Program Caracali to przede wszystkim arcydzieło partactwa prezentacji wizerunku programu, gdzie bez minimalnego pomyślunku "walnięto" kwotą 13 mld złotych za śmieszną liczbę śmiglaków w sposób amatorski i mocno pokrętny tłumacząc co to niby za to mamy zyskać... Zakład, że gdyby były to zupełnie inne śmigłowce przy takim "sprzedaniu tematu" sprzeciw byłby bardzo podobny i na tyle silny, że nie trzeba by było żadnego Macierewicza (któremu zresztą zrobiono tym niezły prezent)?
Drugą kwestią było to czy poczeba ta była naprawdę na tyle istotna w świetle wielu innych, że naprawdę akurat taka inwestycja winna zyskać priorytet - także ten temat został wręcz koncertowo wizerunkowo spartolony... No to i mamy co mamy i nie ma się czemu dziwić - dzisiejsza ekipa robi to może także w niezbyt wyrafinowany sposób ale przynajmniej wystrzega się wskazanych powyżej głupich błędów lub przynajmniej umie zbagatelizować problem... Tak, że tak naprawdę to nie PIS ustrzelił kontrakt tylko to PO nie potrafiło zawrzeć umowy, która mogłaby się obronić i utrzymać... Tak na marginesie przywołana powyżej ustawa o zakupie F-16 nie wzięła się z sufitu co do swego uwiarygodnienia pozycji płatnika i ewentualnego zapobieżenia zmianom jego koncepcji

- nie można było czegoś podobnego zrobić z Caracalem?
Co do Ukrainy zaś to nie wiem jak to możliwe, że próba jej wchłonięcia (z zastosowaniem ataku zbrojnego) miałaby być aż taką niespodzianką i tak dziwić naszych polityków i wojskowych (pamiętam za to własnie za PO bardzo wręcz agresywne próby dławienia jakiejkolwiek choćby próby poruszenia tego tematu) - to chyba oczywista rzecz dla każdego kto choćby pobieżnie zna reguły gier szachowych i podobnych, że o doświadczeniu życiowym nie wspomnę. Brzeziński bardzo to jasno ujął - ale z amerykańskiego punktu widzenia - szkoda, że jakoś w tym wszystkim przez długie lata nie było wcale takie jasne czy poza gremialnym i globalnym poparciem dla ukraińskiej niepodległości umiemy sobie sami zdefiniować co zrobimy gdyby się takowa rzecz miała zdarzyć.
Także i dziś warto może zastanowić się czy i co może dla nas wyniknąć w sytuacji przedłużającego się konfliktu, którego konsekwencje chyba już wszyscy powoli zaczynamy odczuwać w taki czy inny sposób. Przedłużenie tej wojny poza lato byłoby mega mało dobre dla wszystkich z Rosją włącznie i to zupełnie niezależnie od tego kto tam zacznie zyskiwać faktyczną przewagę na froncie. Wcześniej czy później pojawi się pytanie czy koszt tego nie jest aby zbyt wielki dla wszystkich dookoła - na razie kryzys mechanizmów bezpieczeństwa tworzonych z mozołem aby zapobiegać wojnie okazał się nie wielki a wręcz trudny do uwierzenia.
PS Prośba do Napoleona jako do zakładam mimo wszystko człowieka obdarzonego choćby minimum zasad dobrego wychowania - za "komentarz" oraz ustosunkowanie się naprawdę dziękuję i proszę o ich zaniechanie - nie potrzebuje ich do niczego i na serio uważam za nic nie wnoszące.