Zwrot przez prawą burtę.
: 2026-07-23, 10:10
To nie jest odpowiedź. Poza tym, żadnego cytatu znaleźć nie mogą (zacytuj jeszcze raz).Zastanów się nad tymi słowami Jana Pawła II, które cytowałem. Ale na serio.
Natomiast napisałeś:
To ja ci odpowiem: Żywi są nieporównanie ważniejsi niż zmarli. Co nie znaczy, że ci ostatni ważni nie są. Ale żywi są NIEPORÓWNANIE ważniejsi.Jeszcze gorzej, gdybyś powiedział, że "żywi są ważniejsi niż martwi".
Sprawdza się to zawsze. Mniej lub bardziej, ale sprawdza.A to co piszesz powyżej nie ma związku z tym o czym rozmawiamy.Nie zawsze się to sprawdza (lub nie do końca, albo jedynie okresowo) i dobrze o tym wiesz. Zwłaszcza jak rzekomy "przyjaciel" na pewnym etapie współpracy zmienia się w oszusta, który chce "wyrolować" i Ciebie.
Zagraża, lecz to nie oznacza, że Ukraińcom można pozwalać na wszystko i dawać wszystko co chcą. Wspierać ich będziemy, a to najważniejsze.
Zagraża nam TYLKO Rosja. I powinniśmy robić co tylko w naszej mocy by Ukraina się obroniła. WSZYSTKO co w naszej mocy.
Nic nikomu nie uzmysłowił. Z tego co piszesz wynika, że nie osiągnął NIC (poza wzrostem popularności w kraju). Parlament UE zwrócił co najwyżej uwagę na fakt, że zmieniamy stosunek do Ukrainy i trzeba to mieć na względzie. Wszyscy zaś zauważyli, że nie mamy spójnej polityki zagranicznej. Co w pierwszej kolejności jest bardzo ważnym sygnałem dla Kremla (choćby takim, że w nadchodzących wyborach należy wspomagać środowiska prawicowe - wszystkie! - jak się tylko da).Przynajmniej uzmysłowił im, że nie da się zbrodni wołyńskiej dalej "zamiatać pod sukno". Parlament UE również. I może skłoni to ich w ogóle do jakichś manewrów "w lepszą stronę". Zobaczymy
Jak to należało załatwić - napisałem.
Bzdura. Szanuje się, jeśli już, to polityków skutecznych i przewidywalnych. To zaś co zrobił Nawrocki skuteczne nie było - bardziej zaszkodził niż cokolwiek pomógł, nic nie uzyskał. A co do przewidywalności... Facet jest "nowy" ale tu akurat trudno powiedzieć że nie jest przewidywalny. Będzie robił wszystko to co się podoba nacjonalistom, to co zaszkodzi aktualnemu rządowi i to co przysporzy mu popularności. Ale czy to budzi szacunek? No i gdzie on tu coś "negocjował"? On zrobił awanturę bo chciał tylko zrobić awanturę. By zyskać po stronie wyborców prawicowych i zrobić problem rządowi. Z Ukraińcami nic negocjować nie chciał. A jeśli chciał, to negocjacje mają zawsze cel - w tym wypadku powinna to być zmiana tej decyzji. Doszło do zmiany? Bo mnie się wydaje, że nie. No więc negocjator z niego jak koziej dupy trąba.Wbrew pozorom szanuje się bardziej polityków stanowczych i twardych negocjatorów, nie mięczaków i potakiwaczy. Widać po czasie też tego efekty.
Siedzę w polityce od dekad. I wiem jedno, że politykę można robić głośno lub skutecznie. Razem to rzadko wychodzi.
Drobna uwaga - powyższa maksyma niekoniecznie dotyczy wyborów. Ale TYLKO wyborów.
Powinieneś powtarzać. Bo to może skłoniłoby Cię do przemyślenia pewnych rzeczy. No i przede wszystkim powinieneś czytać to co linkujesz.TY się nie bój czytać. Po co mam się powtarzać?
Artykuł odnosi się do II wojny i ukraińskiego skrajnego nacjonalizmu, tudzież do walki UPA o państwo ukraińskie. Działania przeciw ludności polskiej mające doprowadzić do jej ucieczki/usunięcia z terenów traktowanych jako ukraińskie były tego częścią (to była główna przyczyna zbrodni, okrucieństwo zaś i jego skala miało zastraszyć i skłonić ludność polską do wyjazdu).
A teraz powiedz mi co to ma wspólnego z dniem dzisiejszym? Jakie zastosowanie ma ta ideologia dzisiaj? Gdzie widać jej ślady? Co ma ona wspólnego z wojną?
Powtórzę jeszcze raz. To co piszesz to narracja Kremla w czystej postaci. Jesteś jaskrawym przykładem jej skuteczności. Nie tylko Ty, ale to Cię nie usprawiedliwia. Bo od myślenia nic nie powinno zwalniać.