Co do wypowiedzi Matczaka... Wiele razy tu powtarzałem, że aktualnej koalicji wolno mniej. I to nie mniej niż prawicy, ale mniej niż każdemu. Taki elektorat. Na prawicy zwolennicy PiS lub Konfederacji nawet nie zwrócą uwagi na aferę z ZandaCrypto (przynajmniej większość - w myśl powiedzenia, że "może i kradną, ale się dzielą" - afery dla wyborców prawicy to standard, z którym są pogodzeni). Zwolennicy strony demokratycznej będą dzielić włos na czworo i zastanawiać się czy przypadkiem jednak coś jest nie tak. I to nawet nie musi być "nie tak" - wystarczy, że jest takie podejrzenie. Matczak jest tu dobrym przykładem.
Zadałbym mu pytanie, czy zostało tu złamane prawo lub jakieś korporacyjne przepisy? Bo jeśli nie... Co nie jest zabronione jest dozwolone. Wszystko w temacie. Giertych jest adwokatem. Prawo nie zabrania, by poseł nie pracował i po wyborze zostawał posłem zawodowym. Różnica jest tylko w tym, że jako poseł niezawodowy bierze dietę a nie bierze poselskiej pensji. W oświadczeniu majątkowym wykazał tylko przychody z diety poselskiej plus dochody (wysokie!

) z działalności jako adwokat. Nie wykazał dochodów z pensji poselskiej.
Więc skoro pracuje w zawodzie i nie ma przepisów zabraniających mu bronić kogo by chciał... Klasyczny przykład "przeintelektualizowania" ze strony Matczaka. Przez takie podejście strona demokratyczna zawsze będzie kilka kroków za prawicą w wyścigu do władzy. Ja już się nawet do tego przyzwyczaiłem (w samorządach to też działa), Matczak chyba tego nie rozumie.