Nie wszyscy pamiętają , że za pierwszego PiSu była wielka draka z lekarzami . Nawet Dorn mówił wtedy ,że weźmie się lekarzy w kamasze , jak chcieli strajkować i nie chcieli podpisać porozumień płacowych . Za drugiego PiSu , uznali , że jak wtedy nie udało się lekarzy zastraszyć , to należy ich przekupić . Szczególnie , że duża część szpitali bez wzgledu na rząd jest zarządzana (i bierze się dużą kasę i rozdziela cieplutkie posady) przez samorządy , a przypominam że wschodnia południowa i centralna część Polski jest samorządowo wyciskana przez PiS.
Na tej mapce tam gdzie jest niebiesko mamy potencjalne szpitale , gdzie jest taka sama sytuacja jak w szpitalu południowym , tzn. , że lekarze zarabiają grube setki tysięcy złotych. Oczywiście w pozostałych szpitalach też jest taki potencjał . To jest dziedzina , gdzie obowiązuje porozumienie bez granic , A afera z tym szpitalem była uderzeniem w Trzaskowskiego , zaraz to wszystko ucichnie , bo wszystkie strony polityczne są umoczone w dymanie państwa na takich wałkach , zgodnie z procedurami.
Teraz ogłaszam konkurs na najciekawszą figurę obronno-zamulającą.
Weźcie oddech i do dzieła!
Zwrot przez prawą burtę.
: 2026-07-05, 12:45
autor: Napoleon
Bardzo mi się podoba jak się wijecie, jakie wysmakowane figury stosujecie by zamulić obraz tej afery.
Wiem, że nie lubisz (nie umiesz?) odpowiadać na pytania, ale spróbuj. I odpowiedz (własnymi słowami) na czym owo "mulenie" miałoby polegać? Najlepiej jeszcze gdybyś swe wywody uzasadnił (mam nadzieję, że nie przekracza to twoich możliwości?).
Nie musisz też ogłaszać żadnego konkursu. Bo jeśli takowe oskarżenia się pojawiają, to powinny one trafić do organów ścigania i Izby Lekarskiej. Tylko one bowiem mają możliwość je sprawdzić. Bo póki co są to "tylko" oskarżenia. Przypomnę, że np. oskarżenia dotyczące wystawiania aktów zgonów zostały już rozstrzygnięte - nie znaleziono poważniejszych uchybień. Co stwierdziła prokuratura. Czy, jeśli o tym piszę, "zamulam" obraz tej afery? Byłbym Gregski wdzięczny za odpowiedź, choć nie wierzę byś odpowiedział gdyż nie masz na to dość odwagi cywilnej. Z salonikiem VIP jest podobnie, choć tu nie prokuratura tym się zajmowała, więc będziesz uparcie powtarzał bezzasadne oskarżenia. Które NIGDZIE nie znajdują potwierdzenia, ale udowodnienie, że czegoś nie było nie jest wbrew pozorom proste, więc powtarzać będziesz nadal.
A ona jak na złość nie chce przycichnąć
No przecież Ci tłumaczyłem, że tak łatwo nie "przycichnie" - i wyjaśniałem dlaczego. Czytaj co piszę, najlepiej ze zrozumieniem. Co więcej, bez względu na to co zostanie udowodnione (np. że żadnych poważniejszych nieprawidłowości nie było lub że z "igły zrobiono widły") to medialnie ta"afera" będzie żyła własnym życiem. Bo odbiorców medialnych prawda mało interesuje (zazwyczaj bowiem jest nudna i dość skomplikowana), interesują zaś ich sensacje. Więc media te sensacje będą starały się znaleźć. Proste. Eksploatować sprawę będą coraz głębiej dochodząc do coraz większych szczegółów i tworząc coraz to nową narrację - tak by ludzie mieli co odbierać. Tak to działa. Ta "afera" ma potencjał na całe wakacje a i później, ze względu na nadchodzące wybory, będzie odgrzewana. Aczkolwiek czy to chwyci, tego już nie wiem. Bo ludzie po prostu mogą się znudzić.
Tak jak znudził ich przekaz o aferach związanych z przeszłością Nawrockiego podczas kampanii. Przynajmniej część wyborców.
Zwrot przez prawą burtę.
: 2026-07-05, 13:50
autor: Gregski
Tak jest!
Nic się przecież nie stało bo tak orzekł w swej mądrości nasz Napoleon.
Ciekawe, że jeden z waszych ludzi twierdzi, że saloniki VIP dla wybranych to norma w szpitalach.
Ja tam nie wiem bo nigdy nie byłem w PO więc nikt mnie do takiego saloniku nie zapraszał.
A tymczasem przy okazji można sobie poczytać o standardach panujących w KO.
Stanisław W. (mąż posłanki piS) przebywał na legnickim oddziale intensywnej terapii w stanie wegetatywnym (czyli powinien przebywać w hospicjum a nie na OIOM) przez ponad dwa lata i osiem miesięcy. Jednodniowy pobyt na Oddziale Intensywnej Terapii (OIOM) kosztuje średnio od 4 500 zł do nawet ponad 10 500 zł za dobę. Przy nizszej kwocie koszt około 4,5 mln przy wyższej 10,5mln z kieszeni podatnika.
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie , na czas pobytu prezesa PiS (w dokumentacji pacjent NN) wyłączono z normalnego użytkowania połowę oddziału kardiologii. Miało to na celu odizolowanie polityka od postronnych osób i zapewnienie mu pełnej prywatności.(salonik VIP czy już oddzialik VIP ?)
Wiceminister Romanowski (tak ten uczciwy zbieg), instruował urzędników, aby pilnie przelać pieniądze do szpitala w Otwocku. Sytuację motywowano wprost faktem, że do zoperowania jest „pierwsze kolano RP”. Placówka w Otwocku otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości (który z założenia miał pomagać ofiarom przestępstw) aż 18,5 miliona złotych.
Przeciętny polski pacjent w tamtym czasie oczekiwał na operację endoprotezoplastyki stawu kolanowego na NFZ od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Jarosław Kaczyński przeszedł zabieg w wybranym przez siebie terminie.
Krzysztof Ż. (radny PiS) w szpitalu w Garwolinie zarobił w rok ponad milion złotych.
Dariusz G. (radny PiS) w szptalu w Tomaszowie zarobił 864 tys. zł
Stanisałw K. (były senator PiS) będąc na urlopie bezpłatnym, wziętym na czas wykonywania mandatu parlamentarzysty zarobił ponad 400 tys. Obecnie będąc na emeryturze , dorabia jako lekarz za liche 260 tys. rocznie
Zwrot przez prawą burtę.
: 2026-07-05, 18:34
autor: SmokEustachy
Napoleon pisze:
Problemem jest zły system finansowania służby zdrowia i ustawa podwyżkowa powodująca lawinowe narastanie wynagrodzeń personelu medycznego,
Nie to jest źródło waszych wałów.
Zwrot przez prawą burtę.
: 2026-07-05, 18:50
autor: Napoleon
Nie to jest źródło waszych wałów.
To wskaż te "wały"?
Smoku, jest coś niepojętego w tym, jak możesz pisać o cudzych przewinach kompletnie nie biorąc pod uwagę swoich - czy raczej swojej opcji. Które to "wały" były już nie indywidualne ale systemowe. Co oznacza, że to państwo pod rządami prawicy stworzyło systemowy model nadużyć dla własnych polityków. Ja akurat miałem na co dzień do czynienia z tym zjawiskiem w wydaniu niejakiego Wosia (znanego z Pegasusa, ale na lokalnym podwórku nazbierałoby się jeszcze bardzo, bardzo dużo różnych"drobiazgów") czy w mniejszym stopniu Jabłońskiego (przyznaję, gość był bardziej dyskretny lub jak kto woli mniej nachalny, ale perfidniejszy). Tylko ci panowie robili rzeczy, przy których cała "afera" z tym szpitalem południowym to przysłowiowy "pryszcz".
Aczkolwiek nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że po raz kolejny, nie mając innego punktu zaczepienia, próbuje się stworzyć wielką aferę w sumie z "jazdy po bandzie" w środowisku lekarskim powszechnej. I powiązać to z polityką.
Smoku, mam do Ciebie prośbę. Wytłumacz mi, na czym te "wały" mają polegać? Jesteś w stanie? Z ciekawością sobie poczytam
Stanisław W. (mąż posłanki piS) przebywał na legnickim oddziale intensywnej terapii w stanie wegetatywnym (czyli powinien przebywać w hospicjum a nie na OIOM) przez ponad dwa lata i osiem miesięcy. Jednodniowy pobyt na Oddziale Intensywnej Terapii (OIOM) kosztuje średnio od 4 500 zł do nawet ponad 10 500 zł za dobę. Przy nizszej kwocie koszt około 4,5 mln przy wyższej 10,5mln z kieszeni podatnika.
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie , na czas pobytu prezesa PiS (w dokumentacji pacjent NN) wyłączono z normalnego użytkowania połowę oddziału kardiologii. Miało to na celu odizolowanie polityka od postronnych osób i zapewnienie mu pełnej prywatności.(salonik VIP czy już oddzialik VIP ?)
Wiceminister Romanowski (tak ten uczciwy zbieg), instruował urzędników, aby pilnie przelać pieniądze do szpitala w Otwocku. Sytuację motywowano wprost faktem, że do zoperowania jest „pierwsze kolano RP”. Placówka w Otwocku otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości (który z założenia miał pomagać ofiarom przestępstw) aż 18,5 miliona złotych.
Przeciętny polski pacjent w tamtym czasie oczekiwał na operację endoprotezoplastyki stawu kolanowego na NFZ od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Jarosław Kaczyński przeszedł zabieg w wybranym przez siebie terminie.
Krzysztof Ż. (radny PiS) w szpitalu w Garwolinie zarobił w rok ponad milion złotych.
Dariusz G. (radny PiS) w szptalu w Tomaszowie zarobił 864 tys. zł
Stanisałw K. (były senator PiS) będąc na urlopie bezpłatnym, wziętym na czas wykonywania mandatu parlamentarzysty zarobił ponad 400 tys. Obecnie będąc na emeryturze , dorabia jako lekarz za liche 260 tys. rocznie
No to jak pisze Napoleon, niech zajmą sie tym odpowiednie organy ścigania czy tam izby lekarskie