Strona 2 z 2

: 2005-06-27, 11:39
autor: Mitoko
Andrev pisze:W kwestii zaś mechanizacji polskiej armii to powiem, że powinna się ona dokonywać stopniowo i kosztem właśnie jednostek kawalerii (tzn w miejsce jednostek kawalerii powinny powstawać zmotoryzowane co nie oznacz bynajmniej że proponuję mechanizowanie kawalerii) Tylko, że powinien to być proces stopniowy i na miarę polskich możliwości.
I tak to zawsze zakładano (podobnie i ja przyjąłem).

: 2005-09-06, 22:20
autor: Zulu Gula
Faktycznie kawaleria tradycyjna byla potrzebna, gdyż nie zmotoryzowano armii w odpowiednim stopniu, co rzeczywiście należało zacząć od samej jazdy (dołączenie do dywizji jazdy batalionu zmotoryzowanego postulował jeszcze w latach dwudziestych Rozwadowski).

Niemniej ta niezbędnośc kawalerii nie wynikała z jej nadzwyczajnych właściwości.

: 2005-10-18, 00:12
autor: Mitoko
Powracając do tematu - przy okazji dyskusji prowadzonej gdzie indziej - coś mi przyszło do głowy:

Rezygnacja z DKaw oznaczała niejako rozbicie koncepcji LDM-ów bazujących na nich.
Wydaje się jednak iż Piłsudski i jego otoczenie zakładali dalszą ewolucję kawalerii po przetestowaniu i dopracowaniu sprzętu dla sil motorowo-pancernych.

Może to ryzykowne - ale można by wysunąć hipotezę iż pozostawienie 2 DKaw nie było podyktowane tylko powszechnie podawanymi względami.

Biorąc pod uwagę jednostki pancerne w W-wie i Modlinie i fakt iż Piłsudski nie śpieszył się z tworzeniem dużych OP-M do celów eksperymentalnych (w 1931 nie zgodził się na zmot BKaw a jedynie na eksperymentalny OP-M wielkości wzmocnionej kompanii) - 2 DKaw mogła być pozostawiona w tym celu - aby w odpowiednim czasie przekształcić ją w eksperymentalną LDM lub OP-M.

: 2005-10-18, 22:48
autor: Zulu Gula
Darth Stalin pisze:Jaki "obóz" ??

To była kolumna wojska w marszu. Bidziński szedł w straży przedniej ale wpadł w zasadzkę i zostal pobity, pociągając za sobą częśc wojska, która była w pobliżu pola walki.
Oddziały nadchodzące podeszły dopiero wieczorem, a Turcy nie przeprowadzili pościgu. W ciągu 8 października Sobieski zebrał całą armię, przemówił uciekającym wczoraj do rozumu ;) , opracował plan i następnego dnia wrzucił turecka atrmię do Dunaju
Co ciekawe to Kara Mehmed zapewne był święcie przekonany, że Lew Lechistanu jest w Seraju - pomylono zwłoki wojewody Donhoffa z Królem.
No i za dwa dni okazało się, że to była mocno bolesna pomyłka.
A całość to sympatyczna gra Dragona - dodatek do któregoś tam numeru, oparty o zasady Wiednia.

: 2005-10-21, 12:04
autor: Ksenofont
Mitoko pisze:Powracając do tematu - przy okazji dyskusji prowadzonej gdzie indziej - coś mi przyszło do głowy:
Rezygnacja z DKaw oznaczała niejako rozbicie koncepcji LDM-ów bazujących na nich.
I bardzo dobrze!
Nigdzie nie sprawdziły się mieszane konno-motorowe związki taktyczne. Nigdzie!

Mitoko pisze:Wydaje się jednak iż Piłsudski i jego otoczenie zakładali dalszą ewolucję kawalerii po przetestowaniu i dopracowaniu sprzętu dla sil motorowo-pancernych.
Ewolucja ta polegałaby na zastapieniu konia silnikiem. Nie polegałaby natomiast na połączeniu tych dwóch elementów.
Mitoko pisze:Może to ryzykowne - ale można by wysunąć hipotezę iż pozostawienie 2 DKaw nie było podyktowane tylko powszechnie podawanymi względami.
Biorąc pod uwagę jednostki pancerne w W-wie i Modlinie i fakt iż Piłsudski nie śpieszył się z tworzeniem dużych OP-M do celów eksperymentalnych (w 1931 nie zgodził się na zmot BKaw a jedynie na eksperymentalny OP-M wielkości wzmocnionej kompanii) - 2 DKaw mogła być pozostawiona w tym celu - aby w odpowiednim czasie przekształcić ją w eksperymentalną LDM lub OP-M.
Primo:
Jakie były "ogólnie podawane względy?" Te z Kucharskiego i Kozłowskiego?
Secundo:
Piłsudski się spieszył, tyle tylko, że do połowy lat trzydziestych to za bardzo nie było środków (i nawet nie chodzi mi o pieniądze).
Tertio:
bronie w latach '20-'30 miały bardzo różnorodną organizację. Były pułki piechoty czterobatalionowe, były pułki łaczności, baony łączności, dywizyjne ośrodki saperskie, pułki saperów, bataliony saperów (a wsztystkie wystawiały w mob. dywizyjne baony saperów), były wreszcie brygady kawalerii dwu, trzy i czteropułkowe. Ja bym nie doszukiwał się jakiejś diaboliczności w pozostawieniu dywizji kawalerii. Po prostu zostawili, bo to było wygodne...
Pod każdym względem.

Pozdrawiam
Ksenofont

P.S. Jako że to wątek o kawalerii (która w latach 1916-1939 nie była w WP niczym więcej jak mobilną piechotą), to pozwole sobie poinformować, że ukazała sięksiązka p.t. "Piechota WP 1918-1939" Autor: Zdisław Jagiełło, Cena 39 zł, wyd. "Bellona".
Książka - bardzo taka sobie. Zbiera wiedzę powszechnie dostępną, opierając się na Konstankiewiczu i (niestety) Kozłowskim. Nowe materiały dotyczą głównie szkolnictwa i szkół piechoty.
X

: 2005-10-21, 15:46
autor: Mitoko
Ksenofont pisze:
Mitoko pisze:Powracając do tematu - przy okazji dyskusji prowadzonej gdzie indziej - coś mi przyszło do głowy:
Rezygnacja z DKaw oznaczała niejako rozbicie koncepcji LDM-ów bazujących na nich.
I bardzo dobrze!
Nigdzie nie sprawdziły się mieszane konno-motorowe związki taktyczne. Nigdzie!
Mitoko pisze:Wydaje się jednak iż Piłsudski i jego otoczenie zakładali dalszą ewolucję kawalerii po przetestowaniu i dopracowaniu sprzętu dla sil motorowo-pancernych.
Ewolucja ta polegałaby na zastapieniu konia silnikiem. Nie polegałaby natomiast na połączeniu tych dwóch elementów.
To wiemy my - wówczas to mogło się wydawać "mniejszym złem"
Ksenofont pisze:
Mitoko pisze:Może to ryzykowne - ale można by wysunąć hipotezę iż pozostawienie 2 DKaw nie było podyktowane tylko powszechnie podawanymi względami.
Biorąc pod uwagę jednostki pancerne w W-wie i Modlinie i fakt iż Piłsudski nie śpieszył się z tworzeniem dużych OP-M do celów eksperymentalnych (w 1931 nie zgodził się na zmot BKaw a jedynie na eksperymentalny OP-M wielkości wzmocnionej kompanii) - 2 DKaw mogła być pozostawiona w tym celu - aby w odpowiednim czasie przekształcić ją w eksperymentalną LDM lub OP-M.
Primo:
Jakie były "ogólnie podawane względy?" Te z Kucharskiego i Kozłowskiego?
Jakoś nie do końca mnie przekonuje teza iż pozostawiono ją by jakiś oficerek miał czym dowodzić
Ksenofont pisze:Secundo:
Piłsudski się spieszył, tyle tylko, że do połowy lat trzydziestych to za bardzo nie było środków (i nawet nie chodzi mi o pieniądze).
Dokładnie o to mi chodzi
Ksenofont pisze:Tertio:
bronie w latach '20-'30 miały bardzo różnorodną organizację. Były pułki piechoty czterobatalionowe, były pułki łaczności, baony łączności, dywizyjne ośrodki saperskie, pułki saperów, bataliony saperów (a wsztystkie wystawiały w mob. dywizyjne baony saperów), były wreszcie brygady kawalerii dwu, trzy i czteropułkowe. Ja bym nie doszukiwał się jakiejś diaboliczności w pozostawieniu dywizji kawalerii. Po prostu zostawili, bo to było wygodne...
Pod każdym względem.
Ja tylko zacytowałęm :P
Ksenofont pisze:P.S. Jako że to wątek o kawalerii (która w latach 1916-1939 nie była w WP niczym więcej jak mobilną piechotą), to pozwole sobie poinformować, że ukazała sięksiązka p.t. "Piechota WP 1918-1939" Autor: Zdisław Jagiełło, Cena 39 zł, wyd. "Bellona".
Książka - bardzo taka sobie. Zbiera wiedzę powszechnie dostępną, opierając się na Konstankiewiczu i (niestety) Kozłowskim. Nowe materiały dotyczą głównie szkolnictwa i szkół piechoty.
X
Czyli nie warto sobie głowy zawracać ??

: 2005-10-21, 19:16
autor: Zelint
Apropo LDM-ów i Piłsudskiego to znalazłem dla Mitoko wypowiedź Piłsudskiego z 19.12.1926 r. podsumowującą opracowanie Orlicz-Dreszera pt. studium Armii "Mława": "Generał Orlicz-Dreszer zażądał automobilów pancernych dwa razy tyle ile ma w swojej dywizji. Lubujecie się w LDM. Skąd ja wam je wezmę" :-) czyli miał chęci ale nie miał pieniędzy...

Na marginesie 2 DK została zachowana dla Dreszera, a nie dla Wieniawy (jak się powszechnie mówi). Dreszer 2 DK dowodził formalnie aż do 1932 roku (a w praktyce do 1930).