Zwrot przez prawą burtę.
Moderator: nicpon
Zwrot przez prawą burtę.
To czemu Tadeusz w necie tyle obaw o to? Przecież nie ja to tam tworzę.
"Dodatkowe obawy budzi mechanizm zarządzania eksportem. Z ustaleń RMF FM wynika, że to państwa Mercosur – takie jak Brazylia czy Argentyna – będą decydować, które podmioty uzyskają dostęp do unijnego rynku.
W praktyce oznacza to ograniczenie wpływu Unii Europejskiej na strukturę importu, co rodzi pytania o standardy produkcji, bezpieczeństwo żywności oraz uczciwą konkurencję".
"Dodatkowe obawy budzi mechanizm zarządzania eksportem. Z ustaleń RMF FM wynika, że to państwa Mercosur – takie jak Brazylia czy Argentyna – będą decydować, które podmioty uzyskają dostęp do unijnego rynku.
W praktyce oznacza to ograniczenie wpływu Unii Europejskiej na strukturę importu, co rodzi pytania o standardy produkcji, bezpieczeństwo żywności oraz uczciwą konkurencję".
-
Tadeusz Klimczyk
- Posty: 1396
- Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
- Lokalizacja: Sopot
Zwrot przez prawą burtę.
Nie wykręcaj się netem z niewygodnego tematu. To Ty siejesz obawy w necie i dokładnie Ty "tam tworzysz". I Ciebie pytam o wyjaśnienie. Jak coś piszesz, to bierz ta to odpowiedzialność a jak się zapędzasz w rejony, o których pojęcia nie masz to się honorowo wycofaj.
I nie zmieniaj tematu bo uciekasz na jeszcze większe pole minowe.
I nie zmieniaj tematu bo uciekasz na jeszcze większe pole minowe.
Zwrot przez prawą burtę.
Przed tym fragmentem (zacytowanym) jest taki początek dotyczący tego, że informacje o umowie były niepełne:
"Do tej pory podkreślano, że dodatkowy import wołowiny do UE wyniesie 99 tys. ton i będzie wprowadzany stopniowo przez 6 lat.
Tymczasem kluczowe znaczenie ma tzw. kwota Hilton, obejmująca wysokiej jakości wołowinę. W jej przypadku liberalizacja nastąpi natychmiast po wejściu w życie części handlowej porozumienia. Oznacza to, że już od początku obowiązywania umowy na rynek unijny może trafić kilkadziesiąt tysięcy ton mięsa bez cła – informuje RMF FM.
Nagłe obniżenie ceł i ryzyko dla rynku
Największe kontrowersje budzi fakt, że cło na import tej kategorii wołowiny spadnie z ok. 20% do zera praktycznie z dnia na dzień.
Dla rynku oznacza to jedno: gwałtowny wzrost konkurencji cenowej. Tańsze mięso z Ameryki Południowej może bezpośrednio konkurować z produktami premium z krajów UE, w tym z Polski, Francji czy Irlandii.
Eksperci branżowi wskazują, że to właśnie ten element umowy – dotąd marginalizowany w debacie publicznej – może najmocniej uderzyć w dochody producentów wołowiny".
"Do tej pory podkreślano, że dodatkowy import wołowiny do UE wyniesie 99 tys. ton i będzie wprowadzany stopniowo przez 6 lat.
Tymczasem kluczowe znaczenie ma tzw. kwota Hilton, obejmująca wysokiej jakości wołowinę. W jej przypadku liberalizacja nastąpi natychmiast po wejściu w życie części handlowej porozumienia. Oznacza to, że już od początku obowiązywania umowy na rynek unijny może trafić kilkadziesiąt tysięcy ton mięsa bez cła – informuje RMF FM.
Nagłe obniżenie ceł i ryzyko dla rynku
Największe kontrowersje budzi fakt, że cło na import tej kategorii wołowiny spadnie z ok. 20% do zera praktycznie z dnia na dzień.
Dla rynku oznacza to jedno: gwałtowny wzrost konkurencji cenowej. Tańsze mięso z Ameryki Południowej może bezpośrednio konkurować z produktami premium z krajów UE, w tym z Polski, Francji czy Irlandii.
Eksperci branżowi wskazują, że to właśnie ten element umowy – dotąd marginalizowany w debacie publicznej – może najmocniej uderzyć w dochody producentów wołowiny".
Zwrot przez prawą burtę.
Zanim zacznie pękać żyłka z powodu oburzenia wywoływanego tą bezrozumnie łykaną medialną papką, to warto też załapać o jakiej skali mowa...tom pisze: "(...) dodatkowy import wołowiny do UE wyniesie 99 tys. ton i będzie wprowadzany stopniowo przez 6 lat. (...) – informuje RMF FM".
Te 99 tys. ton to... 0,22 kg na głowę mieszkańca Unii. Czyli jakoś tak 2 zrazy. I to pod warunkiem, że rocznie, a nie przez 6 lat.
Ja wcinam zrazy kilka razy do roku, w porcjach po 4 do 6 (im więcej tym lepiej, bo mało jeść nie mogę
O tatarze nie wspomnę, bo trzeba liczyć po kilogramie co najmniej raz na 3 tygodnie.
Republika marzeń...
Zwrot przez prawą burtę.
Napisz jeszcze większymi literami.Napoleon pisze: Nie mają ŻADNEJ analogi. Ani cienia.
Analogie o jakich wspominam dotyczą nie ustroju (chociaż dalekie by się pewnie znalazły) ale sytuacji gospodarczej w jakiej się znaleźliśmy.
Utrata konkurencyjności w wielu dziedzinach jest faktem.
Deindustrializacja też.
Zapóźnienia w dziedzinie technologii cyfrowej oczywiste. Nawet usług cyfrowych nie rozwinęliśmy. Europa ma chyba tylko szwedzkiego Spotify'a.
Świat nam odjeżdża i za chwilę nie będziemy mieli nic do zaoferowania.
Stajemy się skansenem z pięknymi zabytkami i niezłą kuchnią.
Mercosur jest rozpaczliwą próbą ratowania resztek europejskiego przemysłu. Głównie niemieckiego. Ponieważ nasza gospodarka jest mocno związana z Niemcami jestem umiarkowanym zwolennikiem tej umowy. Mimo że niesie za sobą pewne zagrożenia.
Absolutna bzdura klepania przez laika.Napoleon pisze: Udział energii pochodzącej z tradycyjnych źródeł się systematycznie zmniejsza - a to jest demontaż. W 2013 roku było to coś koło 10 %, obecnie już chyba nawet ponad połowa.
OZE mają sens jeśli obudowują szkielet w postaci tradycyjnych źródeł. Te dzielą się na podłączone do sieci którymi można manewrować (zmniejszać i zwiększać obciążenie w zależności od potrzeb) oraz na tak zwaną "wirującą rezerwę". To pewna liczba generatorów która jest w ruchu nie zsynchronizowana do sieci ale gotowa na podłączenie w każdym momencie.
Dlatego Chińczycy mimo rozwijania OZE rozbudowują również bloki węglowe.
Europa zaś jest w chaosie. Sławny hiszpański blackout miał swoje źródło w niewystarczającej "wirującej rezerwie".
Podobnie jak regularne niemieckie problemy podczas "Dunkelflaute".
Bo nie mieliśmy innego wyjścia. Byliśmy już podłączeni do ruskiego systemu. Niemcy się podłączali gdy my szukaliśmy alternatyw.Napoleon pisze: My też kupowaliśmy ruską ropę i gaz i sobie to chwaliliśmy (węgiel też kupowaliśmy
A nawiasem mówiąc to historia naszych kontraktów z ruskimi śmierdzi na odległość. Ale to już inna historia.
Cała sekwencja zdarzeń sugeruje jazdę na ruskim pasku.
Ty tego nie chcesz zobaczyć bo to nie pasuje do twoich przekonań i sympatii politycznych.
Nie, to akurat wasza propaganda mnie przekonała.Napoleon pisze: Znowu nasłuchałeś się jakichś durnych podkastów...
Totalna krytyka budowy zapór na granicy.
Agresywna kampania medialna przeciwko ochronie granicy.
Nagminnie obrażanie funkcjonariuszy chroniących nasze granicę.
A wisienka na torcie to obrzydliwy film i biegi do imigrantów z siatką z biedronki.
Jak się do tego dołoży ruskie konszachty wiceszefa waszego klubu parlamentarnego, jego próby destabilizować ja państwa po elekcji nowego prezydenta oraz wasze zapędy do putinizacji internetu (na razie delikatna ale najważniejszy pierwszy krok) to jest to oczywista próba wprowadzania "ruskiego miru".
Widzisz jak łatwo można stwierdzić, że nie tylko prawica chce nas zaprowadzić na manowce?
Dodano po 18 minutach 54 sekundach:
PS.
No właśnie!
"Durnych podcastów"!
Jak wspaniale byłoby zakazać wszystkich "durnych kanałów" internetowych które tylko judzą przeciw jedynemu prawidłowemu rządowi.
Gdyby nie ci sabotarzyści ludzie czytywaliby tylko GW albo Newsweek'a a oglądali TVN i nie burzyli by się przeciw temu co i tak ich nieuchronnie czeka (no bo dialektyka przecież).
A tak na marginesie to chyba coś się dzieje w TVN bo nawet na Ocean Indyjski jakieś słuchy docierają.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
Waldemar Łysiak
-
Tadeusz Klimczyk
- Posty: 1396
- Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
- Lokalizacja: Sopot
Zwrot przez prawą burtę.
Paniczne wrzucanie internetowych przeklejek, których nie rozumiesz nic Ci nie pomoże.
Pytam jeszcze raz - dlaczego twierdzisz, że umowa Mercosur spowoduje napływ do Europy żywności złej jakości ? Czy ostateczna wwersja wynegocjowanej przez PiS umowy znosi graniczne procedury dopuszczeania do obrotu żywności i towarów odzwierzęcych ?tom pisze: A jakość tego co tu nam z tej Ameryki Południowej zaserwują? Sięgniesz po to beż żadnych obaw?
Zwrot przez prawą burtę.
To co jest na papierze i tak ludzi (rolników) nie przekona i nie będą temu ufać, szczególnie procedurom kontrolnym... Zobaczymy to w praktyce.
-
Tadeusz Klimczyk
- Posty: 1396
- Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
- Lokalizacja: Sopot
Zwrot przez prawą burtę.
W szczególności dotyczy to ludzi, którzy o niczym nie mają zielonego pojęcia z żyją tylko z insynuacji bo to nic nie kosztuje odprócz okresowego publicznego wychodzenia na ignoranta.
-
Tadeusz Klimczyk
- Posty: 1396
- Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
- Lokalizacja: Sopot
Zwrot przez prawą burtę.
Tu nawet nie chodzi o zrazy czy bitki wolowe ale o bardzo drogą i będącą towarem luksusowym wołowinę, głownie argentyńską, z której robi się głownie steki. Kto zjadł raz steka w Argentynie ten wie o czym mowa. To produkt niszowy i poszukiwany głównie przez obrzydliwe elity europejskie.Grzechu pisze:Te 99 tys. ton to... 0,22 kg na głowę mieszkańca Unii. Czyli jakoś tak 2 zrazy. I to pod warunkiem, że rocznie, a nie przez 6 lat.tom pisze: "(...) dodatkowy import wołowiny do UE wyniesie 99 tys. ton i będzie wprowadzany stopniowo przez 6 lat. (...) – informuje RMF FM".
Ja wcinam zrazy kilka razy do roku, w porcjach po 4 do 6 (im więcej tym lepiej, bo mało jeść nie mogę)
O tatarze nie wspomnę, bo trzeba liczyć po kilogramie co najmniej raz na 3 tygodnie.
Zwrot przez prawą burtę.
Żartujecie, więc ja też. Zapowiadają Konfederaci, że ponad 60 tys. "wjedzie" pierwszego dnia. To ile "prorokują" w następne?Tadeusz Klimczyk pisze: 2026-04-28, 11:55Tu nawet nie chodzi o zrazy czy bitki wolowe ale o bardzo drogą i będącą towarem luksusowym wołowinę, głownie argentyńską, z której robi się głownie steki. Kto zjadł raz steka w Argentynie ten wie o czym mowa. To produkt niszowy i poszukiwany głównie przez obrzydliwe elity europejskie.Grzechu pisze:Te 99 tys. ton to... 0,22 kg na głowę mieszkańca Unii. Czyli jakoś tak 2 zrazy. I to pod warunkiem, że rocznie, a nie przez 6 lat.tom pisze: "(...) dodatkowy import wołowiny do UE wyniesie 99 tys. ton i będzie wprowadzany stopniowo przez 6 lat. (...) – informuje RMF FM".
Ja wcinam zrazy kilka razy do roku, w porcjach po 4 do 6 (im więcej tym lepiej, bo mało jeść nie mogę)
O tatarze nie wspomnę, bo trzeba liczyć po kilogramie co najmniej raz na 3 tygodnie.
Zwrot przez prawą burtę.
Ponieważ ludzi naiwnych, głupców, czy też osób zbyt leniwych by samodzielnie sensownie myśleć, jest bardzo dużo.To czemu Tadeusz w necie tyle obaw o to? Przecież nie ja to tam tworzę.
Pominę normy jakościowe, które w UE cały czas obowiązują i obowiązywać będę. Ale to co opisujesz, to się chyba nazywa konkurencją? I generalnie napędza rynek, będąc czymś dobrym dla konsumentów - czyli nas wszystkich. Czy tak?Dla rynku oznacza to jedno: gwałtowny wzrost konkurencji cenowej.
To może inaczej. Jak osoby sceptyczne wobec mercosur lub obawiające się tej umowy zareagowałyby, gdyby je zapytać: ile jesteś gotów dopłacić z własnej kieszeni, aby nie dopuścić południowoamerykańskiej konkurencji na nasz rynek? Jaka byłaby odpowiedź? Osobną kwestią jest to, że do wyparcia np. rodzimej wołowiny przez południowoamerykańską, jest i tak baaaaardzo daleko.
Zazdroszczę. Mnie żona by nie pozwoliła...Ja wcinam zrazy kilka razy do roku, w porcjach po 4 do 6 (im więcej tym lepiej, bo mało jeść nie mogę)
O tatarze nie wspomnę, bo trzeba liczyć po kilogramie co najmniej raz na 3 tygodnie.
Piszę dużymi literami byś zrozumiał, że sytuacja WYNIKA z ustroju. Wszystko wynika z ustroju. To, że gospodarki krajów komunistycznych szwankowały - wynikało z ustroju. To, że ludzie generalnie żyli w biedzie - wynikało z ustroju. Itd. Dlatego porównujesz rzeczy nieporównywalne. To ci próbuję wytłumaczyć.Analogie o jakich wspominam dotyczą nie ustroju (chociaż dalekie by się pewnie znalazły) ale sytuacji gospodarczej w jakiej się znaleźliśmy.
Zauważ, że w Polsce wszystko się diametralnie zmieniło, gdy zmienił się ustrój. A przecież ludzie zostali ci sami.
Histeryzujesz. Przy czym równocześnie krytykujesz te działania, które temu mają zapobiec (są elementem tego by temu zapobiec). Co zapewne wynika z tego, że źle diagnozujesz problem. Bo zła diagnoza powoduje złe pomysły na naprawę.Świat nam odjeżdża i za chwilę nie będziemy mieli nic do zaoferowania.
1) W ten sposób wszystkie działania rozszerzenia rynku można by uznać za "rozpaczliwe".Mercosur jest rozpaczliwą próbą ratowania resztek europejskiego przemysłu. Głównie niemieckiego. Ponieważ nasza gospodarka jest mocno związana z Niemcami jestem umiarkowanym zwolennikiem tej umowy. Mimo że niesie za sobą pewne zagrożenia.
2) Każda nowa rzecz niesie jakieś zagrożenia. Ale i szanse. Rzecz w tym czy bilans wychodzi na plus.
W kwestiach energetycznych jestem laikiem, przyznaję. Ale zawsze starm się logicznie myśleć. Więc pytanie pierwsze: czy podważasz dane, które przytoczyłem? Jeśli nie, to myśląc zdroworozsądkowo, jeśli na początku drugiej dekady OZE pokrywało jakieś 12-13 % chińskiego zapotrzebowania na energię a obecnie ponad połowę, to to oznacza, że udział energii pochodzącej z surowców kopalnych SIĘ KURCZY. Wzrost zapotrzebowania na energię Chin w tym czasie wzrósł trochę ponad dwukrotnie, udział OZE zaś w ogólnym bilansie ponad czterokrotnie. Więc to Ty piszesz opinie, które przeczą faktom i zdrowemu rozsądkowi. Że od czasu do czasu oddaje się tam do użytku elektrownie węglowe itp. to nic nie znaczy, gdyż równocześnie wycofuje się stare. A bilans OZE w ogólnym zapotrzebowaniu ROŚNIE! Czy ideologia i prawicowa propaganda zabiła już u Ciebie umiejętność logicznego myślenia?Absolutna bzdura klepania przez laika
ZAWSZE jest jakieś inne rozwiązanie. Choć może być trudne. Nie zmienia to jednak tego, że gdy ktoś inny zarzuca np. Niemcom że kupowali rusą ropę i gaz, to jest hipokrytą (delikatnie mówiąc). Bo myśmy też kupowali. Aby było ciekawiej - węgiel też, choć przecież mamy własny (podobno). Tu już do niczego nie byliśmy "podłączeni".Bo nie mieliśmy innego wyjścia. Byliśmy już podłączeni do ruskiego systemu. Niemcy się podłączali gdy my szukaliśmy alternatyw.
Rozumiem, że uważasz, że też jeździliśmy "na ruskim pasku"? Ja bym nawet zgodził się z tezą, że za rządów PiS i owszem.
Rozwiązanie w takiej sytuacji jest zazwyczaj banalnie proste - tak po prostu było taniej.
Agresywna kampania medialna przeciwko ochronie granicy
1) Jeśli krytykowano to sposób działania - formę a nie treść.
2) Już Ci wspominałem, że mamy w mieście oddział SG (jeden z 9 w Polsce). Co się przekłada na kontakty z ludźmi, którzy mają pojęcie o tym jak granicę chronić. Przy tym w PO jest co najmniej dwóch emerytowanych funkcjonariuszy SG. Stąd i wiem, że większość problemów, które miały miejsce, można było załatwić po prostu inaczej. Taniej, prościej i bez takiego nagłaśniania sprawy. Bo kryzys na granicy był w dużym stopniu nagłośniony sztucznie.
Znowu! Naprawdę nie docierają do Ciebie sygnały, które każą podejrzewać (ba, dają pewność w niektórych sytuacjach!) o konszachtach prawicy (PiS ale i Konfederacji, o Koronie już nie wspomnę) z Rosjanami? Gdybym teraz próbował tylko wymienić te najważniejsze (najpewniejsze), to byś znów zaczął narzekać, że się rozpisuję - bo byłoby tego dużo tekstu. O zbieżności celów prawicy (PiS plus konfederacja plus Korona) z celami rosyjskimi już nie będą wspominał, bo to ślepy zobaczy (jeśli będzie chciał - co istotne, bo może nie chcieć).Jak się do tego dołoży ruskie konszachty wiceszefa waszego klubu parlamentarnego...
Nie widzisz tego Gregski? Naprawdę?
Nie. Trzeba bardzo, ale to bardzo chcieć to wykazać. I czerpać szeroko z prawicowej propagandy, nawet jeśli czerpać trzeba z bzdur (bo rozsądnych argumentów nie ma). Ty to właśnie robisz. Zastanawiam się tylko czy masz tego świadomość czy to już po prostu w ciebie "weszło" i już nawet tego nie zauważasz.Widzisz jak łatwo można stwierdzić, że nie tylko prawica chce nas zaprowadzić na manowce?
A tak na marginesie to chyba coś się dzieje w TVN ...
Są w ofercie sprzedaży. Kto ich kupi - dokładnie nie wiadomo. Więc się boją. Ludzie to ludzie, każdy chce pracować i zarabiać. Ci w mediach też. A populistyczna prawica rzetelnego dziennikarstwa nie potrzebuje. Gdybym tam pracował też miałbym pietra co będzie.
Zapowiadają Konfederaci, że ponad 60 tys. "wjedzie" pierwszego dnia...
Jesteś Tomie niezrównany! Tak nawiasem, mam pytanie: które ugrupowanie na naszej scenie politycznej tak bardzo występuje przeciw regulacjom/ograniczeniom itp.? A Mercosur to zniesienie regulacji/ograniczeń, jeśli dobrze rozumuję? Wyprowadź mnie z błędu, jeśli się mylę
Ostatnio zmieniony 2026-04-28, 14:50 przez Napoleon, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Tadeusz Klimczyk
- Posty: 1396
- Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
- Lokalizacja: Sopot
Zwrot przez prawą burtę.
To przykład na to jak mały Kazio wyobraża sobie handel międzynarodowy. Level Konfederacja.
Zwrot przez prawą burtę.
Tadeusz, tylko tu chodzi o to, że ja mogę już zrozumiesz wszystko, ale nie rozumiem argumentów wzajemnie sprzecznych! Jak się coś argumentuje (to mogą już być nawet najbardziej egzotyczne poglądy) to ich uzasadnienie winno być spójne i w jakimś tam sensie logiczne. A tu tego nie ma! Swobodnie, bez problemu, padają z drugiej strony argumenty, które sobie wzajemnie przeczą. Jest to dla mnie niezrozumiałe! I trochę przerażające, bo mnie zawsze uczono, że przekaz powinien być spójny i logiczny. A tu okazuje się, że nie musi. Że można pleść bzdury wzajemnie sobie, na dodatek, przeczące - i nic. Nikt na to nawet nie zwróci uwagę a "ciemny lud" to łyka bez zastanowienia.
Ty mi lepiej powiedz jak żyć w takim świecie? Bo to mnie lekko przeraża.
To się przekłada i na to co robimy. Piszemy książki. W twoich tekstach cenię logikę wypowiedzi - tłumaczenie dlaczego było tak a nie inaczej (merytorykę też). Ja też się tak staram robić. I po co? Komu to potrzebne? Po co się starać i pisać rzetelnie? Ja wiem, "wszystkich książek nie przeczytasz, wszystkiej wódki nie wypijesz, wszystkich kobiet mieć nie będziesz - ale starać się trzeba!"
Ale w pewnym momencie nadchodzi jednak zwątpienie.
Ty mi lepiej powiedz jak żyć w takim świecie? Bo to mnie lekko przeraża.
To się przekłada i na to co robimy. Piszemy książki. W twoich tekstach cenię logikę wypowiedzi - tłumaczenie dlaczego było tak a nie inaczej (merytorykę też). Ja też się tak staram robić. I po co? Komu to potrzebne? Po co się starać i pisać rzetelnie? Ja wiem, "wszystkich książek nie przeczytasz, wszystkiej wódki nie wypijesz, wszystkich kobiet mieć nie będziesz - ale starać się trzeba!"
Ale w pewnym momencie nadchodzi jednak zwątpienie.
-
Tadeusz Klimczyk
- Posty: 1396
- Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
- Lokalizacja: Sopot
Zwrot przez prawą burtę.
Trzeba robić swoje i liczyć na to, że racjonalność gdzieś tam się w końcu przebije. Nie zawsze, nie wszędzie, często za późno lub po poniesieniu ogromnych kosztów. No i ofiarami obłędu w sprawach publicznych są zwykle Ci, którzy ten obłęd szerzą. I zawsze są niezmiernie zdziwieni.