Skup się lepiej na fotelu premierowskim.
Natomiast potwierdzenie przez sąd, że Onet nie musi za nic przepraszać byłoby ciekawe. W zasadzie, to wiadomo iż Nawrocki parał się kuplerstwem. Ale tekst z onetu pozwala sądzić, że to nawet mogło być coś więcej. Jest tam informacja, że podobno Nawrocki sam chwalił się, że ten interes rozkręcił i czerpał z niego spore dodatkowe dochody. Można by nawet dyskutować o stręczycielstwie...
No cóż, chciałoby się rzecz - jacy wyborcy taki prezydent. Problem w tym, że mowa tu o połowie wyborców. Którzy raczej o niektórych wybrykach kandydata (gdy jeszcze kandydatem był) nie mogli nie wiedzieć...
Prezydent? Bo w tym kierunku to pójdzie. Moim zdaniem postąpił głupio oddając sprawę do sądu (ale co oczekiwać po kimś takim jak Nawrocki?).Ciekawe czy się wybroni...
1) Pracował w ochronie Grandu jako szef zmiany. 2) Proceder sprowadzania panienek miał miejsce. 3) Taki proceder nie mógł funkcjonować bez współpracy z ochroną.
Reasumując, brał w tym udział (a jeśli tak to i czerpał korzyści - był więc kuplerem) albo był kompletną "dupą wołową" i nie wywiązywał się z obowiązków. Tak źle i tak niedobrze.
Przy czym wykazanie, że jednak brał udział, może być łatwiejsze niż że udziału nie brał. Ewentualnie otwartą sprawą może być tylko to czy ten "interes" rozkręcił (tudzież jaka była jego rola sprawcza) czy tylko wziął w nim udział.
Osobiście nie ryzykowałbym postawienia orzechów przeciw złotówkom, że wyjdzie z tego czysty.