Tak nawiasem, OW stało się chyba ostatnio najlepszym (w moim subiektywnym odczuciu) pismem morskim. Nie ujmując innym, które jednak bardziej koncentrują się na sprawach współczesnych lub II, ewentualnie I wojny. A to co wcześniej spychane jest na margines. W OW tymczasem znaleźć można i coś sprzed roku 1914. I to relatywnie całkiem sporo - czapka z głowy. Aczkolwiek, jeśli Jarosław Malinowski czyta FOW, to chciałbym mu też powiedzieć, iż gdy widzę kolejny odcinek tekstu, np. o pancernikach typu Connecticut o numerze Vb, na końcu zaś czytam, że "ciąg dalszy nastąpi", to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Ja rozumiem, tekst długi, jak się ktoś zaczyta, to będzie kupował kolejne numery itd. Ale nie przeginajmy - proszę!
Swoją drogą, czy ktoś myślał o sprzedaży elektronicznej. Jakiś czas temu przestałem kupować "papierowe" czasopisma jak leci, bo nie mam już miejsca. W wersji elektronicznej bym kupował. Tylko najlepiej nie na jakiś czytnik ale normalnie, jako PDF (z czytnikami nie mam dobrych doświadczeń). Coś takiego dałoby się zrobić?