Koreańskie zakupy.

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Awatar użytkownika
peceed
Posty: 761
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Koreańskie zakupy.

Post autor: peceed »

AdrianM pisze: A w moim odczuciu to najgłupsze z możliwych rozwiązań. Masowe użycie głupich pocisków/rakiet widzimy na przykładzie skuteczności artylerii rosyjskiej jak i problemach z logistyką. Zresztą też należy sobie zadać pytanie, gdzie u nas masowo chcemy używać tych kasetówek?
Koszt korygowania rakiety nie powinien nie przekraczać 5 tyś. dolarów (bo tyle kosztują specjalne zapalniki do amunicji artyleryjskiej, a mamy setki razy mniejsze przeciążenia). Nawet gdyby przyjąć naprowadzanie bezwładnościowe, to dokładność rzędu 50 m całkowicie wystarcza dla amunicji kasetowej. Kasetówki są idealne do niszczenia zgrupowań przeciwnika, kiedy tylko dojdzie do koncentracji wojsk celem przeprowadzenia ataku - ładujemy w nie kasetówkami.
AdrianM pisze: Teraz doszła jeszcze zabawniejsza kwestia pływalności, którą w ramach nowych wniosków jakoś da się modyfikować.
Według mnie pływające KTO świetnie sprawdzają się w warunkach powodzi. Natomiast jeśli chodzi o pokonywanie rzek to chętnie się dowiem jak rozwiązano problem jajka i kury, tzn. w jaki sposób utworzono przyczółki do budowy przepraw skoro nic nie mogło pływać?
Admirałowie również przygotowują się do poprzednich wojen.
Nie ma takiej biurokracji która nie przekształciłaby się w biurwokrację.
Koniec historii najwyraźniej się skończył.
Carpe Dieng.
AdrianM
Posty: 2823
Rejestracja: 2018-03-14, 18:34

Koreańskie zakupy.

Post autor: AdrianM »

peceed pisze: 2022-10-03, 14:56 Koszt korygowania rakiety nie powinien nie przekraczać 5 tyś. dolarów
Może kiedyś tak będzie, ale jeszcze nie widziałem, żeby się komuś udało
Napoleon
Posty: 3188
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Koreańskie zakupy.

Post autor: Napoleon »

Peceed, gdy czyta się to co piszesz, to i śmieszno i straszno.
Opisze kolega nam maluczkim jak wygląda katastrofa w warunkach wzrostu gospodarczego?
A jakie są prognozy? Wszystko idzie po kolei. To nawet nie musi być jakaś duża recesja (choć jest prawdopodobna), wystarczy że staniemy w okolicy zera. A to jest prawie pewne.

Poza tym Peceed, wysiliłbyś się trochę. Dałem ci przykład jak wyglądają nasze średnie zarobki. Gdyby sprawdzić jak wyglądały np. w 2018, to przedstawiałoby się to lepiej. Ale mamy rok 2022 i jest jak jest. I nawet gdyby nie było pandemii i wojny, to też obecnie wyglądałyby wyraźnie gorzej niż w 2018. Tak działają prawa ekonomii - i Ty ich nie zmienisz. Więc lepiej, byś je zrozumiał.
Po pierwsze opozycja nie ma pojęcia co to jest inflacja i z czego się właściwie bierze.....
No to niech PiS jej to wytłumaczy, skoro oczekuje (według Ciebie) współpracy. :-)
Policz sobie ich pakiety antycovidowe.
No i? Jak się to ma do ich PKB i dochodów budżetu? Jesteś naiwny traktując np. Niemcy i Polskę jako takie same obszary gospodarcze. Niemcy mogą więcej. Bo są zamożniejsze i wszyscy mają do nich nieporównanie większe zaufanie.
Nie był.
Adrianie M., jak można Cię poważnie traktować skoro zaprzeczasz rzeczy oczywistej i wszystkim wiadomej? Przecież to co napisałeś to idiotyzm - masz tego świadomość? Przypominasz małe dziecko ("gimnazjalistę"? :wink: ), które ze złością, pomimo dowodów, mówi "nie bo nie". Przecież w ten sposób przedstawiasz się jako osoba niepoważna i niewiarygodna. Co zgadza się ze stanem faktycznym, ale chyba Tobie nie powinno zależeć żeby wszyscy o tym wiedzieli? :wink:
Pod spodem zamieściłem stary wykres przedstawiający PKB Polski i UE. Skoro kryzysu nie było, to wyjaśnij mi ten gwałtowny spadek w 2008 i mniejszy około 2012.
I masz odpowiedź
Pokrętną. Czyli w praktyce przyznajesz mi rację.
Ale ja niczego nie prognozowałem.
Przypominam sobie, że latem ubiegłego roku spieraliśmy się o inflację. Prognozowałeś, że wszystko jest pod kontrolą. Cytowałeś Glapińskiego i spierałeś się ze mną gdy twierdziłem, że NBP się spóźnił ze stopami i traci kontrolę nad rozwojem sytuacji. W 1-2 tygodnie po naszej dyskusji inflacja poleciała w górę. NIC z tego co mówiłeś się nie sprawdziło. A to tylko jeden przykład, który akurat pamiętam.

Przypomnę jednak, że w kwestiach ekonomicznych spieramy się w kontekście "koreańskich zakupów" (i w ogóle zbrojeń). Stąd pozwolę sobie sprowadzić rzecz do sedna:
1) Nasz sytuacja gospodarcza się pogarsza i będzie pogarszać (głównie, ponieważ rząd myśli tylko o wyborach i temu podporządkowuje politykę gospodarczą; gdy zaś się zawaliło to co rząd zawalił, napawa tego będzie musiała społeczeństwo boleć, więc rząd nic naprawiać nie będzie - będziemy się posuwali po równi pochyłej).
2) Na tak kolosalne zakupy uzbrojenia (i nie tylko koreańskie zakupy mam na myśli) na raz, nas nie byłoby stać i w dobrych czasach, a tym bardziej w takiej sytuacji jaka jest.
3) Tak kolosalne zakupy nie są nam potrzebne także i dlatego, że nie stać nas na 300 tys. armię.
4) Z racji powyższego, większość tych zakupów nie zostanie zrealizowana (bez względu na to kto będzie rządził).
5) Zakupy organizowane są bałaganiarsko co oznacza, że skoro nie na wszystko będzie nas stać i nie wszystko kupimy, można się obawiać, że uzbrojenie, które jest nam najbardziej potrzebne, zakupione nie zostanie lub zostanie, ale w niewystarczającej ilości.
Załączniki
PKB 1996-2017.png
PKB 1996-2017.png (122.07 KiB) Przejrzano 407 razy
AdrianM
Posty: 2823
Rejestracja: 2018-03-14, 18:34

Koreańskie zakupy.

Post autor: AdrianM »

Napoleon pisze: 2022-10-03, 16:27 Pod spodem zamieściłem stary wykres przedstawiający PKB Polski i UE. Skoro kryzysu nie było, to wyjaśnij mi ten gwałtowny spadek w 2008 i mniejszy około 2012.
No i jak widać nie bylo u nas kryzysu, a tylko w tych krajach gdzie fundusze spekulacyjne przesadziły. Dodatkowo co to za kryzys który trwał ledwo rok? Porównałeś do Wielkiego Kryzysu. Więc cały czas czekam, gdzie ta analogia, bo jej nie widzę?
Napoleon pisze: 2022-10-03, 16:27 No to niech PiS jej to wytłumaczy, skoro oczekuje (według Ciebie) współpracy.
Ależ tłumaczy, ale do takich debili to nic nie dociera.
Napoleon pisze: 2022-10-03, 16:27 Bo są zamożniejsze i wszyscy mają do nich nieporównanie większe zaufanie.
Co ma to do inflacji? Jakby nie gigantyczne pakiety to CPI byłaby większa niż u nas. Ale PPI już nie oszukają.
Napoleon pisze: 2022-10-03, 16:27 Prognozowałeś, że wszystko jest pod kontrolą.
Bzdura. Tłumaczyłem ci z czego wynikała decyzja NBP, bo zwyczajnie nie miałeś pojęcia o istnieniu raportu lipcowego. Zwyczajowo robiłeś z siebie nieokrzesanego błazna, no ale wolno ci, takie twoje prawo i wolność słowa.

Teraz już wiemy, że ci co podnieśli 3 miesiące wcześniej stopy, kompletnie niczego na tym nie uzyskali i tak samo mają szalejącą inflację. Podasz w końcu jaki żywy przykład dla twoich infantylnych tez? Bo wszystko przeczy temu co tu wypisujesz. Trzy miesiące miały wszystko zmienić :lol: buhahaha
Napoleon pisze: 2022-10-03, 16:27 Przypomnę jednak, że w kwestiach ekonomicznych spieramy się w kontekście "koreańskich zakupów" (i w ogóle zbrojeń). Stąd pozwolę sobie sprowadzić rzecz do sedna:
1) Nasz sytuacja gospodarcza się pogarsza i będzie pogarszać (głównie, ponieważ rząd myśli tylko o wyborach i temu podporządkowuje politykę gospodarczą; gdy zaś się zawaliło to co rząd zawalił, napawa tego będzie musiała społeczeństwo boleć, więc rząd nic naprawiać nie będzie - będziemy się posuwali po równi pochyłej).
2) Na tak kolosalne zakupy uzbrojenia (i nie tylko koreańskie zakupy mam na myśli) na raz, nas nie byłoby stać i w dobrych czasach, a tym bardziej w takiej sytuacji jaka jest.
3) Tak kolosalne zakupy nie są nam potrzebne także i dlatego, że nie stać nas na 300 tys. armię.
4) Z racji powyższego, większość tych zakupów nie zostanie zrealizowana (bez względu na to kto będzie rządził).
5) Zakupy organizowane są bałaganiarsko co oznacza, że skoro nie na wszystko będzie nas stać i nie wszystko kupimy, można się obawiać, że uzbrojenie, które jest nam najbardziej potrzebne, zakupione nie zostanie lub zostanie, ale w niewystarczającej ilości.
Ależ my się nie spieramy. Sam walczysz ze swoimi tezami. Po pierwsze nie wiemy jak wyglądać będzie sytuacja ekonomiczna za rok więc czekamy. To na co się do tej pory zdecydowaliśmy to absolutne minimum i nie ma co sikać w stołeczek, tylko pampersa sobie załóż i będzie ci lepiej. Może być tak, że faktycznie się gospodarka Niemiec zawali i pociągnie całą UE. Różnie może być, a może być i na odwrót. Jeśli chodzi o samą Polskę to potrzeby naszej gospodarki są zabezpieczone i jeśli się globalnie żaden kolejny kryzys nie wydarzy to będziemy kontynuować. Teraz wiele zależy co się w Rosji będzie działo i czy w końcu wystopują. Jak znów popłynie ciurkiem od nich ropa i gaz to nic wielkiego się nie będzie działo.

Masz ochotę obstawiać najgorszy scenariusz to sobie obstawiaj. Możesz się nawet poemocjować. Mi tam rybka. Przynajmniej widać co by chciała opozycja, to takie "marzenia jołopów o władzy". Obawiam się, że nawet kryzys nie przekona nikogo do takich ludzi. Zwyczajnie czas by się wizerunkowo zmienić. No, ale to sprawa polityków peło. Możliwe, że nie zależy im na zdobyciu władzy, tylko na byciu ciągle drugim i szkodzeniu krajowi z tylnej pozycji, antyszambrując po unijnych salonach za sankcjami na Polskę. Banda debili.
Napoleon
Posty: 3188
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Koreańskie zakupy.

Post autor: Napoleon »

Adrianie M., jesteś specyficzną osobą, bo czarne nazywasz białym i nawet ci powieka nie drgnie. Kryzys na tym wykresie (a w zasadzie dwie jego fale) jest aż nadto widoczny i tylko ślepiec go nie dostrzeże. Pytanie, czy po prostu idziesz w zaparte czy rzeczywiście jesteś tym "gimnazjalistą" który nie ma zielonego pojęcia o czym dyskutuje.
Ależ tłumaczy...
Co? Jakiś przykład?
Co ma to do inflacji?
Dużo.
Tłumaczyłem ci z czego wynikała decyzja NBP...
Które okazały się spóźnione - czyli błędne. Tłumaczyłeś też, że wszystko jest pod kontrolą - nie było i nie jest nadal.
Ależ my się nie spieramy.
:?: :!: Ale OK. Jak rozumiem dotarło w końcu do Ciebie, że to całe uzbrojenie kupowane jest chaotycznie, bez zastanowienia i w zbyt wielkiej ilości. Że nie będziemy mieć 300 tys. armii, że pomysły z ochotniczą służbą wojskową nie były konsultowane z wojskowymi, podobnie zresztą jak i wspomniane zakupy. I że naszą politykę obronną kreują dyletanci. Czy tak?
Jeśli chodzi o samą Polskę to potrzeby naszej gospodarki są zabezpieczone i jeśli się globalnie żaden kolejny kryzys nie wydarzy to będziemy kontynuować.
Głupota to czy zaślepienie? Już sam nie wiem...
A tak nawiasem, to co będziemy kontynuować?

I mały przyczynek do współpracy ministra i urzędników z MON z armią:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onec ... go/w229014
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 761
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Koreańskie zakupy.

Post autor: peceed »

AdrianM pisze: Może kiedyś tak będzie, ale jeszcze nie widziałem, żeby się komuś udało
Przecież tyle kosztują zapalniki korygowane GPS do artylerii 155 które jeszcze sterują tym pociskiem (dokładniej to wahają się od 5.5 do 8k$). Bez tego ruchu obrotowego (z mniejszym) i z mniejszymi przeciążeniami może być tylko łatwiej.
Admirałowie również przygotowują się do poprzednich wojen.
Nie ma takiej biurokracji która nie przekształciłaby się w biurwokrację.
Koniec historii najwyraźniej się skończył.
Carpe Dieng.
AdrianM
Posty: 2823
Rejestracja: 2018-03-14, 18:34

Koreańskie zakupy.

Post autor: AdrianM »

peceed pisze: 2022-10-04, 23:52 Przecież tyle kosztują zapalniki korygowane GPS do artylerii 155 które jeszcze sterują tym pociskiem (dokładniej to wahają się od 5.5 do 8k$). Bez tego ruchu obrotowego (z mniejszym) i z mniejszymi przeciążeniami może być tylko łatwiej.
No ja nie pisałem, że GPS krocie kosztuje, tylko że się jeszcze nikomu takich rakiet nie udało zkonstruować. Jeśli chodzi o PPO to 10-20 lat opracowania beż najmniejszej gwarancji sukcesu.
Napoleon pisze: 2022-10-04, 00:14 nie ma zielonego pojęcia o czym dyskutuje.
No ale jakie ty dziecię o tym masz pojęcie?
Napoleon pisze: 2022-10-04, 00:14 Co? Jakiś przykład?
Jak sam zaczniesz się stosować do jakichś zasad dyskusji to przykłady będą. Narazie to niepoważny jesteś i nie ma czasu na ciebie. Na pytanie co to ma do inflacji odpowiedziałeś "dużo", więc trzepnij się w czołówce by co było wesoło.
Napoleon pisze: 2022-10-04, 00:14 Jak rozumiem dotarło w końcu do Ciebie, że to całe uzbrojenie kupowane jest chaotycznie, bez zastanowienia i w zbyt wielkiej ilości. Że nie będziemy mieć 300 tys. armii, że pomysły z ochotniczą służbą wojskową nie były konsultowane z wojskowymi, podobnie zresztą jak i wspomniane zakupy. I że naszą politykę obronną kreują dyletanci. Czy tak?
Zwyczajowo nic nie rozumiesz. Ja to traktuję jako plan maksimum. Wojna się kończy, sytuacja na rynkach się stabilizuje, OPEC za dużo nie kombinuje i jak najbardziej trzeba mieć jakichś plan maksimum. Trzeba mieć też inne warianty. Tak się robi. Problem jest taki, że peło nawet programu minimum nie było w stanie realizować i stąd masz ten cały dysonans poznawczy chłopcze.
Napoleon
Posty: 3188
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Koreańskie zakupy.

Post autor: Napoleon »

Adrianie M., na twoje pytania odpowiadam. Ty nie. Bo musiałbyś przyznać, że się mylisz, a na to Cię nie stać. Tyle w temacie.
Ja to traktuję jako plan maksimum.
:?: Nie wiem jak to rozumieć. Bo zapytanie dot. oferty poważni ludzie nie składają raczej "dla jaj". Albo pochopnie. A np. te zapytanie o HIMARSy z góry wiadomo, że jest absurdalne. Chociaż w przypadku tego rządu.... Po Sasinie czy Błaszczaku wszystko można się spodziewać.

A tak nawiasem kilka rzeczy o FA-50. Wygląda to raczej coraz gorzej. Rozumiem, że szybko potrzebujemy coś na zastąpienie MiGów 29 (i Su 22), ale zaczynam mieć coraz większe wątpliwości czy kierunek koreański jest akurat w tym przypadku najlepszy. Ba, czy w ogóle ma sens!
AdrianM
Posty: 2823
Rejestracja: 2018-03-14, 18:34

Koreańskie zakupy.

Post autor: AdrianM »

Napoleon pisze: 2022-10-05, 19:27 Bo zapytanie dot. oferty poważni ludzie nie składają raczej "dla jaj"
To jest zapytanie o przedstawienie oferty. Nie ma w tym nic zobowiązującego. Kompletnie nic. Wielu pyta. Można żałować tylko, że głąby z peło nie rozumiały tego procesu jak robiono przetarg na śmigłowce wielozadaniowe. Można było wysłać LOR na 50 blackhawków i mielibyśmy porównanie z Caracalem. Nie oznaczałoby to, że mamy kupić Blackhawki, tylko chcemy znać możliwość dostarczenia takich uzbrojonych. Kumasz dzieciaku?
Napoleon pisze: 2022-10-05, 19:27 A tak nawiasem kilka rzeczy o FA-50
Tak nawiasem anonimek z TT coś napisze, a gówniarze łykają :)
Napoleon
Posty: 3188
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Koreańskie zakupy.

Post autor: Napoleon »

...a gówniarze łykają...
I kto to pisze! :-)
To jest zapytanie o przedstawienie oferty. Nie ma w tym nic zobowiązującego. Kompletnie nic.

To skąd te zachwyty nad rozbudową naszych sił zbrojnych skoro "nie ma w tym nic zobowiązującego". To raz. A dwa, posługując się analogią, wychodzi na to, że zapowiedzi budowy tej 300 tys, armii to też "nic zobowiązującego"? Więc o co tu chodzi?

Adrianie M. Funkcjonuję w samorządzie. I wiem jedno. Gdyby ktokolwiek złożył z premedytacją absurdalne zapytanie o ofertę, które nie miałoby wiele wspólnego z zamierzeniami (i było po prostu nierealne), to z jednej strony wyszedłby na idiotę, z drugiej wszyscy straciliby do niego zaufania i nie brali poważnie jego późniejszych działań. Tak to jest. Nasz rząd właśnie stawia się w roli "gówniarzy". Z którymi póki co wszyscy grzecznie rozmawiają, bo zakładają, że od takich frajerów może coś się uda wydusić. A myślą swoje.
AdrianM
Posty: 2823
Rejestracja: 2018-03-14, 18:34

Koreańskie zakupy.

Post autor: AdrianM »

Napoleon pisze: 2022-10-05, 21:34kto to pisze
Pytanie kto cytuje anonimków? To ten jedenz 600% fachowców?
Napoleon pisze: 2022-10-05, 21:34 To skąd te zachwyty nad rozbudową naszych sił zbrojnych
Z już podpisanych kontraktów. Śledzę nawet kontrakty na hełmy, na remonty koszar, tablice Mendelejewa itd. W ostatnich 7 latach to jest przepaść, a w tym roku to już lata świetlne w porównaniu do tego co było. I ja i Marmik pisaliśmy Ci byś ochłonął i poczekał na umowę, ale ty wolisz trzepać pianę jak jakichś oszołom. Wolno ci, to twoja sprawa i mi nic do tego
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4730
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Koreańskie zakupy.

Post autor: Marmik »

W skrócie bo nie ma czasu na tłumaczenie biadolącemu.
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Marmik, tradycyjnie próbujesz na siłę bronić czegoś, czego obronić się nie da.
Jakieś bielmo masz na oku, czy coś. Ja niczego nie bronię. Ja tylko wspominam o używaniu właściwych określeń. Gdybyś nie był taki nadęty to może byś to zauważył.
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Lokaty są do przechowywania pieniędzy a nie zarabiania. To jest tak oczywiste, jak to, że słońce wstaje na wschodzie.
Twoje hipotezy i argumentacja na ich poparcie są porażające.
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Skoro lokaty są do przechowywania pieniędzy, to kwestia ich oprocentowania jest drugorzędna - bo z góry zakładamy, że na lokatach nie będziemy zarabiali (jako źródło utrzymania).
Pomijając, że jest całkiem sporo różnych rodzajów lokat, to do przechowywania pieniędzy są skarpety lub rachunki bieżące. Jest ktoś kto trzyma 160 koła na rachunku bieżącym? Lokaty są do zarabiania i zawsze na nich się zarabia jeśli tylko oprocentowanie jest wyższe niż 0% (i uwzględniwszy ewentualne koszty prowadzenia lokaty).
Jest nadzieja, że gdzieś tam już do Ciebie dotarło, że klepiesz głupoty i ratujesz się zawężającym dopiskiem w nawiasie, uciekającym od wcześniejszych głupot, ale ten wybieg zostawiam osądowi innych czytających.
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Istotne jest czy trzymając pieniądze na lokatach tracimy czy nie, ale dla wielu osób nawet niewielka strata, z różnych względów, jest do zaakceptowania.
Na lokacie o podanych wyżej cechach nigdy nie tracisz. To właśnie jest to, czego nie potrafisz zrozumieć. Przekazujesz pieniądze bankowi na jakichś warunkach by on sobie je inwestował w co tam mu pasuje, ale elementem tej umowy jest jakieś oprocentowanie. To co w następstwie umowy otrzymujesz ponad włożony kapitał jest Twoim zyskiem, a nawet od tego zabiera Ci się podatek zwany podatkiem od zysków kapitałowych (potocznie podatek Belki). Saldo lokaty rośnie, czego nie można powiedzieć o przechowywaniu kasy w skarpecie (tam po prostu nie przybywa), więc na lokacie nigdy nie tracisz pieniędzy. To co mylisz z utratą pieniędzy to przychód, który nie kompensuje utraty siły nabywczej pieniądza. Generalnie dziecko, albo człek prosty może to mylić, ale innym może nie za bardzo to przystoi.

Banki nie są po to by kompensować klientom spadek siły nabywczej pieniądza. To chyba nie podlega dyskusji.
Bankowe lokaty nie chronią przed inflacją w całej Europie.

A teraz najważniejsze! Zdumiewające jest, że ktoś kto od wielu, wielu miesięcy trąbi o proinflacyjnym działaniu rządu, zawczasu nie zabezpiecza swoich oszczędności i ględzi o tym, że stracił kilkanaście tysięcy złotych. Czy to jakiś kabaret? Niech sobie każdy znajdzie jakieś tam określenie na taką osobę, ale określenie frajer może być całkiem usprawiedliwione.
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Czy to twoja opinia?
Tak, to co napisałem w cytowanym fragmencie to moja opinia wynikająca z przytoczonych danych statystycznych. Skoro połowa Polaków nie ma oszczędności, a połowa pozostałych nie ma więcej niż kilkanaście tysięcy to dla większości (czyli pewnie gdzieś około 3/4) Polaków realna utrata siły nabywczej ich oszczędności w ciągu krótkiego okresu czasu będzie niewielka. Po upływie gdzieś 2-3 miesięcy, mając pewność wzrostowego trendu inflacji, powinni się zastanowić jakie działanie podjąć by zabezpieczyć swoje oszczędności (dla tych co je w ogóle mają), czy też je po prostu z głową wydać (w pewnym stopniu to również oznacza zainwestować). Mogą też Twoim tokiem rozumowania trzymać bezpiecznie na lokacie i "tracić" (jak to sobie wyobrażasz) pieniądze. Wolny wybór. I oczywiście nie każdy kto zdecyduje się zatrzymać pieniądze na koncie jest frajerem. Przeważnie taką formę stosują emeryci, choć i oni starają się zwiększyć przychód na lokacie. Więc jest dokładnie na odwrót. Nie naśmiewam się z nich. Naśmiewam się z Ciebie, choć szczerze mówiąc nie napisałeś jak straciłeś te pieniądze. Przyznaję, że nabijam się tylko domyślając się, że je "straciłeś", w sytuacji gdy (może Cię mocno przeceniam) z pełną świadomością od dawna powinieneś przewidywać rozwój sytuacji. I to nie nabijam się z tego, że za swoje oszczędności możesz kupić mniej... tylko, że o tym trąbisz na forum.
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Zawalił NBP, zawalił rząd - i to koncertowo. Co więcej, mam podejrzenia, że rząd celowo poszedł w inflację by uwolnić się od nadmiernych zobowiązań (transfery!)
No i załóżmy, że bingo. NBP i rząd przestrzeli się z wyhamowywaniem podkręconej przez nich inflacji i w najgorszym z możliwych momentów przyszła wojna, a wraz z nią kryzys na rynku surowców energetycznych, który pogrzebał nadzieje na jakiekolwiek wyhamowanie. A teraz zapytam innych... jak można nazwać kogoś, kto miał tego pełną świadomość i "stracił" kilkanaście tysięcy złotych? Zaznaczam, że to nie osoba po siedmiu klasach podstawówki (z całym szacunkiem dla takich osób).
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Osobną kwestią jest zapewnienie przeszkolonych rezerw dla wojska.
No i proszę, potwierdza się moja hipoteza, że jednak czegoś się uczysz...
Napoleon pisze: 2022-10-02, 15:51Ale nie mylmy tego z zasadniczą służbą. Bo ona te rezerwy zapewniała najczęściej tylko teoretycznie.
... choć... niemiłosiernie powoli.
Służba zasadnicza zapewnia rezerwy praktycznie, a nie teoretycznie. Wszystko zależy od systemu szkolenia i wykorzystania rezerw, który w końcu zaczyna się szkicować, a wcześniej wszyscy mieli na to wylane. No ale znawca, nie rozróżniający uzupełnienia stanów etatowych czasu P od uzupełnienia mobilizacyjnego i uzupełnienia strat bojowych, zaraz Wam tu wszystkim wytłumaczy jak to jest, stosując jakąś rzeczywistość alternatywną.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
Napoleon
Posty: 3188
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Koreańskie zakupy.

Post autor: Napoleon »

Z już podpisanych kontraktów.
Na przykład?
Lokaty są do zarabiania i zawsze na nich się zarabia jeśli tylko oprocentowanie jest wyższe niż 0% (i uwzględniwszy ewentualne koszty prowadzenia lokaty).
Na lokatach pieniądze się przechowuje Marmik. Zarobić na nich można ale nie jest to warunek konieczny. A na jakich lokatach się przechowuje, to już kwestia otwarta, bo pytanie czy ich właściciel chce do nich mieć dostęp w każdej sytuacji czy niekoniecznie.
Stąd twoje uwagi dotyczące tych, którzy pieniądze na lokatach mają i obecnie tracą, są kuriozalne. I tylko świadczą o tym, że nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Także w zakresie tego co jest dopuszczalne a co nie.
To co w następstwie umowy otrzymujesz ponad włożony kapitał jest Twoim zyskiem...
Nawet, gdy oprocentowanie jest ujemne? :shock: Ciekawe....
Banki nie są po to by kompensować klientom spadek siły nabywczej pieniądza.
Nie wiem skąd pomysł by to było ich zadaniem. Natomiast chciałbym ci zwrócić uwagę, że psim obowiązkiem NBP jest dbanie o wartość złotówki, jej stabilność. Bank centralny nie ma zarabiać, ma pilnować by dana waluta była stabilna i by inflacja utrzymywana była w ryzach. Jeśli to olewa, działa na szkodę OBYWATELI. To, że ktoś traci pieniądze mając je na koncie jest winą nie banku, ale banku centralnego.
Tak, to co napisałem w cytowanym fragmencie to moja opinia...
Czyli akceptujesz złodziejstwo. W sumie, to mnie nie dziwi.
Naśmiewam się z Ciebie, choć szczerze mówiąc nie napisałeś jak straciłeś te pieniądze.
Czyli naśmiewasz się z kogoś, ale nie wiesz dlaczego. Też ciekawe. I też świadczy o Tobie.
A teraz zapytam innych... jak można nazwać kogoś, kto miał tego pełną świadomość i "stracił" kilkanaście tysięcy złotych?
Nie mam zielonego pojęcia. Podobnie jak to jak nazwać kogoś, kto się z innego śmieje ale nie wie dlaczego (co nota bene sam przyznaje).
Jeśli prawda jest to co napisałem, to nie ma znaczenia kto ile stracił, ale każdy kto stracił został okradziony z premedytacją przez państwo. Ty albo tego nie rozumiesz, ale cynicznie to akceptujesz. Nie ma znaczenia, czy ktoś ma mało czy dużo. Nie ma znaczenia, czy ktoś, kto ma więcej, większą część swych aktywów ulokował tak, że nie stracił, ale tylko część, bo dostęp do większej gotówki mieć musiał. Ty Marmik nic nie wiesz, mało rozumiesz, ale się śmiejesz, bo to jedyne co Ci pozostało - mało co więcej umiesz. Nie możesz zrozumieć tego, że nie ma znaczenia, czy ktoś stracił z powodu CELOWEGO działania rządu i NBP (działającego w porozumieniu z rządem) kilkadziesiąt, kilkanaście, kilka tysięcy, czy nawet tylko kilka złotych. Istotne jest to, że jeśli jest to prawdą, to rząd i NBP zachował się niedopuszczalnie i popełnił przestępstwo. Co Ty akceptujesz i jeszcze naśmiewasz się z tych, którzy stracili.
Nie sądzę byś z tego co piszę cokolwiek zrozumiał, ale przynajmniej próbuję Ci wytłumaczyć.
Służba zasadnicza zapewnia rezerwy praktycznie, a nie teoretycznie.
Nie. Służba zasadnicza to zapewnienie rezerw teoretycznie. Bo po kilku miesiącach po odejściu do cywila, rezerwiści tracą swe umiejętności nabyte w armii. Chyba, że jest wsparta systematycznymi szkoleniami, ćwiczeniami itp., co sporo kosztuje. Przy czym i tak nie zastąpi ona armii zawodowej, bo żołnierzy ze służby zasadniczej po prostu nie opłaca się szkolić na niektórych stanowiskach - nie te czasy (za drogo by wyszło). Rezerwy należy zapewnić dla uzupełnienia, w razie czego, etatów w armii zawodowej. Służba zasadnicza to przeżytek.
Awatar użytkownika
Marmik
Posty: 4730
Rejestracja: 2006-04-30, 23:49
Lokalizacja: Puck

Koreańskie zakupy.

Post autor: Marmik »

Napoleon pisze: 2022-10-06, 11:11Nawet, gdy oprocentowanie jest ujemne? :shock: Ciekawe....
Ale umiesz czytać po polsku? Mam co do tego wątpliwości, ale zawsze może Ci pomóc jak jeszcze raz, powoli przeczytasz to co napisał adwersarz. Spróbuj zamiast wiecznie grać człowieka, który nie opanował sztuki czytania ze zrozumieniem.

A co tam. Ostatnio tłumaczyłem Ci zależności jak dziecku i chyba pomogło, to mogę jeszcze raz. Wprawdzie gdybyś czytał ze zrozumieniem to nie trzeba byłoby, ale widocznie trzeba Cię traktować jak małego Jasia z drugiej klasy szkoły podstawowej:
Lokaty są do zarabiania i zawsze na nich się zarabia jeśli tylko oprocentowanie jest wyższe niż 0% (i uwzględniwszy ewentualne koszty prowadzenia lokaty). [...] Na lokacie o podanych wyżej cechach nigdy nie tracisz. [...] To co w następstwie umowy otrzymujesz ponad włożony kapitał jest Twoim zyskiem.
_

A jeśli już poruszyłeś ujemne oprocentowanie lokat to banki takie wprowadzają by przyśpieszyć odpływ środków z lokat w sytuacji, gdy mają duży napływ pieniędzy, na których w określonej sytuacji nie zarobią. Gdyby chodziło o samo przechowywanie pieniędzy to nie byłoby ujemnego oprocentowania, ale banki muszą zarabiać (też by kompensować koszty własnego utrzymania), więc w ten sposób wypychają nadmiar pieniądza na rynek.
Lokaty nie są do przechowywania ani dla klientów, ani dla banków.

_
Napoleon pisze: 2022-10-06, 11:11Czyli naśmiewasz się z kogoś, ale nie wiesz dlaczego. Też ciekawe. I też świadczy o Tobie.
Przyznaję, że nie wiem, jak "straciłeś" pieniądze, ale napisałeś już tyle, że zwyczajnie się domyślam, iż skamlesz, że naiwnie trzymając dużą kasę na koncie spadła jej siła nabywcza. Nie ma za specjalnie wielu innych możliwości. Oczywiście mogę być w błędzie i z rumieńcem wstydu przyznam się do nietaktu jeśli np. wylądowali Marsjanie i zabrali Ci te kilkanaście tysięcy z konta. Przy czym zaznaczam ponownie, iż nabijam się z tego, że uzewnętrzniasz się z tym na forum, a nie ograniczasz się do szwagra/kumpla/psychoanalityka/.../...
Napoleon pisze: 2022-10-06, 11:11Czyli akceptujesz złodziejstwo. W sumie, to mnie nie dziwi.
Znowu muszę Ci podawać który to numer wybiegu z klasyki Schopenhauera? To zwyczajnie niewiarygodne ile podłości zawierają Twoje obrzydliwe insynuacje. Choć w sumie... mnie już to nie dziwi.
Napoleon pisze: 2022-10-06, 11:11Nie. Służba zasadnicza to zapewnienie rezerw teoretycznie. Bo po kilku miesiącach po odejściu do cywila, rezerwiści tracą swe umiejętności nabyte w armii. Chyba, że jest wsparta systematycznymi szkoleniami, ćwiczeniami itp., co sporo kosztuje. Przy czym i tak nie zastąpi ona armii zawodowej, bo żołnierzy ze służby zasadniczej po prostu nie opłaca się szkolić na niektórych stanowiskach - nie te czasy (za drogo by wyszło). Rezerwy należy zapewnić dla uzupełnienia, w razie czego, etatów w armii zawodowej. Służba zasadnicza to przeżytek.
Pomijając, że jak zwykle nie przeczytałeś mojego wpisu to Twoja ignorancja jest przerażająca.
To co dla innych jest brzegiem morza, dla marynarza jest brzegiem lądu.
AdrianM
Posty: 2823
Rejestracja: 2018-03-14, 18:34

Koreańskie zakupy.

Post autor: AdrianM »

Napoleon pisze: 2022-10-06, 11:11Na przykład?
Np. Czołgi 142 L2PL, 250 M1 i 180K2. Modyfikacje T72. Za 8 lat peło 105 L2A5. Różnica kolosalna.
Napoleon
Posty: 3188
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Koreańskie zakupy.

Post autor: Napoleon »

Przyznaję, że nie wiem, jak "straciłeś" pieniądze...
Więc próbując się ze mnie naśmiewać straciłeś okazję by milczeć.
To zwyczajnie niewiarygodne ile podłości zawierają Twoje obrzydliwe insynuacje
Ja tylko stwierdzam fakt. Ktoś, kto naśmiewa się z osób tracących pieniądze na swych lokatach w banku z powodu inflacji, bez względu na to ile by te osoby traciły, naśmiewa się z tego, że zostały one najnormalniej w świecie okradzione (zakładam, że bank centralny działał w porozumieniu z rządem i szli na inflację by zrekompensować sobie nadmierne wydatki do których się zobowiązali, a także podnieść dochody budżetowe). A to znaczy, że akceptuje okradanie ludzi. Zapewne uważając, że "frajerów" (w twoim przekonaniu) okradać można. Ty tego chyba nie rozumiesz, i to by się zgadzało z moimi spostrzeżeniami co do twojej osoby.
Zawsze powtarzam, że politycy/partie, są takie jak ich wyborcy. I jak tu się dziwić, że PiS stosuje takie bandyckie metody?
Lokaty nie są do przechowywania ani dla klientów, ani dla banków.
Dla banków na pewno nie są. Dla klientów - jak najbardziej.
Nie musisz mi tłumaczyć po co jest ujemne oprocentowanie. Zwróciłem Ci tylko uwagę na to, że sam fakt iż takowe jest stosowane, zadaje kłam twym tezom.
Np. Czołgi 142 L2PL, 250 M1 i 180K2. Modyfikacje T72. Za 8 lat peło 105 L2A5. Różnica kolosalna.
:?: Modyfikacja Leopardów do standardu PL znalazła się w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013–2022 (uchwalonym pod koniec 2012). Przygotowano ja i opracowano za poprzedniej władzy. Opóźnienia w rozstrzygnięciu przetargu wynikało ze zbyt małego udziału polskiego przemysłu w tym przedsięwzięciu. Kontrakt rozpoczęto w 2015 roku i do 2020 miało być po wszystkim. A wtedy dopiero odebrano pierwsze czołgi. W tej chwili nie ma chyba jeszcze w służbie 50 wozów (7 lat po zawarciu kontraktu), więc stwierdzenie, że mamy 142 czołgi to chyba jednak mimo wszystko lekka przesada? Modyfikacja T-72 to wyrzucone pieniądze (by dać zarobić państwowym zakładom). K2, póki co jeszcze nie mamy. Zostaje zamówienie na 250 Abramsów, które i owszem, zapewne będzie zrealizowane, choć akurat ta transakcja budzi potężne wątpliwości, także wśród wojskowych. Ale czołgi dobre (choć diabelnie kosztowne w utrzymaniu i nietypowe), więc zobaczymy. Gdy spojrzeć na to z perspektywy tych 7 lat, to chwalić się za bardzo nie ma czym. Tym bardziej, że jeżeli coś w ogóle zrobiono, to w ostatnim roku, na szybko, bez zastanowienia.
ODPOWIEDZ