W sumie już można by, ale bardziej miarodajne będzie jak jeszcze dorobię różne metody wstrzeliwania się i trzymania na celu.
Obecnie działa "najlepszy na świecie amełykansky" najbardziej prymitywny system - salwa ze wszystkich dział, sprawdzenie gdzie upadnie, korekta, salwa ze wszystkich dział itd.
Pięknie działa jak cel idzie stałym kursem ze stałą prędkością. I do tego prędkość zbliżania (oddalania) oraz zmiany kierunku nie są zbyt duże.
Nie przypadkiem Niemcy i Brytyjczycy opracowali "nieco" inne metody wstrzeliwania, których jeszcze nie zaimplementowałem, bo to nie takie proste.
Ale już nie ma "magicznej" wiedzy okrętu, która to jego salwa. Teraz odlicza czas do upadku pocisków i potem bada odległości tego co upadnie w przewidywanym czasie (+/-) przy kącie odchylenia nie większym niż ileś tam (na sztywno wpisane) od osi obserwacji. Jeszcze parę rzeczy trzeba pozmieniać, ale w sumie i NC i SD i ajofke mogę już przetestować. Montany jeszcze nie.
A i jeszcze warto by uruchomić działa pomocnicze. Na razie nie działają - stare kierowanie ogniem już nie działa nowe jeszcze nie. Co prawda nic krytycznego nie zajdzie, ale jakieś trafienie w dalmierz..
No i ważna rzecz - póki co nie odwzorowuje pożarów. I jeszcze dość długo nie będę.
A kanclerz dostał docelowe dziala 105 mm. Zwracam uwage na różne rodzaje stanowisk dziobowych i rufowych tej artylerii..
Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia
Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia
No dobra. Teraz wygląda tak. Mniejsza o wygląd, są też mechanizmy i to o nie chodzi (i ich masę też). Strasznie mnie od tego bolały zęby, ale cóż - trzeba było.
Można będzie zacząć jakieś pojedynki.
Tirpitz będzie wymagał trochę wiecej prac. nie tylko nadbudówki ale i nieco inny pancerz - a że podaję grubość nie każdej płyty ale miejscami wręcz każdego wierzchołka (jak się grubości zmieniają), to nie takie proste.
Można będzie zacząć jakieś pojedynki.
Tirpitz będzie wymagał trochę wiecej prac. nie tylko nadbudówki ale i nieco inny pancerz - a że podaję grubość nie każdej płyty ale miejscami wręcz każdego wierzchołka (jak się grubości zmieniają), to nie takie proste.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia
Pierwsze spotkanie USS Washington z Bismarckiem. Trochę trzeba by pętlę czasu zrobić, ale co tam.
Dystans nieco ponad 22 km. Początek namierzania i pierwsze strzały. I pierwsze nakrycia I pierwsze trafienie. Cóż - pierwsze od razu skasowało rufową centralną maszynownię. Bywa. Druga strona też dostaje, ale zupełnie niegroźnie w dziób. A tu widać przelot, ale jak widać nadbudówka zaliczyła trafienie. Niegroźne co prawda, ale jednak.
Warto jednak pamiętać, że to jedno starcie. Żeby coś miarodajnego mieć, to trzeba ileś tam zrobić i wyciągnąć średnią. I oczywiście wstrzeliwanie się w cel jest prymitywne "po hamełykansku", a i system jest analityczny - chodzi na ratach, nie liczy prawdziwej prędkości celu, także ten.
Ale kolejne trafienie - no cóż. Ktoś miał niefart. Dodano po 1 godzinie 59 minutach 31 sekundach:
Albo jedno albo drugie. Czas jest ograniczony, skupienie na określonym zadaniu również.
Dystans nieco ponad 22 km. Początek namierzania i pierwsze strzały. I pierwsze nakrycia I pierwsze trafienie. Cóż - pierwsze od razu skasowało rufową centralną maszynownię. Bywa. Druga strona też dostaje, ale zupełnie niegroźnie w dziób. A tu widać przelot, ale jak widać nadbudówka zaliczyła trafienie. Niegroźne co prawda, ale jednak.
Warto jednak pamiętać, że to jedno starcie. Żeby coś miarodajnego mieć, to trzeba ileś tam zrobić i wyciągnąć średnią. I oczywiście wstrzeliwanie się w cel jest prymitywne "po hamełykansku", a i system jest analityczny - chodzi na ratach, nie liczy prawdziwej prędkości celu, także ten.
Ale kolejne trafienie - no cóż. Ktoś miał niefart. Dodano po 1 godzinie 59 minutach 31 sekundach:
Jak się nie pisze bzdur do wydania na papierze ( ku wielkiej uldze wielu ), to jest czas na program. Jak się pisało te bzdury, to program leżał odłogiem, tak koło 10 lat (mniej więcej).Kpt.G pisze: Fajnie że znów jest czas by pogrzebać w programie.
Albo jedno albo drugie. Czas jest ograniczony, skupienie na określonym zadaniu również.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia
W starciu drugim okazało się, że Amerykanie mają jakieś układy "wyżej"
Washington po zaliczeniu trafienia w generatory diesla za cytadelą jeszcze Tirpitza (W zasadzie Bismarcka, bo to model Bismarcka, ale co tam) trafił (choć niegroźnie) a potem program się wyłożył. Cholera.
Kiedyś był stabilniejszy. Tyle nazmieniałem, że teraz znaleźnienie gdzie tam co maże po pamięci, to umarł w butach. Zwłaszcza, że dzieje się to bardzo rzadko w losowych momentach
No prawie losowych - przy trafieniach. Ale tylko czasami...
Washington po zaliczeniu trafienia w generatory diesla za cytadelą jeszcze Tirpitza (W zasadzie Bismarcka, bo to model Bismarcka, ale co tam) trafił (choć niegroźnie) a potem program się wyłożył. Cholera.
Kiedyś był stabilniejszy. Tyle nazmieniałem, że teraz znaleźnienie gdzie tam co maże po pamięci, to umarł w butach. Zwłaszcza, że dzieje się to bardzo rzadko w losowych momentach
No prawie losowych - przy trafieniach. Ale tylko czasami...
- Załączniki
-
- 00.png (154.88 KiB) Przejrzano 98 razy
-
- 01.png (265.85 KiB) Przejrzano 98 razy
-
- 02.png (169.12 KiB) Przejrzano 98 razy
-
- 03.png (180.3 KiB) Przejrzano 98 razy
-
- 04.png (191.46 KiB) Przejrzano 98 razy
-
- 05.png (337.61 KiB) Przejrzano 98 razy
-
- 06.png (244.27 KiB) Przejrzano 98 razy
-
- 07.png (169.83 KiB) Przejrzano 98 razy
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia
Przerobiłem trochę dziada.
Inne dalocelowniki dział 105 mm, stanowiska dział 105 mm, nadbudówki, kadłub też, choć tu akurat nie widać, bo wszystkie zmiany wewnątrz.
Inne dalocelowniki dział 105 mm, stanowiska dział 105 mm, nadbudówki, kadłub też, choć tu akurat nie widać, bo wszystkie zmiany wewnątrz.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia
To może coś z serii "raz a dobrze"
Który kadłub i nadbudówki były punktem wyjścia siostry, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Essa Essa.
Mimo dania raptem 60 pocisków na 800 działo wyszło mi toto ponad 10 tys ton cięższe niż oryginał. Bywa. Pancerz burtowy jest dość odporny, bo całkowicie schowany pod wodą. Mniejsza.
Działo dałem czas przeładowania 1 minuta. Ja wiem, ze oryginał strzelał bodaj raz na 45 minut czy coś koło tego, ale przecież to było na platformie kolejowej z pokracznym dźwigiem itd. W wieży można zamontować jakieś sensowne mechanizmy ładowania - popychacze itd.
Dla informacji - do każdego ładowania dodaję losową wartość czasu ładownia z zakresu 0 do 50% długości "standardowej" czyli dla 800 Dor, realny czas ładowania jest coś pomiędzy 60 a 90 sekund. W tym trybie wszystkie działa czekają na najwolniejsze. Używam zwykłej funkcji bibliotecznej rand(). chat GPT strasznie marudził i radził używania rozkładu Gaussa, ale wtedy to mniej więcej co drugie ładowanie by było w granicach 25% dłuższe od standardu, a ja właśnie chce większy rozrzut, więc zostaje. No może kiedyś zrobię inny rozkład - jest tego dużo - ale mam to w nochulu.
Starcia 1:1 ze swoim pierwowzorem są zgodnie z przewidywaniem. Zwykle kanclerz wykrywa. Ma ponad 2x większą szybkostrzelność do tego 2x więcej pocisków w salwie. Co prawda i tak ilość stali wywalonej w ciągu minuty jest po stronie "Gustava/Dory", ale trafień mało.
A do tego nawet jak są, to przecież nie zawsze krytyczne. Ostatnio kanclerzyk dostał w dziób, w rufę, niegroźnie, a sam został zmasakrowany.
Innym razem dość wczesnie wsadził w przeciwnika 800 mm pocisk w siłownię kasując od razu dwie z trzech maszynowni.
Ale tak czy siak - 4 działa strzelające raz na ponad minutę to nie jest dobry pomysł.
No i przydałoby się je wsadzić na "nieco" większy kadłub - może jakiś H40? Ale na razie nie mam tych okretów. lubię je prawie tak samo jak ten tu pierwowzór, więc trzeba będzie na niego trochę poczekac. W kolejnym starciu Gustav miał niefart Pierwsze tarfienie to pocisk nurkujący - tak z Tirpitza. Zdarza się. Spowodował zalanie dziobowego magazynu amunicji. Pozostały mu 2 rufowe działa. Nie chciało mi się czekać do końca.
Przy okazji sobie uświadomiłem, że mam bład w modelu. Na tych badziewiakach, oryginalnych w każdym razie, na samym dnie był wurst und bier. Dopiero nad nimi komory amunicyjne. WIęc powinny być płytsze niż u mnie - nie bezpośrednio na dnie podwójnym tylko nieco wyżej. czy może raczej dno podwójne pod komorami było znacznie wyższe. Wtedy ten pocisk nurkujacy nie powinien zadziałac.
Cholera i jak tu lubić ten syf? Nie ma co się babrać brakiem celu. Wieża, która nie ma amunicji wraca do pozycji "0". Moge to zlikwidować, ale to tak informacyjnie na teraz dla mnie, żebym widział, czy są poprawne przypisania do magazynów amunicji (1 magazyn może obsługiwać kilka wież i zależności moga być dziwne, więc to wracanie do pozycji "0" to dobry debuging).
W efekcie dziobowa wieża wróciła do pozycji "0".
Wyświetlanie napisu celu to jest ten cel, na który patrzy pierwszy (od dziobu) dalmierz. Czyli w tym przypadku w dziobowej wieży. Jest to poza zakresem jego widzenia (+/- 2 stopnie od aktualnego obrotu wieży - może być inna wartość, ale mała przecież - pomijam nieliczne francuskie wieże z działami 152mm), więc nie mógł śledzić celu, więc z niego zszedł.
System kierowania ogniem nadal trzyma cel.
Trzeba zmienić sposób wyświetlania celu, ale to akurat drobiazg. Docelowo nie przewiduję takich kresek i napisów na ekranie.
Który kadłub i nadbudówki były punktem wyjścia siostry, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Essa Essa.
Mimo dania raptem 60 pocisków na 800 działo wyszło mi toto ponad 10 tys ton cięższe niż oryginał. Bywa. Pancerz burtowy jest dość odporny, bo całkowicie schowany pod wodą. Mniejsza.
Działo dałem czas przeładowania 1 minuta. Ja wiem, ze oryginał strzelał bodaj raz na 45 minut czy coś koło tego, ale przecież to było na platformie kolejowej z pokracznym dźwigiem itd. W wieży można zamontować jakieś sensowne mechanizmy ładowania - popychacze itd.
Dla informacji - do każdego ładowania dodaję losową wartość czasu ładownia z zakresu 0 do 50% długości "standardowej" czyli dla 800 Dor, realny czas ładowania jest coś pomiędzy 60 a 90 sekund. W tym trybie wszystkie działa czekają na najwolniejsze. Używam zwykłej funkcji bibliotecznej rand(). chat GPT strasznie marudził i radził używania rozkładu Gaussa, ale wtedy to mniej więcej co drugie ładowanie by było w granicach 25% dłuższe od standardu, a ja właśnie chce większy rozrzut, więc zostaje. No może kiedyś zrobię inny rozkład - jest tego dużo - ale mam to w nochulu.
Starcia 1:1 ze swoim pierwowzorem są zgodnie z przewidywaniem. Zwykle kanclerz wykrywa. Ma ponad 2x większą szybkostrzelność do tego 2x więcej pocisków w salwie. Co prawda i tak ilość stali wywalonej w ciągu minuty jest po stronie "Gustava/Dory", ale trafień mało.
A do tego nawet jak są, to przecież nie zawsze krytyczne. Ostatnio kanclerzyk dostał w dziób, w rufę, niegroźnie, a sam został zmasakrowany.
Innym razem dość wczesnie wsadził w przeciwnika 800 mm pocisk w siłownię kasując od razu dwie z trzech maszynowni.
Ale tak czy siak - 4 działa strzelające raz na ponad minutę to nie jest dobry pomysł.
No i przydałoby się je wsadzić na "nieco" większy kadłub - może jakiś H40? Ale na razie nie mam tych okretów. lubię je prawie tak samo jak ten tu pierwowzór, więc trzeba będzie na niego trochę poczekac. W kolejnym starciu Gustav miał niefart Pierwsze tarfienie to pocisk nurkujący - tak z Tirpitza. Zdarza się. Spowodował zalanie dziobowego magazynu amunicji. Pozostały mu 2 rufowe działa. Nie chciało mi się czekać do końca.
Przy okazji sobie uświadomiłem, że mam bład w modelu. Na tych badziewiakach, oryginalnych w każdym razie, na samym dnie był wurst und bier. Dopiero nad nimi komory amunicyjne. WIęc powinny być płytsze niż u mnie - nie bezpośrednio na dnie podwójnym tylko nieco wyżej. czy może raczej dno podwójne pod komorami było znacznie wyższe. Wtedy ten pocisk nurkujacy nie powinien zadziałac.
Cholera i jak tu lubić ten syf? Nie ma co się babrać brakiem celu. Wieża, która nie ma amunicji wraca do pozycji "0". Moge to zlikwidować, ale to tak informacyjnie na teraz dla mnie, żebym widział, czy są poprawne przypisania do magazynów amunicji (1 magazyn może obsługiwać kilka wież i zależności moga być dziwne, więc to wracanie do pozycji "0" to dobry debuging).
W efekcie dziobowa wieża wróciła do pozycji "0".
Wyświetlanie napisu celu to jest ten cel, na który patrzy pierwszy (od dziobu) dalmierz. Czyli w tym przypadku w dziobowej wieży. Jest to poza zakresem jego widzenia (+/- 2 stopnie od aktualnego obrotu wieży - może być inna wartość, ale mała przecież - pomijam nieliczne francuskie wieże z działami 152mm), więc nie mógł śledzić celu, więc z niego zszedł.
System kierowania ogniem nadal trzyma cel.
Trzeba zmienić sposób wyświetlania celu, ale to akurat drobiazg. Docelowo nie przewiduję takich kresek i napisów na ekranie.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.