Cześć!
Generalnie się zgadzam z tym co napisałeś . Moim bardzo subiektywnym zdaniem-sprawa wyglądała tak:
Po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego i po tym jak Hitler zacząl pokazywać,że jego piwiarniane przemówienia o intensywnej remilitaryzacji Niemiec zaczynają nabierać fizycznych kształtów , ekipa , która wówczas sprawowała rządy w Polsce po prostu nie wiedziała co ma dalej robić-ani w kwestii modernizacji Wojska Polskiego ani w kwestii polityki zagranicznej. Do tego oczywiście dochodził "trójpodział władzy" (ale nie w wersji monteskiuszowskiej) w osobach-Rydz-Beck-Mościcki -trójpodział-który moim zdaniem miał wpływ na pewien bezwład decyzyjny.
Z tą doktryną to ja bym miał jednak wątpliwości-bo ja naprawdę nie wiem jakie wojskowe wykształcenie miał Marszałek Rydz-Śmigły poza tą austriacką podchorążowką rezerwy. Plan modernizacji to oczywiście formalnie był, ale moim zdaniem był to plan bez żadnej koncepcji-bo jaka ona niby była? Ot takie klecenie poprzez zakupy pewnych ilości sprzętu , który był dostępny na "rynku" i na który były akurat środki. A w pewnym momencie Niemcy osiągneły nad Polską już taką przewagę militarną,że wojna stała się nieukniona-a z Sowietami od dawna łączyła ich nienawiść do Polski i po sprawie. Polska jako kraj słaby militarnie i gospodarczo, została uznana przez sojuszników za kraj nie warty obrony.
Marku czy mógłbyś przedstawić swoją wizję owego planu na lata 1936-1942?
pozdrawiam
SdV
witam dzieki za zaintersowanie - mam nadzieję ze uda sie nam cos zabawczego dla II RP wykoncypować
wstepne założenia oczywiście wszystko totalnie uproszczone ;-((( Proponuje zacząć naszą dyskusję od zupełnych podstaw
Punkt 1
Nasi przeciwnicy – III rzesza – 60 mln mieszkańców, kilkukrotnie większy potencjał gospoadarczy armia ( teoria 10 % populacji - 6 mln)
ZSRR – 250 mln mieszkańców (teoria 25 mln)
Duźy stopień utechnicznienia. Główna siła uderzeniowa – silne związki pancerne plus lotnictwo
Kaplica – jest ich więcej mają silniejsze i liczniejsze armie
Do tego faktycznie są ...sojusznikami. wiec jak by na to nie sporzeć albo wojna na dwa fronty albo na jednym gorąca a na drugim zimna.
Minusy? Nie mogą wykorzystać całego potencjału przeciwko nam bo z jednej strony Niemcy muszą pilnować się z zachodu a Rosajnie z dalekiego wschodu.
Liczmy ze daje to spadek o 50 % sił które mogą być wykorzystane przeciwko nam –czyli III Rzesza 3 mln, ZSRR 12 mln.
Punkt 2
Problem zasadniczy – gdzie znaleźć nasze przewagi myślę ze były to przede wszystkim?
Nasz przemysł i baza techniczna – wolne żarty J))
Sojusznicy? Na sąsiadów nie mamy co liczyć a nasi alianci są daleko i do tego są ...niepewni.
Co możemy przeciwstwaić ?
1.Duże zasoby ludzkie i dobra baza mobilizacyjna – która w przeciwieństwie do innych uprzemysłowionych krajów umożliwiała duży drenaż zasobów ludzkich bez rozwalania przemysłu
2.Geografia uniemożliwiająca pokonanie polski jednym wciśnięciem gazu. Wisła wymusiła pałzę operacyjną zarówno w 1920 jak i 1944 roku. Czyli jedną rzecz mamy pewną – czy III Rzesza czy ZSRR będzie musiała pokonać nas na dwa skoki.
Punkt 3
Wnioski ogólne
1. musimy zakładać konflikt na dwa fronty
2. wsparcie od sojuszników będzie jedynie pośrednie tj. odciągnięcie przez sam fakt ich istnienia jakiś sił z naszego TDW
3. przeciwnik będzie miał zawsze przewagę liczebną i techniczną zakładając ze atakujący teoretycznie powinien mieć przewagę 2(3) do 1 a na przewagę techniczną nie mamy co liczyć należy zakładać działania na naszym terytorium i dlatego nasze siły zbrojne powinny liczyć minimum 2,5 – 3 mln ludzi – poniżej (100 dywizji przeliczeniowych). Co więcej nasza słabość ekonomiczna uniemożliwia takie nasycenie naszych oddziałów siła ognią żeby zablokować ruch przeciwnika czyli nie możemy liczyć na wojnę pozycyjną = wojna manewrowa
4. musimy obezwładnić środki napadu przeciwnika czyli broń pancerną i lotnictwo
Wnioski szczegółowe
1. naszym głównym atutem jest piechota i na niej należy się skupić
2. wyscig ilosciowy i jakościwy z powodu róznicy potencjałów jest już na początk przez nas przegrany. Nigdy nie przescigniemy w tym względzie naszych nieprzyjaciół
3. musimy w jakis sposób zdobyc przewagę – w skali taktycznej, operacyjnej i.... strategicznej
tyle bełkotu na początek i tak pewnie nie doczytałes do końca ale musiałem to nasamrowac żeby było zrozumiałe to co będzie dalej J)))
poprosze o twoje uwagi
pozdrawiam
MT.