1939
Moderator: nicpon
- SmokEustachy
- Posty: 4840
- Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
- Lokalizacja: Oxenfurt
- Kontakt:
1939
https://www.youtube.com/live/UWM1j-1dTA ... 2o1o8tlq5J
Interesujący podcast podejmujący popularną tu tematykę:
Czy Rydz-Śmigły odpowiada za klęskę wrześniową 1939? | Norbert Bączyk i Marcin Giełzak | DZIEJE #2
Wcześniej był na Podcaście Wojenne Historie interesujący podcast o książce Wojciecha Mazura o archiwach francuskich. Pora zatem rozpocząć kolejną rundę rozważań w których zajmuje stanowisko takie:
Problemem nie jest zawiązanie sojuszu z austriackim akwarelistą a jego zerwanie. Wszyscy bowiem myśleli, że mamy trochę oleju w głowie i jak fikamy Francji to znaczy że jesteśmy dogadani z Niemcami.
Tymczasem Polska jest mocarstwem. Taka broszura wyszła.
Interesujący podcast podejmujący popularną tu tematykę:
Czy Rydz-Śmigły odpowiada za klęskę wrześniową 1939? | Norbert Bączyk i Marcin Giełzak | DZIEJE #2
Wcześniej był na Podcaście Wojenne Historie interesujący podcast o książce Wojciecha Mazura o archiwach francuskich. Pora zatem rozpocząć kolejną rundę rozważań w których zajmuje stanowisko takie:
Problemem nie jest zawiązanie sojuszu z austriackim akwarelistą a jego zerwanie. Wszyscy bowiem myśleli, że mamy trochę oleju w głowie i jak fikamy Francji to znaczy że jesteśmy dogadani z Niemcami.
Tymczasem Polska jest mocarstwem. Taka broszura wyszła.
- SmokEustachy
- Posty: 4840
- Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
- Lokalizacja: Oxenfurt
- Kontakt:
-
WarKot
- Posty: 5
- Rejestracja: 2026-02-06, 17:39
1939
W podcaście nie poruszono kwestii poparcia zamachu stanu Sikorskiego, zgody na internowanie rządu II RP w Rumunii i opóźnianie mobilizacji powszechnej w Polsce czyli ewidentne zdrady.SmokEustachy pisze: A tu kolejna audycja
- SmokEustachy
- Posty: 4840
- Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
- Lokalizacja: Oxenfurt
- Kontakt:
- SmokEustachy
- Posty: 4840
- Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
- Lokalizacja: Oxenfurt
- Kontakt:
- SmokEustachy
- Posty: 4840
- Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
- Lokalizacja: Oxenfurt
- Kontakt:
1939
Założenia polskiej obronności alternatywnej
Uwaga: W wyniku toczonych intensywnych dyskusji internetowych rozszerzam powoli ten text, dodając fragment o sojuszu z Francją i inne /paragraf IV/. Ponadto koncepcja motoryzacji brygad kawalerii ustępuje powoli koncepcji motoryzacji dywizji/brygad piechoty
Uważam że Polska miała szansę się obronić w 1939 roku. Armatkami byśmy rozbili czołgi, myśliwcami bombowce i skończyła by się Niemcom amunicja. Aby moją refleksję wyartykułować przejdę teraz do dywagacji nad zagadnieniami ekonomicznymi. Jak wiadomo, Niemcy mieli nad nami olbrzymią przewagę ekonomiczną, więc mogli wyprodukować olbrzymie ilości drogiego sprzętu, jak bombowce, czołgi, haubice 150-155mm, co umożliwiło wystawienie znacznej ilości dywizji, eskadr, dyonów. Tymczasem w obronie działko 37mm kosztujące ok. 30 000 zł zatrzyma może 3, może 4 czołgi o wartości około 600 000-800 000 zł. Uważam, że dysponując nawet wielokrotnie mniejszymi funduszami można było stworzyć armię zdolną do skutecznej obrony bytu państwowego. Odpowiednią politykę obronna powinniśmy prowadzić jednak już co najmniej od 1925 roku, tymczasem kierowaliśmy się chorą megalomanią, o czym za chwilę. Można było jednak sprawę rozegrać inaczej, o czym traktuje niniejszy artykuł.
I. Na początek garść założeń tyczących się polskiej obronności alternatywnej gdzieś tak od 1925 r:
Podstawowym celem jest wyzyskanie możliwości mobilizacyjnych kraju, wynoszących nawet około 4 000 000 ludzi, zapewnienie im odpowiednich ilości sprzętu, uzbrojenia, amunicji, fortec etc.
Gen. Rayski idzie w odstawkę. I adm. Świrski
Mierzymy zamiary na siły, a nie siły na zamiary. Koncentrujemy się na obronie i sprzęcie obronnym, wojna ofensywna i tak będzie możliwa tylko razem z Francją, więc niech ona nam ofensywnego uzbrojenia, jak moździerze oblężnicze i bombowce dostarczy, jak chce, żebyśmy atakowali.
Działamy wąskim frontem. Przyjmujemy zasadę, że priorytet to może być jeden, góra dwa. Trzy priorytety to już tłum. Tymczasem wszystko było priorytetem. Koncentrujemy się na kilku wybranych typach uzbrojenia. Nie trwonimy środków na programy badawcze broni i sprzętu, których nie będziemy i tak w stanie produkować w znaczących ilościach. Myślę tu np. o moździerzach 305mm, armatach 150mm czy tam 155mm - ile tam im by nie było, Miśkach, czołgach rozpoznawczych, słowem - generalnie na sprzęt opisywany niegdyś w "Młodym Techniku" w cyklu "Nieznane bronie II Rzeczypospolitej"
Rozsądne dowodzenie o czym pisze WC Kol. Andrev tu: http://www.drugawojnaswiatowa.org/forum/ dział Kampania Wrześniowa, temat "Wrzesień 1939 zupełnie inaczej", odsłona 14.
Odpowiednio wcześnie wprowadza się konieczne zmiany.
Słowniczek:
wojska forteczne - oddziały obsadzające umocnienia.
wojska zaporowe - silnie uzbrojone oddziały przeznaczone do blokowania uderzeń npla.
Tymczasem plan z 1925 r. zakładał wystawienie 30+30 dywizji piechoty, 9 dywizji kawalerii i był nierealny, konieczne były znaczne cięcia. Dokonano ich jednak redukując dywizje rezerwowe początkowo do 4, potem do 9. W latach dwudziestych zaś inne kraje posiadały aktywnych dywizji piechoty np.:
ZSRR - 25 /1926 r/
Francja - 20-26 oraz kolonialne ok. 5.
Niemcy 7 i Reichswehra 100 000 ludzi oficjalnie, nie liczyli się jako siła agresywna.
Czechosłowacja - 12 4-pułkowych, potem 17.
Szczególnie interesująca jest polityka militarna naszego południowego sąsiada. Kilka moich textów i zestawień na ten temat:
http://soplandia.prv.pl/militaria/w-czechos.html
http://soplandia.prv.pl/militaria/w-pol-cz.html
Wydając na zbrojenia połowę tego, co my wystawiał w 1938 roku silniejszą armię zmobilizowaną, mając słabszą pokojową. Prawdą jest, że był to kraj bogatszy o wyższym dochodzie na łebka i miał przemysł. No to skoro byli bogatsi, to my, będąc biedniejsi powinniśmy chyba mieć armię pokojową mniejszą, żeby jakoś zmniejszać dystans i handicap wynikający z braku przemysłu? To abecadło logiki. W Polsce zaś górą była megalomania narodowa i duma z kolosa na glinianych nogach - przejadanie wszelakich środków, zamiast zredukowania wydatków do poziomu czeskiego, a za pozostałe sumy budowa zakładów fabrykujących uzbrojenie oraz tworzenie zapasów sprzętu. Na stopie pokojowej armia przedstawiałaby się następująco:
aktywne dywizje piechoty: 10
zmotoryzowane dywizje piechoty: 3
rezerwowe dywizje piechoty: 16
rezerwowe dywizje piechoty 2 fali: 8
brygady kawalerii.: 8
brygady kawalerii rezerwowe: 4
pułki art. ciężkiej: 5
pułk art. motorowej: 1
pułk artylerii górskiej: 1
pułk artylerii lekkiej: 1
inne, mniejsze formacja artylerii, saperów, pancerne, KOP etc.
II. Rezerwy Ludzkie i potrzeby.
Polska posiadała ok. 3 500 000 - 4 000 000 wyszkolonych wojskowo rezerwistów, przyjmuję jednak, że zamierzamy wystawić armię ok. 3 000 000, natomiast armia zmobilizowana 1 IX 1939 r. liczyła zaledwie ok. 1 200 000 ludzi, co stanowi zaledwie ok. 40% rezerw, Czechosłowacja zaś w 1938 r. osiągnęła zaś współczynnik ten ok. 100 % - wyzyskała w zasadzie zwoje zasoby ludzkie. Biorąc pod uwagę słabsze wyposażenie jednostek rezerwowych szacuję, że Polsce brakowało 1 800 000 karabinów oraz 100% większości innego sprzętu:
ckm - 15 000
rkm i lkm - 25 000
granatniki 45mm - 3 800
moździerze 81mm - 1200
armaty 75 mm – 0 /rezygnuję z nich na rzecz haubic 100mm/
haubice 100mm – 2700
Haubice 155mm - ?
W latach trzydziestych doszłyby jeszcze:
Karabin pepanc. - 5000
Armatka ppanc. 37mm Bofors - 2000
Armatka ppanc. 47mm – a bo ja wiem ile? 500?
Sprzęt plot:
Nkm 13.2mm.
Nkm 20mm - również piechoty uniwersalny.
Działko 40mm plot Bofors.
Armata plot. 75mm.
Lotnictwo:
Myśliwiec.
Szturmowiec.
Sam nie wiem, co zrobić z czołgami. Nawet 300 czołgów niewiele zmieni losy kampanii, a zamiast nich można zbudować 2000 armatek ppanc., mogących mieć o wiele większy wpływ na losy Kampanii Wrześniowo-Październikowej. Może więc dać se siana z nimi?
Organizacja.
1 IX 1939 r. byliśmy w stanie wystawić:
30 dywizji aktywnych
9 dywizji rezerwowych
11 brygad kawalerii
2 brygady pancerno-motorowe
5 brygad piechoty i KOP
6 brygad i półbrygad Obrony Narodowej
Dodatkowo masa rezerwistów /1 800 000/ pozwoliłaby na zmobilizowanie znacznej ilości pułków piechoty, kawalerii etc, powiedzmy że wprowadzą tu pojęcie Dywizji Mobilizowanej /dalej: DM/ - 3 pułki piechoty, pułk artylerii lekkiej, oddział rozpoznawczy, łączność służby, około 15 000 ludzi, 60 karabinów ppanc., 240 rkm, 100 ckm, 12 moździerzy 81mm, 27 działek ppanc. 37mm, 12 armat 75 mm, 24 haubice 100 mm. Teoretycznie moglibyśmy wystawić około 50 takich dywizji dodatkowo, reszta rezerw w marszbatalionach i innych takich. Torchę orientacyjnych cen uzbrojenia:
7,92mm kbk wz.29 (Mauser) 250 zł [1930/31]; 187,75 zł [1935/36]; 164,96 zł [1938/39]
7,92mm rkm wz.28 (Browning) 2430 zł [1930/31]; 1640 zł [1935/36]; 1433 zł [1938/39]
7,92mm ckm wz.30 4076 zł [1931/32]; 3124 zł [1935/36]; 2102 zł [1938/39]
9mm pm Mors 2500 zł [1939 - seria informacyjna]; 400 zł (przewidywana seryjna)
46mm granatnik wz.36 1032 zł [1938]
37mm armata ppanc. wz.36 (Bofors) 22.900 zł [1937]
100mm haubica wz.14/19P ok. 147.620 zł
Tak więc dodatkowy sprzęt kosztowałby szacunkowo:
kbk - 1 800 000 szt. /przeciętna cena 200 zł/: 360 000 000 zł.
ckm - 15 000 szt. /przeciętna cena 3 000zł/: 45 000 000 zł.
rkm i lkm - 25 000 szt. /przeciętna cena 1834zł/: 45 850 000 zł.
granatniki 45mm - 3 800 szt.: 3 921 600 zł
moździerze 81mm - 1200 szt.: ?
haubice 100mm - 2 700 szt. : 398 574 000 zł.
37 mm armaty ppanc. - 45 800 000
Razem daje to kwotę 899 145 600 zł , nie licząc kosztów mundurów, gaci, masek pgaz, moździerzy i karabinów ppanc.. Ponadto konieczne by było zwiększenie zapasów amunicji, szczególnie artyleryjskiej o 100%, a składowanie jej jest dość kosztowne. Znaczna część dowództw musiałaby istnieć już w czasie pokoju, co zwiększyłoby koszta, zwiększyłoby się znacznie zapotrzebowanie mobilizacyjne na konie i inne środki transportu, środki łączności, dlatego w życie musiałby wejść plan mniej ambitny, a tańszy.
Przede wszystkim wyprodukowanie takiej ilości dział byłoby trudne, ponadto lepiej by było uzupełnić nimi jednostki pierwszoliniowe. Dysponując zaś kwotą 50 000 000 zł. rocznie - 500 000 000 zł. w ciągu dziesięciu lat moglibyśmy wzbogacić się o 1 000 000 karabinów, 5 000 ckm, 15 000 rkm i lkm, 3 000 granatników, 2 000 działek ppanc. 37mm. Co umożliwiłoby wystawienie milionowej Armii Rezerwowej, niestety słabo wyposażonej w artylerię. Jednostki jej byłyby mobilizowane w trybie terytorialnym, co umożliwiałoby szybkie osiągnięcie gotowości bojowej przy małym obciążeniu systemu komunikacyjnego państwa. Co prawda ideał - system szwajcarski - każdy w domu trzyma mundur i karabin i w momencie ogłoszenia mobilizacji pędzi na zbiórkę - w polskich warunkach był nierealny, ale za realne uważam lokalne zorganizowanie rezerw już w czasie pokoju. Oprócz dodatkowych brygad, batalionów Obrony Narodowej stworzono by liczne marszbataliony i pułki zapasowe, baterie artylerii, mające uzupełniać dywizję aktywne, ponadto wyrwać z paszczy kwatermistrzostwa cały sprzęt, kwatermistrzostwo ma bowiem tendencję do nie wydawania sprzętu żołnierzom, ale przetrzymywania i potem niszczenia w obliczu npla, co nie jest tylko polska przypadłością, ale parametrem ogólnoświatowym, np. taki Skorzeny otaczał składy armatami 88mm i pod groźbą luf brał co mu trzeba, bardzo narzekał też na zaopatrzeniowców, że wolą marnować wyposażenie niż dać je potrzebującym wojskom liniowym. Podobni wspomina nasz kpt. Łaszkiewicz. Tak więc w czasie mobilizacji co się da trafia do jednostek liniowych, co się da do zapasowych i wraz z nimi wzmacnia oddziały pierwszorzutowe. Te oddziały zapasowe mogłyby liczyć około 400 000 ludzi i pewną liczbę ckm, działek ppanc. 37mm, armat i haubic polowych. Dodatkowo zaś 300-400 000 w wspomnianych Brygadach Obrony Narodowej, reszta w milicjach obywatelskich, które pod komendą policji miałyby utrzymywać porządek, pilnować magazynów, dróg, mostów, przepraw, stanowić kompanie lotniskowe, kolejowe itp.
Francuski sujusz i pożyczka.
Treść sojuszu wojskowego z Francją, nakładająca na nas obowiązek utrzymywanie 30 dywizji piechoty w czasie pokoju rzekomo uniemożliwia wdrożenie procedur oszczędnościowo-usprawnieniowych. W rzeczywistości ślepe trzymanie się litery tego układu generowało gigantyczne koszty, stając się jedna z głównych przyczyn słabości mobilizacyjnej II RP. Ale formalnie li tylko trzymając się zapisów tej umowy można by ten program wcielić w życie, nazywając choćby KOP „Dywizjami piechoty KOP”, istotnym elementem było tu szukanie wegetacyjnych oszczędności, takoż Obronę Narodową. Paradoksalnie KOP i ON były u nas jedynymi jednostkami aktywnymi – o wysokich stanach zdolnych do akcji bez uzupełnienia rezerwistami. „Dywizje aktywne na stopie pokojowej” to były paradoksalnie obozy szkoleniowe, dopiero w wyniku mobilizacji przekształcane w wojsko czynne /na stopie wojennej/. A że było ich 30 /Niemcy znacznie więksi i silniejsi mieli 36/ wiec budżet był przeciążony kosztami obsługi ich. Starczyłoby 20 w zupełności, biorąc pod uwagę popularny w owym czasie stosunek dywizji aktywnych do rezerwowych 1:1. W latach dwudziestych mniej odpowiednio. Zwracam uwagę, że KOP obciążał budżet wojska a na wypełnienie obowiązków traktatowo-sojuszniczych miał mały wpływ. Kredyt francuski też nie był zbyt udany, podejrzewam, że gdyby go nie zaciągać, a spłaty kredytowe stopniowo przeznaczać na zakupy uzbrojenia – lepiej byśmy na tym wyszli. Czyli moje plany były realne nawet biorąc pod uwagę głupie zapisy traktatu francuskiego.
FON i modernizacja armii.
Rozważyć wypada, czy plan modernizacji armii z 1936 roku nie powinien być zrewidowany, a niewątpliwie winien być bardziej wyzyskany, szczególnie klejnoty, złoto za które można było kupować brakujący Polsce sprzęt za granicą, licencje, maszyny, technologie itp. Ponadto rozważyć trzeba, czy nie lepiej byłoby zrezygnować z czołgów, bo 200 sztuk nie wiele zdziała, a zamiast nich 2 000 działek ppanc. mogłoby powstrzymać zagony niemieckie? Czy nie należałoby ustawić priorytetów tak:
Myśliwce, działka ppanc. i plot.
Radiostacje i inny sprzęt łącznościowy
Zapasy strategiczne paliwa, lotniska
Ciężarówki
a inny sprzęt dopiero brać pod uwagę po wysyceniu pewnym armii powyższym? Zbadać też należy, czy FON faktycznie miał służyć modernizacjom, czy też w dużej mierze rozejść się po kieszeniach decydentów.
VI. Elementy strategii
Wprowadzenie dowództw frontów i korpusów.
Skrócenie linii frontu, przesunięcie kilku jednostek na południe, wzmocnienie Armii Karpaty.
Motoryzowanie dywizji piechoty – nawet doraźne.
VII. Dywizje szybkie.
Jeśli jednak czołgi były produkowane, celowym byłoby połączenie wojsk zmechanizowanych w jeden związek taktyczny - dywizje szybka w składzie:
10 Brygada Kawalerii Pancernej
1 i 2 Bataliony czołgów 7 TP
51, 52 61 Kompanie Czołgów Rozpoznawczych
Warszawska Brygada Pancerno-Motorowa
Ewentualnie w wypadku posiadania 4 brygad zmot., można by wystawić 2 takie dywizje, słabiej wyposażone w czołgi /po 1 batalionie/, ale z większą ilością dodatkowych kompanii tankietek. Było to jak najbardziej realne, gdyż główną przeszkoda w motoryzacji brygad były jałowe debaty tępych sztabistów.
VIII. Dodatkowe źródła pieniędzy.
O ile w XX-leciu Polska była państwem suwerennym, i sama decydowała o swojej polityce zagranicznej, o tyle nie ustrzegliśmy się pewnych błędów, tzn. zbyt idealistyczna była, dla aliantów sama marchewka, tymczasem może powinniśmy postraszyć ich możliwością ugody z Niemcami, jeśli nie dostaniemy wydatnej pomocy. Taki alians byłby dla Francji i Anglii katastrofą, Anglicy przestraszyli się tego na dobrą sprawę w 1939 roku po upadku Czechosłowacji, kiedy było już za późno. Zresztą cierpieliśmy przez tą idiotyczna politykę angielska wiele, a to sprawa nie przyznania Polsce Gdańska, czyli pozbawienia nas portu i bazy marynarki, dalej - sprawa podziału floty Austro-Węgierskiej, nie było żadnych przeciwwskazań oprócz pazerności Wielkich Brytów dla przyznania nam kilku większych okrętów, dalej Śląsk. Niestety dopiero Rydz-Śmigły podjął wysiłki modernizacyjne, tu trzeba mu oddać sprawiedliwość. Za Piłsudskiego takich działań nie podejmowano na szerszą skale, na uwagę zasługuje projekt działka piechoty "Pocisk" kal. 47mm, niestety nieudanego z powodu błędnych wytycznych wojskowych - zbyt uniwersalne miało być. Niestety, okazało się, zę o ile w roku 1919 żywiołowe, improwizowane tworzenie armii przyniosło sukces, o tyle późniejsze plany były do kitu, co świadczy o niezdolności naszej narodowej do planowania... Gdyby "Pocisk" był zamówiony jako działko ppanc. przede wszystkim, to raczej by się udał, a może potem by się zaimprowizowało odłamkową amunicję dla niego. Wyposażenie pułków w takie działka wydatnie zwiększyłoby ich siłę ognia i to umiarkowanym kosztem. O uniwersalistycznej działalności gen. Rayskiego w lotnictwie zamilczę, bo je zarżnął nieborak /do spółki z KSUS i SEPEWE/. Ale wracając do aliantów, być może dałoby się jakiś kredyt wyciągnąć wcześniej, albo wypożyczyć z 1000 dział do czasu wyprodukowania odpowiedniej ilości naszych, Anglia i Francja miały magazyny wypełnione sprzętem z I WŚ, oszczędziłoby im to kosztów przechowywania, a w razie wojny zostały by one użyte w walce z wspólnym wrogiem. USA obecnie postępują w myśl tej zasady, np. przekazanie OHP Polsce nie tylko jest istotnym elementem politycznym, ale daje konkretną oszczędność na kosztach konserwowania tych jednostek, ponadto jakby co to one są w gotowości i łatwo mogą USA bronić. Niestety, tumany ówczesne nie rozumiały tak prostych rzeczy i ofensywa militarno-polityczna była terminem abstrakcyjnym.
Dodano po 50 minutach 20 sekundach:
Podcast ów popłynął totalnie w tej audycji.
-
Cypis25
- Posty: 39
- Rejestracja: 2025-12-14, 14:39
1939
moździerze 81mm - 1200 szt.: około 3 383 000
kamyczek do rozważań
Dla przypomnienia w 1938 Czechosłowacja za polski węgiel chciała w barterze oddać nam (za forum dws.org.pl (użytkownik joseph.007)):
oto pełny skład oferty z października 1938 r. [w nawiasach kwadr. moje uwagi tj. joseph.007]:
- armaty 75 mm francuskie - 100 szt. [zapewne wz. 97, takie jak nasze, które Czesi otrzymywali na początku lat 20. w ramach pomocy]
- armaty 75 mm francuskie górskie - 200 szt. [zapewne wz. 10; takie sobie]
- armaty 80 mm wz. 05 - 200 szt. [zapewne Skoda 8 cm, czyli 76,5 mm - podstawowy sprzęt armii austro-węgierskiej; szajs ze spiżową lufą]
- moździerze 305 mm wz.16 - ?
- moździerze 210 mm - 50 szt. [przypuszczalnie ich najpopularniejszy wz. 18/19]
- moździerze 140 mm - 100 szt. [przypuszczalnie prymitywne "okopowce" z I wś]
- granaty wz. 24 - 1 mln szt.
- granaty wz. 34 - 5 mln szt. [niestety o czeskich granatach nic nie wiem
]
- ckm Schwarzlose wz. 07/14 [raczej 07/12] - do 100 tys. szt [? - ewidentny błąd, pytanie tylko jaka była właściwa liczba; biorąc pod uwagę, że chodzi o przestarzały sprzęt z głębi magazynów, mogło chodzić o raczej 10 tys. niż 1 tys.)
- ckm Schwarzlose wz. 07/24 - do 2 tys. szt. [zapewne chodzi o mało udaną modyfikację Schwarzlose-Janecek na amunicję 7,92 mm]
- ckm 134 - do 1 tys. szt. [oznaczenie mi nic nie mówi, ale sądząc z miejsca na liście może chodzić o b. nowoczesny ckm ZB-37]
- lkm ZB-30 - do 5 tys. szt. [doskonała broń, pierwowzór BRENa]
- karabiny 7,92 mm - 500 tys. szt. [zapewne ich Mausery wz. 98 i wz. 24]
- karabiny 8 mm - 300 tys. szt. [ani chybi stare Mannlichery]
- naboje 7,92 mm - 3 mld szt.
- naboje 8 mm - 1 mld szt.
- rakiety oświetlające dla wojska i samolotów - 600 tys. szt.
- samoloty mysliwskie o prędkości 395 km/h, uzbrojone w 4 km - 80-100 szt. [przypuszczalnie chodzi o Avie B-534 serii 3/4, bo i o cóż innego]
Dodano po 46 minutach 36 sekundach:
drugi kamyczek to kwesta naszych działań z lat 1933-39 , czyli za dziadka sojusz z Hitlerem , w 1939 obrażenie się na Niemców , że nie chcą nam oddać Gdańska , że zabrali Kowno z naszego lenna jakim miała zostać Litwa (docelowo miała być wchłonięta przez RP) oraz tylko częściowe zrealizowanie naszych oczekiwań co do Słowacji , czyli Ruś Zakarpacka do Wegier (ok) , brak przekazania nadzoru nad Słowacją dla RP (nie jest ok) .
trzeci kamyczek , idy marcowe , marzec 1939 Niemcy wchodzą do Czechosłowacji (uzgodnione wcześniej z RP) ale nie oddają nam Słowacji i dodatkowo zabierają Kowno , RP odpowiada mobilizacją i przesunięciem jednostek na zachód + pakt z Anglią (wbrew ustaleniom z paktu o nieagresji z Niemcami). Dodatkowo Rydz odchodzi od polityki Dziadka , bo walczy o prezydenturę i przyćmienie mitu Dziadka .
dwa państwa znienawidzone przez AH do zaorania (opisano to w "MK") Czechosłowacja i ......Francja , Czechosłowacja zniszczona , z Francją nie można w tym wypadku zrobić porządku , mając za plecami nieobliczalną RP .
I jeszcze fragment tekstu z 28.04.1939 mający być podobno żadaniami w stosunku do RP:
„Istnieje mała potrzeba mówienia o stosunkach polsko-niemieckich. Tutaj również traktat pokojowy w Wersalu zadał Niemcom najcięższą ranę. Dziwaczny sposób, w jaki wytyczono Korytarz dający Polsce dostęp do morza, miał przede wszystkim zapobiec na zawsze ustanowieniu porozumienia między Polską a Niemcami. Problem ten jest — jak już podkreślałem — być może najboleśniejszym ze wszystkich problemów dla Niemiec.
Niemniej jednak, nigdy nie przestałem stać na stanowisku, że nie można ignorować konieczności posiadania wolnego dostępu do morza przez państwo polskie i że przy rozpatrywaniu tej sprawy należy pamiętać o ogólnej zasadzie, iż naród liczący 33 miliony ludzi potrzebuje dostępu do morza. Bez względu na to, problem ten pozostawał sprawą, która kładła się cieniem na stosunkach polsko-niemieckich.
Ponieważ sprawa ta musiała być kiedyś rozwiązana, podjąłem rozmowy i przedstawiłem polskiemu rządowi następujące, konkretne propozycje:
1. Gdańsk powraca jako Wolne Miasto w ramy Rzeszy Niemieckiej.
2. Niemcy otrzymują przez Korytarz eksterytorialną autostradę i linię kolejową do własnej dyspozycji, o takim samym statusie, jaki posiada sam Korytarz dla Polski.
W zamian za to Niemcy były gotowe:
• Uznać wszelkie gospodarcze prawa Polski w Gdańsku.
• Zapewnić Polsce wolny port w Gdańsku o dowolnej wielkości, z całkowicie wolnym dostępem.
• Uznać istniejące granice między Niemcami a Polską za ostateczne i niezmienne.
• Zawrzeć z Polską nowy pakt o nieagresji na okres 25 lat.
• Przyjąć wspólną gwarancję niepodległości państwa słowackiego.
Rząd polski odrzucił jednak moją propozycję i oświadczył jedynie, że jest gotowy rozważyć alternatywne rozwiązanie kwestii Wolnego Miasta Gdańska.
Mało tego — pod wpływem kłamliwej międzynarodowej kampanii prasowej, która rzekomo twierdziła, że Niemcy zagrażają Polsce, Warszawa uznała za konieczne zmobilizować swoje wojska, chociaż Niemcy nie powołały pod broń ani jednego człowieka.
Najgorsze jest jednak to, że Polska, podobnie jak rok temu Czechosłowacja, uwierzyła, iż pod osłoną obcych gwarancji może bezkarnie wysuwać groźby pod adresem Rzeszy. Poprzez przyjęcie tych nowych zobowiązań o wzajemnej pomocy z Wielką Brytanią, Polska jednostronnie złamała i unieważniła deklarację o nieagresji, którą zawarłem z marszałkiem Piłsudskim w 1934 roku.
Intencją tego paktu było przecież unikanie stosowania przemocy w stosunkach wzajemnych. Poprzez zawarcie sojuszu skierowanego przeciwko Niemcom, Polska złamała warunki tego porozumienia. W tych okolicznościach nie uważam już tego układu za istniejący i obowiązujący”.
kamyczek do rozważań
Dla przypomnienia w 1938 Czechosłowacja za polski węgiel chciała w barterze oddać nam (za forum dws.org.pl (użytkownik joseph.007)):
oto pełny skład oferty z października 1938 r. [w nawiasach kwadr. moje uwagi tj. joseph.007]:
- armaty 75 mm francuskie - 100 szt. [zapewne wz. 97, takie jak nasze, które Czesi otrzymywali na początku lat 20. w ramach pomocy]
- armaty 75 mm francuskie górskie - 200 szt. [zapewne wz. 10; takie sobie]
- armaty 80 mm wz. 05 - 200 szt. [zapewne Skoda 8 cm, czyli 76,5 mm - podstawowy sprzęt armii austro-węgierskiej; szajs ze spiżową lufą]
- moździerze 305 mm wz.16 - ?
- moździerze 210 mm - 50 szt. [przypuszczalnie ich najpopularniejszy wz. 18/19]
- moździerze 140 mm - 100 szt. [przypuszczalnie prymitywne "okopowce" z I wś]
- granaty wz. 24 - 1 mln szt.
- granaty wz. 34 - 5 mln szt. [niestety o czeskich granatach nic nie wiem
- ckm Schwarzlose wz. 07/14 [raczej 07/12] - do 100 tys. szt [? - ewidentny błąd, pytanie tylko jaka była właściwa liczba; biorąc pod uwagę, że chodzi o przestarzały sprzęt z głębi magazynów, mogło chodzić o raczej 10 tys. niż 1 tys.)
- ckm Schwarzlose wz. 07/24 - do 2 tys. szt. [zapewne chodzi o mało udaną modyfikację Schwarzlose-Janecek na amunicję 7,92 mm]
- ckm 134 - do 1 tys. szt. [oznaczenie mi nic nie mówi, ale sądząc z miejsca na liście może chodzić o b. nowoczesny ckm ZB-37]
- lkm ZB-30 - do 5 tys. szt. [doskonała broń, pierwowzór BRENa]
- karabiny 7,92 mm - 500 tys. szt. [zapewne ich Mausery wz. 98 i wz. 24]
- karabiny 8 mm - 300 tys. szt. [ani chybi stare Mannlichery]
- naboje 7,92 mm - 3 mld szt.
- naboje 8 mm - 1 mld szt.
- rakiety oświetlające dla wojska i samolotów - 600 tys. szt.
- samoloty mysliwskie o prędkości 395 km/h, uzbrojone w 4 km - 80-100 szt. [przypuszczalnie chodzi o Avie B-534 serii 3/4, bo i o cóż innego]
Dodano po 46 minutach 36 sekundach:
drugi kamyczek to kwesta naszych działań z lat 1933-39 , czyli za dziadka sojusz z Hitlerem , w 1939 obrażenie się na Niemców , że nie chcą nam oddać Gdańska , że zabrali Kowno z naszego lenna jakim miała zostać Litwa (docelowo miała być wchłonięta przez RP) oraz tylko częściowe zrealizowanie naszych oczekiwań co do Słowacji , czyli Ruś Zakarpacka do Wegier (ok) , brak przekazania nadzoru nad Słowacją dla RP (nie jest ok) .
trzeci kamyczek , idy marcowe , marzec 1939 Niemcy wchodzą do Czechosłowacji (uzgodnione wcześniej z RP) ale nie oddają nam Słowacji i dodatkowo zabierają Kowno , RP odpowiada mobilizacją i przesunięciem jednostek na zachód + pakt z Anglią (wbrew ustaleniom z paktu o nieagresji z Niemcami). Dodatkowo Rydz odchodzi od polityki Dziadka , bo walczy o prezydenturę i przyćmienie mitu Dziadka .
dwa państwa znienawidzone przez AH do zaorania (opisano to w "MK") Czechosłowacja i ......Francja , Czechosłowacja zniszczona , z Francją nie można w tym wypadku zrobić porządku , mając za plecami nieobliczalną RP .
I jeszcze fragment tekstu z 28.04.1939 mający być podobno żadaniami w stosunku do RP:
„Istnieje mała potrzeba mówienia o stosunkach polsko-niemieckich. Tutaj również traktat pokojowy w Wersalu zadał Niemcom najcięższą ranę. Dziwaczny sposób, w jaki wytyczono Korytarz dający Polsce dostęp do morza, miał przede wszystkim zapobiec na zawsze ustanowieniu porozumienia między Polską a Niemcami. Problem ten jest — jak już podkreślałem — być może najboleśniejszym ze wszystkich problemów dla Niemiec.
Niemniej jednak, nigdy nie przestałem stać na stanowisku, że nie można ignorować konieczności posiadania wolnego dostępu do morza przez państwo polskie i że przy rozpatrywaniu tej sprawy należy pamiętać o ogólnej zasadzie, iż naród liczący 33 miliony ludzi potrzebuje dostępu do morza. Bez względu na to, problem ten pozostawał sprawą, która kładła się cieniem na stosunkach polsko-niemieckich.
Ponieważ sprawa ta musiała być kiedyś rozwiązana, podjąłem rozmowy i przedstawiłem polskiemu rządowi następujące, konkretne propozycje:
1. Gdańsk powraca jako Wolne Miasto w ramy Rzeszy Niemieckiej.
2. Niemcy otrzymują przez Korytarz eksterytorialną autostradę i linię kolejową do własnej dyspozycji, o takim samym statusie, jaki posiada sam Korytarz dla Polski.
W zamian za to Niemcy były gotowe:
• Uznać wszelkie gospodarcze prawa Polski w Gdańsku.
• Zapewnić Polsce wolny port w Gdańsku o dowolnej wielkości, z całkowicie wolnym dostępem.
• Uznać istniejące granice między Niemcami a Polską za ostateczne i niezmienne.
• Zawrzeć z Polską nowy pakt o nieagresji na okres 25 lat.
• Przyjąć wspólną gwarancję niepodległości państwa słowackiego.
Rząd polski odrzucił jednak moją propozycję i oświadczył jedynie, że jest gotowy rozważyć alternatywne rozwiązanie kwestii Wolnego Miasta Gdańska.
Mało tego — pod wpływem kłamliwej międzynarodowej kampanii prasowej, która rzekomo twierdziła, że Niemcy zagrażają Polsce, Warszawa uznała za konieczne zmobilizować swoje wojska, chociaż Niemcy nie powołały pod broń ani jednego człowieka.
Najgorsze jest jednak to, że Polska, podobnie jak rok temu Czechosłowacja, uwierzyła, iż pod osłoną obcych gwarancji może bezkarnie wysuwać groźby pod adresem Rzeszy. Poprzez przyjęcie tych nowych zobowiązań o wzajemnej pomocy z Wielką Brytanią, Polska jednostronnie złamała i unieważniła deklarację o nieagresji, którą zawarłem z marszałkiem Piłsudskim w 1934 roku.
Intencją tego paktu było przecież unikanie stosowania przemocy w stosunkach wzajemnych. Poprzez zawarcie sojuszu skierowanego przeciwko Niemcom, Polska złamała warunki tego porozumienia. W tych okolicznościach nie uważam już tego układu za istniejący i obowiązujący”.