Kazimierz Wielki
- crolick
- Posty: 4146
- Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
- Lokalizacja: Syreni Gród
- Kontakt:
Kazimierz Wielki
Poszukuje wszelkich informacji na temat bocznokolowca Kazimierz Wielki wybudowanego w 1900 roku. Ktos cos wie, AvM?! Zdjecia, plany?!
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
- crolick
- Posty: 4146
- Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
- Lokalizacja: Syreni Gród
- Kontakt:
Lepszy rydz niz smigly. Podrzuc na forum to co masz 
Z tego co wiem obecnie Kazimierz Wielki jest wrakiem i lezy kilka krokow od mojego domu, rdzewiejac nad Wisla

Z tego co wiem obecnie Kazimierz Wielki jest wrakiem i lezy kilka krokow od mojego domu, rdzewiejac nad Wisla
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
- crolick
- Posty: 4146
- Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
- Lokalizacja: Syreni Gród
- Kontakt:
Zobaczymy czy to ten. Dzis szukalem niestety bezskutecznie wraku, ale podobno takowy istnieje na wysokosci ulicy Afykanskiej, wiec jutro sie kopsne i popatrze czy tam faktycznie jest. Poza tym zbadam czy wrak ma 40 m. Niemniej dzieki. Zobaczymy co da sie z tym zrobic dalej 
Aha wg spisu Arlety G. oraz Waldemara Danielewicza Kazimierz Wielki to bocznokołowiec wybudowany w 1900 i znajduje sie na chodzie w Kazimierzu nad Wisla
Aha wg spisu Arlety G. oraz Waldemara Danielewicza Kazimierz Wielki to bocznokołowiec wybudowany w 1900 i znajduje sie na chodzie w Kazimierzu nad Wisla
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
-
a-v-m
Bylem kilka lat temu w Kazimierzu-crolick pisze:Zobaczymy czy to ten. Dzis szukalem niestety bezskutecznie wraku, ale podobno takowy istnieje na wysokosci ulicy Afykanskiej, wiec jutro sie kopsne i popatrze czy tam faktycznie jest. Poza tym zbadam czy wrak ma 40 m. Niemniej dzieki. Zobaczymy co da sie z tym zrobic dalej
Aha wg spisu Arlety G. oraz Waldemara Danielewicza Kazimierz Wielki to bocznokołowiec wybudowany w 1900 i znajduje sie na chodzie w Kazimierzu nad Wisla
ZAdnefgo statku tam nie widzialem
- crolick
- Posty: 4146
- Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
- Lokalizacja: Syreni Gród
- Kontakt:
Wrak lezy na wysokosci Afrykanskiej, okolo 15 m od brzegu zatopiony w grzaskim gruncie. Rufa jest pawezowa, brak oznak swiadczacych o napedzie bocznokolowym [choc tego nie wykluczam]. Dlugosc wynosi okolo 35 metrow, szerokosc 7 metrow. Caly zardzewialy. Dziob jest calkowicie plaski. W zasadzie jednostka poza rufa wyglada jak prostopadloscian. Wszystkie drzwi sa zespawane. Niedlugo powinny pojawic sie zdjecia...
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
- crolick
- Posty: 4146
- Rejestracja: 2004-01-05, 20:18
- Lokalizacja: Syreni Gród
- Kontakt:
(1) Tak to wyglada od dziobu...

(2) ...a tak od rufy

(3) To jest pawezowa rufa. Widac rowniez 'nadbudowke' od tylu i schody prowadzace na gorny poklad

(4) To byly kiedys chyba bulaje, teraz zaspawane

(5) Widok na 'nadbudowke'. Dobrze widoczne rozszerzenie pokladu i bulaje

(6) Jedyna pozostal knaga. Reszte zlomiarze juz 'odinstalowali'...

(7) Widok z pokladu w strone dziobu

(8) 'Nadbudowka' od przodu

(9) Dobrze widac roznice w szerokosci pokladow oraz stan pokladu [dziury, rdza]

(10) A to cos scietego to jest dziob

Jesli ktos chce eksplorowac wrak, dostep do niego jest otwarty.

(2) ...a tak od rufy

(3) To jest pawezowa rufa. Widac rowniez 'nadbudowke' od tylu i schody prowadzace na gorny poklad

(4) To byly kiedys chyba bulaje, teraz zaspawane

(5) Widok na 'nadbudowke'. Dobrze widoczne rozszerzenie pokladu i bulaje

(6) Jedyna pozostal knaga. Reszte zlomiarze juz 'odinstalowali'...

(7) Widok z pokladu w strone dziobu

(8) 'Nadbudowka' od przodu

(9) Dobrze widac roznice w szerokosci pokladow oraz stan pokladu [dziury, rdza]

(10) A to cos scietego to jest dziob

Jesli ktos chce eksplorowac wrak, dostep do niego jest otwarty.
Podczas gdy Kłapouchy wszystkim się zadręcza,
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
Prosiaczek nie może się zdecydować, Królik wszystko kalkuluje,
a Sowa wygłasza wyrocznie - Puchatek po prostu jest...
-
Andrzej J.
- Posty: 1094
- Rejestracja: 2004-01-06, 02:19
- Lokalizacja: Gdańsk
-
waldek
- Posty: 24
- Rejestracja: 2005-07-09, 12:32
- Lokalizacja: Gdańsk
Nie wiem co to za wrak ale moge dorzucic informacje o wraku innego bocznokołowca zbudowanego u Schichaua , który znajduje się na zachód od Łeby na pozycji 54*46,800, 17*14,200. Na piaszczystym dnie znajduje się konstrukcja dwucylindrowego silnika parowego z przekładniami i bocznymi kołami na których zachowały się resztki łopatek. Kadłub jest wycięty na poziomie dna, widoczny jest zarys pozostałej części. Wokół porozrzucane są różne pozostałości statku.
Jest to holownik – bocznokołowiec- jednostka zamówiona przez Dampfschleppschiffahrts- Gesellschaft zajmująca się przewozem ładunków po Renie w stoczni Ferdinanda Schichau w Elblągu. Miał on 69 m długości i przy szerokości 9.2 m zanurzenie wynosiło 1.05 m. Nazywała się Mannheim VII.
Pod koniec marca 1897 jednostka pod dowództwem kapitana Ernesta Schmidta wychodzi w morze z Pilawy by przepłynąć do ujścia Renu, gdzie ma wejść do regularnej służby rzecznej. Następnego dnia statek mija Łebę. Morze jest spokojne, ale pogoda ma wkrótce ulec pogorszeniu. Kapitan postanawia w razie potrzeby szukać schronienia w Świnoujściu. W nocy siła wiatru wzrasta do aż do 10 st. w skali Beauforta. Statek targany jest wiatrem i sztormowymi falami. Sytuacja staje się groźna, bo jednostka nie jest przystosowana do takich warunków. Dodatkowe komplikacje powodują problemy z aparatem sterowym. Następny dzień zastaje jednostkę walczącą ze sztormem na wysokości Słupska. Pogoda nie poprawia się. Morze siłuje się ze statkiem, męczy go napierającymi falami, zalewa wodą i pomiata nim brutalnie. Nagle bocznokołowiec jakby nie mogąc dłużej stawić czoła żywiołowi, z hukiem statek łamie się w połowie. Śródokręcie pod ciężarem maszyny natychmiast idzie na dno, a dziób i rufa jeszcze przez jakiś czas unoszą się na wodzie. Część załogi wsiada do dwóch szalup. Jedna z nich, po 6 godzinach dociera do brzegu, rozbitkom udaje im się pokonać przybój i wydostać na ląd. Niestety pozostali nie mieli tyle szczęścia.
W latach pięćdziesiątych Polskie Ratownictwo Okrętowe oczyszcza szlaki żeglugowe z przeszkód mogących stanowić niebezpieczeństwo dla statków pływających wzdłuż naszych wybrzeży. Metale pozyskane z wraków stanowią też cenne surowce dla przemysłu. Znalezione jednostki są podnoszone w całości lub cięte, a ich pozostałości częściowo wydobywane. Zapewne tak stało się z Mannheim VII. Nadbudówki i kadłub zostają wycięte i w większości wydobyte na złom. Na dnie pozostaje tylko trudna do usunięcia maszyna i trochę porozrzucanego złomu. W tworzonym później spisie wraków pozostaje informacja z roku 1964 "przeszkoda nawigacyjna, głębokość nad nią 12 m", rok później zostaje zmieniona na "nieczysto".
p.s. (nie wiem jak wstawić obrazek jak sie nauczę to wyślę)
Jest to holownik – bocznokołowiec- jednostka zamówiona przez Dampfschleppschiffahrts- Gesellschaft zajmująca się przewozem ładunków po Renie w stoczni Ferdinanda Schichau w Elblągu. Miał on 69 m długości i przy szerokości 9.2 m zanurzenie wynosiło 1.05 m. Nazywała się Mannheim VII.
Pod koniec marca 1897 jednostka pod dowództwem kapitana Ernesta Schmidta wychodzi w morze z Pilawy by przepłynąć do ujścia Renu, gdzie ma wejść do regularnej służby rzecznej. Następnego dnia statek mija Łebę. Morze jest spokojne, ale pogoda ma wkrótce ulec pogorszeniu. Kapitan postanawia w razie potrzeby szukać schronienia w Świnoujściu. W nocy siła wiatru wzrasta do aż do 10 st. w skali Beauforta. Statek targany jest wiatrem i sztormowymi falami. Sytuacja staje się groźna, bo jednostka nie jest przystosowana do takich warunków. Dodatkowe komplikacje powodują problemy z aparatem sterowym. Następny dzień zastaje jednostkę walczącą ze sztormem na wysokości Słupska. Pogoda nie poprawia się. Morze siłuje się ze statkiem, męczy go napierającymi falami, zalewa wodą i pomiata nim brutalnie. Nagle bocznokołowiec jakby nie mogąc dłużej stawić czoła żywiołowi, z hukiem statek łamie się w połowie. Śródokręcie pod ciężarem maszyny natychmiast idzie na dno, a dziób i rufa jeszcze przez jakiś czas unoszą się na wodzie. Część załogi wsiada do dwóch szalup. Jedna z nich, po 6 godzinach dociera do brzegu, rozbitkom udaje im się pokonać przybój i wydostać na ląd. Niestety pozostali nie mieli tyle szczęścia.
W latach pięćdziesiątych Polskie Ratownictwo Okrętowe oczyszcza szlaki żeglugowe z przeszkód mogących stanowić niebezpieczeństwo dla statków pływających wzdłuż naszych wybrzeży. Metale pozyskane z wraków stanowią też cenne surowce dla przemysłu. Znalezione jednostki są podnoszone w całości lub cięte, a ich pozostałości częściowo wydobywane. Zapewne tak stało się z Mannheim VII. Nadbudówki i kadłub zostają wycięte i w większości wydobyte na złom. Na dnie pozostaje tylko trudna do usunięcia maszyna i trochę porozrzucanego złomu. W tworzonym później spisie wraków pozostaje informacja z roku 1964 "przeszkoda nawigacyjna, głębokość nad nią 12 m", rok później zostaje zmieniona na "nieczysto".
p.s. (nie wiem jak wstawić obrazek jak sie nauczę to wyślę)
- AvM
- Posty: 7304
- Rejestracja: 2004-08-03, 01:56
MANNHEIM VII zbud 1896 Nr.594
wypornosc 457t
68,00x9,30x3,40(wys)x0,90
maszyna no. 1610 1000KM
kolty No. 1924/25
Mannheimer Dampfschleppschiffahrts- Gesellschaft
Za ww okret w 1897 byl zbudowany
MANNHEIM VII w Gdansku (#619/XIX)
okret zastepczy.
Jesli nie masz dokladnej daty zatoniecia to moge poszukac.
AvM
wypornosc 457t
68,00x9,30x3,40(wys)x0,90
maszyna no. 1610 1000KM
kolty No. 1924/25
Mannheimer Dampfschleppschiffahrts- Gesellschaft
Za ww okret w 1897 byl zbudowany
MANNHEIM VII w Gdansku (#619/XIX)
okret zastepczy.
Jesli nie masz dokladnej daty zatoniecia to moge poszukac.
AvM
-
waldek
- Posty: 24
- Rejestracja: 2005-07-09, 12:32
- Lokalizacja: Gdańsk
Cała moja wiedza na temat Mannheim VII pochodzi z książki Waltera Boelka "Strandungen und Seeunfalle", gdzie jest dokładny opis katastrofy tej jednostki natomiast niewiele jest o samym statku. Jak widać dane się trochę różnią. Będę wdzięczny za wszystkie informacje na temat samej jednostki
, ciągnąc jeszce wątek schichauowskich jednostek to równiez niedaleko Łeby spoczywa jeszcze S-50 może to kogoś interesuje
-
Andrzej J.
- Posty: 1094
- Rejestracja: 2004-01-06, 02:19
- Lokalizacja: Gdańsk
Wrak S-50 oraz replika statku wikingów
Owszem, wielu z nas. To chyba ten wrak nazwany przez płetwonurków "Łyżwa"?
Masz może jakieś foty podwodne?
A tak poza tematem - czy prawda jest, że gdzieś w okolicy Elbląga jest budowana replika jednego ze Skuldelevów (statków wikingów z Roskilde)?
Masz może jakieś foty podwodne?
A tak poza tematem - czy prawda jest, że gdzieś w okolicy Elbląga jest budowana replika jednego ze Skuldelevów (statków wikingów z Roskilde)?
-
MiKo
- Admin FOW
- Posty: 4053
- Rejestracja: 2004-01-07, 09:02
-
waldek
- Posty: 24
- Rejestracja: 2005-07-09, 12:32
- Lokalizacja: Gdańsk
film z nurkowania na S-50 do pobrania ze strony www.hogarthian.pl tam również inne filmy z nurkowań na wraki bałtyckie 
