Podskoczyły, bo Jankesi nam dupy uratowali.
Czy ja dobrze rozumiem, że podskoczyły, bo Jankesi walczą z problemem, który sami w dużym stopniu stworzyli?
Moderator: nicpon
Podskoczyły, bo Jankesi nam dupy uratowali.
Czyli walczą z problemem, który sami stworzyli. I ludzie są im za to wdzięczni. W sumie - standard.Wystarczyło, że odstrzelili drona idącego w kierunku konwoju.
Wszyscy wariują. W USA wybrali Trumpa, Brytyjczycy wyszli z UE, w Niemczech rośnie AfD a u nad Korona. No i ludzie zachwycają się tym co gada Mentzen albo inny szaleniec.Bezpieczniej niż w Paryżu
A czy nie zastanawiałeś się, czy czasem twoje poglądy też nie zostały ukształtowane (przynajmniej w sporej części) przez rosyjską propagandę?Dla mnie nic dziwnego.To ruska metoda od czasów ZSRR.
Jak napisałem wcześniej "paradoksalnie są wdzięczni".Napoleon pisze: Czyli walczą z problemem, który sami stworzyli. I ludzie są im za to wdzięczni. W sumie - standard.
Nie, wszyscy szukają alternatywnego wyboru wobec tych sił które dały dupy.Napoleon pisze: Wszyscy wariują.
Oczywiście, że tak.Napoleon pisze: A czy nie zastanawiałeś się, czy czasem twoje poglądy też nie zostały ukształtowane (przynajmniej w sporej części) przez rosyjską propagandę?
Wczoraj pierwszy raz obejrzałem klip z kanału Mentzena.Napoleon pisze: ludzie zachwycają się tym co gada Mentzen
Bo to prawda. Z tym, że jest tu jeden problem. A mianowicie taki, czy Rosja chce rozmawiać? Bo do rozmowy potrzebne są DWIE strony. Które wzajemnie się słuchają, starają się zrozumieć i odpowiadają na to co ta druga strona mówi. Z tym jest u Rosjan problem.z Rosją trzeba rozmawiać taką, jaka jest
I jej ulegasz. A konkretnie tej z prawej strony. Prawdopodobnie dlatego, że w jakimś sensie jest ona zbieżna z twoją wyidealizowaną wizją świata.Oczywiście, że tak. Jestem otoczony propagandą że wszystkich stron.
Myślę, a raczej podejrzewam, że się różnimy w sposób zasadniczy. I nie chodzi tu o poglądy ale o budowanie sobie tej wizji świata. Bo taką wizję każdy z nas sobie buduje.Myślisz, że jesteś jakimś wyjątkiem?
Już Ci kiedyś napisałem, że oceniasz ludzi według siebie. A to błąd. Zacznij tłumaczyć/wyjaśniać swe poglądy. Spróbuj. Nie wklejaj cudzych wypowiedzi, tylko spróbuj sam bronić swych argumentów. Zobaczysz wtedy czyje opinie są własne.W sumie całkiem możliwe bo nie wydaje mi się żebyś miał jakieś własne opinie.
Niekoniecznie. Bo przynajmniej z naszego punktu widzenia (ale nie tylko) tak naprawdę NIGDY nie było lepiej. Pomimo wszystkich problemów, które mamy. To jest pierwszy problem z którym się mierzysz. Dostajesz gotowy przekaz, jak to źle się dzieje i go bezkrytycznie przyjmujesz. Bez głębszego zastanowienia. Ja, mając jakąś usystematyzowaną wiedzę dotyczącą tego co było oraz wiedzę na temat tego jak się realizuje politykę, jakimi cechami odznaczają się ludzie, jak reagują na różne problemy, widzę, że ten przekaz jest fałszywy. Ty tego nie widzisz. Tym się różnimy. Opinie, które formułujesz. formułujesz na podstawie fałszywych przesłanek, danych.Co do przyszłości to wydaje mi się, że lepiej już było
Nie rozumiesz, że stawiasz fałszywą diagnozę. Elity polityczne są dokładnie takie jak wyborcy, mieszkańcy. A ponieważ świat się szybko zmienia i w związku z tym przestaje być stabilny (w stopniu do jakiego się przyzwyczailiśmy) to ludzie się denerwują. I szukają nowych rozwiązań. Podobne zmiany najczęściej przynoszą pozytywne następstwa, ale rzadko od razu. A burząc pewien porządek naruszają lub raczej zagrażają interesom wielu. Ludzie się więc zaczynają bać i są gotowi na przyjęcie propozycji radykalnych rozwiązań. Które zazwyczaj kończą się dla nich źle.Stare elity polityczne się zdegenerowały. Nowe jeszcze się nie wykształciły
Czyli chcesz by ktoś coś zrobił za Ciebie? W tej wypowiedzi widać tęsknotę za "silnym przywódcą" który uporządkuje ten bajzel i sprawi by było dobrze. Nie wiesz co należy zrobić, bo nie rozumiesz tego co się dzieje, więc zwalasz sprawę na tego wyimaginowanego "męża stanu". To standardowe zachowanie wielu ludzi w takich czasach. Na tej zasadzie doszło do władzy wielu dyktatorów, na ogół z kiepskim rezultatem dla tych, którzy ich chcieli. Ale to, że twoje zachowanie jest standardowe, nie znaczy, że jest dobre.Mężów stanu którzy potrafiliby zainspirować naród, nadać kierunek ani na lekarstwo
Trudno ciągle dyskutować o kretynie. I słowo "kretyn" nie jest tu inwektywą tylko określeniem medycznym.Tu się jakoś o Trumpie mało mówi
Bo są daleko i to co robi ani ich ziębi ani parzy.Za to Filipińczycy są zachwyceni naszym prezydentem
Ty za to rozumiesz co ja piszę.Napoleon pisze: Gdy piszesz, że Mentzen mówi rozsądnie, to znaczy, że nie do końca rozumiesz co mówi.
Gregski pisze: Trochę apropos Paryża a trochę ponieważ mnie Napoleon zachęcił pierwszy raz obejrzałem kanał Mentzena. I chyba już z nim zostanę.
Bardzo podobał mi się pomysł składania przysięgi sędziów TK z nienacka. Obśmialem się jak norka.
Komentarz o tym co się dzieje we Francji też niezły.
Ani słowem nie wspominałem o wizji państwa i całokształcie jego programu. Pomysłów Sośnierza na Ochronę Zdrowia (bo Służby Zdrowia dawno już nie ma) nie znam więc się nie wypowiadam.Gregski pisze: Wczoraj pierwszy raz obejrzałem klip z kanału Mentzena.
W zasadzie to dzięki tobie bo mnie od dłuższego czasu zachęcałeś.
Nic szalonego w tym jego konkretnym gadaniu nie zauważyłem.
Bardzo zdroworozsądkowe opinie.
Jak powiedział Jan Izydor SztaudyngerNapoleon pisze: Studiowałem historię i politologię. I potrafię, jak mi się wydaje, dostrzegać pewne prawidłowości w historii się powtarzające.
Historia to moja życiowa pasja w zasadzie od podstawówki, więc tym mi raczej nie zaimponujesz.Mędrzec
Nawet o tym nie wiedział,
Że ma na dupie przedział.
Napoleon pisze: Na mnie np. wpływ (w różnym stopniu) ma Hegel, św. Tomasz z Akwinu i paru innych.
Za to w ciągu tych niemal 40 lat na morzu zjeździłem niemal cały świat (za wyjątkiem zachodnich wybrzeży obu Ameryk czego bardzo żałuję) pracowałem z ludźmi z tylu krajów, że już nie zliczę."Ja się tam na filozofii czy zoofilii to nie znam"
Stanowski i jemu podobni są świetnym narzędziem do kontrolowania poczynań rządzących i chwała Bogu, że takie kanały istnieją i są poza ich zasięgiem oddziaływania.Napoleon pisze: Na Ciebie np. Stanowski itp. (jak sądzę).
Tak wiem. Widziałem próbkę twoich umiejętności zawierania kompromisów.Napoleon pisze: Mam też doświadczenie. Zdobyta na niskim/prowincjonalnym szczeblu, ale mechanizmy wszędzie są takie same.
I znowu nie wiem co komentujesz. Bo piszesz o teraźniejszości (i tu się z tobą zgadzam) tylko, że ja pisałem o PRZYSZŁOŚCI!Napoleon pisze: Niekoniecznie. Bo przynajmniej z naszego punktu widzenia (ale nie tylko) tak naprawdę NIGDY nie było lepiej.
To już przekracza granicę śmieszności.Napoleon pisze: Stare elity się nie zdegenerowały. Wprost przeciwnie. W większości proponują rozwiązania korzystne, ale spokojne, ewolucyjne (i właśnie dlatego korzystne).
Oczywista bzdura.Napoleon pisze: Czyli chcesz by ktoś coś zrobił za Ciebie? W tej wypowiedzi widać tęsknotę za "silnym przywódcą" który uporządkuje ten bajzel i sprawi by było dobrze. Nie wiesz co należy zrobić, bo nie rozumiesz tego co się dzieje, więc zwalasz sprawę na tego wyimaginowanego "męża stanu". To standardowe zachowanie wielu ludzi w takich czasach. Na tej zasadzie doszło do władzy wielu dyktatorów, na ogół z kiepskim rezultatem dla tych, którzy ich chcieli. Ale to, że twoje zachowanie jest standardowe, nie znaczy, że jest dobre.
Zakładam, że nie kłamiesz i pisząc wyrażasz swe opinie.Ty za to rozumiesz co ja piszę.
Wizja państwa jaką masz pojawia się w twych wypowiedziach. W Mentzena również. I generalnie widzę dużo punktów wspólnych. Oczywiście w tej wizji jest wiele niedorzeczności, ale to nie o to chodzi.Ani słowem nie wspominałem o wizji państwa i całokształcie jego programu...
A co ma piernik do wiatraka? Historię można znać, ale niekoniecznie rozumieć.Historia to moja życiowa pasja w zasadzie od podstawówki, więc tym mi raczej nie zaimponujesz.
Ja też, bo z niejednego pieca chleb jadłem. Co więcej, dowiedziałem się też jak funkcjonuje polityka. I to zarówno obserwując ją od środka jak i z zewnątrz. A wiedza teoretyczna do tego, by sobie te doświadczenia poukładać jest bardzo, ale to bardzo pomocna. WSZYSTKO zaczyna się bowiem od teoriiTrochę się dowiedziałem o świecie i o ludziach i to nie z kart książek.
Stanowiski, co widać po twojej wypowiedzi, jest świetnym narzędziem propagandy prawicy. Łykasz jego propagandę jak pelikan ryby.Stanowski i jemu podobni są świetnym narzędziem do kontrolowania poczynań rządzących i chwała Bogu, że takie kanały istnieją i są poza ich zasięgiem oddziaływania.
Jeśli rzecz w kwestii oceny kompromisu aborcyjnego to oznacza, że Ty po prostu nie rozumiesz co to jest kompromis. I jak się go osiąga.Widziałem próbkę twoich umiejętności zawierania kompromisów.
A ja Ci odpowiadam. W dłuższym okresie czasu, przyjmując dialektykę jako metodę jej przewidywania, będzie lepiej niż teraz. Co nie zmienia tego, że "po drodze" do tej lepszej sytuacji, może być przejściowo gorzej. Istotą jest to, że tak być nie musi. Dobre wybory przy rozwiązywaniu problemów podejmowane od razu przyśpieszają postęp/dobrobyt (to co nas dobrego czeka), złe - powodują, że sukces odniesiemy później (bo prędzej czy później, jeśli przeżyjemy, ten sukces odniesiemy).Bo piszesz o teraźniejszości (i tu się z tobą zgadzam) tylko, że ja pisałem o PRZYSZŁOŚCI!
Jeśli tak piszesz, to jednak historii nie znasz.W rewolucyjny sposób zmieniliście skład etniczny krajów europejskich.
Zagłosowali jak zagłosowali kierując się bardzo subiektywną oceną rzeczywistości. Wcale nie musi być powiedziane, że zagłosowali kierując się najważniejszymi problemami itd.Według ciebie pewnego razu "Kurt z Edmundem pod Dortmundem" poszli do urn wyborczych i ot tak, bez żadnego powodu zagłosowali na AfD? Bo mieli taki kaprys?
1. Ci, którzy w to "bagno" ludzi wprowadzali robili to na ich życzenie. W końcu ktoś ich wybierał.Coraz mniej ludzi ufa, że ci którzy przez lata konsekwentnie wprowadzali nas w to bagno będą potrafili nas z niego wyciągnąć.
Dwa sprzeczne zdania. W demokracjach to ludzie formułują kierunki działania a liderzy je realizują. I pod to dobierają sobie wykonawców. To co piszesz dotyczy raczej autorytaryzmów/autokracji.Oczywista bzdura. Każde społeczeństwo potrzebuje liderów którzy je zainspirują, zaproponują kierunek działań.
Dalej udowadniasz, że historii nie rozumiesz, nawet jeśli ją znasz.Czy Churchill był dyktatorem gdy poprowadził Brytanię poprzez "Darkest hour"
A Roosevelt gdy dalekowzrocznie przygotowywał USA do wojny?
A Kennedy gdy otwierał program Apollo?
Szkoda, że nie przetrawiłeś.Napoleon pisze: Ja też, bo z niejednego pieca chleb jadłem.
Ty łykasz propagandę Wysockiej-Schnepf.Napoleon pisze: Stanowiski, co widać po twojej wypowiedzi, jest świetnym narzędziem propagandy prawicy. Łykasz jego propagandę jak pelikan ryby.
Zauważyłem, że ty wiesz.Napoleon pisze: Jeśli rzecz w kwestii oceny kompromisu aborcyjnego to oznacza, że Ty po prostu nie rozumiesz co to jest kompromis.
Napoleon pisze: W dłuższym okresie czasu, przyjmując dialektykę jako metodę jej przewidywania, będzie lepiej niż teraz. Co nie zmienia tego, że "po drodze" do tej lepszej sytuacji, może być przejściowo gorzej. Istotą jest to, że tak być nie musi. Dobre wybory przy rozwiązywaniu problemów podejmowane od razu przyśpieszają postęp/dobrobyt (to co nas dobrego czeka), złe - powodują, że sukces odniesiemy później (bo prędzej czy później, jeśli przeżyjemy, ten sukces odniesiemy).
Bo jedyna obiektywna ocena to to co spłynie z ust Tuska...Napoleon pisze: Zagłosowali jak zagłosowali kierując się bardzo subiektywną oceną rzeczywistości.
A to kłamstwo.Napoleon pisze: Ci, którzy w to "bagno" ludzi wprowadzali robili to na ich życzenie.
Rany! jak na te swoje głupoty wpadłeś? No chyba, że masz to w swojej książeczce agitatora.Napoleon pisze: W demokracjach to ludzie formułują kierunki działania a liderzy je realizują.
No to to już są poważne braki w wiedzy historycznej.Napoleon pisze: Roosevelt nie przygotowywał USA do wojny.