Najmocniej przepraszam gdzie ja "kazałem" ci się z czegokolwiek tłumaczyć?
Bo ja nadal nie widzę żadnego zdania w którym domagałem się od ciebie jakichkolwiek wyjaśnień. Wprost przeciwnie. To ja ci wyjaśniłem na czym opieram swój osąd tej sytuacji.
Tadeusz Klimczyk pisze:
To widomy znak zdenerwowania, jak się komuś poglądy z faktami rozjeżdżają.
Tłumacz to sobie jak ci się podoba.
Ja zaś cieszę się, że dostaję w miarę spójny obraz moich interlokutorów.
Z resztą twój post "wyjaśniający" mi na czym polega "likwidacja spółki" też był zredagowany w tonie sugerującym pewną nerwowość.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak