Tak powinno być, pytanie tylko, czy prawa i dobro tych jednostek RZECZYWIŚCIE nadal na Zachodzie są tak równo traktowane...
Jest. Przynajmniej w Europie.
Prosty przykładzik już znany - prezydent Macron kazał "prać" swego czasu na ulicach ludzi demonstrujących...
Jeśli już "kazał" to "prać" ludzi demolujących sklepy, samochody itd. I miał rację. Zresztą, nie musiał nic "kazać" bo procederu przewidują kiedy w takich sytuacjach policja może użyć siły.
Na naszym gruncie mamy co do bezstronności tych czy innych sędziów wątpliwości...
A to sobie wątpliwości miej. Każdemu wolno. Od tego jest instancyjność sędziów. Na pewno jednak praworządnym nie będzie kraj w którym polityk może usunąć sędziego, bo mu się z takich czy innych powodów nie podoba. To co piszesz to kalka z idiotycznych przekazów propagandowych PiS.
Żeby "nauczyć jak się uczyć" to trzeba po pierwsze nauczyć podstaw...
Tak powinno być, ale nie jest to absolutnie niezbędne, jeśli ktoś jest kumaty i dostrzega luki w swym wykształceniu. Jeśli jednak ktoś jest i niedouczony i niekumaty, to wychodzi tak jak piszesz.
Muszę przyznać, że bardziej interesująco rozmawia mi się z chłopakami z ....
Obserwując twoje poglądy, to już się boję jak te rozmowy wyglądają...
Kryzys paliwowy ot 1973 rok a cezura czasowa to 1993. Obudź się chłopie. Jak widać istnienie UE nie pomogło gospodarczo.
Po pierwsze, sięgałeś do głębokich lat powojennych, więc przedział czasowy był jak najbardziej na czasie. Po drugie, UE to nie tylko 1993 rok - początki to 1958 a nawet nieco wcześniej. A EWG to już są regulacje - bez nich wspólnego rynku by nie było. Po trzecie, trzeba być ślepym by nie zauważyć jak wspólny rynek wpłynął pozytywnie na gospodarkę europejską. Po czwarte, jak ktoś już jest ślepy, to może łatwiej mu przyjdzie te pozytywy dostrzec na przykładzie Polski.
To z tego, że "wygodne życie" kosztuje i trzeba na nie zapracować. W najprostszy sposób można powiedzieć, że trzeba coś wyprodukować (dobra lub usługi) co inni zechcą kupić i EU ma coraz miej takich rzeczy w ofercie. Przerabialiśmy to w PRL-u w mikroskali. Produkowaliśmy mało i drogo i jakoś nikt nie chciał na świecie kupować naszych polonezów i syrenek. Teraz świat przestaje wykazywać zainteresowanie volkswagenami i peugeotami.
Wybacz, ale porównywanie UE i PRL (w domyśle RWPG?) jest idiotyzmem. Bo to są światy nieporównywalne. Po drugie, wyzwania są zawsze. Po trzecie, odpowiedź UE na te wyzwania (np. energetyczne) Ty krytykujesz. Więc czego chcesz? Po czwarte, "wygodne życie" kosztuje ale nie za bardzo wiem jaka jest tu alternatywa w przypadku USA czy Chin? Bo ja jej nie widzę.
Okazuje się, że na świecie jest tyle surowca, że nawet zamknięcie tak ważnego rejonu nie powoduje katastrofy.

Przeczysz oczywistym faktom. Surowca może i sporo jest, ale jaka jest jego cena? Uważasz, że dwukrotny wzrost ceny to nie jest "katastrofa"? Jeśli Europa musi surowce kupować, to wszystko co się dzieje i wszystko co można przewidywać jednoznacznie pokazuje, że trzeba mieć alternatywę. Zresztą, bez tego co już zrobiono to ceny węglowodorów byłyby zapewne jeszcze wyższe. To co piszesz jest oczywistym absurdem.
Ta, w ostatnich 10 latach w Chinach wybudowano bloki węglowe o łącznej mocy około 300GW
Zastanawiam się, czy ulegasz propagandzie, nie potrafisz analizować faktów czy po prostu brak ci szerszego spojrzenia? Albo jeszcze coś innego? A może wszystko po trochu?
https://energetyka24.com/elektroenerget ... kacji-chin
To tylko przykład. Chiny odchodzą od tradycyjnych surowców energetycznych dokładnie po to by poprawić swą konkurencyjność. Nie odejdą od węgla i ropy, bo nie są w stanie. Ale na tyle na ile się da inwestują w "zieloną energię" bo to się im opłaci. Sugerowałbym, byś mniej słuchał Kanału Zero i innych proprawicowych stacji/podkastów/itp. a spróbował trochę poszerzyć swe horyzonty. I myśleć przy tym (co nie boli).
Znowu cytacik z wykładów z filozofii marksistowskiej.
A Ty znasz filozofię marksistowską? Bo wbrew nazwie, która zniechęca, to ciekawa rzecz. Marks jest zresztą uznawanym filozofem, mającym swój wkład w jej rozwój. Engels z kolei był nawet niezłym historykiem wojskowości

Trochę zboczonym przez ideologię, ale miał ciekawe spojrzenie na niektóre sprawy. Marks akurat całkiem nieźle zdiagnozował sytuację społeczną w XIX wiecznej Europie i wynikające z tego problemy, dobrze to uzasadniając. Pomylił się w propozycjach jak te problemy rozwiązać. I aby było ciekawiej to problemy zdiagnozował kierując się metodą dialektyki historycznej zaczerpniętej od Hegla, propozycje rozwiązania tych problemów zaproponował jednak wbrew tej teorii dialektyki - zaprzeczając jej. Więc już na poziomie rozważań teoretycznych można było przewidzieć, że jego pomysły są do bani i nic z tego nie wyjdzie

Ale to temat na inną dyskusję. Natomiast zachęcam do poczytania Marksa. Gdyż po przyzwyczajeniu się do pewnego słownictwa, jego tezy i propozycje diagnozy sytuacji społecznej wciąż są aktualne. I np. wyjaśniają dlaczego w USA mamy kryzys demokracji. Co więcej, na ich podstawie można sformułować tezę, że jeśli stosunki gospodarcze będą w USA rozwijać się tak jak się rozwijają (Marks by to nazwał bazą), to ten kryzys demokracji będzie narastał. Co dla Europy np. jest cenną informacją - Trump nie jest przypadkiem jednostkowym, za nim będą inni podobni. I na USA Europa liczyć już nie może. NATO już prawie nie ma - i nie będzie!.
I to wszystko można stwierdzić, dzięki filozofii marksistowskiej...

Nie lekceważ Marksa!
Jeśli UE się rozpadnie to dzięki działaniom takich jak ty. Brutalna unifikacja i dążenie do "państwa europejskiego" spowoduje nic innego jak coraz silniejsze tendencje odśrodkowe i rozsadzenie UE. Pierwsze symptomy już widać.
UE jest dużym tworem. A to w naturalny sposób powoduje trudności w wielu dziedzinach, gdyż w UE nie da się zrobić nic bez powszechnej aprobaty. Rachunek prawdopodobieństwa już pokazuje nam, że łatwiej uzyskać jedność w małej grupie niż w dużej. Więc masz wiele racji w tym, że zbyt radykalne ruchy i zbyt ambitne plany, nawet słuszne, mogą UE zaszkodzić. O tym akurat wiele razy już pisałem. Natomiast od integracji odwrotu nie ma. Z przyczyn o których też pisałem. I które pokazuje nam historia, która w końcu jest nauczycielką życia - czy tak?

UE ograniczona tylko do wspólnego rynku nie przetrwa pierwszego poważniejszego kryzysu. A kryzysy wybuchają nie tylko z winy ludzi, bywają też kryzysy strukturalne. Podejrzewam, że EWG kryzysu z 2008 by nie przetrwała. A stałoby się tak, gdyż wspólny rynek ZAWSZE wymaga regulacji.A te regulacje, w przypadku kryzysu, budziłyby w wielu przypadkach sprzeciw (budziłyby i bez kryzysu, ale w dobie kryzysu problem byłby większy), więc by je rozmontowywano. A bez nich nie byłoby wspólnego rynku.
Ty tego zdajesz się nie rozumieć i dlatego zachęcam Cię domyślenia. I trochę poczytania na ten temat. Dogadujesz temu Brytyjczykowi że jest nieukiem, ale nie jesteś o wiele lepszy od niego w tym przypadku
Dlatego tak uzależniły się od ruskich surowców, "nie widziały" ruskiego zagrożenia militarnego mimo oczywistych sygnałów oraz dlatego wstrzymywały pomoc Ukrainie po rozpoczęciu ruskiej agresji.
Nie do mnie, ale drobna uwaga. 1) Nadużywasz terminu "ruska agentura", bo ona jest ale przeceniasz ją mimo wszystko. 2) Skoro jednak o niej piszesz to weź pod uwagę, że twoje poglądy też można przypisać owej"ruskiej agenturze" - bo idealnie się w nią wpisują. Jesteś za likwidacją UE w obecnej postaci i przeciw jej integracji, co na Kremlu wzbudziłoby tylko poklask (zgadnij dlaczego?). Jesteś przeciw "zielonej rewolucji" co na Kremlu wzbudziłoby entuzjazm (w końcu Rosja z czegoś musi żyć i się zbroić - czyż nie?). Opowiadasz się za transakcyjnością w polityce, co także jest na rękę Kremlowi... Itd. Wypisz wymaluj - efekt działania ruskiej agentury. A że werbalnie bywasz antyrosyjski... A co komu szkodzi od czasu do czasu coś powiedzieć? Czyny się liczą - a te są jednoznaczne.
Smoku, jak już wspomniałem, to co piszesz świadczy o Tobie. A rzecz w tym, że twoje wpisy coraz częściej są albo wulgarne albo infantylne. A to o Tobie mówi dużo...
Dajesz przykłady nienawiści Kaczyńskiego do Rosji. Rzecz w tym, że nienawiść w polityce jest głupotą. Nienawiść to emocje, a emocje w polityce są złe. Politykę należy uprawiać bez emocji, kierując się racjonalnymi przesłankami. Pisząc to co piszesz starasz się udowodnić,że Kaczyński jest idiotą. Ja bym się z tym nie zgodził, ale przekonywać Cię tu nie będę (jest cynicznym i egoistycznym politykiem gotowym poświęcić prawie wszystko, łącznie z interesami Polski, dla jak największej władzy), bo post wyszedłby zbyt długi.
A co do reszty - przeczytaj ostatni akapit skierowany do Gregskiego. Tam jest odpowiedź (jeśli zrozumiesz - czyny się liczą).