Nasze fantazje okrętowe

Okręty Wojenne lat 1905-1945

Moderatorzy: crolick, Marmik

Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Wygląda na to że naszło mnie na krążowniki ostatnio, niestety ten na pewno nie będzie piękny. :lol:

Propozycja Zespołu Projektowego Stultus, oddział Brytyjski.
nazwa: Krążownik Szkolno-Minowy Minotaur
Wymiary
~177m długi, ~18,2m szeroki, ~6m zanurzenie

Wyporność:
~11 700 ton standardowa; pełna ~13 800 ton

Napęd:
4 Turboparowe z przekładnią, napędzające 4 śruby

Prędkość:
Maksymalna ~30 węzły
Ekonomiczna 12 węzłów
Zasięg 11 000Mm/14w

Uzbrojenie:
6x203 (3xII) (dwie wieże na dziobie, jedna na rufie)
6x152mm (3xII) (jedna wieża w superpozycji na rufie, po jednej na burtach)
12x100-105mm (6xII) cplot
14x40mm (3xIV, 1xII)
16x20mm (8xII)
6x533mm wt (2xIII)+12 torped zapasu; po jednej na burcie.
do 280min morskich

Pancerz:
Burty 80mm zamknięte od dziobu i rufy 60-80mm
Pokład pancerny 37mm
Artyleria główna 37-20mm (odpowiednio czoło, boki, tył i strop wieży)
Barbety art. gł. 28mm
Art. cPlot ~20mm
GSD do 40mm
TDS gródź 16mm
Komory amunicyjne do 120mm
Notki:
Elektronika (poza tą domyślną)
-Szumonamiernik (za dopłatą ASDIC)
-sprzęt Hydrograficzny
-Pomieszczenia symulujące centrale: artyleryjskie (głównej, średniej i plot oraz torpedowej)
Pozostałe:
-pomieszczenia dla kadetów róznych stopni i specjalności (do 500 ludzi)
-2 Sale wykładowe (moga dublować jako sale kinowe lub pomieszczenia sztabowe)
-Rozbudowany szpital pokładowy
-niewielki warsztat torpedowy

Powiem tylko że okręt urósł mi o circa 2,5tys ton, jak się do niego zabrałem.
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Adam
Posty: 1739
Rejestracja: 2005-09-06, 12:58

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Adam »

Nie zatonie przy takim obładowaniu artylerią? ;) (i systemami jej kierowania, do każdego kalibru osobny...), o minach nie wspominam...
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Dlatego pisałem że trochę przytył, chociaż wydaje mi się że jest szansa, by upchnąć kosztem "paru" mm na burcie. Wiem że trochę ciasno, teraz zastanawiam się czy nie powinien być jeszcze troch dłuższy i o 2m szerszy. Z drugiej strony też nie forsowałem jakiś gigantycznych ilości min i że można upakować DO 280min, mówiąc w skrócie nie trzeba zapychać całego zestawu. Oprócz tego celem okrętu jest szkolenie nowych kadr, w razie "W" prowadzenie operacji minowych i eskortowych (konwojów) lub współpraca z grupami wsparcia konwojów (później osłona lotniskowców lekkich/eskortowych). Oczywiście, "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego", z drugiej strony uważam że byłoby to na tej zasadzie że dostosowanie do konkretnego zadania przed opuszczeniem portu jest po prostu szybsze i nie wymagające dokowania, a jedynie re-aranżacji pomieszczeń w ciągu kilku kilkunastu godzin. :x
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Grzechu
Posty: 1624
Rejestracja: 2004-06-29, 16:05
Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Grzechu »

Nie sądzę, by ktoś poszedł na 3xII 203 i 3xII 152, i to wszystko w wieżach. Bo po co?
To już lepiej w tej samej wadze (albo i mniejszej) mieć 4xII 203 lub nawet 3xIII 203, no i 0x152.
No i "rozbudowany szpital pokładowy" wydaje się zbędny gdy sale wykładowe mogą dublować funkcje.
Republika marzeń...
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Widziałem gdzieś projekt niemieckiego krążownika ciężkiego który miał układ 3xIIIx203 przy czym jedna na dziobie dwie na rufie, a w superpozycji na dziobie była podwójna 150tka oprócz tego były jeszcze 4 albo 6 pojedynczych jeżeli mnie pamięć nie myli, nie jestem jednak w stanie powiedzieć czy to była czyjaś fantazja czy realny projekt. :aniol:
Anyway, nie widzę specjalnego problemu w konfiguracji uzbrojenia, owszem nie jest ono "monokalibrowe", ale wydaje mi się całkiem niezłe do szkolenia artylerzystów tak w teorii jak i w praktyce w lekkich, średnich i ciężkich kalibrach.
przy okazji w wolnej chwili wrzucę kolejne "wypociny" tym razem Zespołu Projektowego Stultus, oddział Polski. :clever: :piwo:
Tylko Dawida wz2 dokończę i sklecę wz3. czas by to forum nadrobiło trochę w kwestii okrętów podwodnych.. :x :mrgreen: :clever:
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Grzechu
Posty: 1624
Rejestracja: 2004-06-29, 16:05
Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Grzechu »

Nie wydaje mi się, że szkolenie obsług artylerii wieżowej 203 i 152 istotnie się różniło.
Nawet jeśli, to do samego szkolenia wystarczy jedna wieża.
Ale OK - jak fantazje to fantazje ;-)
Republika marzeń...
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

No dobra skleciłem Dawida wz 2 i 3, Warto dodać żę to są jakby "ewolucje" tego samego (typu) okrętu (coś jak Typ IIA, B, C itp) przy ich kleceniu wpadł mi pomysł na 2 bonusy które będą na końcu.
Enjoy!
Part1 (bo nie wiem ile mi się zmieści, w razie czego Admin mnie opierniczy, a ja połączę posty)

Propozycja Zespołu Projektowego Stultus, oddział Polski.
nazwa: Projekt Studyjny Przybrzeżnego Szkolno-Bojowego Okrętu Podwodnego Typu David wz1
Wymiary
~42,9m długi, 4,1m szeroki, ~4m zanurzenie

Wyporność:
283ton na powierzchni, 329ton pod wodą

Napęd:
2x Diesel, 2x Silniki elektryczne, napędzające 2 śruby dwa stery kierunku,
Bateria akumulatorów (jedno pomieszczenie, podzielone pseudo-grodzią na pół)

Prędkość: 13,6/8w

Zasięg 3000Mm/9w i 72Mm/3w

Uzbrojenie:
3x533mm (2 dziobowe 1 rufowa zewnętrzna) 5 torped (3t w wt, 2 zapasowe w przedziale dziobowym) lub 2 torpedy + 10 min dennych stawianych z wyrzutni torped
Artyleria:
1xII 20mm ( w tylnej)

Zanurzenie:
80m gwarancja stoczni
130m dopuszczalne
160m maksymalne

Pancerz:
Osłony przeciw odłamkom na kiosku

Notki:
Elektronika (poza tą domyślną)
-mikrofony Hydrofonów na dziobie i rufie
-Kalkulator Torpedowy prototyp
Pozostałe:
-Okręt przeznaczony do służby w akwenach zamkniętych (typu morze Bałtyk/Północne/itp)
-część konstrukcji spawana (tam gdzie to możliwe)
-budowa w oparciu o sekcje montowane w doku


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Propozycja Zespołu Projektowego Stultus, oddział Polski.
nazwa: Projekt Studyjny Przybrzeżnego Szkolno-Bojowego Okrętu Podwodnego Typu David wz2
Wymiary
~44,9m długi, 4,7m szeroki, ~4,5m zanurzenie

Wyporność:
383ton na powierzchni, 421ton pod wodą

Napęd:
2x Diesel, 2x Silniki elektryczne, napędzające 2 śruby dwa stery kierunku,
Bateria akumulatorów (jedno pomieszczenie, podzielone pseudo-grodzią na pół)

Prędkość: 13,9/8w

Zasięg 3600Mm/9w i 82Mm/3w

Uzbrojenie:
4x533mm (3 dziobowe[układ dziobowych a'la typ II], 1 rufowa zewnętrzna) 6 torped (4t w wt, 3 zapasowe w przedziale dziobowym) lub 2-3 torpedy + 12-14 min dennych stawianych z wyrzutni torped
Artyleria:
1xI 40mm (przed kioskiem)
1xII 20mm (w tylnej części kiosku)

Zanurzenie:
90m gwarancja stoczni
140m dopuszczalne
170m maksymalne

Pancerz:
Osłony przeciw odłamkom na kiosku

Notki:
Elektronika (poza tą domyślną)
-mikrofony Hydrofonów na dziobie i rufie
-Kalkulator Torpedowy
-platforma testowa dla chrap (zamiast jednego z peryskopów)
Pozostałe:
-Okręt przeznaczony do służby w akwenach zamkniętych (typu morze Śródziemne/Bałtyk/Północne/itp)
-konstrukcja mieszana (spawanie i nitowanie)
-możliwość instalacji wodoszczelnych pojemników transportowych za kioskiem (2x rozmiary: 6x2x2 długi x szeroki x wysoki, możliwy ładunek: drobnica, paliwo lub pojemnik minowy(pojemnik zawierający od 6 do 12 min [zależne od typu] dennych lub kotwicznych) lub 1go mini okrętu podwodnego typu Proca (w celach testowych na chwilkę obecną)
-budowa w oparciu o sekcje montowane w doku

Dodano po 3 minutach 36 sekundach:
Part 2

Propozycja Zespołu Projektowego Stultus, oddział Polski.
nazwa: Projekt Studyjny Przybrzeżnego Szkolno-Bojowego Okrętu Podwodnego Typu David wz3
Wymiary
~46,9m długi, 5,1m szeroki, ~4,5m zanurzenie

Wyporność:
413ton na powierzchni, 471ton pod wodą

Napęd:
2x Diesel, 2x Silniki elektryczne, napędzające 2 śruby dwa stery kierunku,
Bateria akumulatorów (jedno pomieszczenie, podzielone pseudo-grodzią na pół)

Prędkość: 14w/8w

Zasięg 5600Mm/9w i 82Mm/3w

Uzbrojenie:
4x533mm (3 dziobowe[układ dziobowych a'la typ II], 1 rufowa zewnętrzna) 7 torped (4t w wt, 4 zapasowe w przedziale dziobowym) lub 3 torpedy + 12-16 min dennych stawianych z wyrzutni torped
Artyleria:
1xII 40mm lub 1xI 75mm L/40 (przed kioskiem)
1xII 20mm (w tylnej części kiosku)

Zanurzenie:
100m gwarancja stoczni
150m dopuszczalne
175m maksymalne

Pancerz:
Osłony przeciw odłamkom na kiosku

Notki:
Elektronika (poza tą domyślną)
-mikrofony Hydrofonów na dziobie i rufie
-Kalkulator Torpedowy
-chrapy (prędkość max 3w, zanurzenie 11-12m)
Pozostałe:
-Okręt przeznaczony do służby w akwenach zamkniętych (typu morze Śródziemne/Bałtyk/Północne/itp)
-konstrukcja mieszana (spawanie i nitowanie)
-możliwość instalacji wodoszczelnych pojemników transportowych za kioskiem (2x rozmiary: 6x2x2 długi x szeroki x wysoki, możliwy ładunek: drobnica, paliwo lub pojemnik minowy(pojemnik zawierający od 6 do 12 min [zależne od typu] dennych lub kotwicznych) lub 1go mini okrętu podwodnego typu Proca
-budowa w oparciu o sekcje montowane w doku


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Propozycja Zespołu Projektowego Stultus, oddział Polski.
nazwa: Projekt Studyjny Miniaturowego Okrętu Podwodnego Typu Proca
Wymiary
~12,9m długi, 1,8m szeroki, ~1,4m zanurzenie

Wyporność:
15ton na powierzchni, 17,9ton pod wodą

Napęd:
1x Diesel, 1x Silniki elektryczne, napędzające 1 śrubę
Bateria akumulatorów

Prędkość: 8w/6w

Zasięg 300Mm/5w i 60Mm/3w

Uzbrojenie:
2x533mm lub 550mm (550mm nazywana jest długodystansowcem zasięg przy 32w do 18km) podwieszane
lub
2-4x min dennych

Zanurzenie:
15m gwarancja stoczni
30m dopuszczalne
35m maksymalne


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Propozycja Zespołu Projektowego Stultus, oddział Polski.
nazwa: Projekt Studyjny Przybrzeżnego Minowego Okrętu Podwodnego Typu Jałówka
Wymiary
~46,9m długi, 5,3m szeroki, ~4,5m zanurzenie

Wyporność:
413ton na powierzchni, 471ton pod wodą

Napęd:
2x Diesel, 2x Silniki elektryczne, napędzające 2 śruby dwa stery kierunku,
Bateria akumulatorów (jedno pomieszczenie, podzielone pseudo-grodzią na pół)

Prędkość: 12,5w/7w

Zasięg 5600Mm/9w i 82Mm/3w

Uzbrojenie:
3x533mm (2 dziobowe, 1 rufowa zewnętrzna) 4 torped (3t w wt, 1 zapasowa w przedziale dziobowym) 16-20 min dennych stawianych z wyrzutni torped
8 burtowych szybów minowych (po 4 na burtę każdy 2 miny kotwiczne) z 16minami kotwicznymi
Artyleria:
1xII 20mm (w tylnej części kiosku)

Zanurzenie:
100m gwarancja stoczni
150m dopuszczalne
175m maksymalne

Pancerz:
Osłony przeciw odłamkom na kiosku

Notki:
Elektronika (poza tą domyślną)
-mikrofony Hydrofonów na dziobie i rufie
-Kalkulator Torpedowy
-chrapy (prędkość max 3w, zanurzenie 11-12m)
Pozostałe:
-Okręt przeznaczony do służby w akwenach zamkniętych (typu morze Śródziemne/Bałtyk/Północne/itp)
-konstrukcja mieszana (spawanie i nitowanie)
-możliwość instalacji wodoszczelnych pojemników transportowych za kioskiem (2x rozmiary: 6x2x2 długi x szeroki x wysoki, możliwy ładunek: drobnica, paliwo lub pojemnik minowy (pojemnik zawierający od 6 do 12 min [zależne od typu] dennych lub kotwicznych) lub 1go mini okrętu podwodnego typu Proca
-budowa w oparciu o sekcje montowane w doku


W razie pytań o.. pewne urządzenia to pytajcie co autor miał na myśli, starałem się pisać jak najkrócej więc skrótów myślowych może być w notkach.
Czekam na ukrzyżowanie. :lol:
Ostatnio zmieniony 2024-03-06, 01:56 przez Kpt.G, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1087
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: peceed »

Kpt.G pisze: Wymiary
~12,9m długi, 1,8m szeroki, ~1,4m zanurzenie
Wyporność:
413ton na powierzchni, 471ton pod wodą
Coś się skopało, najprawdopodobniej halucynator pokładowy ;)
Kpt.G pisze: Zanurzenie:
15m gwarancja stoczni
30m dopuszczalne
35m maksymalne
Trochę niepoważne i wręcz niebezpieczne: małe okręty podwodne mając taki sam procent masy kadłuba przeznaczony na kadłub sztywny mają porównywalne głębokości zanurzania do dużych okrętów. Kaiteny mogły operować na 80 metrach.
Właściwie to mały okręt podwodny powinien być prawie batyskafem ;)

Brakuje mi elektrobotów. A przecież już ORP Orzeł był proto-elektrobotem. W porównaniu do podobnego rozmiarami typu IX(A) miał dwa razy pojemniejszą baterię elektryczną (i cięższą), a kadłub IX miał opór większy o 40%. To oznacza, że z taką samą prędkością podwodną jego zasięg podwodny był prawie 3 razy większy.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Klecąc Procę patrzyłem na Seehunda on ma maksymalne 30m ale nie zaczytywałem się specjalnie, chociaż zdarzyło mi się trochę o nich czytać wcześniej, ale nie mam pamięci absolutnej :clever: , poza tym Typ VII (A,B i C wczesny) też miał nie zanurzać się poniżej 180m, a jak było realnie wiemy. :) zawsze lepiej nie doszacować niż niemiło się oszukać. Wyporność poprawiłem, tak jest jak się kopiuje pewne elementy co by było szybciej, a po drodze zagadują. :D

Co do Elektrobootów miałem gdzieś brudnopis z danymi, ale znowu bydle bliżej 2000 ton. :lol: chociaż pamiętam że wykoncypowałem sobie coś w oparciu o mocno zmodyfikowany kadłub Typu VIIC/42/43 nietrudno się domyśleć czego zmiany dotyczyły, ofc to miała być hybryda/ogniwo pośrednie między przedwojennymi starociami a nowymi okrętami. Co do Orła jako Elektroboota to jemu jeszcze brakowało, ulepszony Orzeł był ciut bliżej, ale to też nie do końca było to, w obu trzeba było zmodyfikować rufę i to mocno, w formie której były są równie głośne jak każdy inny op(chociaż podobno u-booty 2go wojenne były cichsze od innych subów). Do tego trzeba jeszcze podłubać w maszynowni tak aby zredukować wibrację diesli + podobne fundamenty dla elektryków, takie fundamenty działają podwójnie tłumią wibrację samego silnika a zarazem redukują wstrząsy od detonacji bomb głębinowych. Chrapy też byłby bardzo fajnym dodatkiem, szczególnie takie które pozwoliłby iść pod wodą z prędkością około 7-9w (prawie 2x szybciej niż ówcześnie to robiono), nie pamiętam jednak jak/czy rozwiązano problem zmiany ciśnienia (przy zalaniu głowicy gdy ta awaryjnie się zamknęła). O ile wiem samej Kriegsmarine chyba nie udało się to do końca wojny, w ogóle jakoś o samych chrapach nie czytałem za dużo (w książkach czy artykułach), wiem że po DWS rozważano na Sępie instalację elastycznej rury z pływakiem (chyba w MSIO). A o alianckich chrapach z DWS wiem tyle co nic. :x Wiem że RN pod koniec wojny coś zainstalowała na kilku okrętach zdaje się i tyle. A no i że pierwsze przymiarki z chrapami robili Holendrzy od nich kilka prototypów capnęli Niemcy.
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1087
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: peceed »

Kpt.G pisze: chrapy (prędkość max 3w, zanurzenie 11-12m)
Niby czemu chrapy miałyby dawać aż tak wielkie ograniczenie na prędkość pływania podwodnego?
W przecież można oprofilować rury i pociągnąć stalową linkę która będzie je utrzymywać w pionie i kompensować napór wody - zmniejszając problem wytrzymałości do 1/3, jak cięgna w dwupłatowcach.

Elektrobot mógł wyjść przypadkiem - aby móc operować w środowisku oblężonego portu okręt powinien mieć wielki zasięg podwodny pozwalający na długie operowanie wyłącznie na akumulatorach, w tym wychodzić w morze całkowicie pod powierzchnią. Nazywam go "defensywnym" okrętem podwodnym, bo powinien dawać duże możliwości łamania blokady.

Mały okręt podwodny bez działa na pokładzie, maksymalnie z 40 mm Boforsem w kiosku, zbudowany wedle koncepcji że to przedłużony kiosk jest pokładem dla załogi, być może z dwoma kompletami włazów. Do tego dodatkowe wyrzutnie torpedowe umieszczone poza kadłubem sztywnym na pokładzie za kioskiem, jako alternatywa dla min.

Dla zwiększenia bezpieczeństwa włazy przechodzące przez kiosk pełnią rolę śluz na 6-7 osób, w typowych warunkach nie operuje się z dwoma włazami śluzy otwartymi, do tego powinny posiadać kieszenie powietrzne umożliwiające przeżycie po niespodziewanym zalaniu wodą pomyślane tak że powyżej pewnej głębokości objętość przy zanurzaniu jest utrzymywana zimnym rozprężonym powietrzem. Idea jest taka, że w razie awaryjnego zanurzania zalanie śluzy nie topi okrętu, a ludzie którzy byliby w niej zamknięci mogą zamknąć właz zewnętrzny, wypompować wodę i otworzyć właz wewnętrzny.
Kpt.G pisze: 2024-03-06, 02:21 nie pamiętam jednak jak/czy rozwiązano problem zmiany ciśnienia (przy zalaniu głowicy gdy ta awaryjnie się zamknęła). O ile wiem samej Kriegsmarine chyba nie udało się to do końca wojny
W US Navy pływanie na chrapach przy wyższym stanie morza oznaczało co chwilę skoki ciśnienia dla całej załogi - rezerwuarem powietrza był cały kadłub okrętu.
Kiedyś się zastanawiałem jak to obejść i wyszło mi, że można by używając turbo przekształcić jeden przedział w zbiornik sprężonego powietrza, najlepiej ten osobny pokład z akumulatorami w XXI. W ten sposób dodatkowo rozwiązuje się problem z uciekającym wodorem przy ładowaniu baterii - jeśli tylko okręt płynie, to jest on automatycznie wentylowany a wodór spalany na bieżąco. Każdą turbosprężarkę można podłączyć do indywidualnego koła zamachowego które będzie akumulować energię w sytuacji gdy zewnętrzny dostęp do powietrza jest zamknięty.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

O ile mnie wiadomo, wszelkie prędkości na chrapach dla typu VII i IX oscylowały w okolicach 4w przy fali do 2m (czyli na Atlantyk względnie spokojnie), dla typu XXI było bliżej 7w. czemu ograniczenie do takiej prędkości powodów było kilka(wymienię te które mam w pamięci) :
-rozgrzana rura źle nosi naprężenia w wodzie nie wspominając o tym że może zacząć przeciekać na łączeniach a wtedy mamy wodę w tłokach :)
-przepustowość samej rury w jedną i drugą stronę (ofc przyjmuję że mówimy o konstrukcji dwóch rur: wydechu i czerpni powietrza ;) warto sprecyzować)
-obawiam się że nawet wyprofilowanie na płetwę może dać niewiele, bo prąd morza/oceanu sobie a kurs i prędkość okrętu swoje, w najgorszym wypadku "wypaczy" rury albo je połamie znowu woda w dieslu
na koniec dodam że w Silent Hunter (z GWX 3 taki mod) na typie XXI na peryskopowej i na chrapach można było rozpędzić okręt do ponad 20w, w rzeczywistości obawiam się ze zabrakło by raz mocy, a dwa rury by się stopiły (albo głowica zapchała syfem) a trzy rury by się połamały. :D No i diesel na szumonamerniku niszczyciela na minimalnej głośności mógłby być ustawiony a z 10km by go słyszeli, nie wspominając o smudze pary. XD

Elektroboot i tak by się pojawił (coś jak Dreadnought), szczególnie właśnie na morzach "zamkniętych" miał szansę się tam pojawić, w związku z natężeniem lotnictwa chociażby, a że Niemcy pomyśleli o tym pierwsi... chociaż nie do końca.. proto-elektroboot miałeś już pod koniec Pierwszej Wojny Brytyjski typ R jak spojrzysz wypisz wymaluj krewniak Typu XXIII i co śmieszniejsze miał polować na u-booty. :)

Odnośnie pomieszczeń wodoszczelnych (śluza dla obsady działa/działka) mają swoje zalety ale w razie uszkodzenia masz kolejne parę ton wody nad środkiem ciężkości.. ale trzeba z tym żyć, rozumiem koncepcję, nie jesteś pierwszy który o tym pomyślał (chociaż ciut inaczej). :)

Odnośnie chrap made by US o których wspominasz to były idento problemy które miały załogi u-bootów, choćby dlatego że od Niemców je skopiowali (a raczej przejęli zestawy gotowe do zamontowania na okrętach). :)
Zaś w temacie pomieszczenia który miałby kompensować różnice ciśnienia obawiam się że to nie zagra.. nie pozwala na to ogólna konstrukcja. To znaczy rura dostarczająca powietrze nie jest podłączona bezpośrednio do silnika, wręcz przeciwnie. Wygląda to bardziej tak jakby kran (rura z z sufitu) kierowała swoje wyziewy na rurę "z koszykiem" (którego zadaniem było wyłapanie ew syfu czy innych drobin) pomiędzy którymi jest odstęp około 30-40cm. widziałem zdjęcie tego niestety nie mogę sobie przypomnieć gdzie, jak sobie przypomnę i znajdę wrzucę (musze pomyśleć gdzie to jest).
jeśli o czymś zapomniałem proszę przypomnieć.
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1087
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: peceed »

Kpt.G pisze: rozgrzana rura źle nosi naprężenia w wodzie nie wspominając o tym że może zacząć przeciekać na łączeniach a wtedy mamy wodę w tłokach
Nie ma prawa się rozgrzać, woda ma 800 razy większą gęstość niż powietrze.
Kpt.G pisze: obawiam się że nawet wyprofilowanie na płetwę może dać niewiele, bo prąd morza/oceanu sobie a kurs i prędkość okrętu swoje,
Ale okręt nie czuje prądów morskich, dla niego liczy się wyłącznie lokalny kierunek pływania. Nie ma opcji żeby okręt płynął do przodu a woda opływała go pod kątem z boku.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

Spaliny Diesla okrętowego są zdecydowanie cieplejsze niż te w aucie.. jeżeli diesel pracuje niemal non stop przez XXXXh to wydech też się rozgrzeje, goła ręką wydechu auta też raczej nie dotkniesz po długiej jeździe, prawda? To że woda chłodzi, na dłuższą metę też nie najlepiej wpływa na metal.
Nawet nie wiesz ile razy czytałem we wspomnieniach z pokładów U-bootów jak ich morze/ocean po dnie ciągał, chociaż mieli balasty zapełnione wszystkie by twardo siedzieć na dnie a i tak dnem skrobali. Statek/okręt na powierzchni też przy wzburzonym morzu tak prosto jak po sznurku nie płynie. Owszem nie jest tak że występuje to ciągle, ale jak jest (bardzo) kiepska pogoda.
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1087
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: peceed »

Kpt.G pisze: Spaliny Diesla okrętowego są zdecydowanie cieplejsze niż te w aucie..
Niemożliwe. Temperatura spalin diesla zależy generalnie od sprawności silników. Z racji tego, że silniki okrętowe biły rekordy sprawności wynika w prosty sposób, że ich spaliny musiały mieć niższą temperaturę bo więcej energii było ekstraktowane podczas pracy. Diesle morskie są chłodzone wodą więc są też potencjalnie lepiej chronione przed przegrzaniem.
Rura chrapy wylotowej będzie po prostu zimna, przynajmniej ta część która jest w wodzie, więc podlegająca obciążeniom. Dokładnie tak samo jak cylinder tłoka, tylko przy 100 stopni niższej temperaturze czynnika chłodzącego.
Kpt.G pisze: Nawet nie wiesz ile razy czytałem we wspomnieniach z pokładów U-bootów jak ich morze/ocean po dnie ciągał, chociaż mieli balasty zapełnione wszystkie by twardo siedzieć na dnie a i tak dnem skrobali.
Ale to inna sytuacja, w której raczej nie używa się chrap. Do tego hydrodynamiczne okapotowanie dwóch rur umieszczonych jedna za drugą poprawia opływ również w płaszczyźnie bocznej.
Kpt.G pisze: Elektroboot i tak by się pojawił (coś jak Dreadnought), szczególnie właśnie na morzach "zamkniętych" miał szansę się tam pojawić, w związku z natężeniem lotnictwa chociażby, a że Niemcy pomyśleli o tym pierwsi... chociaż nie do końca.. proto-elektroboot miałeś już pod koniec Pierwszej Wojny Brytyjski typ R jak spojrzysz wypisz wymaluj krewniak Typu XXIII i co śmieszniejsze miał polować na u-booty.
Właśnie. Im mniejszy okręt podwodny, tym jego sprawność w pływaniu nawodnym robi się gorsza, pokład coraz bardziej zalewany i nie do użycia przez załogę, co oznacza że rosną szanse że po prostu zoptymalizuje się taki okręt do pływania w zanurzeniu i upodobni do torpedy. Podobno opór falowy nie znika gdy okręt po prostu się zanurzy pod wodą, potrzebne jest zanurzenie na pół długości kadłuba. Mimo wszystko mam wrażenie, że zoptymalizowany hydrodynamicznie okręt podwodny na prędkości peryskopowej mógłby mieć nie większy opór niż płynąc na powierzchni nawet na dieslach.
Kpt.G pisze: mają swoje zalety ale w razie uszkodzenia masz kolejne parę ton wody nad środkiem ciężkości.
To chyba lepiej niż kilkadziesiąt w środku? Bo taka jest alternatywa. Jestem zwolennikiem pływania na powierzchni z wypełnionymi zbiornikami balastowymi, "na sterach", a wtedy taka śluza dramatycznie zwiększa bezpieczeństwo zarówno okrętu jak i załogi na zewnątrz.
Kpt.G pisze: Zaś w temacie pomieszczenia który miałby kompensować różnice ciśnienia obawiam się że to nie zagra.. nie pozwala na to ogólna konstrukcja. To znaczy rura dostarczająca powietrze nie jest podłączona bezpośrednio do silnika, wręcz przeciwnie.
Ale przecież projektując okręt mogę wszystko zaprojektować od nowa. Wydzielenie izolowanej części kadłuba sztywnego na akumulatory jak w typie XXI pozwala wykorzystać go na ten zbiornik kompensacyjny bez konsekwencji dla załogi, do tego zasysanie powietrza do silnika może być przeniesione pod jakąś przesłonę/płachtę umieszczoną nad akumulatorami, aby wodór z baterii nigdy nie mieszał się z powietrzem w środku tylko był bezpośrednio zasysany do silników

Z drugiej strony nie sądzę, żeby taka potrzeba pojawiła się przed erą radarową, chrapy nocą zasadniczo były niewykrywalne nawet jeśli miałyby wystawać ten metr nad wierzchołkami fal. A realnie to trzeba połączyć oba pomysły, i zamontować pływak z czerpnią na końcu sztywnej przegubowej rury.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1087
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: peceed »

Pomysł z cyklu "zwariowane na pierwszy rzut, oka, ale po głębszym przemyśleniu...".
Co gdyby wprowadzić pewną "modularyzację" w podejściu do użytkowania pancerników, i zwiększyć ich zdolności przeciwlotnicze poprzez zdjęcie drugiej wieży?
Powinno to zwolnić wystarczającą ilość miejsca i rezerwę pływalności aby zduplikować baterię armat średniego kalibru co powinno polepszyć właściwości eskortowe tych jednostek. Oczywiście jest to kwestia wyboru - czy warto poświęcać 1/3 zasadniczej artylerii głównej, która jest używana rzadko ale stanowi sens istnienia pancerników w celu wykonywania działań eskortowych - drugorzędnych, jednakże wielokrotnie częstszych.
Idealnie byłoby gdyby działa po prostu dały się "wyjąć", a na ich miejsce wsadzić odpowiednią nadbudówkę średniego kalibru.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 884
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Nasze fantazje okrętowe

Post autor: Kpt.G »

"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
ODPOWIEDZ