Zwrot przez prawą burtę.
: 2026-05-02, 11:25
Napoleon pisze: Czyżby? Powołałeś się na hasło, które powinno przyświecać wszystkim (jak rozumiem). Ateistom też? To by było bez sensu.Katolicy stanowią u nas nadal większość i to było i jest ważne dla nich. Ateistów którzy byli i są naszymi obywatelami nie musi to dotyczyć, istotne tylko, by szanowali uczucia religijne większości. Pamiętasz, jak rozwiązano kwestię przysięgi Kwaśniewskiego? Nie był katolikiem (mówił, że nie wierzy w Boga, ale będzie szanował uczucia katolików) i rządził dwie kadencje.Nic takiego u nas nie chcę. Tylko podobnego (właśnie demokratycznego) szacunku dla różnych religii, by nie było właśnie konfliktów. Wobec katolików pozwalają sobie na coraz więcej prowokacji, bo czują się coraz bardziej bezkarni (nawet profanują Najświętszy Sakrament w Kościołach - to się coraz częściej zdarza). Bo nas Chrystus uczył, by się modlić za prześladowców, a nie oddawać "ząb za ząb".Napoleon pisze: W tej chwili nie przychodzi mi do głowy żaden kraj islamski z systemem demokratycznym. Kiedyś to była Turcja, ale w tej chwili to już też nie jest demokracja. Więc o czym piszesz? Rozumiem, że chciałbyś zmiany ustroju na niedemokratyczny i stworzenia państwa wyznaniowego w Polsce? Bo z tego co piszesz to by mogło wynikać.
Dla mnie to byłby koszmar (choć przecież jestem katolikiem). I co byś ode mnie wówczas oczekiwał? Dumy z takiego kraju?! Gotowości poświęcenia się dla niego?!
A przykład z islamem podałem dlatego, że wiesz, że tam u nich raczej tak nie ma. Wiadomo, co się działo, jak ktoś w Europie gdzieś nieodpowiedzialnie i prowokacyjnie palił księgi Koranu albo ich religię próbował ośmieszać.
A świadomość ludzi u nas?
Dwa lata temu żona znalazła Pismo Święte w dobrym stanie na śmietniku. Kilka miesięcy temu sąsiad uratował w innym mieście wywalony przez kogoś po remoncie obraz maryjny. Jaka jest tendencja - niestety widać.
A co do "sterowania" - jak to było u nas z krytyką rządzenia "zza węgła" przez Kaczyńskiego? Nie narzekaliście kiedyś na to? W UE nie może być podobnego "głosu decydującego" kogoś, nawet jak są tam oficjalnie struktury jakie są?