot znaleźli sobie kurę znoszącą złote jaja... Na pewno też wyciągną wnioski z przebiegu dotychczasowej "sprzedaży". :clever:
Po drugie - być może można mieć pewne wątpliwości czy aby na pewno podpiska pod oficjalnym zrzeczeniem się roszczeń do producenta dokonana w takiej a nie innej formie (gdzie brak podpisu = brak czepienia) jest w sensie prawnym aby na pewno jednoznacznie skuteczna ;) We wspomnianym wcześniej przypadku niewinnego syropku na kaszelek po kilkudzisięciu latach przepychanek w sądach pigularze jednak musieli co nieco wstrząsnąć mieszkiem...
Piotr S.
Posty: 2060
Rejestracja: 2006-05-24, 18:48

Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Piotr S. »

Szczepienia obowiązkowe będą obowiązkowe takie jest stanowisko polski 2050 POwiedział Szymon Hołownia .
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4679
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Coronavirus disease (COVID-19) outbreak

Post autor: Marmik »

Uwielbiam wyrywanie czegoś z kontekstu. Powiedział, że szczepienia obowiązkowe będą obowiązkowe. No przecież cały czas są! Mamy cały kalendarz szczepień obowiązkowych i są one obowiązkowe.
Z tego małego fragmentu nie wynika nic innego.
Jakoś przez dekady nie przeszkadzało to zbytnio i nikt nie robił z tego wielkiego halo dopóki coś złego nie zdarzyło się w rodzinie po jakimś szczepieniu, a zdarzało się to bardzo, bardzo rzadko. Jak wspomniałem kiedyś było to kilka przypadków rocznie i w zasadzie zero zgonów. Owszem, jeśli u kogoś wyszło np. stwardnienie rozsiane i przez kilka lat boksował się w sądzie o odszkodowanie to z reguły cała rodzina nie szczepiła się konkretną szczepionką, ale to naprawdę ekstremalnie rzadkie przypadki i nikt nie poddawał tego pod publiczną debatę i ani nie piętnował tych, którzy się nie szczepili, ani nawet się tym nie interesował.
Było wprawdzie kilka przypadków nieudanych szczepionek, które w atmosferze skandalu wycofywano z rynku, albo szczepionek, które same mogły wywołać nowy rodzaj choroby (tak jak wspomniana OVP), których przyjmowanie ograniczano do regionów gdzie ryzyko jest niewspółmiernie niskie w porównaniu do korzyści.
Schemat szczepień poprawiano przez dekady minimalizując negatywny wpływ na organizm człowieka (przykładem jest schemat szczepień przeciwko krztuścowi, tężcowi i błonicy, gdzie przechodzi się po kolei od szczepionki pełnokomórkowej do bezkomórkowej, a ostatecznie do bezkomórkowej o obniżonej zawartości antygenów).

Tak naprawdę program szczepień obowiązkowych poza jednym wyjątkiem kończy się w wieku 6 lat. Inne szczepienia nie są już obowiązkowe. Od lat trwają naciski firm farmaceutycznych by poszerzać katalog szczepień. Przytaczałem już artykuł naszych polskich lekarzy z 2015 roku gdzie wskazywali na krociowe zyski koncernów na samej tylko jednej szczepionce przeciwko pneumokokom - na marginesie bardzo dobrej i dobrze tolerowanej, ale proces jej wdrażania trwał ponad dekadę.

Co do innych szczepionek to jeśli z różnych powodów okazywały się nieudane (ot szczepionka przeciw boreliozie), czy niespełniające oczekiwań (ot choćby de facto szczepionka Janssen) szybko wycofywano je z rynku lub rezygnowano z podawania.

Szymon Hołownia już różne głupoty wygadywał, ale przyznaję, że nie poświęcałem mu zbyt wiele uwagi i być może umknęła mi deklaracja, że szczepienia szczepionkami warunkowo dopuszczonymi do obrotu mają być obowiązkowe.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
ODPOWIEDZ