Mitoko pisze:Powracając do tematu - przy okazji dyskusji prowadzonej gdzie indziej - coś mi przyszło do głowy:
Rezygnacja z DKaw oznaczała niejako rozbicie koncepcji LDM-ów bazujących na nich.
I bardzo dobrze!
Nigdzie nie sprawdziły się mieszane konno-motorowe związki taktyczne. Nigdzie!
Mitoko pisze:Wydaje się jednak iż Piłsudski i jego otoczenie zakładali dalszą ewolucję kawalerii po przetestowaniu i dopracowaniu sprzętu dla sil motorowo-pancernych.
Ewolucja ta polegałaby na zastapieniu konia silnikiem. Nie polegałaby natomiast na połączeniu tych dwóch elementów.
Mitoko pisze:Może to ryzykowne - ale można by wysunąć hipotezę iż pozostawienie 2 DKaw nie było podyktowane tylko powszechnie podawanymi względami.
Biorąc pod uwagę jednostki pancerne w W-wie i Modlinie i fakt iż Piłsudski nie śpieszył się z tworzeniem dużych OP-M do celów eksperymentalnych (w 1931 nie zgodził się na zmot BKaw a jedynie na eksperymentalny OP-M wielkości wzmocnionej kompanii) - 2 DKaw mogła być pozostawiona w tym celu - aby w odpowiednim czasie przekształcić ją w eksperymentalną LDM lub OP-M.
Primo:
Jakie były "ogólnie podawane względy?" Te z Kucharskiego i Kozłowskiego?
Secundo:
Piłsudski się spieszył, tyle tylko, że do połowy lat trzydziestych to za bardzo nie było środków (i nawet nie chodzi mi o pieniądze).
Tertio:
bronie w latach '20-'30 miały bardzo różnorodną organizację. Były pułki piechoty czterobatalionowe, były pułki łaczności, baony łączności, dywizyjne ośrodki saperskie, pułki saperów, bataliony saperów (a wsztystkie wystawiały w mob. dywizyjne baony saperów), były wreszcie brygady kawalerii dwu, trzy i czteropułkowe. Ja bym nie doszukiwał się jakiejś diaboliczności w pozostawieniu dywizji kawalerii. Po prostu zostawili, bo to było wygodne...
Pod każdym względem.
Pozdrawiam
Ksenofont
P.S. Jako że to wątek o kawalerii (która w latach 1916-1939 nie była w WP niczym więcej jak mobilną piechotą), to pozwole sobie poinformować, że ukazała sięksiązka p.t. "Piechota WP 1918-1939" Autor: Zdisław Jagiełło, Cena 39 zł, wyd. "Bellona".
Książka - bardzo taka sobie. Zbiera wiedzę powszechnie dostępną, opierając się na Konstankiewiczu i (niestety) Kozłowskim. Nowe materiały dotyczą głównie szkolnictwa i szkół piechoty.
X