Franku Wichuro, kierujesz się w swych opiniach potocznymi sądami, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego
1. Wizja państwa na dekady. Ma ją i PO i PiS. Tyle, że są to wizje inne. Wizja Polski według PiS, to autorytarne państwo do dyspozycji partii. W myśl zasady, że partia=państwo, państwo=partia. Z grubsza to co jest w Rosji, choć w wersji soft. Albo to co jest w Turcji lub na Węgrzech. I tej wizji PiS podporządkowuje wszystko, łącznie z naszą polityką zagraniczną, bezpieczeństwem itd.
Wizja PO to demokratyczne, liberalne państwo (także w sensie gospodarczym) zakorzenione w UE. Jedna i druga wizja jest na dekady. Inne ugrupowania mają podobne.
2. Piszesz, "Tusk jest jak mityczny krol Midas czego sie nie dotknie zmienia w gowno - patrz partie polityczne na czele ktorych stal Tusk - poczynaja od KL-D - ostatnia partia jaka moze miala wizje na lata to byla Unia Demokratyczna a czy gospodarcza czesc tej wizji byla OK to mozna sie spierac bez konca". Znów się mylisz i to w 100 %. Pierwszy błąd który popełniasz, to utożsamiania osoby z partią i ocenianie go po tym czy pod jego rządami partia zyskała czy straciła. To taka "partyjna" ocena sytuacji. Błędna, bo chodzi nie o partię tylko o państwo. Aż wstyd dla Ciebie, że na takie rzeczy musi Ci zwracać uwagę jak by nie było platformers, czyli członek partii PO

Partia to TYLKO narzędzie - do realizacji polityki, czyli wprowadzania tej wizji na dekady. KLD, tak jak UD/UW, "zużyły się" w naszej raczkującej demokracji. W demokracji bowiem często i politycy i partie się "zużywają". Demokracja tu przede wszystkim kompromisy. A kompromisy oznaczają, że nikt nie dostaje tego co chce. Czego zazwyczaj ludzie nie lubią. Jeśli dane ugrupowanie (politycy) rządzi, to podejmuje decyzje i zawiera kompromisy. Jeśli robi to dobrze, jakiś czas ma spokój. Ale żale o to wszystko czego ludzie nie dostali, narastają. Ludzie zazwyczaj pamiętają to czego nie dostali lub co im się nie spodobało. Dobre rzeczy dość szybko zapominają albo uważają, że tak właśnie powinno być, więc nie ma co się rozwodzić. Po jakimś czasie ilość tych żalów się nawarstwia i partia/polityk się "zużywa". Niekiedy jakiś "reset" pomaga, ale często nie. Tak się "zużyła" UD/UW (podejmując trudne decyzje). Tusk chciał tego samego co chciała UD/UW, ale uważał, że trzeba to podać w odpowiednim "sosie" (zawsze był i jest nadal trochę populistą) i niekoniecznie w takim natężeniu. Akurat mogę Cię zapewnić że tak to wygląda
To jest wizja państwa na dekady.
A do efektów rządzenia - już podawałem przykład. Efektem rządów PO (dwóch kadencji) był np. wzrost średnich zarobków o jakieś 25 %. Efektem rządów PiS po 7 latach jest wzrost o niecałe 10 % przy wysokiej inflacji, która najprawdopodobniej sprawi, że pod koniec drugiej kadencji będziemy realnie zarabiali tyle samo co 8 lat temu lub nawet mniej. Jeśli się mylę - sprostuj. A jeśli nie, to dlaczego piszesz bzdury?
Moja logika jest taka ze ty nie wiesz bo wiedziec nie mozesz co planuja russcy...
Owszem. Nie wiem co planują. Ale z grubsza wiem co mogą. A mogą mniej niż przed 24 lutego 2022. Wiem też, że im dłużej potrwa wojna, będą mogli coraz mniej. Bo ludzi, broni, zasobów będzie im ubywać a nie przybywać.
Doczytaj. Podalem.
Nie podałeś Franku Wichuro. Ale, nawet jeśli nie zauważyłem, to napisz jeszcze raz. Nie bawmy się jak niektórzy w zabawę z piaskownicy "wiem, ale nie powiem".
Jeczysz ze bedzie lepiej...

Jeśli już, to raczej, że będzie gorzej. Inaczej bym nie "jęczał"
pozyjemy zobaczymy na czym skonczy sie projekt Armia 300 - i czy to bedzie postep w prownaniu do roku 2021 czy tez nie i czy to sie skonczy bankructwem panstwa czy tez nie
Jak zobaczymy czym się skończy, to już będzie "po ptokach". Takie podejście nie ma sensu. Aczkolwiek pocieszę Cię o tyle, że tej armii nigdy nie osiągniemy - z powodów, które podałem - nie stać nas na nią. Natomiast ile zmarnujemy środków realizując czyjeś mrzonki i fanaberie, to już zostanie nasze.
No cóż, wy mieliście wizję od sondażu do sondażu
Jest coś takiego, że zwolennicy "dobrej zmiany" swoje złe zamiary i przewiny notorycznie przypisują innym. Dlaczego?
Gdyby tak było jak piszesz Peceed, nie byłoby kilku potrzebnych, ale bardzo niepopularnych reform, np. emerytalnej. Ona jest potrzebna. Powinniśmy pracować do 67 roku życia. Ale nikt się teraz nie odważy jej wprowadzić. Bo w demokratycznym systemie nikt nie zrobi niczego, czego by wyborcy nie akceptowali. It.
No proszę, zatem to chyba dobrze że PiS bierze te zbrojenia na swoją klatę czyż nie?
Tylko że on ich nie zrobi. Kiedy w końcu zrozumiesz, że jeżeli kogoś na coś nie stać, to tego mieć nie będzie. PiS sprokurował 500+. Nie było nas na to stać. Więc teraz mamy 350+ i nadal dwucyfrową inflację. Przy czym pamiętaj, że pod rządami PiS, w stosunku do dochodów, wydawano mniej pieniędzy na armię, na służbę zdrowia, na wszystko. Po to by mieć na rozdawnictwo. Czyli - beneficjenci 500+ dostają w ostatecznym rozrachunku znacznie mniej (będzie jeszcze mniej) a na dodatek dostają gorsze usługi publiczne. To jest cena. Z armią będzie to samo. Albo będzie to wydmuszka pod parady i aby dobrze wyglądała na pierze, albo jej nie będzie. NA PEWNO nie będziemy mieli sprawnej, dobrze uzbrojonej 300 tys. armii. Chyba, aby ludzie zrezygnowali z pewnych rzeczy - np. transferów. Ale, jak już tu chyba ustaliliśmy, ludzie tego nie zrobią. Bo w 4 literach większość ma to, czy nasza armia będzie silna czy nie. Wolą mieć w kieszeni te 500+ warte obecnie 350. Choć oczywiście wszyscy są wielkimi patriotami powiedz komuś, że nie jest...
Zastanawiam się Panowie, jak Wy funkcjonujecie w życiu prywatnym? Czy też kupujecie rzeczy, na które Was nie stać? Albo żyjecie ponad stan i nie przejmujecie się co dalej? Zauważyłem, że wiele osób, rozsądnych w życiu prywatnym kompletnie traci poczucie rzeczywistości gdy chodzi o politykę państwa. I oczekuje od niego czegoś, na co państwa nie stać. Nie rozumiejąc, że działają tu te same zasady - i dla osoby prywatnej i dla państwa. Tymczasem oni zasady te stosują do siebie, ale do państwa już nie.