Oj widzę tu olbrzymi ból dupy i olbrzymią frustrację, że straciliście monopol informacyjny w Polsce.
Mam wrażenie, że nie rozumiesz o czym piszesz.
W demokratycznym, wolnym kraju, a takim jest Polska od 1989 roku (pomimo wszelkich problemów) nie ma czegoś takiego jak "monopol informacji". Dlatego nikt go nigdy nie miał. Monopol informacji może występować wyłącznie w ustroju autokratycznym. Nawet w miękkim autorytaryzmie jaki zbudował na Węgrzech Orban i jaki chciał w Polce (chce nadal) zbudować Kaczyński, jest on w praktyce nieosiągalny (choć w ramach takiego ustroju można uzyskać coś w rodzaju dużej przewagi informacyjnej - to chciał np. uzyskać PiS). więc gdy piszesz jak piszesz to dajesz dowód tego, że kompletnie nic nie rozumiesz - i pleciesz głupoty.
W Polsce od bardzo dawna prawica buduje własne media. Buduje, bo jej celem jest zmiana ustroju na niedemokratyczny, więc takie media mają sens i są jej potrzebne. Dla ugrupowań opowiadających się za demokratycznym państwem takie media "potrzebne" nie są - bo są sprzeczne z ich wizja państwa. I co ważniejsze, oczekiwaniami wyborców.
Nie sądzę by Stanowski został "stworzony" przez prawicę. Ale jest cwaniakiem który uznał, że należy z prawą stroną sceny politycznej trzymać (mając na myśli głównie Konfederację). Bo tam da się najwięcej zarobić. A ponieważ wyborcy/sympatycy Konfederacji lubią poglądy skrajne i populistyczne, lubią wulgarność itp. to tak działa - dostosowuje się do swego "targetu". Uprawiając dziennikarską prostytucję (bo dziennikarstwem to nazwać trudno). Przy czym jeśli już, to Kanał Zero stanowi większą konkurencję dla owych mediów prawicowych niż dla TVP czy TVN a nawet POLSAT. Więc chyba nie rozumiesz o czym piszesz.
A dlaczego miałby tego nie robić?

Przypominam to dla porządku rzeczy.
Oczywiście. Były też apele różnych środowisk o ponowne przemyślenie tej decyzji. Żeleński miał na stole wszystko i mógł wybierać.

Apele były do Nawrockiego. By ratować sytuację. Czym się Nawrocki nie przejął, bo on od początku traktować całą sprawę jako pretekst do wywołania awantury. Tej awantury chciał. Bo wiedział,że podkręci jego notowania. A to dla niego było ważniejsze niż polska racja stanu.
Znowu. Podałeś to kalendarium w kontekście tego by mi wskazać, że także obóz rządzący potępił decyzję Zełenskiego. Odniosłem się do tego by Ci wyjaśnić, że tradycyjnie sprawę traktujesz powierzchownie, by nie rzec trywialnie (najwyraźniej nic nie rozumiejąc - bo niuanse są dla Ciebie czymś obcym).
1. Działa dużego kalibru wyciągnął Nawrocki i to od razu.
2. Nawrocki zrobił to samodzielnie, bez konsultacji z kimkolwiek, choć powinien to skonsultować z rządem. Bo za politykę zagraniczną (a decyzja ją dotyczyła) odpowiada rząd. Zawszezaś obowiązuje zasada, że czyja odpowiedzialność tego decyzja.
3. Strona rządowa decyzję Zełenskiego potępiła ale w sposób stonowany, nie chcąc wywoływać awantury.
4. Incydent pokazał, że w Polsce są dwa ośrodki polityki zagranicznej co świadczy o tym, że jesteśmy w tej kwestii nieodpowiedzialni i niewiarygodni. To był sygnał dla świata (dla Ukrainy, UE,USA ale i dla Rosji), który będzie nas sporo kosztował. Rząd, aby zminimalizować straty z tego wynikające, musiał dostosować się do narracji Nawrockiego (ten przejął inicjatywę) jednocześnie łagodząc sprawę jak się da. Ty tego nie zrozumiałeś (nie rozumiesz nadal?) więc piszesz mi, że moja opcja też przyjęła narrację Nawrockiego przyznając mu rację. A to jest bzdura wynikająca z kompletnego niezrozumienia tego co się dzieje. I dlatego odniosłem się do tego kalendarium by Ci to wyjasnić. Choć chyba nadal nic nie rozumiesz....
Napisałem wcześniej jak to należało załatwić. Działania powinny być uzgodnione pomiędzy prezydentem i rządem. Protest oczywiście powinien pójść kanałami dyplomatycznymi bez zaogniania sprawy. Równolegle należało np. wybrać firmy ukraińskie działające w Polsce, których udziały miały osoby blisko związane z Zełenskim i sprawić by "cierpiały" (powód dowolny - kontrole PIP, BHP, celne - cokolwiek). Idę o zakład,że w Kijowie szybko by zrozumiano o co chodzi i że popełniono błąd. Następnie należało zaproponować jakieś kompromisowe, możliwe do przyjęcia dla Kijowa, rozwiązanie (jakiekolwiek - pomysłów byłoby tu kilka). Warunkiem takiego rozwiązania byłoby jednak to, że historia nie przebiłaby się w większym stopniu do opinii publicznej. Bo wtedy jakikolwiek kompromis odczytywany był jako przegraną - a to prowadziłoby do "utraty twarzy", co szczególnie bolesne mogłoby być dla Zełenskiego. "Ból" Zełenskiego oczywiście może nas nie obchodzić, ale załatwienie sprawy już tak. A sprawiając "ból" Zełenskiemu sprawy nie załatwimy po naszej myśli, więc trzeba to uwzględnić.
Tak działa dyplomacja, która neandertalczykom takim jak Nawrocki czy prawicowi hura-patrioci jest obca. No i takie załatwienie sprawy, choć najprawdopodobniej byłoby skuteczne, z punktu widzenia kogoś takiego jak Nawrocki miałoby zasadniczą wadę - nie napędziłoby mu popularności. Osoby takie jak Ty, Gregski (lub Tomie), mogłyby nawet niczego nie zauważyć. I raczej nie doceniłyby takich działań. W przeciwieństwie do tego co zrobił Nawrocki machając maczugą. Zachował się spektakularnie, nic nie uzyskał (co więcej, narobił masę szkód na dodatek ciesząc Rosjan - którzy bardzo chwalili jego postępowanie w mediach!) ale prawicowi wyborcy są nim zachwyceni.
Powiedzieć kretynizm to za mało.....
Tu masz zestawienie przyjęć na pierwszy rok studiów studiów lekarskich...
Gdybyś znał prawo o szkolnictwie wyższym to byś tematu nawet nie poruszał. Reguluje ono nabór na kierunki określając jak można je zwiększać. Algorytm jest tu dość skomplikowany więc Ci go nie wyjaśnię, chodzi w nim jednak o to, że uczelnie nie mogą zwiększać naboru jak chcą - nałożone są tu ograniczenia. Co nie znaczy, że naboru zwiększać nie mogą (jeśli chcą). Chętnych na studia medyczne jest dużo, więc naturalną koleją rzeczy uczelnie nabór zwiększają. Stopniowo, bo inaczej nie mogą. To nie jest jakaś decyzją rządu tylko uczelni, które w tej kwestii mają swobodę decyzji (dostosować się muszą tylko do ustawy).
Z pomysłami poprzedniej władzy nie ma to kompletnie NIC wspólnego. Nie za bardzo więc rozumiem o co Ci chodzi? Np. w tej wypowiedzi: "Jak sam stwierdziłeś jest niedobór lekarzy.
To co zrobiliście by go zmniejszyć?"
A to już twoja sprawa.
Oczywiście. Ale jeśli dyskutujesz ze mną i do mnie się zwracasz (m.in.), to powinieneś to wiedzieć. A co będziesz robił - to twoja sprawa.
Z oskarżeniami o ruską agenturalność...
Nie pamiętam czy to Lenin czy Chruszczow ukuł takie powiedzenie o "pożytecznych idiotach". O agenturalność to bym raczej nie oskarżał, bo raczej nie posądzam o pozyskiwanie jakichś korzyści za takie czy inne działania. Natomiast stwierdzenie o byciu tymi "pożytecznymi idiotami" (dla Rosjan rzecz oczywista) ma tu uzasadnienie jak najbardziej.
Przy czym wśród czołowych (i nie tylko) polityków PiS, Konfederacji i Korony wyróżniłbym jeszcze grupę, która z premedytacją dąży do zmiany ustroju na niedemokratyczny, stawiając to jako priorytet. Takie dążenia muszą oznaczać, że Polsce nie będzie po drodze z UE i ogólnie z "Zachodem". Co w praktyce oznacza, że musi się mniej lub bardziej związać z Rosją (uzależnić od Rosji - bo to będzie nieuniknione). Tych bym już "pożytecznymi idiotami" nie nazwał.
Możecie Panowie (Grgski, Tom i inni) nie rozumieć sytuacji. OK. Ale musicie widzieć, że to co piszecie, co co akceptujecie (ba, co się Wam podoba) jest zbieżne z rosyjską propagandą, jest przez Kreml chwalone i popierane, budzi na Kremlu akceptację. Czy to Wam nie daje do myślenia?