Uzbrojenie antyrosyjskie

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

ODPOWIEDZ
Napoleon
Posty: 5414
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Napoleon »

I jeszcze jedna ciekawa informacja.
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/jurasz- ... ed&utm_v=2
:?: :!:

Z tego tekstu wynikałoby, że być może właśnie nasze służby "załatwiły" rosyjski bombowiec. Doprowadzając do jego zniszczenia. Ciekawa sprawa...
Awatar użytkownika
Gregski
Posty: 2003
Rejestracja: 2006-01-27, 21:47
Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu

Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Gregski »

Rzeczywiście ciekawe.
Dobrze jakby Rosjanie w to uwierzyli, bo poczuliby, że nie można bezkarnie u nas dokonywać aktów dywersji.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
Napoleon
Posty: 5414
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Napoleon »

Dobrze by było, gdyby to rzeczywiście nasze służby do tej katastrofy doprowadziły. I Rosjanie do tego sami doszli (lub jak kto woli - w to uwierzyli).
Podobno gen. Nowak to typ, który głos zabiera rzadko i jak już coś powie to powie... Więc może coś jest na rzeczy? Chciałoby się wierzyć... :-)
Tym bardziej, że cała rzecz ma sens.
Z tym, że za tym powinny iść dalsze działania, niekoniecznie już polegające na niszczeniu bombowców (choć jakby jeszcze jeden zniszczyli, to chyba nikt nie miałby nic przeciwko temu?).
Napoleon
Posty: 5414
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Napoleon »

Swego czasu wspomniałem, że nie rozumiem współczesnego pola walki. Tymczasem przeczytałem, że w ramach ostatniej operacji "cztery pory roku", w czasie której Ukraińcy odbili trochę terenu, podobno wprowadzili do akcji czołgi. Co prawda raptem dwa, ale jednak. I co istotne, to podobno, pomimo licznych trafień (dronami), oba czołgi wróciły i to z relatywnie niewielkimi uszkodzeniami. Przy czym, jeśli wierzyć relacjom, oddały Ukraińcom bardzo duże usługi (co akurat jestem w stanie zrozumieć, bo linia frontu jest "rzadka" a żołnierze znajdujący się na pozycjach raczej na walkę z czołgami się chyba nie nastawiają, więc ich pojawienie mogło ich zaskoczyć). Podobno czolgi współpracowały w czasie tej operacji z dronami, ale na czym miałaby ta "współpraca" polegać - diabli wiedzą. Coś ktoś wie więcej na ten temat?

Odnośnie zaś dronów, to widziałem też jakiś czas temu filmik *chyba sprzed dwóch lat) na którym nasz Twardy został pięciokrotnie, raz po raz, trafiony dronami (chyba Lancetami - więc to spore drony) i dalej sobie jechał. Nie powiem "jak gdyby nigdy nic", ale jednak.
ODPOWIEDZ