Fairey Fulmar

Tematy związane z lotnictwem morskim

Moderatorzy: crolick, Marmik

Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4120
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Fairey Fulmar

Post autor: SmokEustachy »

Samolot mające bronić lotniskowce przed bombowcami: silne uzbrojenie, 2 załogantów, osiągi słabe. Czy miał sens?
Czy sprawdził by się pod Kuantanem? Wg mnie tak.
Awatar użytkownika
Gregski
Posty: 837
Rejestracja: 2006-01-27, 21:47
Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu

Fairey Fulmar

Post autor: Gregski »

Czy ja wiem?
W czasie japońskiego rajdu na Oceanie Indyjskim Fulmary się nie popisały. W starciu z Zerami dostały bęcki a i z japońskimi bombowcami nurkującymi też się nie popisały.
Konstrukcja koncepcyjnie chybiona, bardzo szybko wycofana z linii. Należy się tylko dziwić, że naprodukowano ich aż tyle.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
Awatar użytkownika
esem
Posty: 336
Rejestracja: 2007-05-19, 19:10
Lokalizacja: Wrocław

Fairey Fulmar

Post autor: esem »

Gregski pisze: ... Należy się tylko dziwić, że naprodukowano ich aż tyle.
Lobbował bardzo mocno za nimi Churchill :-D
Speedy
Posty: 468
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Fairey Fulmar

Post autor: Speedy »

SmokEustachy pisze: Samolot mające bronić lotniskowce przed bombowcami: silne uzbrojenie, 2 załogantów, osiągi słabe. Czy miał sens?
Czy sprawdził by się pod Kuantanem? Wg mnie tak.
No czy ja wiem... zaprojektowany z kontrowersyjnym założeniem, że będzie operował poza zasięgiem 1-silnikowych myśliwców wroga, co się ostatecznie nie do końca sprawdziło bo jednak czasem w takie strefy trzeba się było zapuszczać.

Pod Kuantanem - na pewno tak, tam sprawdziłyby się w ogóle jakiekolwiek myśliwce, jeśli nie odpierając to przynajmniej dezorganizując japońskie ataki torpedowe, co znacznie obniżyłoby ich skuteczność.
Pozdro
Speedy
Wojciech Łabuć
Posty: 559
Rejestracja: 2020-04-15, 12:17

Fairey Fulmar

Post autor: Wojciech Łabuć »

Gregski nie należy się dziwić, że naprodukowano ich aż tyle ponieważ produkowane były tylko na podstawie kontraktów z 1938 (7 kontraktów) i 1940 roku (9 kontraktów) + 2 maszyny prototypowe K5099 i K7555. Kontrakty w 1940 r. zawierano jak maszyny z pierwszych kontraktów wchodziły do służby. W dodatku jak wspomniał Speedy istniała dość specyficzna "filozofia" stojąca za taką maszyną i w tej roli nawet nieźle się sprawdzały. W dodatku jeśli odniesiemy osiągi Fulmara do innego "myśliwca" pokładowego Royal Navy jakim była Skua to Fulmar nie wydaje się aż tak słabą maszyną.

Nad Morzem Śródziemnym w walkach z włoskim lotnictwem dawał radę. Nawet przeciw Ju-88 jakoś sobie radził. Na Oceanie Indyjskim pod uwagę trzeba brać w jakich warunkach przychodziło czasem walczyć. Kiedy maszyny startowały zbyt późno to Hurricane tak samo się nie sprawdzał. Kiedy, jak w starciu nad China Bay, Hurricane i Fulmary dostały odpowiednio wcześnie informacje i były gotowe to wynik walki był znacząco inny. Choć wtedy w walce brały udział tylko 4 Fulmary i tylko jeden został utracony.

Nie był to świetna czy choćby dobra maszyna. Kompletnie nie wybijający się średniak powstały na nie do końca przemyślanej koncepcji. Jak działał zgodnie z nią to się sprawdzał. W spotkaniach z nowoczesnymi myśliwcami nie było już tak ciekawie choć nawet jakiś D.520 trafił się jako ofiara. Przy czym znów trzeba pamiętać, że koncepcje użycia lotnictwa pokładowego i lotniskowców mocno się różniły pomiędzy marynarkami i Brytyjczycy byli mocno konserwatywni tu. I bez względu kto popierał i nawet gdyby to był sam Churchill to Fulmar po prostu był i stanowił przynajmniej jakąś sensowną alternatywę.
Speedy
Posty: 468
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Fairey Fulmar

Post autor: Speedy »

Wojciech Łabuć pisze: W dodatku jeśli odniesiemy osiągi Fulmara do innego "myśliwca" pokładowego Royal Navy jakim była Skua to Fulmar nie wydaje się aż tak słabą maszyną.
Skua to kolejny dziwny w momencie narodzin pomysł, połączenie pokładowego bombowca nurkującego z funkcją myśliwca. Z tym ostatnim poszło słabo (360 km/h) ale też Skua napędzana była mało dramatycznym silnikiem z rodziny Perseus o mocy 830 KM - tak sobie na 3,7 t samolot. Jakby się komuś chciało w to dalej bawić i wsadzić jakiś mocniejszy motorek, może coś więcej by z tego było.

Blackburn nie porzucił idei pokładowego myśliwca bombardującego z prawdziwego zdarzenia i przez całą wojnę dłubał taką machinę jak Firebrand - prototyp oblatany w 1942, ale do użytku wszedł już raczej po wojnie. Napędzał go początkowo silniczek Napier Sabre o mocy 2300 KM - rzędówka w układzie H, a co, nie jesteśmy przecież na wsi :D - a potem gwiazdowy Centaurus, jeszcze ciutkę mocniejszy. TF Mk.4 z 1945, nieco może już w tym momencie za słaby na myśliwiec (550 km/h) z silnikiem Centaurus IX (2520 KM) mógł zabrać 2 bomby 900 kg lub torpedę. Tyle że zaraz wygryzł go Westland Wyvern, jeszcze bardziej wykręcony (turbośmigłowy! z motorkiem Armstrong Siddeley Python, 3600 KM), no i odrzutowce.
Pozdro
Speedy
ODPOWIEDZ