Bernd Schwarz

czyli malarstwo, literatura, muzyka, szanty i... dowcip morski

Moderatorzy: Marmik, crolick

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
AvM
Posty: 7646
Rejestracja: 2004-08-03, 01:56

Bernd Schwarz

Post autor: AvM »

Swago czasu aktywny uczestnik zakze FOW Bern Schwarz (+)

Ponizej tlumaczenie z FORUM MARINEARCHIV,

Nie żyje Bernd Schwarz –
25 września 2026 roku, w wieku 78 lat, zmarł nasz członek z forum FORUM MARINEARCHIV, znany pod inicjałami BS.
Jeszcze na łożu śmierci mógł wziąć do ręki swoją długo wyczekiwaną książkę na temat rejestrów hamburskich statków rzecznych i śródlądowych z lat 1885–1975. Liczące ponad 760 stron i ważące imponujące 3 kg dzieło stało się ukoronowaniem jego życia.
To owoc niezwykle żmudnej i rzetelnej pracy, który w przyszłości będzie służył jako ważne źródło informacji – pozostawił nam coś trwałego! Takiej książki nie czyta się „od deski do deski”; to w pełnym tego słowa znaczeniu kompendium wiedzy. Gdy trafiła na mój stół, czas jakby się zatrzymał nad jej stronami, a ja musiałem spojrzeć wstecz na minione pół wieku – na moment, gdy poznaliśmy się podczas dorocznego zjazdu grupy roboczej ds. historii żeglugi i marynistyki (działającej w NRD) w Greifswald-Wieck i staliśmy się przyjaciółmi, zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Rozwijana przez nas wymiana poglądów na tematy morskie wzbogacała wiedzę obu stron i często owocowała publikacjami. Chciałbym móc od razu przekazać Berndowi kilka szczegółów, które zwróciły moją uwagę podczas wieczornej lektury. Z pewnością by się ucieszył, lecz niestety nie jest to już możliwe.
To od nas – a być może także od innych zainteresowanych osób – zależeć będzie podtrzymanie pamięci o tym dziele i jego dalsze funkcjonowanie. Będziemy to robić, wnosząc wciąż nowe fragmenty wiedzy z rozległej dziedziny historii żeglugi i marynistyki.
W moich oczach Bernd Schwarz był postacią integrującą nasze – dziś już nieliczne – środowisko, a z pewnością także ludzi w swoim otoczeniu rodzinnym i życiu codziennym. Dlatego też w tym miejscu pragnę wyrazić wyrazy współczucia dla jego bliskich.
Dla nas, żyjących wówczas na Wschodzie, realizacja tego hobby bywała wyzwaniem, ale potrafiliśmy znaleźć własną drogę. Poczucie bezpieczeństwa – choć wynikające z bycia pod stałym, ścisłym nadzorem – dawała nam przynależność do kręgu Grönera (Gröner-Kreis) w charakterze członków stowarzyszonych. Utrzymywaliśmy stały kontakt listowny, a okazjonalnie organizowaliśmy też dobrze przygotowane spotkania w miejscach interesujących dla naszych gości. Bernd wnosił do dyskusji nowe spostrzeżenia; jego domeną była przede wszystkim żegluga śródlądowa – chętnie zajmował się mniej oczywistymi aspektami żeglugi jednostek małogabarytowych na jeziorach, rzekach i kanałach swojego regionu bądź też trasami trudnymi do udokumentowania.

Książka jest już gotowa, lecz z jej autorem nie ma już kontaktu. Czy można kontynuować dzieło jego życia? Trudno na to pytanie obecnie odpowiedzieć.
Na koniec kilka słów o samej książce. W obecnej postaci zawdzięcza ona swoje istnienie wyłącznie prywatnej hojności. Bernd przez długi czas zabiegał o wydanie swego dzieła w znanych sobie wydawnictwach. Choć ogrom pracy wpędzał go niemal w przygnębienie, w pewnym momencie pojawił się promyk nadziei, który dodał mu sił na ostatnim etapie tych zmagań. Poprosił mnie o zrecenzowanie książki po jej ukazaniu się, co też obiecałem uczynić. Jak już wspomniałem, nie jest to lektura do „czytania jednym tchem”, lecz dzieło, w którym podziw budzi przede wszystkim bogactwo zgromadzonych danych. Do tego dochodzi dobór zdjęć, nadający twarz najróżniejszym jednostkom pływającym. Zarówno jedno, jak i drugie można określić mianem imponującego! Wśród osób, które udostępniły materiały źródłowe, widnieje wiele znanych nazwisk, a „czytelnik” z pewnością doceni ich wkład. Warto też zauważyć, że współpraca z wydawnictwem oraz opracowanie graficzne przebiegły wzorowo. Wysoka jakość druku na doskonałym papierze zapewnia świetne odwzorowanie historycznych ujęć i pozwala dostrzec nawet najmniejsze parowce pływające po wodach Hamburga. Choć stwierdzenie to nie jest do końca ścisłe, gdyż w książce odnajdziemy liczne odniesienia do innych akwenów – miejsc, do których trafiały owe statki i łodzie, lub z których one przybywały.
Krótko mówiąc – publikacją „Fluss- und Binnenschiffregister Hamburg 1885-1975” Bernd Schwarz wystawił sobie wspaniały pomnik!

REINHARD KRAMER

Obrazek
Ostatnio zmieniony 2026-10-12, 19:46 przez AvM, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
pothkan
Posty: 4645
Rejestracja: 2006-04-26, 23:59
Lokalizacja: Gdynia - morska stolica Polski

Bern Schwarz

Post autor: pothkan »

Bernd Schwarz był również autorem znakomitego kompendium statków śródlądowych na rzekach dawnych Niemiec Wschodnich (tzn. w przedwojennych granicach), na Odrze, Warcie, dolnej Wiśle, Niemnie itd. - pt. Binnenschiffe zwischen Ostpreussen und Schlesien. Oraz autorem paru ciekawych tekstów w czasopiśmie "Strandgut", np. o budownictwie okrętowym na eksport w niemieckich stoczniach przed 1945.
ODPOWIEDZ