Ty nie wchodzisz w moje linki, ja nie wchodzę w twoje.
Na ten ostatni jednak wszedłeś, skoro stwierdziłeś, że nie możesz go doczytać do końca
Poza tym w tych poprzednich wystarczyło przeczytać tytuły.
Tak, to świetnie wpisuje się w poglądy socjalisty/komunisty. W tym wypadku proponujesz leczenie trypla kiłą.
Ja jestem liberałem i wiem, że życie jest stresujące, jest czasem niebezpieczne ale na tym między innymi ono polega.
Nie jesteś liberałem. Jesteś osobą o skrajnych poglądach, rewolucjonistą chcącym "wywracać stoliki" i zwolennikiem totalnych zmian. No i oczywiście osobą skrajnie naiwną (co jest tu określeniem łagodnym, gdyż można by tu użyć inne sformułowanie).
Jeśli ma istnieć jakiś porządek, muszą istnieć regulacje. Gdyż przyroda próżni nie znosi. I to jest pierwsza rzecz, którą musisz zrozumieć.
Tu taka drobna dygresja czym kończy się brak regulacji:
https://www.onet.pl/informacje/onetwiad ... 6,79cfc278
Gdyby nie chciało ci się czytać to krótkie streszczenie: Trump, ograniczając regulacje w systemie finansowym, naraża ten system na poważne problemy. Co zostało wywnioskowane na podstawie wcześniejszych kryzysów, spowodowanych właśnie brakiem regulacji czy też ich nie stosowaniem.
Chaos to coś przeciwnego do porządku. Porządek to regulacje. Brak regulacji = chaos. Można się spierać co do szczegółów (treści regulacji) ale ogólnie to tak właśnie wygląda.
Poza tym pomysł, że można przejść przez życie bezstresowo, nie będą obrażanym, nie będąc wystawionym na niepochlebne komentarze wydaje mi się tak abstrakcyjny że aż niewypowiedzianie głupi.
1. Jeśli ktoś wchodzi do polityki, to musi mieć grubą skórę gdyż w naturalny sposób naraża się na komentarze. To naturalne. To mogą być powszechne komentarze. Ale związane z jego określoną działalnością. Tylko że ktoś taki nie jest wtedy sam - ma za sobą swe zaplecze polityczne.
2. Ktoś prowadzi jakąś szeroką działalność i jest znany. To też może spowodować komentarze ale znów - związane z jego działalnością i osób, których mniej lub bardziej ta działalność dotyczy.
3. Problem polega na tym, że celem hejtu może stać się KAŻDY. I ten hejt nie musi być związany z tym czo ten ktoś robi.
4. Rozróżnijmy hejt od krytyki. Krytyka jest za coś i wtedy można się jakoś bronić, szczególnie gdy się ma instytucjonalne wsparcie. Hejt jest "bezinteresowny" i zazwyczaj oparty na kłamstwie. Jest "medialnym rozbojem" przed którym ktoś zwykły się nie obroni. Ba, nawet osoby znane i z pieniędzmi, też się nie obronią (jak widać; choć mogą próbować).
Ty zgadzasz się na zwykłą niesprawiedliwość, na to, by ludzie cierpieli za nic. Dlatego uważam, że przydałoby się, byś sam tego posmakował. Nie masz wyobraźni, więc może gdybyś zaznał, to byś zrozumiał. Małe prawdopodobieństwo, ale jednak.
Jeśli bogaci celebryci o mentalności bogatych paniczyków
Czyżby jakieś kompleksy przez Ciebie przemawiały? Generalizujesz. Robisz dokładnie to samo co swego czasu komuniści utożsamiający to, że ktoś dorobił się majątku z wyzyskiem innych. To jest w dużym stopniu paliwo wielu rewolucji.
Tu się posypał monopol informacyjny lewicy i trudno wam przejść do porządku dziennego nad faktem...
Monopol informacyjny może być tylko wtedy, gdy ktoś media kontroluje. Ostatnio kontrolowali komuniści. Od 1989 roku media już kontrolowane nie są. I dzielą się nie na lewicowe - prawicowe ale na niezależne - zależne lub jak kto woli obiektywne - nieobiektywne. Obiektywne działają trochę jak hieny ale piszą równo o wszystkim. I mimo wszystko kierują się jakimiś zasadami. Nieobiektywne służą sprawie. Dziś - prawicy. Co oznacza, że o prawicy źle nie można pisać, natomiast jest obowiązkiem by źle pisać o nie-prawicy, bez względu na to czy źle jest czy nie. To też pachnie mi rewolucją, bo tak zachowywała się rewolucyjna propaganda przedstawiając świat w barwach czarno-białych.
Ty po prostu cieszysz się, że prawicowe media rzucają błotem. Najwidoczniej to lubisz. Dlatego uważam, że dobrze by ci zrobiło gdybyś kiedyś sam został ochlapany.
Z resztą tu nie chodzi o żadną ochronę celebrytów.

Oczywiście, że nie. Tu chodzi tylko o prawdę i zwykłą ludzką przyzwoitość (jeśli wiesz co to jest).
A tak wracając do państwa z kartonu to ile jeszcze będziecie likwidować TVP i Polskie radio?
Długo. Masz z tym jakiś problem? Odbija się to jakoś na działalności tych instytucji?
Coś mi wpadło w oko tak a'propos tej rozmowy
Coś tu jednak nie rozumiesz. Problem nie dotyczy wypowiadania opinii czy krytykowania. Problem dotyczy KŁAMSTW. Np. Brzoska w wielu wypadkach był przedstawiany na filmikach w chwili aresztowania, choć nigdy aresztowany nie był. Filmik był kłamliwy. Ktoś inny był o coś pomawiany - niesłusznie. Zgodzę się, że wyrażanie opinii i krytyka to warunek wolności (aczkolwiek i tu trzeba przyjąć pewne granicy związane z obrazą uczuć, moralności itp.- to kwestia dobrego wychowania i szacunku dla słuchaczy). Regulacje winny dotyczyć kłamstw, nieprawdy, oszczerstw, nawoływania do bezprawia lub czynów zabronionych. Zdajesz się tego nie rozumieć. Dlatego doczepiłem się tego przykładu ze Stanowskim i tą urzędniczką - bo to jest klasyczny przykład na to, jak medium nie powinno postępować. A postępując tak samo się dyskwalifikuje. Tobie się to podoba najwidoczniej, ja to uważam za skrajną niegodziwość. A na niegodziwość zgody być nie powinno. Ty się na nią jesteś gotowy zgodzić, ja nie.
To ty wyskoczyłeś z tymi rządami silniejszego i z tą krzywdą maluczkich.

Nie za bardzo rozumiem gdzie się tego dopatrzyłeś? Chyba, że pod tym pojęciem rozumiesz istotę państwa jako organizacji społecznej (o tym pisałem). Gdyż celem państwa jest zapewnienie właśnie ładu i bezpieczeństwa tym "maluczkim", którzy sami tego zapewnić sobie w warunkach anarchii nie są. Anarchia zresztą zawsze jest stanem przejściowym, gdyż z każdej anarchii jakiś ład się musi wyłonić - bez ładu/porządku (lub jak kto woli regulacji) żyć się bowiem nie da.
Tłumaczę ci tylko,że twoje poglądy mają charakter skrajny i wyrażają zgodę na daleko idące zmiany ustrojowe (czyli rewolucję). I zachodzi tu duże podobieństwo do poglądów komunistycznych, przynajmniej jeśli chodzi o metodę. Co jest naturalne, bo wszystkie osoby o poglądach skrajnych, gotowe zaakceptować rewolucyjne zmiany, zawsze stosują podobne metody. Jedną z nich jest osłabianie istniejącego ładu przez promowanie wszystkiego, co prowadzi do chaosu/anarchii. W tym wypadku informacyjnej. Bo to pomaga przeprowadzić rewolucję. Twoim problemem jest to, że chyba nie rozumiesz iż jeden ład musi zastąpić drugi. Jedne regulacje muszą ustąpić innym. Żyjesz w świecie liberalnym, gdzie możesz głosić różne opinie i nic Cię za to nie spotyka. Istniejące regulacje na to pozwalają. Jeśli powstanie nowy porządek, to powstaną też nowe regulacje - odmienne od obecnych. I prawdopodobieństwo, że te nowe regulacje nie będą pozwalały głosić dowolnych opinii są duże.
Inaczej mówiąc, żyjesz w wolnym świecie. Może nie do końca doskonałym, ale jednak wolnym. I chcesz go zmienić. Tyle, że zmiana będzie tylko na gorsze.
I jeszcze ostatnia uwaga do tego filmiku. Gość wymienia absurdalne przypadki oskarżenia kogoś za opinie, które wyraził, dodaje jednak później, że wszystkie sprawy zostały umorzone - czyli prawo jednak zadziałało. Komentuje to jednak, iż choć prawo zadziałało, to ludzie ponieśli negatywne konsekwencje swych wypowiedzi, co nie powinno mieć miejsca. Ja się z tym zgadzam Ty nie. Gdyż jasno stawiasz sprawę, że jeśli ktoś poniósł szkodę - został o coś oszczerczo oskarżony, pomówiony, naruszono jego wizerunek itp., to powinien sobie z tym radzić sam. Na poparcie swych poglądów przytaczasz więc filmik, który twoim poglądom przeczy. To też jest znamienne bo świadczyć może o tym, że Ty po prostu nie rozumiesz problemu o którym się wypowiadasz.