szczególnie pokazałay to ostatnie wybory prezydenckie
Uogólniam. Sympatie polityczne są jakie są. Mamy też system wielopartyjny który sprawia, że rządy pojedynczej partii to raczej anomalia. Kwestia zbiegu okoliczności. I w tym sensie mówienie o jakimś "duopolu" to czyste nieporozumienie.
Natomiast ostatnie wybory prezydenckie to inna bajka. Nie chcę się jednoznacznie wypowiadać, bo tak naprawdę niewiadomych jest zbyt wiele. Ale już sam fakt, że ich jest tyle świadczy o tym, że te wybory nie powinny być takie jakie były. Myślę, że gdyby marszałkiem sejmu był ktoś inny, mogłoby to wyglądać nieco inaczej. Ale to też jest "wypadek" - rzecz jednostkowa. Na podstawie której nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków.
Dlatego powtórzę - wybierają wyborcy. Mądrze, głupio, ale wybierają. Demokracja nie gwarantuje dobrych wyborów. Gwarantuje tylko, że ludzie odstaną to co chcą.
każdy głos się liczy , ale to nie ty wyborco decydujesz komu
Decyduje wyborca. Bo nawet skuteczne fałszerstwo wymaga, by obiektywne wyniki były bardzo zbliżone. Sfałszować wybory może można w 1-2 procentach, może w 3 %. To i tak bardzo dużo, ale więcej się nie da. Nawrocki mógł zostać tym prezydentem, bo jednak głosowało na niego bardzo dużo ludzi - oni go chcieli. Mając za nic jego kibolską i kuplerską przeszłość, jego oszustwa, nadużycia na sprawowanych stanowiskach, zażywanie jakichś nieznanych środków pobudzających itd. To był WYBÓR ludzi. Nic na to nie poradzisz. A był, bo politycy są tacy jak ich wyborcy (i odwrotnie). Po prostu tacy jesteśmy (a przynajmniej bardzo wielu z nas).
A jakieś źródło tych danych.
A choćby to:
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/prawie- ... zy/xn4xe52
Ale takich tekstów jest teraz naprawdę dużo. Dziwię się, że sam sobie ich nie poszukałeś.
Lekarzy jest około 140 tysięcy. Setki lekarzy to mniej niż procent. No i dotyczy to specjalistów, a nie gołowąsów.
1. Specjalistom jest łatwiej. Wśród tych 140 tys. specjalistów jest znacznie mniej, więc i procent będzie znacznie wyższy.
2. Tych kilkuset obliczono głównie na podstawie jednego miejsca pracy (to tylko czubek góry lodowej). Bo inaczej za bardzo się nie da. A większość pracuje w kilku miejscach (ew. ma dodatkowo praktykę prywatną). Zarabiających niebotyczne pieniądze będzie więc znacznie, znacznie więcej. Wspominałem już o lekarzu z naszego szpitala zarabiającego 80 tys, miesięcznie (tak nawiasem, w tym wykazie by się już nie zmieścił, a przecież zarabia u nas około miliona rocznie). Ale on pracuje u nas tylko jeden dzień w tygodniu. Gdzie pracuje poza tym, nie musi się spowiadać.
3. "Gołowąsy" też mogą zarobić bijąc dyżury. Możliwości są tu naprawdę duże, tyle tylko, że im będzie trudniej. To kwestia podejścia do tego co się chce mieć.
Problem jest w systemie. Ludzie (nie tylko lekarze) zawsze są chciwi. Jeśli jest okazja by zarabiać nieprzyzwoicie dużo, większość osób mających taką możliwość by na to poszło. I idzie. Rzecz w systemie, który na to pozwala. Ustawa podwyżkowa z 2022 roku zadziałała tu jak katalizator - uwidaczniając patologie (choć sama też jest czystą patologią).
A co za różnica czy POwiec czy PiSowiec?
Oni wszyscy po tych samych pieniądzach.
Twój tok rozumowania Gregski jest przerażający. Nie wiem czy masz tego świadomość, ale istniejące patologie biorą się z poglądów takich jak twoje. Ponieważ wszystko ci się z polityką kojarzy. I automatycznie, jakiekolwiek powiązania polityczne to dla ciebie coś złego. Taki sposób rozumowania to czysta paranoja.
U nas w szpitalu dyrektorem jest bezpartyjny fachowiec. Który jednak ma poglądy ewidentnie liberalne (czego nie kryje). Z koli główny księgowy to pisowiec. Też bezpartyjny, ale też się z poglądami za bardzo nie kryje (jest kolegą znanego i prominentnego posła PiS). Rozumiem, że obaj są do wyrzucenia?
Twój sposób myślenia Gregski prowadzi do absurdu!
Dopiero kanał ZERO musiał kopnąć Koryciarzy w dupę żeby podskoczyli.

Kanał Zero nagłośnił sprawę ze szpitala południowego, nagraną przez kolegę Stanowskiego w ramach zemsty na osobach, które nie pozwoliły mu "kręcić lodów". Stanowski niczego nie sprawdził, nie przeprowadził żadnego głębszego śledztwa dziennikarskiego tylko sprawę puścił w eter. Pominę, że rzetelny dziennikarz tak nie robi, bo w dzisiejszych czasach to nie ma znaczenia. A Stanowski "rzetelnym dziennikarzem" nie jest. Sprawa wywołała burzę, bo dane są dla zwykłych ludzi szokujące. I nikt początkowo nie zastanawiał się, czy czasem ten gość rzeczywiście nie mógł takich pieniędzy zarobić zgodnie z prawem. Z biegiem czasu jednak coraz więcej rzeczy się wyjaśnia. Wyjaśniono już, że niektóre zarzuty były nieprawdziwe (co już jednak takiego zainteresowania opinii publicznej nie budzi). Wychodzi też, że takich ludzi jak ten młodzieniec jest wielu. I że coś jest nie tak z systemem, który po prostu pozwala na patologie.
Tylko że o tym już Stanowski nie pisał. Co znaczy, że temat poruszył tylko powierzchownie i nierzetelnie. Co oznacza, że z niego dupa a nie dziennikarz. Co zresztą twierdzę cały czas.
No ale... jaki dziennikarz tacy jego słuchacze (albo odwrotnie)...
Tak drogi Napoleonie, do prokuratury zaufania mam tyle co do Tuska i Kaczyńskiego razem wziętych
To by się zgadzało, gdyż już kiedyś zwróciłem Ci uwagę iż twe sympatie zmierzają ku anarchii. I dlatego wszystkie twe wybory polityczne okazują się nieporozumieniem - prędzej czy później budzą twój zawód. Możesz sobie dobrze radzić w życiu, zarabiać pieniądze itd. Ale pod względem politycznym jesteś i będziesz "przegrywem". Bo mając takie poglądy jakie masz, nigdy nie będziesz zadowolony.
Napoleonie straszysz rządami konfederacji z Panem Grzegorzem
I z PiS. Nie zapomnij, że Konfederacja z Koroną same rządzić nie będą. Poza tym nie straszę - stwierdzam tylko fakt. Wierząc, że to co zapowiadają to zrobią. Więc jeśli tu ktoś straszy, to te ugrupowania.
To ja pytam: Jeśli do tego dojdzie to czyja to będzie wina?
Wyborców.
Czy faszyzm w Niemczech był "winą" polityków czy wyborców? Pamiętaj, że politycy są tacy jak wyborcy. ZAWSZE. I nie zrobią nic, jeśli ich wyborcy nie będą tego chcieli lub co najmniej jeśli nie zgodzą się ich propozycji zaakceptować. ZAWSZE w końcu wina sprowadza się do wyborców. Politycy to tylko ich "narzędzia".
Chętnie podyskutowałbym z tobą merytorycznie gdybyś coś merytorycznego zawarł w swoich postach

Wyjasniłem jak działa system finansowania służby zdrowia - co w tym było niemerytorycznego? Wyjasniłem ile kosztuje i jak działa ustawa podwyżkowa - gdzie tu brak merytoryki? Od samego początku zwróciłem uwagę, że problem nie jest jednostkowy tylko systemowy (jeszcze o tym w mediach nie mówiono) - i uzasadniłem. Gdzie tu niemerytoryczność? Równie chętnie usłyszałbym od Ciebie gdzie nie jestem merytoryczny w mych uwagach natury... nazwijmy to "politologicznej"? Tylko prosiłbym o konkrety.
Nie dyskutujesz ze mną Gregski, gdyż nie masz argumentów. I wiedzy. Masz tylko subiektywne przekonania. Proste.
Czytam twój skowyt o tym jak to PiSowska legislacja doprowadziła do tego stanu rzeczy i jak was wetuje Pan Prezydent.

Widzę tu wyraźnie zdenerwowanie po twojej stronie związane z tym, że widzisz iż mam rację ale się z tym nie zgadzasz. Tylko argumentów ci brak i trudno Ci się z tym pogodzić. Więc uciekasz w szyderstwo. Naturalny odruch, wręcz "szkolny" przypadek
Prawdą jest bowiem, że system funkcjonuje od 2018 roku i że ustawa podwyżkowa, która przyśpieszyła ujawnienie się niektórych patologii, obowiązuje od 2022 roku. To są FAKTY - zaprzeczysz? Podobnie jak to, że prezydent masowo wetuje ustawy aktualnego parlamentu. Zaprzeczysz? Takie są fakty. Więc o co Ci chodzi?
Podaj daty kiedy przegłosowaliście kompleksową reformę Ochrony Zdrowia i kiedy Pan Prezydent ją zawetował?
Ale po co? Już wspomniałem, że ewidentną wadą tego rządu jest niewyprzedzanie pewnych problemów. I to przyznaję. Nawet jeśli to "wyprzedzanie" miałoby zostać "uwalone" prezydenckim wetem. To błąd. Ale to mimo wszystko nie jest błąd kardynalny tylko co najwyżej wizerunkowy. Bo i Ty, i ja i wszyscy czytający te słowa wiedzą, że jaką reformę by rząd nie zaproponował, prezydent by ją uwalił. Tyle tylko, że gdyby próbowano, nie miałbyś podstaw do zadania takiego pytania. I tylko dlatego rząd popełnił błąd. Problem byłby jednak nadal.
Natomiast w tym wszystkim nie uwzględniasz Gregski, że ktoś za ten obecny bajzel jest winien. OK, rząd spasował - błąd. Ale to nie obecny rząd (obecnie rządzące opcje) ten bajzel wywołały. Zgodzisz się? Więc nie zapominaj o tym.
No i nie zapominajmy o środowisku lekarskim. To też nie jest tak, że rząd nic nie robił. Próbował obejść prezydencie weto i dogadać się z lekarzami by podwyżki w ramach ustawy z 2022 obliczać według średniej pensji w sektorze publicznym a nie w całej gospodarce. To dałoby podwyżki nieco powyżej inflacji. Ale nie tak ogromne jakie przyznaje im ustawa z 2022. Zgadnij jaka była reakcja środowiska medycznego?
Tak nawiasem. Wypowiedź merytoryczna to wypowiedź bazująca na faktach i prawdzie, którą można potwierdzić. Powyższa wypowiedź (częściowo negująca twoją) to wypowiedź merytoryczna czy nie? A jeśli nie to dlaczego? Oczekiwałbym tu z twojej strony jakiegoś merytorycznego uzasadnienia.
